Statek Orion sprawdzony w skrajnych warunkach. Wejście w finalny etap prac

18 marca 2020, 16:20
orion_5
Statek kosmiczny Orion na stanowisku testowym w ośrodku Plum Brook w stanie Ohio. Fot. NASA [nasa.gov]

Dobiegły końca kluczowe testy wytrzymałościowe i środowiskowe statku kosmicznego Orion, opracowanego z myślą o wysłaniu pierwszej od dekad misji załogowej poza rejon niskiej orbity okołoziemskiej. Kapsuła przeszła je pomyślnie w ośrodku doświadczalnym Plum Brook w stanie Ohio. Następnym przystankiem kapsuły będzie ośrodek montażowy przy Centrum Kosmicznym im. J.F. Kennedy’ego na Przylądku Canaveral, skąd wyruszy ona - najprawdopodobniej za kilkanaście miesięcy - w pierwszą testową wyprawę kosmiczną.

NASA zorganizowała 14 marca br. ceremonię zamykającą udany cykl kilkumiesięcznych testów obciążeniowo-temperaturowych w ośrodku Plum Brook w miejscowości Sandusky w stanie Ohio, prowadzonych pod nadzorem podległego jej Glenn Research Center. Wypróbowana kapsuła będzie kluczowym elementem pierwszej misji wznowionego amerykańskiego programu księżycowych lotów załogowych - Artemis 1.

Orion – złożony zarówno z samej kapsuły, produkowanej z głównym udziałem koncernu Lockheed Martin, jak i europejskiego modułu serwisowego ESM (powstałego w zakładach spółki Airbus w Bremie) – pozostawał w Plum Brook od listopada 2019 roku. Pojazd był tam wystawiany przez dłuższy czas na warunki panujące w próżni, działanie ekstremalnych i wysoce zmiennych temperatur oraz wpływ silnego promieniowania elektromagnetycznego.

Rezultaty wszystkich wykonanych prób określono jako „wyjątkowo pozytywne”, co potwierdził w wypowiedzi dla serwisu SpaceNews dyrektor techniczny ds. testowania i operacji statku Orion ze strony głównego wykonawcy zamówienia – firmy Lockheed Martin, Jules Schneider. Wyjawił m.in., że w trakcie trwających 47 dni prób termiczno-próżniowych statek kosmiczny został poddany temperaturom w zakresie od –155 do 150 stopni Celsjusza.

Drugi zestaw testów sprawdził reakcję podzespołów kapsuły na zakłócenia elektromagnetyczne i ich podatność na interferencję, a także wzajemną kompatybilność w układzie statku kosmicznego. Trwało to nieco dłużej niż oczekiwano, bowiem aż 13 dni w porównaniu do planowanych ośmiu. Zdaniem Schneidera, testy nie ujawniły żadnych poważnych problemów ze statkiem kosmicznym

Po zakończeniu eksperymentów w Plum Brook, NASA zorganizowała transport Oriona z powrotem do Kennedy Space Center na pokładzie ciężkiego samolotu Super Guppy. Dalsze przygotowania Orion będzie przechodził już na miejscu przyszłego startu – w ośrodku Cape Canaveral na Florydzie, w kompleksie Neil Armstrong Operations and Checkout Building.

Prace będzie w dalszym ciągu prowadzić koncern Lockheed Martin, który deklaruje chęć ukończenia mocno już opóźnionych działań w obowiązującym terminie – pomimo rosnących obaw o zagrożenie związane z epidemią koronawirusa. Ewentualne przestoje w przygotowaniach są póki co wykluczane przez przedstawicieli LM – firma porozumiała się w tej kwestii z Kennedy Space Center, uzyskując zgodę na traktowanie prac przy wykończeniu kapsuły Orion za najbardziej priorytetowe. To oznacza, że ​​personel będzie mógł kontynuować działalność na miejscu, nawet jeśli centrum samo wprowadzi we własnym zakresie całkowite zawieszenie stacjonarnej aktywności personelu.

image
Infografika przedstawiająca założenia testów w stacji Plum Brook. Ilustracja: NASA [nasa.gov]

 

Oficjalne przekazanie statku kosmicznego ekipie zajmującej się ostatecznym sprzężeniem Oriona z obsługą naziemną jest obecnie planowane na czerwiec 2020 roku i będzie oznaczać ukończenie prac i spełnienie warunków zamówienia po stronie firmy Lockheed Martin. Do wykonania pozostanie wówczas jeszcze obsługa przygotowania do startu – obejmująca tankowanie statku kosmicznego, a następnie integracja statku kosmicznego z rakietą nośną SLS.

NASA nie podała jak dotąd konkretnej daty rozpoczęcia misji Artemis 1, która wcześniej była planowana na koniec tego roku. U schyłku lutego zastępca administratora NASA, Steve Jurczyk deklarował jednak, że należy się nastawiać na terminy mniej więcej o rok późniejsze - od połowy do końca 2021 roku.

Europejski moduł serwisowy, zbudowany na zamówienie ESA przez Airbusa, zapewni astronautom napęd, energię, powietrze i wodę, a także kontrolę termiczną całego statku kosmicznego w jego trasie w stronę Księżyca i z powrotem. W zakładach w Bremie powstaje już zresztą drugi moduł serwisowy Oriona dla Artemis II, czyli pierwszej wyprawy w programie, która zgodnie z zapowiedziami obejmie już udział załogi astronautów.

W europejskim module serwisowym ESM ma znajdować się ponad 20 tys. części i komponentów, od sprzętu elektrycznego po silniki, panele słoneczne, zbiorniki paliwa i materiały podtrzymujące życie, a także około 12 kilometrów przewodów. Pierwszy moduł serwisowy, który właśnie zakończył testy w USA, został dostarczony NASA w listopadzie 2018 roku.

ESM ma kształt cylindryczny oraz średnicę i wysokość około 4 metrów. Ma cztery układy paneli słonecznych (o rozpiętości do 19 metrów), które wytwarzają wystarczającą ilość energii, aby zasilić dwa duże gospodarstwa domowe. Zbiorniki paliwa pozwalają natomiast na wtłoczenie 8,6 ton substancji zasilającej napęd główny i 32 mniejsze silniki korekcyjne. ESM waży łącznie nieco ponad 13 ton.

Space24
Space24