Starliner z powrotem na Ziemi. Kapsuła Boeinga nie doleciała do ISS

21 grudnia 2019, 11:02
49239427826_e76f574e5a_o
Fot. NASA [nasa.gov]

Zapoczątkowana w piątek 20 grudnia 2019 roku testowa misja kapsuły załogowej CST-100 Starliner miała doprowadzić do pierwszego przycumowania nieobsadzonego statku firmy Boeing do śluzy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Tego celu nie udało się jednak osiągnąć na skutek komplikacji przy wykonywaniu manewru podwyższania orbity. Dwa dni po starcie kapsuła zdołała bezpiecznie wylądować z powrotem na Ziemi.

Choć sam start misji z Ziemi się powiódł, statek wystrzelony 20 grudnia o godz. 12:36 czasu polskiego (CET) z wyrzutni LC-41 w centrum Cape Canaveral na Florydzie doświadczył krótko po wyniesieniu na orbitę wyraźnego odchylenia kursu. Przyczyną nie był jednak problem z użytym systemem nośnym (rakieta Atlas V w układzie N22 - z górnym segmentem "uzbrojonym" w dwa silniki Centaur oraz dwie rakiety boczne). Operator startu, konsorcjum United Launch Alliance zapewniło, że lot przebiegał bez zakłóceń aż po moment oddzielenia kapsuły od najwyższego stopnia rakiety.

Tym, co spowodowało wejście na nieodpowiedni kurs był natomiast wadliwie działający elektroniczny system określania sekwencji zadań i uruchamiania ich o określonym czasie. Jak zapewnił podczas specjalnie zwołanej konferencji postartowej administrator NASA, Jim Bridenstine, w trakcie lotu kapsuły Boeinga nastąpiło nieprawidłowe wywołanie (w złym momencie) manewru podnoszenia orbity, który powinien rozpocząć się w 31 minucie po starcie z Ziemi. Stało się to jednak w innym momencie - w okolicznościach braku stałej komunikacji z centrum kontroli misji poprzez sieć TDRSS (Tracking and Data Relay Satellite System), co uniemożliwiło odpowiednio wczesne skorygowanie problemu. Statek zużył zatem zbyt dużo paliwa potrzebnego do wzniesienia się na zadaną orbitę 400 km nad Ziemią.

Jak wkrótce ujawniono, anomalia ostatecznie przeszkodziła w kontynuowaniu lotu na ISS - inżynierowie misji skupili się natomiast na bezpiecznym sprowadzeniu testowanego statku na Ziemię - określono, że uda się to wykonać w ciągu 48 godzin. Moment lądowania CST-100 zapowiedziano na niedzielę 22 grudnia ok. godz. 13:30 czasu polskiego (CET) - z miejscem przyziemienia w bazie White Sands w stanie Nowy Meksyk.

[AKTUALIZACJA - 22 grudnia '19] Manewr powrotu kapsuły na Ziemię zakończył się powodzeniem 22 grudnia chwilę przed godz. 14.00 czasu polskiego (CET). Lądowanie nastąpiło w bazie White Sands w Nowym Meksyku - pojazd osiadł bezpiecznie na stałym gruncie z wykorzystaniem spadochronów hamujących oraz poduszek powietrznych uwalnianych u podstawy statku.

image
Moment lądowania CST-100 w bazie White Sands. Fot. NASA

 

W najbliższej przyszłości NASA i zespół inżynierów Boeinga zajmą się ustaleniem, czy na bazie doświadczeń wykonanego niepełnego lotu będzie możliwe dopuszczenie Starlinera do pełnoprawnej misji z załogą. Nie wiadomo jeszcze, kiedy mogłoby to nastąpić. Dalsze plany w tej materii powinny zostać podane na początku 2020 roku.

Obiektem dalszych prób będzie prawdopodobnie ta sama, odzyskana już kapsuła CST-100. To z jej udziałem ma być prowadzona ewentualna misja załogowa Boeinga na ISS, o ile oględziny w najbliższych dniach nie zadecydują inaczej.

Zapewniono przy tym, że wszystkie inne systemy testowanej kapsuły zadziałały w trakcie lotu bez zarzutu. Nie zadecydowano jednak jeszcze, czy to wystarczy do zakwalifikowania statku do przewidywanego niebawem pełnoprawnego lotu na ISS - z załogą astronautów na pokładzie.

Boeing rywalizuje w programie wznowienia amerykańskich lotów na ISS z firmą SpaceX, kierowaną przez miliardera Elona Muska. W obliczu zaistniałych problemów Starlinera, wskazuje się, że przewagę może zyskać właśnie konkurencyjny projekt - proponowana przez SpaceX kapsuła Crew Dragon ma już za sobą pomyślny bezzałogowy lot na ISS, jaki doszedł do skutku w marcu 2019 roku. Niemniej jednak, krótko potem - w dalszej fazie testów naziemnych - doszło do eksplozji, która całkowicie zniszczyła wykorzystany egzemplarz kapsuły.

Z tego i innych powodów oba komercyjne projekty lotów załogowych notują poważne opóźnienia w realizacji, co pogłębia konsternację NASA i sektorowych komentatorów w USA. Po wycofaniu się w 2011 roku z eksploatacji wahadłowców kosmicznych, Stany Zjednoczone pozostały bez własnych zdolności wysyłania ludzi w przestrzeń kosmiczną. Amerykańscy astronauci zmuszeni są nadal do odbywania misji na pokładach rosyjskich statków Sojuz.

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 41
Wania
wtorek, 31 grudnia 2019, 13:50

Rosja też rozwija swój program rakiet nowej generacji. Program Angara w przeciwieństwie do USA jest realizowany bez zakłóceń. Już po dwóch udanych startach w 2014 r. Jest budowana kolejna rakieta. I ok 2024 może wystartuje po raz kolejny. Tempo realizowania programu rakiet modułowych z odzyskiwanymi częściami konkurencyjnych cenowo jak widać jest imponujące. Po pierwszych startach są co prawda przejściowe trudności, bo rakieta okazała nie być ani tania, ani modułowa do końca i nie udało się odzyskać nawet jednego nita ale w następny start ma być zupełnie inny. O ile będzie bo kasa jakby się kończyła a program spowodował krociowe zyski dla swoich firm. Jak i budowa osławionego kosmodromu.

bender
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 16:22

Program Angara, po startach w 2014 zapadł na dziesięć lat snu zimowego jak stary niedźwiedź, z którego planuje się wybudzić w 2024. Na razie śpi...

AB
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:57

A kogo panie Veritas obchodzą jakieś jednorazowe konne dorożki, dostojne zabytki dwudziestego wieku, kiedy Musk oferuje wielorazową ciężarówkę.

klawiaturski
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 14:10

Jak na razie ta ciężarówka jest jednorazowa. Rzeczywiście, wspaniałe osiągnięcie XXI wieku.

AB
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 15:49

Falcon 9 lata średnio po trzy razy. Crew Dragon będzie powtórnie wykorzystywany jako statek towarowy. Kapsuła Starliner jest wielorazowa. Po dwóch dekadach stagnacji technika kosmiczna ruszyła do przodu. No ale nie w Rosji... .

Klawiatura
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 23:36

Proponuję jako argumentu nie używać słowa "będzie". Dodatkowo, starliner jest wielorazowy tylko jak na razie nigdzie nie doleciał. Co do falcona, z takim wynikiem udanych lądowań to żaden człowiek nie wsiądzie. I nie napinaj się jak gimbaza z adhd.

Klawiatura
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 23:56

I żeby nie było, nikt nie kwestionuje osiągnięć Amerykanów czy kogokolwiek innego w kosmosie.

Veritas
niedziela, 29 grudnia 2019, 17:02

W dniu 27 grudnia 2019 roku z kosmodromu Plesieck w Obwodzie Archangielskim wystartowała rakieta nośna Rokot z 3 satelitami telekomunikacyjnymi Goniec-M i satelitą wojskowym. Start rosyjskiej rakiety przebiegł prawidłowo - satelity trafiły na zaplanowane orbity z wykorzystaniem bloku przyspieszającego Briz-KM. W 2019 roku Roskosmos przeprowadził 25 startów rakiet nośnych - wszystkie były udane.

jajarek
sobota, 25 stycznia 2020, 16:54

Chiny 29 udanych lotów, USA 27,czyli ostatnie miejsce na podium...

inż.
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:00

No niezupełnie. Jednego wojskowego prawie zagubili w kosmosie.

Wania
wtorek, 31 grudnia 2019, 13:51

A jest jeszcze coś do ukradzenia z rosyjskiego nowego kosmodromu będącego od zawsze w budowie?

Veritas
niedziela, 29 grudnia 2019, 09:07

W dniu 27 grudnia 2019 roku z kosmodromu Plesieck w Obwodzie Archangielskim wystartowała rakieta nośna Rokot z 3 satelitami telekomunikacyjnymi Goniec-M i satelitą wojskowym. Start rosyjskiej rakiety przebiegł prawidłowo - satelity trafiły na zaplanowane orbity z wykorzystaniem bloku przyspieszającego Briz-KM. W 2019 roku Roskosmos przeprowadził 25 startów rakiet nośnych - wszystkie były udane.

Bystrzejszy
piątek, 27 grudnia 2019, 18:45

Dyżurujący rusofobek jakimś dziwnym zrządzeniem losu nie był zdolny do zamieszczenia wpisu w przedmiotowym temacie. Jednak od czegoś przecież są koledzy z tzw. kółka wzajemnej adoracji w propagandowej akcji... ;-)

AB
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 13:26

Odezwał się