BEZPIECZEŃSTWO

Doniesienia o orbitalnej próbie hipersonicznej Chin. "Zdumiewające postępy"

Chińskie rakiety średniego zasięgu z szybującym efektorem hipersonicznym DF-17, na paradzie państwowej 1 października 2019 roku. Fot. Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza
Chińskie rakiety średniego zasięgu z szybującym efektorem hipersonicznym DF-17, na paradzie państwowej 1 października 2019 roku. Fot. Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza

Według sobotnich doniesień serwisu Financial Times, Chiny potajemnie wystrzeliły na orbitę, a następnie wycelowały w punkt na Ziemi, swój testowy hipersoniczny system bojowy o przeznaczeniu strategicznym (zdolny do międzykontynentalnego przenoszenia głowic bojowych). Zgodnie z nieoficjalnymi zapewnieniami, wystrzelony jeszcze w sierpniu (z użyciem rakiety kosmicznej, nie balistycznej!) próbny pocisk okrążył co najmniej raz kulę ziemską zanim został wprowadzony na trajektorię prowadzącą bezpośrednio w kierunku celu. Choć efektor - według anonimowych zapewnień - nieznacznie minął zadany punkt docelowy, FT wskazało, że postęp Chin w doskonaleniu uzbrojenia hipersonicznego zaskoczył amerykańskie służby wywiadowcze.

Według przekazu Financial Times, chiński test z sierpnia pozwolił na sprawdzenie zaawansowanej wersji doświadczalnego pocisku szybującego, przystosowanego do rażenia celu przy bardzo dużych prędkościach przelotowych. Jak nieoficjalnie podano, testowany efektor nie zdołał trafić w zadany cel, chybiając o blisko 30-35 km. Niemniej, na podstawie sobie znanych wyników testu informatorzy FT mieli stwierdzić, że Chiny poczyniły "zdumiewające postępy" w dziedzinie broni hipersonicznej, znacząco ponad dotychczasowe przewidywania wywiadu USA.

Opisany przez Financial Times przypadek próby hipersonicznej jest komunikowany w sytuacji podwyższonego napięcia w relacjach amerykańsko-chińskich oraz zwiększonej aktywności wojskowej Pekinu w pobliżu, uznawanego za zbuntowaną prowincję, Tajwanu. W kontekście rozpowszechnionych przez FT rewelacji, agencja AFP zwraca uwagę, że Departament Obrony Stanów Zjednoczonych nie odpowiedział na jej wstępną prośbę o komentarz do opublikowanego tam artykułu. Sam rzecznik Pentagonu, John Kirby także zastrzegł, że nie będzie komentował tych doniesień. W innym miejscu natomiast wspomniał, że Pentagon wyrażał już swoje obawy dotyczące zdolności wojskowych, do których dążą Chiny - "zdolności, które tylko zwiększają napięcia w regionie i poza nim". Przypomniał też, że "Chiny są [...] wyzwaniem numer jeden” na gruncie obronności dla USA.

Strona chińska odpowiedziała na zasygnalizowane podejrzenia w poniedziałek, oficjalnie zaprzeczając, że testowano broń hipersoniczną. "To nie był pocisk; to był pojazd kosmiczny" - oświadczył rzecznik chińskiego MSZ, Zhao Lijian na konferencji prasowej w Pekinie. Rzecznik dodał, że był to "test rutynowy", który miał na celu sprawdzenie technologii, umożliwiającej ponowne wykorzystanie pojazdu kosmicznego. Jak zadeklarowali chińscy oficjele, testy możliwości ponownego używania pojazdów kosmicznych są istotne, by "zapewnić ludziom tani i wygodny sposób podróżowania w kosmos". Zhao zwrócił uwagę, że artykuł FT zawiera mylne stwierdzenia, a sam test miał miejsce w lipcu, a nie sierpniu br.

Źródła Financial Times podały, że domniemany hipersoniczny pocisk został wyniesiony na niską orbitę okołoziemską z wykorzystaniem jednej z rakiet nośnych serii Chang Zheng (tłum. Długi Marsz). W sierpniu miało miejsce co najmniej kilka takich startów - także z ładunkami nieujawnionymi; zachodnie agencje podają jednak, że chodzi tutaj o misję zupełnie odrębną, niefigurującą na oficjalnej liście zgłoszonych startów kosmicznych. Według FT, agencja China Academy of Launch Vehicle Technology (odpowiadająca za techniczne przygotowanie lotów państwowych rakiet kosmicznych) podała w tym czasie notyfikacje dotyczące 77. i od razu 79. startu rakiety Chang Zheng 2C (oba wykonane między 19 lipca a 24 sierpnia br.), pomijając 78. start. Niepotwierdzony lot, opisywany jako "tajny”, zaczęto od niedawna łączyć z domniemanym testem wspomnianego pocisku hipersonicznego.

Opisując temat w tekście FT powołano się na grupę kilku niezależnych informatorów z otoczenia wysokich przedstawicieli sił zbrojnych USA, którzy mieli potwierdzić ze strony służb wywiadowczych pogłoski o dokonaniu chińskiej próby oraz ogólnie opisać jej okoliczności. Według tych doniesień, postęp Chin w dziedzinie broni hipersonicznej „zaskoczył wywiad USA”.

Autor materiału FT przypomniał, że pociski hipersoniczne, podobnie jak tradycyjne pociski balistyczne, mogą przenosić broń jądrową, z prędkością znacznie przekraczającą pięciokrotność prędkości dźwięku. O ile jednak pociski balistyczne docierają do celu z zasady po torze parabolicznym, o tyle pocisk hipersoniczny może poruszać się w locie ślizgowym, po znacznie bardziej nieprzewidywalnej trajektorii, zachowując odpowiednie zdolności manewrowe przy wielkich prędkościach, także w gęstszej atmosferze. To z kolei ma bardzo utrudniać namierzanie i próby przechwycenia takich efektorów przez wielowarstwowe systemy obrony przeciwrakietowej i antybalistycznej.

Test wywołał nowe pytania o to, czy USA nie doceniały dotąd postępów chińskiej modernizacji wojskowej. Według niedawnego raportu amerykańskiego Congressional Research Service (CRS), Chiny na przestrzeni zaledwie kilku lat znacząco rozwinęły swoje zdolności w obszarze zbrojeń hipersonicznych.

Źródło: Financial Times/AFP/PAP


image
Reklama

 

Komentarze