Widowiskowy test powiększonego silnika rakietowego gdyńskiej firmy

23 listopada 2020, 16:14
Bez tytułu
Fot. SpaceForest

Trójmiejska spółka SpaceForest opublikowała materiał wideo ukazujący przebieg pierwszej próby rozruchowej jej najnowszego i obecnie najbardziej zaawansowanego hybrydowego silnika rakietowego, SF1000. Początkowo, czyli przez pierwsze 9 sekund trwania, test przebiegał bez komplikacji - później jednak, zanim upłynęło zaplanowane 20 sekund pracy napędu, sytuacja się zmieniła na skutek zaistniałej anomalii.

"Teraz czekają nas analizy i poprawki konstrukcyjne, a następnie kolejny test, który przewidujemy jeszcze w tym roku" - wybrzmiewa z komentarza opublikowanego 13 listopada br. przez firmę Space Forest wraz z materiałem wideo przedstawiającym przebieg statycznego rozruchu silnika rakietowego SF1000. Test przeprowadzono na stanowisku poligonowym udostępnionym przez Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych.

Jak można wyczytać dalej z komentarza firmy, przeprowadzone odpalenie było pierwszym testem angażującym tę jednostkę napędową, a jego wynik uznano za napawający optymizmem - wobec stwierdzonej "wzorowej pracy" przez pierwsze 9 z zaplanowanych 20 sekund testu. Jednocześnie wskazano, że w następstwie anomalii zaistniałej w 10. sekundzie trwania pracy silnika, doszło do uszkodzenia komory spalania.

Jednocześnie zapewniono, że procedury przygotowania i uruchomienia SF1000 przebiegły bez zastrzeżeń. "Zakładane początkowo kilka sekund pracy silnika zaprogramowano na 20 sekund w celu uzyskania większej ilości użytecznych danych. Decyzja bazowała na zastosowanym systemie autonomicznego, awaryjnego przerywania testu, który miał wyłączyć silnik w momencie wykrycia anomalii pracy" - wskazano. Przy okazji zwrócono uwagę na spełnienie wymogów testu przez kontenerową hamownię, która nie ucierpiała znacząco wskutek awarii silnika. Zdaniem SpaceForest, rezultat próby pokazuje także, że "nawet poważne uszkodzenia komory spalania w silniku hybrydowym są stosunkowo niegroźne w porównaniu do innych technologii rakietowych".

W 10-tej sekundzie silnik przestał działać prawidłowo. Mimo zadziałania układów automatyki, testu nie udało się przerwać z powodu zacięcia się głównego zaworu odcinającego [...] Jeśli chodzi o uszkodzenia komory spalania to ujawniły one miejsca do poprawy/przeprojektowania, natomiast nowa kontenerowa hamownia spełniła swoje zadanie znakomicie, wymaga jedynie drobnych napraw i solidnego czyszczenia.

SpaceForest, komentarz do materiału wideo z pierwszego testu silnika SF1000

Firma deklaruje, że przetestowana jednostka napędowa to największy hybrydowy silnik rakietowy, jaki dotąd zbudowano i uruchomiono w Polsce. Jej powstanie przewidziano w założeniach projektu SIR (Suborbital Inexpensive Rocket, czyli Niedroga Rakieta Suborbitalna) – „Sterowalna i odzyskiwalna rakieta suborbitalna z silnikiem hybrydowym SF1000 bazującym na ekologicznych materiałach pędnych”), dofinansowanego w 80 proc. środkami publicznymi w ramach programu PO IR 1.1.1. przydzielanymi przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Efektem realizacji ma być stworzenie komercyjnej rakiety suborbitalnej zdolnej do wynoszenia ładunku o masie 50 kg na wysokość minimum 100 km nad Ziemią. Projekt jest w realizacji od kwietnia 2018 roku i ma trwać co najmniej do kwietnia 2023 roku.

Rakieta rozwijana przez SpaceForest w projekcie SIR funkcjonuje też pod nazwą Perun. To największy z przewidywanych dotąd systemów suborbitalnych gdyńskiej spółki - ma charakteryzować się długością około 11 m i być w pełni przystosowany do wielokrotnego użycia. Konkurencyjność tej konstrukcji na rynku mają zapewnić niskie koszty organizacji startu. SIR kierowany będzie przede wszystkim do klientów, których obecnie nie było stać na skorzystanie z możliwości rakiet suborbitalnych.

Na początku tego roku (pod koniec stycznia) zrealizowano już pomyślny start demonstratora rakiety Perun - nastąpił z mobilnego stanowiska ustawionego na poligonie w Drawsku Pomorskim. Lot przeprowadzono w oparciu o lżejszy silnik SF200. W trakcie lotu z jego użyciem udało się osiągnąć pułap 9750 metrów.


image
Reklama - z oferty Sklepu Defence24.pl

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Heh
środa, 25 listopada 2020, 10:03

Najlepszym paliwem pędnym jest wodór ,bo daje największą siłę nośną do masy ,a tutaj próbują zrobić coś dużo trudniejszego i nie wiadomo czy się uda ,bo napęd jest hybrydowy .

Dominik
sobota, 28 listopada 2020, 15:25

Największa siłę daje paliwo stałe. A z ciekłych to tlen + fluor. Ale z wiadaomych przyczyn nie stosuje się takiego rozwiązania. Co do wodoru to ma on szereg wad przez co odchodzi się od niego jako paliwa. Przede wszystkim jest trudny do utrzymania w stanie ciekłym, ma dużą objętość w stosunku do masy no i ma taką nieprzyjemną cechę że potrafi dyfundować przez metal. Mo i jego płomień jest bezbarwny a z powietrzem tworzy wybuchową mieszankę zdolną do samozapłonu.

MSar
środa, 25 listopada 2020, 11:53

Projekty badawczo-rozwojowe robi się między innymi po to, aby sprawdzić, czy się uda. A co do wodoru, może i tak jest. Trzeba by zapytać pasażerów Hindenburga...

Marcin Sarnowski
środa, 25 listopada 2020, 00:51

SpaceForest: to był pierwszy test. dostarczyl mnóstwo danych. Wybuch nie ma znaczenia na tym etapie projektu. Wszystko szło super więc trochę przeciagnęlismy test ponad normę i tyle w temacie. Czekajcie na kolejne info. Będzie z czego się cieszyć.

Eytu
wtorek, 24 listopada 2020, 23:01

Ostatni mój post pod artykułem :) Dodajcie zbiornik na wodę z przodu i wężownicę oraz 3 małe dysze na parę wodną wokół dyszy właściwej. Woda ustabilizuje wam temperaturę na zewnątrz komory spalania. Materiał ( stop) do rurek na wodę trzeba dobrać o takim samym współczynniku rozszerzalności co sama komora spalania ( w innym przypadku rozszerzająca się komora spalania rozerwie instalację wodną ).

Eytu
wtorek, 24 listopada 2020, 17:17

Mam kilka pytań lub sugestii. Aby rakieta osiągnęła linię Karmana i zostawiła tam ładunek musi osiągnąć prędkosc niemal 8 km/s. Przy jednostopniowej rakiecie startującej samodzielnie - bez odłączanych segmentów i silników, jest to niemożliwe. Dla "obsługi" jednego zakresu lotu- powiedzmy od 0 do 10 km, testowanie w hamowni o tych samych parametrach jest niepoprawne ( tak jak widać na filmie) . Paliwo i utleniacz - kwestia najważniejsza - czy reagują z tlenem atmosferycznym. Jeżeli tak, to powinno się zbudować hamownię na przykład, 3 pomieszczenia z dużymi zaworami w przegrodach między nimi ( na przykład zawory migawkowe). aby symulować zawartość tlenu , temperaturę i ciśnienie atmosferyczne w poszczególnych odcinkach czasu. Jeżeli do spalania ( utleniania) paliwa wykorzystywany jest tlen ( lub po prostu tlen dopala mieszankę za dyszą) z powietrza, to wspaniałe wyniki na "świeżym" powietrzu mają się nijak do tych, które będą w rzeczywistości na wysokości od 4000 m w górę ( lub w uproszczeniu na wysokości, gdzie śmigłowiec lotem pionowym przestaje się wznosić).

Całe te!
środa, 25 listopada 2020, 14:21

Moim zdaniem wszystko co tu napisałeś ma sens. Nie wiem dlaczego Ci ludzie jeszcze tego nie wzięli pod uwagę. Mam nadzieję, że teraz czytają komentarze i zadbają o inżynierskie podejście do tematu! Do tego co piszesz, rozważyłbym jeszcze użycie ozonu jako utleniacza i makaronu razowego penne jako paliwo. A hamownie rozmieściłbym co 1 km, aż do pułapu 100 km i tak testował.

środa, 25 listopada 2020, 19:48

Nie więli pod uwagę bo widocznie mają większe pojęcie i doświadczenia. Pokaż swoje osiągnięcia :)

Eytu
wtorek, 24 listopada 2020, 19:56

Ps. Aby umożliwić jeszcze lepsze symulowanie lotu rakiety - za rakietą można umieścić turbinę gazową która odbierze spalone paliwo oraz przed rakietą turbinę nadającą opływającemu rakietę gazowi odpowiednią prędkość. Prędkości przepływu gazu w obu turbinach będą różne.

Mj
wtorek, 24 listopada 2020, 14:07

Anomalia :) silnik poprostu eksplodował

wtorek, 24 listopada 2020, 15:49

Nie silnik tylko komora spalania

Nestor
piątek, 4 grudnia 2020, 13:53

Na tym etapie prob to sie zdarza. Bardziej mnie niepokoi brak prob komercjalizacji. Macie pomysl na dajacy sie uzyc na polu walki system napedowy na kilkanascie km? tani, niezawodny, dający się składować latami?

gnago
sobota, 5 grudnia 2020, 15:51

to jest to tylko jeszcze zrobić zmienny ciąg i mamy napęd to BSL-i rozpoznawczych na wzór chińskiego w -coś tam . Przy czym ten kitajski ma zasię ok 1000km. No i własna rakieta taktyczna czy strategiczna jest w naszym zasięgu

Tweets Space24