Samolot z satelitarnymi ambicjami. Powietrzny debiut drona BAE Systems

18 lutego 2020, 13:02
RS105239_Drone 2-hpr
Fot. BAE Systems

PHASA-35, autonomiczny statek powietrzny zasilany energią elektryczną pozyskiwaną z ogniw słonecznych, pomyślnie wykonał swój pierwszy lot. Przetestowany dron ma znaleźć zastosowanie jako platforma długotrwałego działania na podwyższonych pułapach, zapełniając lukę między samolotami i satelitami w segmencie teledetekcji, rozpoznania radioelektronicznego, a także łączności i telekomunikacji.

Prototyp bezzałogowego aparatu latającego PHASA-35 został zaprojektowany, zbudowany i oblatany w ciągu niespełna dwóch lat w ramach współpracy między BAE Systems oraz spółką Prismatic Ltd, którą BAE Systems postanowiło nabyć w zeszłym roku. System latający, charakteryzujący się rozpiętością skrzydeł 35 m, jest przystosowany do długotrwałego operowania w stratosferze powyżej warunków pogodowych i komercyjnego ruchu lotniczego.

Samolot zasilany jest energią słoneczną i może operować na znacznej wysokości w atmosferze, bez przerwy nawet przez rok. Stworzono go jako trwałą i niedrogą alternatywę dla satelitów, charakteryzującą się elastycznością samolotu. Przewidziano dla niego zastosowań - zwłaszcza w zakresie zdolności rozpoznawczo-obserwacyjnych (wykrywanie pożarów lasów, monitoring akwenów morskich).

Udane próby w locie, sponsorowane przez brytyjskie Laboratorium Nauki i Technologii Obronności (DSTL) oraz Australijską Grupę Nauki i Technologii Obronności (DSTG), odbyły się na poligonie Wolmera, należącym do Królewskich Sił Powietrznych Australii (RAAF).

Próby te były pierwszymi testami w locie w pełni zintegrowanego systemu PHASA-35. Przedstawiciele BAE Systems deklarują, że potwierdzono w ich trakcie zdolność przejścia od projektu do oblotu w zaledwie 20 miesięcy. Są one zwieńczeniem pracy zespołu brytyjskich ekspertów z Prismatic w Hampshire – gdzie w zeszłym roku zbudowano dwa pełnowymiarowe samoloty koncepcyjne – współpracujących z inżynierami BAE Systems z Lancashire, gdzie samolot przeszedł dalsze testy integracyjne przed próbami w locie.

image
Fot. BAE Systems

 

Jako statek powietrzny o wysokiej zdolności do długotrwałego lotu, operujący na dużej wysokości (HALE), PHASA-35 jest zasilany przez panele słoneczne w ciągu dnia, korzystając z akumulatorów w ciągu nocy. Akumulatory o dużej trwałości użytkowej i wysoce wydajna technologia solarna mogą umożliwić samolotowi operującemu w stratosferze, w wyższych obszarach atmosfery ziemskiej,  wykonywanie lotów trwających do jednego roku.

PHASA-35 został zaprojektowany jako trwała, stateczna platforma do zadań z zakresu monitorowania, obserwacji, łączności i bezpieczeństwa. Po połączeniu z innymi technologiami i zasobami, ma zapewnić użytkownikom wojskowym i cywilnym syntetyczne zdolności łączące potencjał statków powietrznych i instrumentów orbitalnych. Bezzałogowy statek może zostać m.in. użyty jako element sieci 5G, a także do świadczenia innych usług, jak pomoc ofiarom katastrof i ochrona granic (za ułamek kosztów satelity).

Przejście od projektu do oblotu w niecałe dwa lata pokazuje, że możemy sprostać wyzwaniu, które rząd Wielkiej Brytanii wyznaczył branży – dostarczenia przyszłego samolotu bojowego w ciągu następnej dekady.

Ian Muldowney, dyrektor ds. inżynierii w BAE Systems

Przejęcie Prismatic przez BAE Systems stanowi część strategii firmy w zakresie rozwoju przełomowych technologii, polegającej na zakupach firm, których działalność uzupełnia istniejące możliwości i które dają szansę przyspieszenia rozwoju technologii w kluczowych obszarach.

Dalsze próby w locie są planowane na koniec 2020 roku. Istnieje możliwość, że samolot rozpocznie pierwsze operacje dla nabywców w ciągu 12 miesięcy od zakończenia programu prób w locie.

Źródło: BAE Systems

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Analityk inż. MAZUR
środa, 19 lutego 2020, 09:47

Ta rozpiętość skrzydeł 35 metrów, to jest pewien problem, wynieść to prawie na orbitę. Potrafię wykonać inne rozwiązanie, rozwiązanie najnowszą technologią o dużo mniejszych gabarytach i bardziej wszechstronne. Ale w Polsce tylko czołgi maja logiczne zastosowanie w armii i inne lufy, taki poziom zapotrzebowania armii i zbrojeniówki, szok i tyle kasy uczieka z technologii, bo to handlowy towar i zainteresowanie duże, a haubicami i armatami transporterami to brak zainteresowania. Nawet pocisków lufowych już nie produkiją kraje wysokorozwinięte technologicznie, i w RP rozpacz, czym strzelac z Kraba, no czym? Jak tu żyć, jak żyć?

niedziela, 23 lutego 2020, 23:58

Inżynier nie wie co to jest orbita?Inżynier wymienia słowa"orbita" i "skrzydła" w jednym zdaniu? Chyba inżynier krajobrazu...

Lulu1956
środa, 19 lutego 2020, 06:26

poligon nosi nazwę Woomera, a nie Wolmera. Tam testowano niegdyś brytyjską broń jądrową i rakiety BlueStreak.

Szczery
wtorek, 18 lutego 2020, 18:56

Genialne!

Fanklub Daviena
wtorek, 18 lutego 2020, 17:51

Rosja już dawno takie ma.

pamiętamy
czwartek, 20 lutego 2020, 20:11

Nie. Rosyjską odpowiedzią będzie Mig-41 latający na wysokości 50km...

mgr inż
czwartek, 20 lutego 2020, 19:29

tym jakies polskie koło lotnicze powinno się zająć na poważnie...

piąte koło.
czwartek, 20 lutego 2020, 20:12

Możw Twoje koło się tym zajmie?

hermanaryk
czwartek, 20 lutego 2020, 00:25

Nikt w to nie wątpi. Z pewnością są dwa razy większe, latają dwukrotnie niżej (więc widzą wszystko dokładniej) i wracają z misji już po tygodniu, a nie jakimś roku :)

Chris
czwartek, 20 lutego 2020, 02:53

I są niewidzialne!

bender
środa, 19 lutego 2020, 12:12

Tylko trzyma w magazynach pod ziemią, żeby nikt nie widział.