Znamy następcę rosyjskiego silnika RD-180. Triumf Blue Origin [ANALIZA]

3 października 2018, 14:35
Test_BE-4
Fot. Blue Origin

Rywalizacja pomiędzy firmami Blue Origin oraz Aerojet Rocketdyne, o to, kto będzie dostarczał silniki dla nowej amerykańskiej rakiety Vulcan Centaur, zakończyła się. Zwycięzcę wyścigu opinia publiczna poznała w czwartek 27 września br. Systemy napędowe dla dolnego stopnia nowego systemu nośnego z USA będzie produkować koncern Blue Origin Jeffa Bezosa.

Konsorcjum United Launch Alliance poinformowało 27 września 2018 r., że pierwszy człon rakiety Vulcan, znanej też jako Vulcan Centaur, będą zasilać po dwa silniki BE-4 produkcji Blue Origin. Decyzja ta zapadła w cztery lata po pierwszej prezentacji jednostki napędowej BE-4 przez przedsiębiorstwo założone przez szefa Amazona.

Na przestrzeni ostatnich miesięcy o kontrakt na dostarczanie jednostek napędowych dla dolnego stopnia Vulcana z Blue Origin rywalizowało przedsiębiorstwo Aerojet Rocketdyne. Oferowało ono do tego zadania zasilany naftą silnik AR1. Blue Origin postawiło tymczasem na silnik BE-4, napędzany ciekłym metanem (Liquified Natural Gas – LNG) z ciekłym tlenem w roli utleniacza.

Ostatecznie rywalizację wygrało zatem Blue Origin. Dolny stopień rakiety Vulcan będą napędzać dwie jednostki BE-4, z których każda może wytworzyć ciąg na poziomie 2446,5 kN. Na pierwszym etapie lotu rakiety start będą dodatkowo wspomagać dodatkowe boostery boczne na stały materiał pędny (Solid Rocket Boosters – SRB). SRB będzie dostarczać firma Northrop Grumman.

image
Ilustracja: ULA

 

Również Aerojet Rocketdyne, choć w jednej konkurencji przegrało z Blue Origin, będzie zaangażowane w produkcję rakiet Vulcan. Przedsiębiorstwo to będzie mianowicie dostarczać silniki RL10 przeznaczone dla drugiego stopnia rakiety nośnej. To właśnie ów drugi stopień nosi nazwę Centaur.

ULA wybrało najlepsze dostępne systemy do stworzenia Vulcan Centaur. Te silniki i komponenty zapewnią, że ULA będzie nadal wiodło prym w eksploracji kosmosu, utrzyma nasze rekordy i pozostanie amerykańskim przewoźnikiem dla najważniejszych dla naszego narodu misji.

Tory Bruno, CEO United Launch Alliance

Rakieta nośna Vulcan Centaur będzie w stanie dostarczyć ładunek ważący do 25,4 t na niską orbitę okołoziemską (LEO). Pojazd będzie mógł natomiast wynieść blisko 15 ton na geosynchroniczną orbitę transferową (GTO) lub też niecałe 7,3 t bezpośrednio na orbitę geostacjonarną (GEO).

Przełamane obawy

Silniki BE-4 będą przez Blue Origin również wykorzystywane przy budowie własnego systemu nośnego tej firmy, oznaczonego New Glenn. Ciężka rakieta New Glenn, podobnie jak pojazdy ze stajni SpaceX, będzie w przyszłości stanowić konkurencję dla flagowego systemu nośnego United Launch Alliance, jakim stanie się Vulcan Centaur.

Zdanie się na dostawy kluczowego elementu dla własnej rakiety od jednego z głównych konkurentów mogło budzić pewne obawy w konsorcjum ULA, w którym po 50% udziałów mają Boeing i Lockheed Martin. Związany z tym niepokój udało się jednak najwyraźniej przełamać, co zapewne znalazło swój wyraz w zapisach umowy pomiędzy ULA i Blue Origin. Wartość tego długofalowego kontraktu opiewa z pewnością na kwotę liczoną w miliardach dolarów, jednakże szczegóły nie zostały w tej sprawie ujawnione.

Cieszymy się, że nasz silnik BE-4 został wybrany przez United Launch Alliance. United Launch Alliance jest wiodącym dostawcą usług wynoszenia ładunków dla misji związanych z  bezpieczeństwem narodowym. Cieszymy się, że jesteśmy częścią ich zespołu i tej misji.

Bob Smith, CEO Blue Origin

Pierwszy start rakiety Vulcan Centaur ma szansę nastąpić w połowie 2020 r. Debiut ten może się jednak opóźnić. Kilka przeprowadzonych z powodzeniem misji będzie dla United Launch Alliance podstawą do wystarania się u Sił Powietrznych USA o certyfikację dla Vulcana, umożliwiającą angażowanie rakiety do misji związanych z wynoszeniem ładunków na rzecz narodowego bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.

Zmierzch Atlasa i rosyjskich silników

Rakieta Vulcan Centaur będzie w pierwszej połowie lat 20-tych obecnego wieku stopniowo zastępować wysłużony system nośny ULA jakim jest Atlas V. Dolne stopnie pojazdów Atlas V wyposażane są w rosyjskiej produkcji silniki RD-180, co w ostatnich latach budziło w USA ogromne kontrowersje. Tego typu rakiety były bowiem regularnie używane do wystrzeliwania satelitów dedykowanych zadaniom związanym z bezpieczeństwem narodowym USA.

Silny polityczny sprzeciw wobec korzystania z rosyjskich silników nabrał istotnie większej mocy po tym, jak w 2014 r. Rosja zaatakowała Ukrainę. W efekcie władze USA przeforsowały prawo, na mocy którego rosyjskie silniki można wykorzystywać w amerykańskich rakietach tylko do końca 2022 r. Ambicją ULA jest zdobycie do czasu upływu tego terminu uprawnień do realizowania rakietą Vulcan amerykańskich zamówień rządowych, związanych z bezpieczeństwem.

Tym niemniej, wybór jednostek napędowych BE-4 przez United Launch Alliance jest bardzo ważnym krokiem dla uwolnienia się przez Waszyngton od bardzo kłopotliwej politycznie i wizerunkowo zależności od rosyjskich jednostek napędowych. Drugim tego typu problemem, który USA zamierza rozwiązać w najbliższych latach z pomocą firm SpaceX i Boeing, jest uniezależnienie się od usług realizowanych przez rosyjskie statki Sojuz w zakresie transportowania amerykańskich astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną i z powrotem.

Niemniej, należy również podkreślić, że w myśl długofalowej polityki United Launch Alliance, pojazd Vulcan Centaur zastąpi nie tylko Atlasa V, ale również ciężką rakietę nośną Delta IV. ULA będzie więc dysponowało jednym, zunifikowanym systemem nośnym dla wykonywania różnorakich misji. Swego czasu Elon Musk mocno krytykował rakietę Delta IV za bardzo wysokie koszty jej eksploatacji.

image
Artystyczna wizja startu rakiety Vulcan Centaur. Ilustracja: ULA

 

Koszty korzystania z systemu Vulcan Centaur nie są jeszcze publicznie znane. Szefostwo ULA przekonuje natomiast, że produkcja rakiety przyczyni się ogółem do powstania około 22 tysięcy miejsc pracy w 46 stanach USA. Same silniki BE-4 będą produkowane w zakładach w Huntsville, w stanie Alabama.

KomentarzeLiczba komentarzy: 91
anda
piątek, 19 października 2018, 18:30

Oj Wania popatrz na zdjęcia kosmodromów to zobaczysz w jakim tempie są budowane stanowiska dla Angar, rozbudowywana jest fabryka, nawet są zdjęcia z środka z montażu poszczególnych stopni Angary. A ponadto żaden program nie przewidywał startów rakiet w najbliższych latach. Starty będą realizowane po wykonaniu całej infrastruktury dedykowanej dla tych rakiet czyli ok 20-22 roku. A skąd masz dane, że starty są drogie? A co do modułów odzyskiwalnych to będzie to całkowicie nowy środek transportu kosmicznego ale na lata 30.

halny
piątek, 19 października 2018, 16:42

@Davien ależ sam napisałeś, że to już .... niestety twoje zaślepienie made in USA udziela Ci się udarem mózgowym ...

Wania
piątek, 19 października 2018, 14:53

Do anda." Angara lata w dwóch wersjach/ 1 i 5 / i program jest rozwijany i to intensywnie" tu pojechaleś. Masz na na myśli te dwa jedyne loty w 2014 roku? I od tego czasu nic się nie dzieje? Startów nie planuje się też ani w tym ani w 2019 roku. 5 lat ciszy po udanych startach dla ciebie oznacza intensywny rozwój Angary? Teraz myślą o zmianie koncepcji na moduły wielokrotnego użytku, których nie ma bo loty angary są za drogie. Po zmianach konstrukcji planują loty od 2028 roku. O ile będzie stały dopływ kasy. Jednym słowem intensywna klapa.

Davien
piątek, 19 października 2018, 02:42

Halny, dziecinko, a gdzie było pisane że lataja z ludzmi, naprawde naucz się czytac zanim ponownie zrobisz z siebie....

anda
czwartek, 18 października 2018, 23:51

Oj Davienku jak zwykle głupoty wypisujesz - piszesz nasze Sojuzy nie wiedziałem, że Polska posiada tego typu rakiety jakoś rząd o tym ani słowa nie pisnął. O co do fiaska : - Buran jedyny taki obiekt wyniesiony na orbitę i sprowadzony automatycznie, przerwany przez kryzys - Angara lata w dwóch wersjach/ 1 i 5 / i program jest rozwijany i to intensywnie / budowa stanowiska na Wostocznym postępuje w szybkim tempie co widać na zdjęciach satelitarnych / - a co do katastrof to kiedy ostatni kosmonauta rosyjski zginął a kiedy amerykański? widzisz Rosjanie stworzyli doskonały system ratunkowy który zadziałał w ekstremalnych warunkach, a jaki system mieli amerykanie? Pisanie bajeczek jak to prom niewinny a rakiety winne - za całość odpowiada najdrobniejszy element bo prom stanowił całość z rakietą / jedno bez drugiego nie mogło istnieć / i wadliwa uszczelka, czy odrywające się płaty izolacji są częścią całości a nie jakimś oderwanym elementem. W przeciwieństwie do Burana który stanowił ładunek dla Energii a rakieta mogła być wykorzystana do wynoszenia innych ładunków nie tylko promu. Tak samo można powiedzieć o Sojuzie zawiódł statek czy rakieta. Rakieta Sojuz 5 jest rozwijana ma latać na metan pierwszy lot ok. 22 roku, Angra 1 i 5 już po pierwszych lotach, trwa dyskusja czy rozwijać Angara 7 / rakieta superciężka / czy może powrócić do Energii w unowocześnionej wersji. A co do silnika - to 25 rok wg inżynierów którzy nad nim pracują jest realną datą taka data pada na amerykańskich stronach - pożyjemy zobaczymy. O amerykańskich kapsułach to się ciągle słyszy ale jakoś nie widać efektu - coś cicho się ostatnio zrobiło pewnie jak zwykle obsuwa w terminie a zresztą co ją wyniesie. Szkoda, że nie można podawać linków do filmików to Davien przypomniałby ci jak to Pani Nulland płakała, że nie poto wydano 5 mld dolarów na szerzenie demokracji na Ukrainie aby nic z tego nie było. A tu taki obsuw Krym stracony. Davien tych twoich pastuchów to by nachajkami z Krymu pogoniono nie trzeba było specnazu. Patrząc na ostatnie sukcesy w Afganistanie czy w Syrii / coś porwano im żołnierzy i obywateli, Kurdowie dostali do tyłku / no ale to chyba kłótnia w rodzinie.