Polska wielostopniowa rakieta, która sięgnie kosmosu. Ruszają prace

24 lipca 2020, 15:26
CU6A1980-1500x630
Fot. Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 1 [wzl1.mil.pl]

Ambicją konsorcjum pod przewodnictwem Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1 S.A. - w partnerstwie z Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia oraz Zakładem Produkcji Specjalnej GAMRAT S.A. - jest zapewnienie niebawem Polsce (i nie tylko zresztą) niskokosztowego potencjału realizacji suborbitalnych lotów z ładunkami badawczymi. Cel ten ma być osiągnięty za sprawą trójstopniowego suborbitalnego systemu rakietowego, którego projekt oczekuje już na wdrożenie z wykorzystaniem przyznanego w tym roku znaczącego dofinansowania z Unii Europejskiej.

Zamysł utworzenia takiej konstrukcji jest centralnym założeniem projektu pt. „Opracowanie trójstopniowego suborbitalnego systemu rakietowego do wynoszenia ładunków badawczych”. Cel to opracowanie i wykonanie w Polsce trójstopniowej, suborbitalnej rakiety nośnej z podzespołami wielokrotnego użytku. Prace nad systemem są współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój 2014-2020 - środki te uzyskano za sprawą konkursu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, Szybka Ścieżka „Technologie Kosmiczne”.

Zgodnie z wynikami ogłoszonymi jeszcze w lutym 2020 roku, projekt Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1 w partnerstwie z Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia oraz Zakładami Produkcji Specjalnej "GAMRAT” S.A. otrzymał trzecią co do wielkości pulę dofinansowania - w kwocie 18,64 mln PLN (przy całkowitej zadeklarowanej wartości przedsięwzięcia na poziomie 23,69 mln PLN).

Produkt ma znaleźć zastosowanie w wynoszeniu ładunków badawczych na pogranicze przestrzeni kosmicznej. Finalnie prace nad projektem mają zostać zwieńczone przeprowadzeniem pierwszego polskiego demonstracyjnego lotu powyżej linii Kármána (umownej granicy kosmosu), czyli na wysokość 100 km z ładunkiem o masie do 40 kg. Planowane jest również opracowanie silnika o impulsie całkowitym przekraczającym 1.000.000 Ns, na paliwo stałe mogącego spełnić rolę boostera wielostopniowych rakiet nośnych, w tym orbitalnych.

Partycypacja Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1 S.A. w projekcie otwiera przed Spółką nowe możliwości. Partnerzy Konsorcjum połączą siły, aby stworzyć pionierski, nowoczesny i unikatowy w skali kraju produkt – rakietę suborbitalną. Będzie to ogromny wkład wszystkich konsorcjantów w rozwój technologii, która pozwoli różnym podmiotom realizować prace badawcze w przestrzeni kosmicznej.

Marcin Nocuń, Prezes Zarządu, Dyrektor Naczelny Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1 S.A.

Jak deklarują przedstawiciele zaangażowanego konsorcjum, opracowane procesy technologiczne i algorytmy sterowania rakietą będą krokiem milowym w budowie systemów nośnych w Polsce. Uzupełnią one lukę na rynku, udostępniając podmiotom (które do tej pory nie miały możliwości prowadzenia badań na dużych wysokościach, w warunkach mikrograwitacji) niskokosztową rakietę nośną.

Podjęte prace mają z założenia ograniczyć koszty wynoszenia, umożliwiając rozpowszechnienie i zwiększenie dostępności badań oraz prac eksperymentalnych w warunkach mikrograwitacji bądź sondowania górnych warstw atmosfery. Produkty projektu mają zapewnić poprawione możliwości i usługi podmiotom naukowo-przemysłowym z rejonu całej Europy Środkowej. Deklarowanym celem w skali makro jest natomiast przyspieszenie rozwoju polskiego sektora kosmicznego w dziedzinie prowadzenia lotów suborbitalnych i orbitalnych.

Gotowy produkt powstanie w dwóch etapach. Pierwszy rozpoczną badania przemysłowe, które obejmują działania mające na celu zdobycie wiedzy oraz przeprowadzenie testów w zakresie różnych technologii rakietowych niezbędnych do opracowania i realizacji demonstratora rakiety suborbitalnej. Drugi to prace rozwojowe, w ramach których zostanie opracowany projekt demonstratora na wewnętrzne potrzeby inicjatywy. W trakcie realizacji projektu przewidziano szereg prób poligonowych mających na celu weryfikację przyjętych założeń konstrukcyjnych.

Wykonanie suborbitalnego systemu rakietowego do wynoszenia ładunków badawczych ma pozwolić na zdobycie doświadczenia oraz zbudowanie zaplecza naukowo-przemysłowego i technologicznego umożliwiającego budowę pierwszej polskiej lekkiej rakiety nośnej. W zamyśle autorów projektu jest też "otwarcie polskiej myśli naukowo-technicznej drogi do udziału w innych programach w ramach Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA)".

Źródło: Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 1

Czytaj też: Rozwój Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1 S.A. – dobre perspektywy na przyszłość

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 107
fifi
piątek, 24 lipca 2020, 21:04

Wystrzelona w Łebie, w 1970 roku rakieta Meteor 2 osiągnęła pułap 100 kilometrów.

sobota, 25 lipca 2020, 10:03

A jaki miała udźwig? Bo to jest istotne.

fifi
sobota, 25 lipca 2020, 16:26

To byla rakieta meteo.Ale od czegoś trzeba zacząć.

tubylec
sobota, 25 lipca 2020, 01:46

To było zbyt wysoko jak na cierpliwość ZSRR. Projekt skasowano jak wiele innych rzeczy z polskiego dorobku w tamtym czasie.

w
wtorek, 28 lipca 2020, 10:11

ale jakies materiały powinny zostac. A my Polacy lubujemy sie robic wszystko od NOWA. Po 1989r zlikwidowalismy swój przemysł a teraz zastanawiamy sie jak go zbudowac. Geniusze

Davien
sobota, 25 lipca 2020, 01:16

Fifik i wszelkie badania i prace nad Meteorem zostały zakazane przez ZSRS a Polske zmuszono do kupowania gorszych rakeit z Rosji.

fifi
sobota, 25 lipca 2020, 13:15

Olaboga.Ale od 30 lat nikt nam programów nie kasuje ,niczego nie zakazuje,do niczego nie zmusza.A jest :)...

rezerwa 79
niedziela, 26 lipca 2020, 01:50

Formalnie nie. Wywierane były nieformalne naciski- bardzo skuteczne.

tut
piątek, 24 lipca 2020, 19:10

Co można zrobić z budżetem 23mln pln? Zrobią coś w metalu? Jak małe to będzie?

Makx
piątek, 24 lipca 2020, 23:51

Materiałowo, pewnie z 3-5 prototypów rakiet. Ale dochodzą jeszcze koszty R&D.

andys
piątek, 24 lipca 2020, 23:51

"...otrzymał trzecią co do wielkości pulę dofinansowania - w kwocie 18,64 mln PLN (przy całkowitej zadeklarowanej wartości przedsięwzięcia na poziomie 23,69 mln PLN)." Kol tut ma racje. 18 mln , i to jeszcze pewnie na cały projekt , to nic, to pewnie tyle, ile zarabiaja tuzy w naszym kraju. Jednak fakt, że temat został podjety ,to bardzo dobrze. Musimy realizować poważne projekty, aby nie zginąć jako kraj zacofany.

andys
niedziela, 26 lipca 2020, 17:27

Ten projekt nie zakończy się sukcesem, jesli finansowanie bedzie grantowe. Państwo (lub inny bogaty wujek, np. międzynarodowe konsorcjum) musi wziąć na swój garnuszeki z terminem np. 20 lat. Wiem to z własnego doswiadczenia. Uczestniczyłem w projekcie , który uzyskał grant. Rezultat był niezły, jak na taka ilosc ludzi, takie pieniadze i taki czas trwania projektu. Wystapilismy o kolejny grant (lub jakieś inne finansowie - nie wiem dokładnie, gdyz mój udział w projekcie był czysto techniczny) i klapa. Cały wysiłek i niezłe wyniki poszły do kosza. Na szczęscie,zostało cos tam w głowach oraz jakieś artykuły itd.

Eytu
piątek, 24 lipca 2020, 18:57

Ambitnie. Najważniejsze problemy z jakimi się spotkacie to kolejne wybuchy rakiet. TRzeba się przygotować że dopiero 10 wersja rakiety osiągnie linię KArmana. Aby brać z każdej eksplozji jakąś naukę trzeba zaprojektować czarną skrzynkę odporną na wybuchy oraz zawierającą w sobie GPS - ( do jej szybkiego odnalezienia). Z tych 10 nieudanych lotów 3 lub 4 nastąpią przy starcie, więc nie zbliżajcie się do kosmodromu. Trzeba mieć zapisywane na bieżąco charakterystyki ciśnienia - w przewodzie paliwowym, w układzie chłodzenia itd, bo jak przy starcie wybuchnie cały materiał pędny po czarnej skrzynce może zostać popiół. 30 czujników temperatury , ciśnienia, w tym w każdym z pojemników na płynny materiał roboczy ( czy to pędny czy chłodzący . Najważniejsza będzie obudowa ostatniej części rakiety, ona się bardzo nagrzeje od tarcia. Macie doświadczenie w tworzeniu materiałów odpornych na ścieranie i temperaturę ?

Eytu
sobota, 25 lipca 2020, 15:02

PS 2. Do stworzenia odpornego "nosa "tej rakiety trzeba by napisać program do znalezienia odpowiedniej temperatury do badań w tunelu aerodynamicznym na ziemi. Powietrze na takiej wysokości ma inną gęstość i temperaturę więc policzenie symulowania temperatury do tunelu nie będzie wyczynem arcytrudnym. Tunel aerodynamiczny zbudować z wolframu i specjalną nagrzewnicę na prąd ( dlaczego nie gazową ? spalany gaz będzie fałszował symulację niszcząc powłokę "nosa" , lepiej podgrzać powietrze spiralą, albo jeszcze lepiej zbudować dużą "mikrofalówkę" do ogrzewania powietrza ( powietrze zawiera wilgoć więc ciepło z cząsteczek H2O będzie przekazywane na czasteczki tlenu i azotu. )

Krokodyl Dundee
sobota, 25 lipca 2020, 10:52

Czemu tak pesymistycznie. Nowozelandzki Proton na kilkanaście startów tylko dwa razy się rozleciał. Chyba, że to stereotypowy brak zaufania do polskiej myśli technicznej

Eytu
sobota, 25 lipca 2020, 12:29

Tak pesymistycznie, żeby pieniędzy nie zmarnować i nie poddać się po trzecim wybuchu. Odwaga, rozum i realne planowanie. Polska myśl techniczna nie ma sobie nic do zarzucenia. Problemem jest polska kontrola jakości - czyli stereotypowe" jakoś to będzie" . Pozdrawiam.

Makx
piątek, 24 lipca 2020, 23:56

Telemetria: wszystko na bieżąco musi być wysyłane, a nie tylko jakieś czarne skrzynki. Poza tym, teraz nie trzeba magnetofonów szpulowych robić z zapisem, wystarczy wrzucić na flasha wielkości paznokcia. W wersji paranoidalnej nawet w 5 kopiach, któraś się zachowa.

Eytu
sobota, 25 lipca 2020, 12:49

@Makx. 3 kopie ( oryginał i dwie kopie całkiem wystarczą.) Czy ja namawiam do projektu czarnych skrzynek sprzed 40 lat na taśmach ? Ale swoją drogą czy wiesz jak reaguje flash na wstrząs ? Wybuch to więcej niż 9 G i czy format flash wytrzyma lepiej niż taśma ? Co do telemetrii - rakieta musi mieć w środku mały nadajnik - czy to połączenie bluetooth , czy wifi czy inny . Po prostu nazwijmy to roboczo nadajnik. Odbiór - odbiornik. Co jeśli mimo prób na sucho, coś po starcie, jakiś kabelek się "odlutuje" od ciepła, i nadajnik przestanie działać ? Pozostanie czarna skrzynka.

Gojan
piątek, 24 lipca 2020, 22:32

@Eytu: "Trzeba mieć zapisywane na bieżąco charakterystyki ciśnienia - w przewodzie paliwowym..." - @Gojan: Napęd rakiety ma być na paliwo stałe, więc przewodów paliwowych chyba nie będzie, co?

Krokodyl Dundee
sobota, 25 lipca 2020, 10:50

Oczywiscie, że są. Paliwo i utleniacz przechodzą turbiny i przewodami doprowadzane są do dysz

Davien
sobota, 25 lipca 2020, 22:15

W silniku na paliwo stałe???? Wow a co to za supernowość??:))

Ra
sobota, 25 lipca 2020, 14:42

Przepraszam ale w którym miejscu silnik rakietowy ma turbinę?

Paranoid
piątek, 24 lipca 2020, 18:45

Nie można tego artykułu jakoś zdroworozsądkowo opisać/skomentować przez redakcję. Def24 ma pewnie dostęp do informacji jaki jest stan badań w PL w tej materii. Ciekawy projekt, ale artykuł brzmi tak, jakby to była bułka z masłem i już dzisiaj/jutro/pojutrze będzie sukces. Stwierdzenie "Celem w skali makro jest przyspieszenie rozwoju polskiego sektora kosmicznego w dziedzinie prowadzenia lotów suborbitalnych i orbitalnych." nawet dla laików wydaje się lekkim nadużyciem

Makx
piątek, 24 lipca 2020, 23:44

To są pewnie cytaty z wniosku o dofinansowanie. W takim wniosku wszystko musi brzmieć jak łatwe, żeby eksperci klepnęli projekt.

BUBA
piątek, 24 lipca 2020, 18:43

Czy nie szkoda na to pieniedzy ? W tej kwesti niczego nowego sie nie wymysli. Wydac te pieniadze na nowe Apache i inne smiglowce.

Bartosz Malinowski
piątek, 21 sierpnia 2020, 01:41

Może ktoś kiedyś powie - celowałem w Księżyc, a trafiłem w Bałtijsk. W tym konsorcjum nie ma Instytutu Lotnictwa, sama zbrojeniówka.

Makx
piątek, 24 lipca 2020, 23:49

I na licho ci te Apacze, jak nie będziemy w stanie sami wystrzelić swoich satelitów obserwacyjnych, żeby stwierdzić gdzie mają lecieć? Technika rakietowa jest jedną z niewielu, którą nie dzieli się żaden kraj, nawet wewnątrz NATO. Każda złotówka wydana na własny program rakietowy jest warta 1000 wydanych na zakup lotów u sojuszników.

***** ***
piątek, 24 lipca 2020, 20:42

W tej cenie to co najwyżej amunicje do Apache można kupić. Właśnie rzecz w tym że jest zapotrzebowanie na takie loty, a nie ma takich rakiet.