Finał deorbitacji masywnego segmentu chińskiej rakiety

9 maja 2021, 09:13
404
Fot. CALT [calt.spacechina.com]

Nad ranem czasu polskiego doszło do zapowiadanego wejścia w atmosferę dużych pozostałości po chińskim starcie orbitalnym z 29 kwietnia br. Masywny segment systemu nośnego Chang Zheng 5B (pol. Długi Marsz 5B) od kilku dni deorbitował w sposób niekontrolowany i trudny do dokładnego przewidzenia. Międzynarodowe ośrodki monitorowania, które śledziły sytuację na bieżąco, potwierdziły jednak, że w tym przypadku nie stwierdzono negatywnych konsekwencji - szczątki wpadły do Oceanu Indyjskiego.

Pokaźny segment systemu nośnego Chang Zheng 5B (pol. Długi Marsz 5B) zakończył swoje wejście w ziemską atmosferę ok. godziny 10:24 czasu pekińskiego (04:24 czasu polskiego - CEST), wpadając do Oceanu Indyjskiego. Miejscem upadku był rejon na zachód od archipelagu Malediwów. Jak podali przedstawiciele chińskiego ośrodka technologii rakietowych, większość korpusu spłonęła w atmosferze.

Przed nastąpieniem deorbitacji międzynarodowe ośrodki monitorowania zwracały uwagę, że prawdopodobieństwo uderzenia w zaludniony obszar na lądzie jest niskie. Niemniej jednak, niepewność wyniku rozpadu orbitalnego rakiety i dotychczasowe doświadczenia z niekontrolowanymi spadkami pozostałości po chińskich startach kosmicznych wzbudzały niepokój. Niemal dokładnie rok temu efektem podobnego, wówczas jeszcze testowego lotu rakiety CZ-5B (z 5 maja 2020 r.) było zdeorbitowanie masywnego korpusu zakończone nad obszarem zahaczającym o terytorium Wybrzeża Kości Słoniowej. Jak wówczas donoszono, poskutkowało to uszkodzeniem kilku budynków, na szczęście bez strat w ludziach.

Odkąd duże fragmenty stacji kosmicznej NASA Skylab spadły z orbity w lipcu 1979 r. i wylądowały w Australii, większość krajów stara się unikać takich niekontrolowanych zdarzeń.

Chińskie ministerstwo spraw zagranicznych zapewniało w piątek 7 maja, że większa cześć orbitującego fragmentu rakiety spali się przy ponownym wejściu w ziemską atmosferę i jest bardzo mało prawdopodobne, by szczątki spowodowały jakiekolwiek szkody na Ziemi.

Dysponujący masą nawet 22 ton i liczący około 30 metrów długości obiekt był głównym członem rakiety Długi Marsz 5B, wystrzelonej z chińskiego kosmodromu w czwartek 29 kwietnia. System wyniósł na orbitę jeden z kluczowych modułów przyszłej dużej chińskiej stacji kosmicznej Tiangong.

Zazwyczaj pierwszy człon rakiety kosmicznej odpada niedługo po starcie i od razu spada na ziemię. W przypadku CZ-5B ta część odłączyła się od reszty pojazdu po osiągnięciu prędkości orbitalnej, przez co element rakiety jeszcze przez kilka dni krążył wokół Ziemi, wytracając impet przed ostatecznym wejściem w atmosferę.

Opracowanie: PAP/S24


image
Z oferty Sklepu Defence24.pl

 

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Clash
wtorek, 11 maja 2021, 16:37

made in China

kibic
wtorek, 11 maja 2021, 18:13

Może to i zdziełane w Kitai, ale lata. Skoro pierwszy człon chińskiej rakiety odłącza się dopiero po osiągnięciu prędkości orbitalnej (chyba jednak prawie, bo spadł), to co potrafi drugi? Z jednej strony mamy powód do żartów, z drugiej fakty są takie, że prawie wszystkie komentarze piszemy z chińskich komputerów lub telefonów, a przynajmniej tam zmontowanych. To już jest poważna sprawa.

rsc
środa, 12 maja 2021, 02:44

Nie "chińskich komputerów i telefonów", ale tylko w Chinach zmontowanych. Rozkręć sobie dowolny "chiński" telefon lub komputer to zobaczysz że wszystkie ważne komponenty w nim (i hardware i software) są zachodnie.

Kiks
wtorek, 11 maja 2021, 21:06

No i? To już przeszłość. Koszty nie są już wcale takie niskie w Chinach. Następuje odwrót. Świat budzi się, choć zbyt wolno. A tak przy okazji, dętki i materace dmuchane też tam produkuje się.

Gar
wtorek, 11 maja 2021, 19:38

I to jest właśnie sedno sprawy. Niech każdy się rozglądnie wokół siebie i sprawdzi co nie było zrobione w Chinach lub nie ma w sobie komponentów chińskich.

Tweets Space24