Rząd USA stawia na minisatelity wczesnego ostrzegania. SpaceX wśród dostawców

6 października 2020, 20:18
Tracking_grey1000
Fot. Space Development Agency [sda.mil]

Space Development Agency (SDA) - amerykańska agencja rządowa odpowiedzialna za opracowanie, rozwój i koordynację nowatorskich projektów obronnych w kosmosie - przyznał pierwsze zamówienia w programie stworzenia satelitarnej superkonstelacji zdolnej do wypatrywania i śledzenia nadlatujących pocisków hipersonicznych. Chodzi o zalążek taniej, wieloskładnikowej i skutecznej sieci lekkich satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej, działających na bazie łatwo dostępnych komercyjnych rozwiązań. Jako dostawców pierwszych ośmiu takich obiektów wyłoniono firmy SpaceX i L3Harris.

Udzielenie rządowych zamówień zakomunikowano w poniedziałek 5 października. Podległa bezpośrednio Departamentowi Obrony USA agencja SDA (Space Development Agency) przyznała firmom SpaceX oraz L3Harris po jednym zleceniu, obejmującym każdorazowo produkcję 4 lekkich satelitów specjalnego przeznaczenia. Spółka Elona Muska otrzymała tutaj kontrakt opiewający na 149 mln USD, natomiast L3Harris - zlecenie o wartości 193,5 mln USD. Realizacja ma potrwać maksymalnie dwa lata, obie firmy muszą wywiązać się z dostawy do września 2022 roku.

W obu przypadkach chodzi o budowę i dostarczenie początkowych (zalążkowych) składników obszernej konstelacji satelitarnej wczesnego ostrzegania, która z poziomu niskiej orbity okołoziemskiej (LEO) byłaby zdolna do wykrywania i śledzenia nadlatujących rakiet  hipersonicznych oraz pocisków balistycznych. Założeniem przyświecającym budowie jest stworzenie rozległej sieci tanich, szybko zastępowalnych satelitów korzystających z technologii dostępnych na otwartym rynku. Tak określone zamówienie początkowe rozpisano pod auspicjami SDA, tytułując je Tracking Layer Tranche 0 (transza demonstracyjna systemu obserwacji).

Satelity tej konstelacji mają korzystać z zaawansowanych elektrooptycznych czujników działających w podczerwieni (OPIR – Overhead Persistent InfraRed), o szerokim polu obserwacji. Każdy satelita będzie również wyposażony w system komunikacji optycznej, pozwalający przekazywać dane za pośrednictwem innych satelitów. Jak podkreślono, zintegrowane łącze optyczne powinno być kompatybilne z inną obecnie planowaną i zamawianą już przez SDA siecią lekkich satelitów telekomunikacyjnych, jaka powstanie na LEO - tzw. Transport Layer, której zalążek utworzą niebawem firmy Lockheed Martin i York Space Systems.

W przypadku SpaceX, zamówienie Tracking Layer Tranche 0 jest pierwszym militarnym kontraktem na produkcję satelitów. W komentarzu do tej decyzji dyrektor SDA, Derek Tournear zaznaczył, że SpaceX „przedstawił niezwykle dogodną propozycję”, bazując na istniejącej już linii montażowej satelitów Starlink. Tournear powiedział, że zwycięzcy zostali wybrani na podstawie potencjału technicznego i zdolności do szybkiego dostarczenia składników.

SpaceX zaproponować miał tutaj modułowe rozwiązanie korzystające z firmowej platformy satelitarnej wyposażonej w ładunek użyteczny z czujnikiem OPIR innego dostawcy (wyłonionego już, ale nieujawnionego z nazwy). Spółka L3Harris z kolei złożyła ofertę samodzielnego stworzenia kompletnego satelity - na bazie własnej platformy i ładunku użytecznego, budowanych we własnych zakładach.

Model SDA opiera się na wykorzystaniu technologii komercyjnej. Chcemy pokazać, że możemy wziąć skomercjalizowane komponenty i spełnić oczekiwania Departamentu Obrony.

Derek Tournear, dyrektor Space Development Agency

Wszystkie osiem zalążkowych satelitów ma zostać umieszczonych w kosmosie jeszcze w 2022 roku, aby dokonać demonstracji działania "warstwy śledzenia". Następnym krokiem będzie dodanie 28 kolejnych satelitów o szerokim polu widzenia i jednego lub dwóch satelitów o „średnim skupieniu pola widzenia”, które zostaną opracowane pod pieczą Agencji Obrony Antybalistycznej (Missile Defense Agency, MDA). Czujniki zawężonego pola widzenia dostarczają bardziej szczegółowych danych o lokalizacji celu, aby umożliwić już naprowadzanie systemów przechwytywania.

Z kolei w przypadku Transport Layer, zamówienie "0" doprowadzi do powstania konstelacji 20 satelitów. Wraz z nimi, rozmieszczone zostanie osiem satelitów OPIR o szerokim polu widzenia oraz dwa satelity OPIR Tracking Layer o średnim polu widzenia - na dwóch płaszczyznach orbitalnych po 15 satelitów każda.

Jak podaje SDA, w toku oceny ofert jest również trzeci obszar zamówienia, dotyczących kontraktu na rozwiązania inżynieryjne i zarządzanie systemami misji oraz integracją osobnych funkcji obu konstelacji. Wykonawca tego kontraktu będzie odpowiedzialny za powiązanie Transport Layer oraz Tracking Layer z systemami naziemnymi.


image
Z oferty Sklepu Defence24 - zapraszamy!

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Adam S.
czwartek, 8 października 2020, 17:02

Ciekawe. Rosjanie w dwie dekady przygotowali rewolucyjny system rakiet hipersonicznych, który miał zmienić układ sił na świecie, a Amerykanie w parę miesięcy neutralizują go systemem tanich komercyjnych satelitów obserwacyjnych. Mamy sytuację jak z lat 80-tych: Rosja ogromnym wysiłkiem niewydolnej gospodarki buduje broń ofensywną, którą Amerykanie neutralizują bez wysiłku.

Bursztyn
środa, 7 października 2020, 02:02

To już druga platforma spacex

czwartek, 8 października 2020, 15:00

W sumie to jedna i ta sama, tylko, że

Fanklub Daviena
wtorek, 6 października 2020, 23:24

Jedyne co się zmieni, to tylko to, że strzelający będzie musiał wycelować ok. 16 stosunkowo słabych laserów w te satelity by oślepić ich sensory IR na krótki czas lotu pocisku hipersonicznego... Ponadto wczesne wykrycie pocisków hipersonicznych da tylko lub aż czas amerykańskim generałom i politykom do schowania się w bunkrach. I tak, jeśli pocisk hipersoniczny nieprzewidywalnie zmienia kurs, to jest nie do przechwycenia amerykańską "tarczą" antyrakietową bazowania naziemnego i okrętowego. No chyba, że zbrodnicze USA przeniesie broń w Kosmos, otwierając nowy rozdział wyścigu zbrojeń, bo to samo natychmiast zrobi Rosja i Chiny i po walkach orbitalnych będzie koniec lotów w Kosmos przez setki lat z powodu krążących odłamków satelitów - może Ziemia zyska malownicze pierścienie na wzór Saturna? :)

StaryStalina
czwartek, 8 października 2020, 02:56

Rosja może bajać o swojej potędze, ale prawda jest taka, że tylko atom sprawia, że ktoś jeszcze traktuje poważnie trędowatą rosje. Taki macie tam raj i potęgę, że się wam pod MSW dziennikarki w proteście samobójczo podpalają. Irina Slavina - kolejna dziennikarka, która była niewygodna, bo pisała prawdę. O jakim kosmosie zatem mowa? Wam świnie pasać, swoje obejście uprzątnąć, problemy narodu wyprostować, a nie pchać się z onucami w przestrzeń kosmiczną.

bender
środa, 7 października 2020, 22:41

Te nieprzewidywalne zmiany kursu to może być prawda. Su-57 i Buriewiestnik też to mają.

GB
środa, 7 października 2020, 22:39

Hmmm. Ten twój rosyjski laser ma być na ziemi??? Toż on nic nie oslepi i nie zakłóci. Atmosfera mu nie pozwoli. Przy czym zacofanie Rosji w broni laserowej jest olbrzymie. Rosja nie ma nawet 30kW lasera, a co mówić o laserze zdolnym strzelać w górne warstwy atmosfery, czy poza nią.

Fanklub Bilionera
środa, 7 października 2020, 18:22

Jak to dobrze że nadal tłumaczysz nam ten świat, dziękuję ...

BadaczNetu
środa, 7 października 2020, 15:44

Do oślepienia satelity trzeba mieć laser umieszczony w jego polu widzenia. Jak jest dużo satelitów na niskich orbitach, to pole obserwacji satelity jest malutkie. Czyli "miłująca pokój" Rosja, która chciałaby skrycie zaatakować USA, musiałaby pokryć laserami całą powierzchnię ziemi.

Jabadabadu
czwartek, 8 października 2020, 00:39

Efekt: miliardy śmieci krążących na dość przypadkowych orbitach i seria katastrof.

Fanklub Daviena
środa, 7 października 2020, 22:05

Czytałeś treść: "o szerokim polu widzenia"? Jak będą miały wąski kąt widzenia, to laserów wystarczy jeszcze mniej. Ile ich potrzeba to też wynika z treści ile satelitów tego typu zamierzają umieścić Amerykanie na orbicie, a połowa z nich będzie na drugiej półkuli. Ponadto napisałem "stosunkowo słabych", bo zakładam "kulturalne" oślepienie, takie, na jakie cierpią amerykańskie satelity przelatujące niekiedy nad Syrią, Krymem czy nad Rosją lub Chinami gdy te prowadzą jakieś ważne próby, czyli oślepianie przemijające. Przy mocniejszym sprzęcie zniszczenie optyki satelitów będzie trwałe. I nie musi to być laser: wiązka mikrofalowa odpowiedniej mocy też może czasowo lub trwale zniszczyć satelity, szczególnie "działających na bazie łatwo dostępnych komercyjnych rozwiązań" zamiast elektroniki wojskowej z certyfikatami na EMP i promieniowanie. :)

AB
czwartek, 8 października 2020, 13:38

Ale wiesz, że Space X daje tylko tym satelitom swoje komercyjne podwozie, prawda? To co chcesz oślepić, to rzecz z zupełnie innej półki.

GB
czwartek, 8 października 2020, 10:20

Dodaj jeszcze że Rosja nie ma żadnego lasera zdolnego nawet oślepić satelitę na LEO.

Bursztyn
wtorek, 6 października 2020, 23:23

Starlink OPIR na podczerwień tanio i szybko