Jak na pół roku „oślepiono” Wojsko Polskie? [OPINIA]

14 maja 2018, 16:51
csmedsg
Satelita COSMO-SkyMed Seconda Generazione (CSG). Ilustracja: Thales Group

Przez ponad dwa miesiące Siły Zbrojne RP próbują zakupić nowy pakiet zdjęć satelitarnych. Prawdopodobnie oznacza to, że przez co najmniej sześć miesięcy Wojsko Polskie nie miało dostępu do stałego źródła danych satelitarnych a Ośrodek Rozpoznania Obrazowego w Białobrzegach nie był w pełni wykorzystany.

Pozornie wszystko odbywa się w najlepszym porządku. 2. Regionalna Baza Logistyczna w Warszawie ogłosiła przetarg na kupno „usługi wykonania optoelektronicznych, satelitarnych danych obrazowych”, która miała być zrealizowana przede wszystkim na potrzeby Ośrodka Rozpoznania Obrazowego w Białobrzegach. Następnie otworzono propozycje ofertowe i prawdopodobnie wybrano dostawcę.

Problem jest jednak w datach. Ogłoszenie o zamówieniu opublikowano bowiem 15 lutego 2018 r. natomiast otwarcie ofert nastąpiło dopiero 24 kwietnia 2018 r. Co więcej do dnia 14 maja 2018 r. (daty zakończenia pisania tego artykułu) na stronie 2. RBL w Warszawie nie pojawiła się informacja o wyborze dostawcy danych satelitarnych. Nie wiadomo więc, który z dwóch podmiotów składających ofertę (spółka Allies Incorporated z Warszawy i PZL „Warszawa-Okęcie” S.A. z Warszawy) został wybrany i czy dane te już dotarły do wojska.

Niestety te trzy miesiące trwania postępowania to nie wszystko. Przerwę w dostawach danych satelitarnych należy bowiem liczyć od momentu, kiedy one przestały płynąć do polskiego wojska. W najlepszym przypadku jest to dzień 30 listopada 2017 r. Oczywiście nie znamy treści kontraktów zawieranych w tej sprawie rok temu, ale można się domyślać, że warunki dostawy były podobne do tych, jakie postawiono w zamówienie z 15 lutego 2018 r. A tam wyraźnie zaznaczono, że w ramach trzyletniego kontraktu Wojsko Polskie ma otrzymać po 310 kompletów optoelektronicznych, satelitarnych danych obrazowych, w 2018, 2019 i 2020 roku i za każdym razem usługi mają być zrealizowane w poszczególnych latach do 30 listopada.

Sytuacja jest jednak prawdopodobnie jeszcze gorsza. Jest bowiem mało prawdopodobne by ostatnie dane obrazowe z satelity obserwacyjnego zostały przesłane do Polski dokładnie w dniu 30 listopada 2017 r. Przerwa w dostawie zdjęć satelitarnych trwa więc najprawdopodobniej od połowy listopada 2017 r. do połowy maja 2018 r.

Z biurokratycznego i prawnego punktu widzenia wszystko jest oczywiście w porządku, ale nie z punktu widzenia polskiego bezpieczeństwa.

Zgodnie z przepisami ale z zagrożeniem dla polskiego bezpieczeństwa

Dziwnym zbiegiem okoliczności to prawdopodobnie właśnie w okresie od listopada 2017 r. do kwietnia 2018 r. zakończono budowę odpowiedniej infrastruktury i przebazowano do Obwodu Kaliningradzkiego rakietową baterię nadbrzeżną systemu „Bastion” (z ponaddźwiękowymi rakietami P-800 „Oniks” o zasięgu ponad 400 km) i rakietową baterię nadbrzeżną systemu „Bał” (z poddźwiękowymi rakietami przeciwokrętowymi H-35 „Uran” o zasięgu od 120 do 260 km). Dokładnie również w tym czasie (w marcu 2018 r.) Rosjanie testowali nowe sposoby wykorzystania tego uzbrojenia naprowadzając je z pomocą produkowanych na licencji izraelskiej bezzałogowych samolotów „Forpost” (dzięki czemu wyeliminowano problem tzw. „horyzontu radiolokacyjnego).

Czytaj też: Rosyjski NDR ćwiczy „propagandowo” w Obwodzie Kaliningradzkim [Foto]

Takie czasowe „oślepienie” Wojska Polskiego nie zdarzyło się zresztą po raz pierwszy. Podobnie było również w 2017 r., gdy 2. Regionalna Baza Logistyczna ogłosiła 17 lipca przetarg na dostawę za 208 000 zł pięćdziesięciu kompletów optoelektronicznych danych z systemu satelitarnego. W 2. RBL zażądano wtedy, by dostawa tych danych zakończyła się do 29 września 2017 r., co od razu nasunęło przypuszczenie, że chodzi tak naprawdę o zapewnienie satelitarnego rozpoznania białorusko-rosyjskich manewrów wojskowych „Zapad-17” odbywających się w drugiej połowie września 2017 r. m.in. tuż przy polskich granicach.

Ubiegłoroczne postępowanie nie odbywało się jednak według założonego planu. Oczywiście zgodnie z pierwszym ogłoszeniem opublikowanym 17 lipca 2017 r. poszczególni oferenci mieli dostarczyć swoje oferty do 25 lipca 2017 r., ale termin ten został przesunięty: - najpierw na 1 sierpnia 2017 r., później na 8 sierpnia 2017 r., a ostatecznie na 17 sierpnia 2017 r. Czy zdążono więc na „Zapad-17” z wykonaniem usługi nie wiadomo.

Natomiast wiadomo na pewno, że przez przedłużające się postępowanie nie było możliwości prowadzenia stałej analizy „optoelektronicznych, satelitarnych danych obrazowych” w okresie od listopada 2017 r. do połowy maja 2018 r.

Oczywiście Wojsko Polskie prawdopodobnie ma rezerwowe źródła dostaw informacji z rozpoznania satelitarnego (o czym świadczy chociażby umowa z 2014 r. na uzyskiwać dane radarowe z włoskiej konstelacji COSMO-SkyMed). Po otwarciu dostępu do danych z satelitów SAR (korzystających z radaru o syntetycznej aperturze) COSMO-SkyMed pierwszej generacji (CSK), Polska przygotowuje się aktualnie do poszerzenia zdolności w zakresie odbioru danych z satelitów drugiej generacji (COSMO-SkyMed Seconda Generazione, CSG). Wcześniej jednak oczekiwana jest również integracja polskiego segmentu użytkownika z sygnałem satelity optoelektronicznego OPTSAT-3000, który znajduje się we włoskiej służbie od sierpnia 2017 roku. Jego włączenie do polskiego systemu ma nastąpić jeszcze w 2018 roku. Jeżeli jednak dane od włoskiego sojusznika byłyby rzeczywiście wystraczające, to nie trzeba byłoby ogłaszać przetargu w 2. RBL. A przetargi te się jednak systematycznie organizuje.

Dlaczego polscy wojskowi nie chcą zmienić przepisów, które zresztą sami napisali?

Niestety przerwy w dostawie danych satelitarnych będą się zdarzały w kolejnych latach. Będą one oczywiście najczęściej krótsze niż na przełomie 2017 i 2018 roku ale zawsze przez około 2 miesiące (w grudniu i następującym po nim styczniu) Ośrodek Rozpoznania Obrazowego w Białobrzegach nie będzie miał aktualnych informacji do analizy.

Wojskowi oczywiście tłumaczą się koniecznością zakończenia roku finansowego i wskazują, że działają zgodnie z przepisami, co jednak nie zmienia faktu, że są okresy w roku, kiedy polska armia jest praktycznie „ślepa”. Tymczasem jest wiele przykładów, że systematyczne dostawy do wojska mogą być realizowane: i 31 grudnia, i 5 stycznia. W jakiś przecież sposób, stołówkom w jednostkach wojskowych dostarcza się świeży chleb i to często wcale nie z wojskowych piekarni (które w wielu miejscach zostały zlikwidowane – jak np. na Oksywiu w Gdyni).

Jeżeli więc można w sposób ciągły zabezpieczyć chleb, to można również tak działać ze zdjęciami satelitarnymi. Jeżeli się tego nie zmieni to poprzez przedłużające się postepowania może dojść rzeczywiście do sytuacji, gdy polskim analitykom obrazowym nie uda się na czas wykryć nagle pojawiającego się zagrożenia. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że sposobów np. na przesunięcie daty otwarcia ofert jest ogromna ilość. W postępowaniu z 15 lutego 2018 r. termin ten wyznaczono początkowo na 27 marca 2018 r., ale ostatecznie odsunięto go na 24 kwietnia 2018 r.

Jednak nie opóźnienie o miesiąc postępowania budzi niepokój, ale przyczyny dla którego można to było zrobić. Dostawa danych satelitarnych do Ośrodka Rozpoznania Obrazowego w Białobrzegach została bowiem „proceduralnie” wstrzymana z powodu konieczności złożenia wyjaśnień oraz wprowadzenia zmian do Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ).

Zmiany te polegały:

  • najpierw na dopisaniu uwagi w SIWZ, że „Zamawiający dopuszcza rozdzielczość 0,5 m GSD po resamplingu pod warunkiem, że zastosowanie metody przepróbkowania zapewniają zdolność interpretacyjną zdjęć satelitarnych odpowiadającą rozdzielczości 0,5 m”, co automatycznie zmusiło do zmiany daty otwarcia ofert z 27 marca 2018 r. na 12 kwietnia 2018 r.;
  • a później na wprowadzeni w SIWZ kolejnej zmiany daty z 12 kwietnia na 24 kwietnia 2018 r.

Co spowoduje kolejne przesunięcia przekonamy się w kolejnym postępowaniu. Można mieć nadzieję, że będzie w nich chodziło m.in. o dostawę danych satelitarnych w okresach od 1 do 31 grudnia 2018, 2019 i 2020 r. – o ile oczywiście ktoś się tą przerwą czasową w Siłach Zbrojnych RP w ogóle zajmie.

Czytaj też:  Drony wskazują cele rakietom nadbrzeżnym z Kaliningradu. Skutki dla Polski

KomentarzeLiczba komentarzy: 98
xv
poniedziałek, 14 maja 2018, 20:23

Przecież jakaś polska firma buduje mikrosatelity. Myślę, że zbudowanie polskiego satelity z kamerami, przekazywaniem danych jest w naszym zasięgu

Pruty
wtorek, 15 maja 2018, 13:26

Chyba taki z GoPro.

Gts
poniedziałek, 14 maja 2018, 19:55

A jakiego pisiewicza to w ogole obchodzi. Jak sie ich slucha to takie bzdety gadaja ze glowa mala. Np o 500+ mowia ze w Anglii jest 1000+ a ja sie pytam jakie to wielkie firmy mamy jakie to surowce, albo jakie to byle kolonie w ktorych mamy setki plantacji i kopaln... To samo jest w wojsku, pytaniami o obronnosc d... im tylko zawracacie bo dla nich sa wazniejsze rzeczy, jak sie popromowac zeby dostac 50 tys premii, jak rodzine wcisnac na takie stolki itp itd. Obrazowanie i rozpoznanie satelitarne? Pisiewicz twiedzi ze google maps nam wystarczy, przeciez tam jest wszystko. Noze to zabrzmiec jak absurd ale takie mamy dzis realia bo takich \"ekspertuf\" powolano na stanowiska. Dobrze ze i tak pogonili tych bajkopisarzy od Antka, bo tamci to jeszcze msciwi aroganci byli.

jaro
wtorek, 15 maja 2018, 11:23

A nie wpadłeś na to, że taki stan rzeczy jest pokłosiem wieloletnich zaniedbań, że nic nie zrobiono w temacie niezależnie od rządzącej ekipy? Ileż to satelitów Polska miała, zanim nastał obecny rząd, jakie kroki poczyniono w kierunku ich pozyskania? Wg ciebie procedury, na które powołują się urzędnicy w mundurach żeby usprawiedliwić własną indolencję, to powstały dopiero za obecnej władzy, wcześniej wszystko hulało aż miło? Nie widzisz, że najwyraźniej struktury są tak przeżarte obcą agenturą, że niezależnie kto by nie rządził, nic nie można zmienić? Jedyne, na co cię stać, to rzucanie inwektywami typu \"pisiewicz\", o żadnej głębszej refleksji nie ma mowy.

Marek1
wtorek, 15 maja 2018, 12:14

jaro - od 3 lat rządzi niepodzielnie twoja \"super zmiana\" i NIC się nie zmienia. Powtarzające się skandale ze \"ślepym\" kilka m-cy w roku WP zupełnie NIKOMU ani w MON, ani w SGSZ jak widać NIE przeszkadzają. Oni wręcz ten stan konserwują - jeszcze totalna głupota i ekstremalny dyletantyzm, czy już sabotaż ??

bbc
wtorek, 15 maja 2018, 12:05

Zgadzam się i z Tobą, ale i z przedmówcą. Świadomość zagrożenia kraju wśród rządzących, bez względu na barwy polityczne, jest żałosna. I tak rzeczywiście było od lat. Jest tylko pewna \"drobna\" różnica, która działa na niekorzyść \"pisiewicza\". Otóż doszedł on do władzy po aneksji Krymu i części Ukrainy, kiedy dla większości naszych obywateli zagrożenie ze Wschodu stało się bardzo namacalne. Przeciętny obywatel oczekiwał w tej sytuacji od \"pisiewicza\", że będzie bardziej skuteczny niż poprzednicy. A ten zachowuje się dokładnie tak samo jak oni. Zasłanianie własnej niemocy działaniem \"agentury\" jest (np. w kontekście \"nagród\" ministerialnych) po prostu żałosne. A gwoli prawdy historycznej, to za czasów PRL-u (mówię to z prawdziwym żalem) zainicjowano program rakietowy, dzięki któremu byliśmy w stanie wysyłać w górne warstwy atmosfery sondy badawcze. Gdyby go kontynuowano, nie obrażając się na inicjatorów politycznych programu, moglibyśmy z pewnością do tej pory mieć swojego satelitę wraz z własną rakietą nośną, bo od tego czasu minęło ze 40 lat.

OPEL
wtorek, 15 maja 2018, 11:51

Rety, a jakie to ma znaczenie kto kiedy i co zrobił doprowadzając do takiej sytuacji? żadne. Kogoś w tym kraju na czymś złapano? osądzono? publicznie dla przykłądu surowo skazano? nie? no jak mi przykro. Za to od groma jest speców piszących non stop jak to było i jest źle i rzucanie oskarżeniami na wszystkich dookoła. To taka nasza specjalność - rzucać oskarżeniami. Nikogo złapać nie można ale walić oskarżeniami na prawo i lewo już tak. Zero odpowiedzialności za słowa. Wszyscy wiemy że jest źle, że MON to zbiorowisko jeśli nie agentów to jakiś \"odpadów\" bez pojęcia o armii. Tak naprawdę nasz MON nadaje się do całkowitej rozwałki i do zaorania. Łącznie ze sprzętem do hut. No i co z tego zę mamy taką świadomość? nic, myślisz że w rządzie i MON nie wiedzą jaki jest obraz armii, tragicznej, wiecznie niedoinwestowanej struktury? wiedzą, doskonale wiedzą. Nie ma jednak jednego który silną ręką wziąłby to towarzystwo wzaje3mnej adoracji za jaja i doprowadził do jakiegoś porządku. Dlaczego tak jest? ano dlatego że dzięki temu \"bagnu\" sieci wzajemnych powiązań można sobie robić na lewo różne interesy, to pralnia kasy, wielkich wałków i zerowej odpowiedzialności. To po prostu obraz Polski w pigułce. Karawana jedzie dalej a publika i suweren się cieszy. Ręce opadają. Ja się dziwie generałom i admirałom że wiedzac iż nie mają czym dowodzić a ich bataliony to raczej wydmuszki bez uzbrojenia mają dobre samopoczucie i potrafią spojrzeć w lustro. Zawsze, siła naszych batalionów była słabsza od struktur sąsiadów i jak widać historia niczego nas nie nauczyła, kompletnie niczego. Zamiast ciągle wracać do historii czas wreszcie patrzeć w przyszłość. Mam w nosie czy mamy 10tys amatorów z WOT czy 50tys. Z berylami i moździerzami 60mm to mięsdo armatnie a ich motywacja jest tutaj bez znaczenia. Jaką może mieć motywację młody człowiek wiedząc że idzie na śmierć? wiedzac że wróg może go ostrzelać z odległości 100km a on może co najwyżej się modlić o przezycie? z czym w ogóle do ludzi. Do tym pustych zakutych łbów w MON nie dociera że dzisiejsza armia to armia specjalistów do obsługi nowoczesnego uzbrojenia a nie armia batalionów niepiśmiennych chłopów z karabinami na sznurku. WSTYD I OBCIACH, ZĘNADA I MUŁ.

PolExit
poniedziałek, 14 maja 2018, 19:02

Angola ma satelitę, Peru, o Korei Północnej nie wspomniawszy, a Polska? Przecież to wydatek około 300 mln USD! Żałość.

bender
środa, 16 maja 2018, 12:24

Z tego co wiem, to Korea Pln. próbowała kilkukrotnie umieścić różne prymitywne satelity na orbicie, w tym w 2016 satelitę obserwacyjnego, tylko za każdym razem coś się nie udawało. Ten ostatni wiruje jak szalony więc do obserwacji Ziemi się nie nadaje. Angola miała mieć satelitę, ale komunikacyjnego nie obserwacyjnego, tylko że po wyniesieniu nigdy nie zadziałał i ostatnio Rosjanie przyznali, że zrobią im nowego. Peru faktycznie ma satelitę obserwacyjnego.

Pruty
wtorek, 15 maja 2018, 13:25

Za tyle to co najwyżej satelita telko.

pomysłowy Sławomir (w Zakopanem)
wtorek, 15 maja 2018, 11:07

Powinniśmy kupować dane od Angoli i dawać im (czyli MON) w prezencie. I oczywiscie robić to uroczyście na rynku w Wadowicach.

fdzhfggjghjghj
wtorek, 15 maja 2018, 10:42

No tak ale w naszym przypadku muszą się jeszcze zgodzić na polskiego satelitę US, Izrael, Rosja i Niemcy. A takiej zgody nie ma. Między tymi państwami panuje konsensus im słabsza i mocniej zależna Polska tym lepiej. Byliśmy, jesteśmy i dalej będziemy państwem istniejącym teoretycznie. Duże nadzieje pokładałem w pis, ale widać też wykonują tylko czyjeś dyrektywy.

prosta odpowiedź
poniedziałek, 14 maja 2018, 21:37

Postaw się na miejscu polskich żołnierzy: co byś wolał - np. remont ośrodków wczasowych dla wojska i dopłaty do wczasów czy satelitę? Na wszystko nie starczy i trzeba mieć priorytety!

werte
wtorek, 15 maja 2018, 07:32

Skoro wg wszelkich analiz i tak armia nie jest w stanie nawet przez kilka tygodni bronić kraju (o obronieniu nie wspominając) to może rzeczywiście nich sobie choć przed katastrofą trochę wypoczną z rodzinami. Na nagły atak rakietowy to i tak na nic, i co nam z informacji że idzie na nas ileś tam dywizji skoro i tak nie ma czym ich powstrzymać? PS. Skoro mamy ponoć sojuszników z najlepszymi satelitami to powinni nam o tym powiedzieć bez większych ceregieli bo tu i o ich formacje idzie.

gosc
wtorek, 15 maja 2018, 05:16

W Niemczech minister obrony Niemiec Ursula von der Layen doprowadzila wraz z kolegami z SPD do ruiny sily zbrojne ale za to chwalila sie, ze zolnierze i ich rodziny otrzymali piekne przedszkola dla swoich dzieci. To tyle w temacie priorytetow dla zolnierzy.

miszcz
wtorek, 15 maja 2018, 00:15

10/10

tamburmojor
poniedziałek, 14 maja 2018, 21:49

No i ta orkiestra...

Tom
poniedziałek, 14 maja 2018, 22:19

aj tam orkiestra... a kapelani i jezuski w ramkach ?

woit
poniedziałek, 14 maja 2018, 23:39

...a strategiczne zakupy węgla i grające ławki to też nie w kij dmuchał. Po co satelity skoro są smartfony?

Bolo
wtorek, 15 maja 2018, 02:12

Zakup węgla z budżetu mon to był fejk wyprodukowany przez gazetę Sorosa. Jak widać niektórzy w to uwierzyli i powtarzają do tej pory. Co to świadczy o takiej osobie?

gosc
wtorek, 15 maja 2018, 05:19

Jak informuje mBank w komentarzu dziennym, ustawa okołobudżetowa na 2015 rok zapowiada przeniesienie wynoszących 209 mln zł oszczędności z budżetu MON na dotację celową dla Agencji Rezerw Materiałowych – z doniesień prasowych i ustnych wypowiedzi wiemy, że zostanie ona przeznaczona na skup węgla kamiennego. Prezes Rady Ministrów Beata Szydło 4 grudnia wzięła udział w uroczystościach Barbórkowych w Brzeszczach. Przemawiając z tej okazji miała także prezent dla kopalń z okazji górniczego święta. Tak zapowiedziała go: – Podjęłam decyzję, by Agencja Rezerw Materiałowych zakupiła węgiel, który jest na zwałach i by w ten sposób kopalnie otrzymały środki na finansowanie w najbliższych miesiącach – To dla kopalń bardzo ważna decyzja, oznaczająca poważne finansowe odciążenie górnictwa węgla kamiennego. Premier stwierdziła też, że – każde miejsce pracy w górnictwie jest ważne – oraz, że koniecznie trzeba budować nowoczesne polskie górnictwo „w oparciu o polską myśl technologiczną i naukowąˮ.

zeco
wtorek, 15 maja 2018, 03:52

przecież żadna gazeta nie była źródłem informacji na ten temat