Asteroida Bennu przez najbliższe stulecia nie zagrozi Ziemi

16 sierpnia 2021, 11:51
bennu
Fot. NASA [solarsystem.nasa.gov]

Badacze NASA wykorzystali dane z sondy kosmicznej OSIRIS-Rex do lepszego poznania trajektorii, po której porusza się asteroida Bennu. Obiekt ten zbliży się do Ziemi w 2135 roku. Z badań wynika, że Bennu raczej nam nie zagraża do 2300 roku.

Planetoida (101955) Bennu została odkryta w 1999 roku dzięki amerykańskiemu programowi obserwacyjnemu LINEAR.

Bennu należy do kategorii obiektów zwanych Obiektami Bliskimi Ziemi (ang. Near Earth Objects, w skrócie NEO), a także do niebezpiecznej podgrupy tych obiektów o angielskiej nazwie Potentially Hazardous Asteroids, w skrócie PHA. Z tego powodu istotne jest bardzo dobre poznanie jej orbity, abyśmy widzieli, czy ze strony Bennu istnieje jakieś ryzyko zderzenia z Ziemią.

W stronę Bennu agencja NASA wysłała w 2016 roku sondę kosmiczną OSIRIS-Rex, która dotarła do celu w 2018 roku i weszła na orbitę wokół niej. Później w 2020 roku sonda pobrała próbki z powierzchni planetoidy, a 10 maja 2021 roku oddaliła się od obiektu. Próbki mają być dostarczone na Ziemię do badań laboratoryjnych.

11 sierpnia w czasopiśmie „Icarus” ukazały się wyniki nowych obliczeń orbity Bennu wykorzystujące pomiary położenia sondy OSIRIS-Rex, co pozwoliło na określenie odległości Bennu od Ziemi w okresie od stycznia 2019 r. do października 2020 roku z dokładnością do kilku metrów. Następnie dzięki modelowaniu komputerowemu można było znacznie ograniczyć niepewności przebiegu orbity planetoidy i obliczyć prawdopodobieństwo zderzenia z Ziemią.

Z wyliczeń wynika, że Bennu raczej nam nie zagraża w okresie do 2300 roku, bowiem prawdopodobieństwo impaktu wynosi 1 do 1750 (0,057 proc.). Największe zagrożenie stanowić może zbliżenie 24 września 2182 roku, kiedy to szansa zderzenia wyniesie 1 do 2700 (około 0,037 proc.). Wartości te są niskie, ale Bennu nadal pozostaje pod tym względem w czołówce najbardziej groźnych asteroid.

Reklama
Reklama

Aby ustalić, gdzie dokładnie będzie Bennu podczas zbliżenia do Ziemi w 2135 roku i w jaki sposób wpłynie to na jej orbitę, trzeba uwzględnić wiele różnych efektów oddziałujących na planetoidy. W obliczeniach uwzględniono wpływ grawitacyjny Słońca, planet, księżyców oraz ponad 300 innych planetoid, a także efekty od pyłu międzyplanetarnego, ciśnienia wiatru słonecznego, zdarzających się czasem wyrzutów cząstek materii z planetoidy, czy tzw. efekt Jarkowskiego. Ten ostatni z efektów zachodzi, gdy obracająca się planetoida nagrzewa się od Słońca, a później wypromieniowywuje ciepło, co powoduje niewielką zmianę prędkości orbitalnej, zwiększając lub zmniejszając ją w zależności od tego, w którą stronę obraca się obiekt w stosunku do swojego ruchu po orbicie okołosłonecznej.

Naukowcy postarali się nawet oszacować wpływ pobrania próbek przez sondę, która dokonała tego mechanicznym ramieniem. Obliczenia potwierdziły, iż wpływ ten był znikomy.

„Siła wywarta na powierzchnię Bennu podczas pobierania próbek była niewielka nawet w porównaniu z efektami od innych małych sił, które rozważaliśmy. Eksperyment ten nie zwiększył więc prawdopodobieństwa uderzenia w Ziemię” - podkreślił Rich Burns, kierownik projektu OSIRIS-Rex, pracujący w NASA Goddard Space Flight Center w Greenbelt (USA, Maryland).

PAP - mini

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Eytu
poniedziałek, 16 sierpnia 2021, 18:40

A jeżeli Bennu zderzy się z Apophis i razem zmienią trajektorię? Sprawdzaliście to?

Jacek
wtorek, 17 sierpnia 2021, 14:38

A nie... Dzięki stary bez Ciebie świat uległby katastrofie.

Eytu
sobota, 21 sierpnia 2021, 12:30

Zamiast się ze mnie śmiać, mógłbyś przynajmniej obliczyć o ile trzeba zmniejszyć/ zwiększyć średnią prędkość Bennu ( nie jest stała) aby zmieniła orbitę na mniejszą, większą - nie przecinającą orbity Ziemi. Na ten czas Bennu przecina ją w dwóch miejscach. To nie oznacza, że w nas trafi kiedykolwiek. Jeżeli założymy czas przelotu minimalnego koniecznego do impaktu na 2 sekundy krzyżowania się orbit, podaję bardzo przybliżone obliczenia - jeżeli potraktujemy czas orbity Ziemi wokół Słońca i Bennu jako ilość 2 sekundowych odcinków lotu to wyjdzie nam 365x24x1800. Dla Bennu 436*24*1800. Załóżmy że to są liczby pierwsze i najmniejsza wspólna wielokrotność tych liczb, ich iloczyn to zderzenie . Ponieważ spotykają się orbity dwa razy podzielimy przez dwa. (365x24x1800x436x24x1800)/(360x24x3600)/24774200 lat. W prostym obliczeniu mamy częstotliwość uderzenia. Ale to nam na razie mało mówi, ponieważ musimy znać czas "startu" obliczania tego "biegu". Czyli od momentu poprzedniego "wirtualnego" zderzenia. Którego nie było. Trudność w obliczeniach polega na tym, że orbita Bennu zmienia się, jeżeli będzie mijała Ziemię w bliskiej odległości. Dwa przypadki, jeżeli Bennu dalej od Słońca nadleci do Ziemi przekaże część energii w postaci siły grawitacji - Ziemia przyspieszy a Bennu minimalnie zwolni. Drugi przypadek - To Ziemia będzie dalej od Słońca - Bennu zabierze nam energię i sam przyspieszy. Dlatego opieranie się na średnich czasach orbit jest niedokładne.

Eytu
wtorek, 24 sierpnia 2021, 21:04

Ps. Zgodnie z tym co napisałem powyżej zasada zachowania energii oraz zasadą zachowania pędu , asteroidy krążące na orbitach kolizyjnych będą stale poddawane balansowaniu się energii kinetycznej z mijanymi ciałami niebieskimi . Zgodnie ze starym Modelem światem rządzą cztery podstawowe oddziaływania. Oprócz grawitacji dużo silniejsze oddziaływania stanowią odziaływania magnetyczne. Ziemia posiada dość duże pole magnetyczne. Zbadanie składu chemicznego, poziomu magnetyczności ( ferromagnetyk, dielektryk), oraz histerezy pozwoli lepiej zbadać, czy część energii ruchu nie zostaje przekazana w postaci właśnie magnetyczności.

Eytu
sobota, 21 sierpnia 2021, 13:57

*równa się 4774200 lat (zjadło w komentarzu znak równa się)

Tweets Space24