Gen. Milley: wydźwięk próby hipersonicznej Chin zbliżony do efektu Sputnika 1

28 października 2021, 19:37
200924-D-WD757-1547
Gen. Mark Milley, Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (JCS) sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych. Fot. Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (JCS)/Carlos M. Vazquez II [jcs.mil]

Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych, generał Mark Milley, w zdecydowany sposób skomentował niedawny (domniemany) test chińskiego pocisku hipersonicznego. Wydarzenie to nazwał "bardzo niepokojącym", przyrównując jego wymowę międzynarodową do wystrzelenia przez ZSRR pierwszego sztucznego satelity - Sputnika 1.

Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (JCS) amerykańskich sił zbrojnych odniósł się do niedawnych doniesień brytyjskiego dziennika "Financial Times" (o próbie nowej broni hipersonicznej, poruszającej się po orbicie i docelowo zdolnej do omijania systemów obrony przeciwrakietowej) w wywiadzie wyemitowanym w środę 27 października przez stację Bloomberg. "To bardzo znaczące wydarzenie technologiczne i ma naszą pełną uwagę" - zaznaczył. Jednocześnie, według gen. Milleya, próba najnowszej chińskiej broni jest tylko jednym z sygnałów świadczących o dużych postępach Pekinu we wzmacnianiu swoich sił zbrojnych.

"Chiny prowadzą szybką ekspansję - w kosmosie, cyberprzestrzeni i w tradycyjnych domenach: na lądzie, morzu i w powietrzu" - zaznaczył. "Przeszły drogę od armii opartej na chłopskiej piechocie, która była bardzo, bardzo duża w 1979 r., do bardzo zdolnego wojska we wszystkich domenach, mającego globalne ambicje" - powiedział gen. Milley.

Jak dodał, oficjalne statystyki dotyczące budżetu obronnego ChRL (budżet USA jest kilkukrotnie wyższy) nie oddają prawdziwej skali zbrojeń Pekinu, bo Chiny znacznie mniej niż USA płacą na utrzymanie żołnierzy. "Jeśli weźmiemy to pod uwagę, otrzymamy budżety, które są do siebie mocno zbliżone" - ocenił.

To, co zobaczyliśmy, było bardzo znaczącym wydarzeniem, próbą systemu broni hipersonicznej. I jest to bardzo niepokojące. Widziałem, że komentatorzy porównywali to do "momentu Sputnika". Nie wiem, czy to dokładnie "moment Sputnika", ale myślę, że jest to bardzo zbliżone.

Gen. Mark Milley, Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (JCS) sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych

Wspomniane wystrzelenie pierwszego sztucznego satelity (4 października 1957 r.) było dla USA poważnym wstrząsem na płaszczyźnie rozważań nad własnym bezpieczeństwem narodowym i obronnością. Oznaczało to przede wszystkim, że ZSRR uzyskało jako pierwsze i jedyne wówczas państwo na świecie realne rakietowe zdolności wynoszenia ładunków na dalekie dystanse - dając możliwość skutecznego rażenia terytorium USA bronią jądrową. Był to zatem przede wszystkim sygnał zagrożenia trwałą nierównowagą strategiczną, która może oznaczać dla Stanów Zjednoczonych ryzyko zagłady bez możliwości wymierzenia w drugą stronę ekwiwalentnie destrukcyjnej odpowiedzi nuklearnej.

W podobny sposób bywa rozpatrywane też ewentualne uzyskanie przewagi przez jakiekolwiek mocarstwo w segmencie zbrojeń hipersonicznych. Przez pojęcie broni hipersonicznej rozumie się pociski i efektory przystosowane do poruszania się z prędkością przelotową dalece ponad pięciokrotność prędkości dźwięku (Mach 5), dodatkowo zdolne do aktywnego manewrowania w atmosferze (w odróżnieniu od klasycznych pocisków balistycznych - które również osiągają w locie bardzo wysokie prędkości, jednak podążają głównie po torze parabolicznym). Dzięki wysokiej dynamice lotu i zachowanej zdolności wykonywania manewrów, takie systemy bojowe mają posiadać znacząco większe możliwości przenikania przez strefy obrony przeciwrakietowej.

W tym kontekście (możliwości uczynienia amerykańskich systemów antyrakietowych niezdolnymi do reagowania), część komentatorów w USA zwraca uwagę, że uzyskanie takich środków walki przez Chiny lub Rosję grozi zachwianiem kruchej równowagi strategicznej (zapewnionej odstraszaniem nuklearnym). Zdania w tym przedmiocie są jednak podzielone.

Segment uzbrojenia hipersonicznego jest uznawany obecnie za jedno z głównych pól wyścigu technologicznego między Rosją, Chinami i USA (w przedmiocie tym aktywne są również Indie). Rosja już w 2018 r. zaprezentowała domniemany pocisk hipersoniczny Awangard, którego deklarowane wcielanie do służby ma trwać wraz od końca 2019 r. Chiny mają w tej kwestii również być bliskie osiągnięcia swoich zdolności rażenia i głębokiej penetracji stanowisk obrony USA.

Według niedawnych raportów amerykańskich ośrodków analitycznych i senackich komisji - mimo niemal dwóch dekad tamtejszych badań w tej dziedzinie - USA z dużym prawdopodobieństwem pozostają technologicznie "za plecami" Chin i potencjalnie także Rosji w rozwoju programów hipersonicznych. Szacowana strata w tym wymiarze może sięgać nawet kilku lat zapóźnień.

Źródło: Bloomberg/PAP


image
Reklama

 

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 67
Romek
poniedziałek, 1 listopada 2021, 08:33

Dobrze im szybciej wykreuje się nowy hegemon tym lepiej dla wszystkich a zachód nie walczy z klimatem.

Sam
niedziela, 31 października 2021, 18:34

Informator chińczyków zaskoczony? Za to pocisk USA będzie genderowy i zeroemisyjny!

edward
niedziela, 31 października 2021, 09:34

Milley to ten informator Chińczyków?

w.
niedziela, 31 października 2021, 09:06

USA się zwija i jest strategicznym błędem Polski wiązanie się z upadłym mocarstwem.

Fanklub Daviena i GB
sobota, 30 października 2021, 12:09

Na tej samej konferencji podwładny gen. Mileya, gen. John Hyten skrytykował podejście USA do budowy nowych broni i jako przykład do naśladowania podał... KOREĘ PÓŁNOCNA! Konkretnie powiedział: "Kim Jong Un zdecydował, by nie zabijać naukowców i inżynierów kiedy zawiedli tylko zdecydował, by ich zachęcać do dalszych wysiłków i uczenia się na błędach i tak zrobili", dodał gen. Hyten - "118 gospodarka świata, 118 gospodarka, zbudowała międzykontynentalny pocisk balistyczny z głowicą nuklearną, ponieważ testowali, ponosili klęski i uczyli się z niepowodzeń!"... Nie dziwi mnie złość generała. Taki General Electric miał 40 lat temu największe światowe portfolio patentów (40%) - dziś jego zyski spadają na łeb i walczy, by nie popaść w bankructwo, ale za to ilość jego prawników zatrudniona w samym tylko dziale podatkowym (jednym z kilkudziesięciu działów)... przewyższa liczę inżynierów zatrudnianych przez GE! :D

ciekawy
sobota, 30 października 2021, 22:53

No tak bo przecież Amerykanie w razie porażki zabijają naukowców. Czy właśnie tego typu banialuki chciałeś tu przemycić?

a
niedziela, 31 października 2021, 18:35

"zabijają" nie fizycznie ale jeżeli prawnicy pseudoekonomiści mają najwięcej do powiedzenia w zakładzie to jest właśnie zabijanie . Przykład GM w latach 70.

Tweets Space24