Oczekiwanie na polskiego satelitę EagleEye. „Jakość teledetekcji na użytek obronny”

5 lipca 2021, 18:43
HyperSatkopia
Platforma mikrosatelitarna HyperSat polskiej firmy Creotech Instruments. Fot. Creotech Instruments [creotech.pl]

Polskie konsorcjum przemysłowo-badawcze zaangażowane w tworzenie mikrosatelity EagleEye, który ma szansę stać się zalążkiem narodowej konstelacji obserwacji Ziemi, podało nowe szczegóły o postępach prac nad systemem, potwierdzając przy tym zamiar wystrzelenia pierwszego takiego instrumentu w 2023 roku. Mikrosatelita ma zostać umieszczony na niskiej orbicie okołoziemskiej i zapewnić wysokiej rozdzielczości zobrazowania Ziemi (na poziomie 1 m). Projekt zyskał wcześniej szerszy rozgłos m.in. w kontekście otrzymanego w lutym 2020 r. dofinansowania w ramach konkursu Szybka Ścieżka „Technologie kosmiczne”, z puli rozdysponowanej przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR).

Projekt stworzenia systemu mikrosatelitarnego EagleEye, zgłoszony przez grupę inicjatywną pod kierownictwem spółki Creotech Instruments S.A. (lider konsorcjum z udziałem wrocławskiej firmy Scanway Sp. z o.o. oraz Centrum Badań Kosmicznych PAN) otrzymał na początku 2020 r. od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju dofinansowanie w kwocie 29,8 mln PLN. Pod względem wysokości przyznanej kwoty, przedsięwzięcie było drugim spośród 15 dokapitalizowanych wówczas polskich projektów kosmicznych, jakie NCBR wskazało do realizacji w ramach konkursu Szybka Ścieżka „Technologie Kosmiczne”.

Aktualnie konsorcjum przypomniało o swoim zaangażowaniu, informując o rozpoczęciu dialogu technicznego z potencjalnymi dostawcami rakiet oraz usługi wyniesienia, która ma umożliwić finalne uruchomienie powstającego nadal satelity na właściwej orbicie operacyjnej. Potwierdzono przy tym, że wyniesienie polskiego obiektu planowane jest na 2023 rok.

EagleEye ma być 50 kilogramowym instrumentem opartym na platformie mikrosatelitarnej HyperSat, która opracowywana jest przez inżynierów Creotech Instruments od 2017 roku w ramach osobnego programu finansowanego przez NCBR. Głównymi elementami platformy jest komputer pokładowy, system pozycjonowania satelity w przestrzeni (tzw. AOCS), system dystrybucji zasilania, wydajny system telekomunikacyjny, struktura oraz baterie ogniw słonecznych. „Wszystkie powyższe moduły opracowywane są w Polsce, co jest krytyczne dla planowanych zastosowań platformy mikrosatelitarnej w przyszłych programach dla sektora bezpieczeństwa i obronności naszego kraju” – zadeklarowali przedstawiciele konsorcjum w okolicznościowym komunikacie.

Platforma mikrosatelitarna HyperSat w czerwcu 2021 roku pozytywnie przeszła testy wytrzymałościowe w komorze termiczno-próżniowej w Centrum Badań Kosmicznych PAN. Aktualnie poddawana jest testom wibracyjnym symulującym start rakiety.

W ramach prac nad satelitą EagleEye, platforma HyperSat wyposażona zostanie w teleskop optyczny, który opracowywany jest przez inną polską firmę – Scanway Sp. z o.o., podsystem komputera przygotowywane są przez Centrum Badań Kosmicznych PAN. „Teleskop umożliwi satelicie pozyskanie zdjęć o rozdzielczości rzędu jednego metra w pasmach widzialnym i podczerwonym, a dzięki zastosowaniu algorytmów bazujących na sztucznej inteligencji, możliwe będzie uzyskanie jeszcze wyższej jakości zdjęć” – sygnalizują partnerzy przedsięwzięcia.

Jak zapewniają dalej, obecnie teleskop jest w końcowej fazie prac projektowych. Ma zostać wyprodukowany i przetestowany do końca bieżącego roku.

W 2020 roku Scanway Sp. z o.o. zakończył projekt badawczo-rozwojowy realizowany w ramach funduszy europejskich, którego celem było opracowanie technologii projektowania i budowy precyzyjnych teleskopów, przeznaczonych dla małych satelitów. Dodatkowo zaproszono tutaj do współpracy spółkę PCO S.A. (wchodzącą w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej), aby zapewnić należyty poziom optyki urządzenia.

Po zakończeniu testów środowiskowych platformy HyperSat, we wrześniu br. planowane jest zamknięcie prac nad profilem misji satelity EagleEye. Podjęto już decyzję, że w ramach misji przetestowany zostanie nie tylko sposób pozyskiwania zdjęć o submetrowej rozdzielczości, ale również przeprowadzone zostaną manewry orbitalne. Platforma HyperSat dostosowana została do współpracy z systemem małych silników rakietowych, które są opracowywane obecnie w Łukasiewicz – Instytucie Lotnictwa, we współpracy z Creotech Instruments S.A. 

Projekt EagleEye prowadzony jest zgodnie z wymaganiami jakościowymi opracowanymi przez NASA, wdrożonymi przez Europejską Agencję Kosmiczną i według norm ECSS (European Cooperation for Space Standardization).

W ramach projektu EagleEye powstają równolegle procedury testowe przygotowywane przez Centrum Badań Kosmicznych PAN, mające umożliwić w przyszłości seryjną produkcję satelitów tego typu i wdrożenie ich w konstelacjach zobrazowania Ziemi. Centrum rozbudowuje także swoją infrastrukturę testową.

Projekt satelity EagleEye realizowany jest w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój i współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Jego realizacja rozpoczęła się w połowie 2020 roku. „Wraz z wysłaniem w 2023 roku na orbitę satelity EagleEye, polski przemysł i instytucje naukowe sektora kosmicznego uzyskają pełne zdolności do produkcji i wdrażania kompletnych jednostek mikrosatelitarnych (o masie 10-100 kg) przeznaczonych do obserwacji Ziemi” – zapewniają partnerzy przedsięwzięcia.

Źródło: Creotech Instruments


image
Reklama - z oferty Sklepu Defence24.pl

 

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 59
asd
wtorek, 6 lipca 2021, 22:30

Wszystko te nazwy technologii są po angielsku. Czy to jest jeszcze nasz kraj czy może jesteśmy bezwiednymi niewolnikami na czyjejś plantacji ?

latający potwór spagetti
środa, 7 lipca 2021, 01:09

tak tak, według was jesteśmy niewolnikami, kolonią, czy coś...

taler
środa, 7 lipca 2021, 00:36

Kolega wie co piszę czy udaję? A może jego wiedza języków obcych jest zerowa i nie rozumie nazwy satelity? Aby wejść na rynek międzynarodowy i móc się pokazać na świecie nikogo nie będzie interesować nazwa Polska danej rzeczy lecz angielska. To tym językiem jesteś w stanie dogadać się wszędzie na świecie a nie Polskim który rozumie w mniejszym lub większym stopniu między 50-60mln ludzi. Druga sprawa, że takowa nazwa jest prostsza do czytania i zrozumienia dla odbiorcy. Chodź komentujący zapewne chciałby satelitę o nazwie HUSARIA, GROM,POLSKA WALCZĄCA itd.

Tlumaczka
środa, 7 lipca 2021, 00:33

Oczywiście. Sądząc po komentarzach, że lepiej kupić niż rozwijać własną technologię, to jesteśmy już od wielu lat niewolnikami na plantacjach.

Alfret
wtorek, 6 lipca 2021, 19:32

ABY OSIAGNAC OBRAZ WYSOKIEJ JAKOSCI POTRZEBA DUZEGO TELESKOPU. 50kg to raczej stanowczo za malo. Lepszy bylby satelita o wadze 1 tony i wiekszych mozliwosciach kubaturowych. Z drugiej strony maly satelita bedzie trudniejszy do trafienia. Jego mozliwosci sa jednak mocno ograniczone. Czyzby dla Polski obowiazywalo embargo na rozmiar satelity, podobnie jak to sie ma w przypadku rakiet o niewielkim zasiegu? Z drugiej strony wazne jest zrodlo zasilania i tutaj przydalaby sie bateria rtg.

taler
środa, 7 lipca 2021, 00:31

Jak czytam takie komentarze mam zamiar wyjść z siebie i stanąć obok. Co osoba pisząca miała w głowie pisząc to? Brak wiedzy na jakikolwiek temat z tego zakresu co w sumie nie dziwi bo w Polsce specjaliści są z ulicy to jeszcze piszę coś o pierwszym satelicie o wadze tony. Nie wiem skąd taką wagę wziął, ale to tym bardziej mnie uświadamia w przekonaniu, że wiedza jest zerowa o wadzę aktualnie budowanych satelit na świecie. Jeszcze coś o trafieniu pociskiem piszę. Trafienie pociskiem czegoś co leci na orbicie nawet z prędkością ponad kilkunastu tysięcy kilometrów na godzinę. Zwykły troll nic dodać nic ująć

Levi
piątek, 30 lipca 2021, 20:33

Trafienia satelitow zostały zrealizowane. I to w ukladzie powietrze-kosmos, ziemia - kosmos jak i kosmos - kosmos (chociaz tu wszyscy udaja że nic takiego jak Kolorowe Kamyki nie istnieje)

Levi
poniedziałek, 12 lipca 2021, 01:31

Ale to sie robi. Trafienie na orbicie to nie SF. Udowodniły to i USA i Chiny. Prawdopodobnie Rosja tez ale tu nie ma pewnosci.

123 abc
wtorek, 6 lipca 2021, 23:30

To nie prawda. Nie trzeba dużego teleskopu. Trzeba natomiast oprócz teleskopu użyć specjalnej kamery wysokiej rozdzielczości, która będzie przez ułamek sekundy nagrywała bardzo dużą ilość "klatek" powiedzmy 10000 na sekundę i z tego rozmazanego poprzez atmosferę obrazu( światło faluje w atmosfrze), po nałożeniu na siebie, wyjdzie rozkładem Gausa prawdziwy obraz wyostrzony. Satelita się porusza dość szybko więc trzeba zrobić specjalne ramię do korygowania kąta filmowania.

whatever
wtorek, 6 lipca 2021, 22:31

1m zobrazowania to dobry wynik jak sadze. Poza tym nie odrazu Krakow zbudowano. Lepiej, ze inzynierowie i naukowcy skupiaja sie na mikorosatelitach by pozniej na bazie zdobytych doswiadczen rozwijac cos wiekszego niz odrazu mieli by sie rzucic na glebokie wody i poniesc porazke co w efekcie moglo by zastopowac rozwoj calego sektora systemow satelitarnych w Polsce.

Levi
poniedziałek, 12 lipca 2021, 01:32

Dobry wynik to 15cm ale powiedzmy sobie szczerze czolg bedzie widac...

Sam
wtorek, 6 lipca 2021, 20:17

Satelita o bardzo dużej rozdzielczości to koszt 1-3 mld złotych. To o czym tutaj piszą to koszt rzedu 20-40 mln PLN. Potrzebujemy jednego dużego satelity i kilkunastu mniejszych, które zapewnia w miarę częsty dostęp do zdjęć (częste przeloty). Takie przynajmniej jest, według mnie słuszne, rozumowanie w MON.

MONgoł
sobota, 10 lipca 2021, 12:51

Podaj 1 przykład innego państwa które tak robi. Satelitów EO jest na paczki z tego co wiem zasadnicze podejście dla Sił Zbrojnych to - robi się 1 (lub kilka bardzo dużej rozdzielczości) a reszta niskiej jakości zobrazowan skupuje z rynku (który jest teraz bardzo szeroki). Tak robi cały świat. Nasze wojsko i ich plany, zmieniane co kilka dni to kompletna bzdura. Jeśli robić być takie podejście (kilka VHR + kilkanaście HR) do MON musiałby analizować wszystkie zdjęcia a to wymaga masy osób i zaawansowanego oprogramowania kosztownego. Oni nie dali by rady przetworzyć takiej ilości informacji - ORO tworzą chyba już z 7-8 lat a chyba nie ma jeszcze pełnych zdolności operacyjnych. Ciekaw jestem czy w ogóle przetwarzają aktualnie darmowe dane z Coperniusa (w sposób rutynowy) ide o zakład ze nie. Zatem to firma MON nie jest poważna i „śni o potędze” - śmieszne i straszne

Levi
poniedziałek, 12 lipca 2021, 01:34

'kupic dane z rynku' - ROTFL. Podczas wojny czy chocby 'problemów' nie kupisz nic nie 'poprawianego'

ORO
niedziela, 11 lipca 2021, 02:06

Hehe. Odezwał się przedstawiciel firmy zagranicznej. Aby móc zrobić transfer technologii trzeba mieć jeszcze kogoś kumatego, który ten transfer w Polsce przyjmie, a nie zrobi z niego pułkownika. A takie projekty między innymi dokładnie do tego służą.

ałtor
wtorek, 6 lipca 2021, 15:57

Do zarządzania i prowadzenia dronów średniego i dalekiego zasięgu niezbędna jest łączność satelitarna. Zabawy w mydelniczki na niskiej orbicie to wyłącznie dymanie kasy z budżetu na prywatne biznesy a nie pozyskiwanie realnych zdolności dla wojska.

AK
wtorek, 6 lipca 2021, 19:58

Nikt nie pisał, że te satelity są satelitami komunikacyjnymi. Ich zadanie jest inne i także bardzo nam potrzebne.

ałtor
wtorek, 6 lipca 2021, 21:57

Mydelniczki na niskiej orbicie nie są w stanie zastąpić prawdziwych satelitów obserwacyjnych. To zabawa za miliardy za którą dostaniemy trochę kiepskich zobrazowań satelitarnych które za ułamek tej kwoty kupujemy teraz komercyjnie. Zamiast zamówić i wystrzelić prawdziwe satelity wojskowe wyrzucamy pieniądze na zabaweczki 4 potrzeby.

Ciekawy
środa, 7 lipca 2021, 09:34

Skoro umiesz zrobić lepsze, to je zrób.

taler
środa, 7 lipca 2021, 00:43

Celem nie jest kupienie gotowego i zapłacić tak samo horrendalne kwoty bo jak ktoś nie wie to mu się wydaje, że to coś taniego. Celem jest wyszkolenie naukowców, aby ci sami byli w stanie wybudować za kilka dobrych lat coś większego co, by było wielkim skokiem w tej dziedzinie dla Polski chodź i to może być wielkim osiągnięciem jeśli dojdzie do finalizacji i faktycznie wystrzelenia. Mam nadzieje, że Artur Chmielewski pomaga i doradza na tyle na ile może w jego budowie. A teraz proszę mi podać skąd pan te miliardy na jego budowę wymyślił bo wydaje mi się, że cena wyssana z palca ;)

MONgoł
sobota, 10 lipca 2021, 13:03

Nie zgadzam się - są dwie oddzielne sprawy. Pierwsza BiR nie można zastępować operacyjności jest o po prostu niebezpieczne i głupie. Jeśli jesteśmy tacy dobrzy to róbmy rakiet przeciwlotnicze zamiast kupować Patrioty, samoloty zamiast kupować F-16/F-35, czołgi zamiast Leopardow itd. Problem w tym ze nie umiemy, nie mamy kompetencji. Jeśli satelita ma być dla wojska i jest to pilna potrzeba to niech wojsko sobie go kupi - nie wyklucza się ze musi być transfer technologii, rodzaj offsetu). Ponadto moze samo sobie wykonywać Ground Segment Control lub przekazać innej instytucji lub firmie (na zachodzie czasami trafia do Agencji żeby ta utrzymywała zdolności dla wojskowych i cywilnych satelitów ale nie zawsze) - pisze o kontroli a nie danych. Jeśli zaś mamy czas i wojsko chce inwestować długofalowo w rozwój satelitów i to jest dla nich priorytet, to niech sobie robią programa badawczy. Mogą go robić sami albo zlecić innej instytucji która ciągnie go w ich imieniu. Nic takiego się nie dzieje. Mogą to robić sami albo spójnie z cywilami ale w sposób uporządkowany … teraz to nie ma dyskusji a narzucanie optyki jednej osoby z DI, wielu ludzie się z tym nie zgadza. Niestety wyglada ze ta zabawa w satelity EO pokazuje naprawdę jakość kadr MON, innowacji, badaniach i operacyjności - nawet nie wiadomo kto tu o czym decyduje, czy napędzają to ludzie od badań czy ktoś od operacyjności

Magento
sobota, 10 lipca 2021, 16:23

A witam kolegę z firmy zagranicznej. Powodzenia w rozmowach z MON życzę.

Rotariusz
sobota, 10 lipca 2021, 16:15

Widzę, że kolega prezentuje punkt widzenia firm zachodnich. A może nawet dla nich pracuje...

MAN
środa, 7 lipca 2021, 00:31

Cały projekt kosztuje 30 mln złotych. Jest w artykule. Zakupy właśnie takich niewielkich konstelacji przez inne państwa pokazuje dość dobitnie, że właśnie takie są trendy. Satelita z miliard przestaje być użyteczny po 10 minutach konfliktu z naszym potencjalnym wrogiem. A pewnie nawet na długo jeszcze przed konfliktem z jakiegoś powodu się nagle psuje...

Cycu
sobota, 10 lipca 2021, 13:11

Znowu bzdura. Ten tani właśnie dlatego jest tani bo nie jest w standardzie wojskowym. Gdy tylko robisz co zgodnie ze standardami wojskowymi to od razu rosną koszty. Tu nie chodzi o wielkość optyki ale o długość życia, standardy komunikacji/cyberbezpieczeństwo, odporności na ataki laserowe, odporność na impuls elektromagnetyczny broń skierowana, możliwości manewrowanie (zejścia na orbity eliptyczne w celu polepszenia jakości zdjęć), podejście do satelitów (np. francuski uznają ze będą montować aktywna obronę na swoich satelitach). Ponadto w sensie prawnym jak masz satelitę wojskowego to przeciwnik atakuje formalnie instalacje wojskowa, 10 razy się zastanowi czy to robić. Gdy jest cywilny to na 100% będą atakować koledzy ze wschodu, aby sprawdzić podatność bez konsekwencji międzynarodowych (dużych)

Levi
poniedziałek, 12 lipca 2021, 01:38

A to STANAGi są tajne dla MONu? I w Polsce nie robi sie elektroniki wojskowej? Ogarnij sie chlopie.

MAN
sobota, 10 lipca 2021, 16:22

Ale on jest w standardzie wojskowym. Poczytaj sobie :). I to dokładnie zaleta tego rozwiązania. A dwa, to wiesz my mamy jednego przeciwnika, który atakuje od długiego czasu różne instalacje wojskowe i zwala na zielone ludziki.

gegroza
wtorek, 6 lipca 2021, 01:09

Super - oby się udało !

strategy
wtorek, 6 lipca 2021, 00:36

Brawo. Wszystko jest na dobrej drodze, tak trzymać. Ludzie tego kalibru w latach 30-tych XX stulecia wdrażali technologie lotnicze, motoryzacyjne, wojskowe, które były i są chlubą polskiej inżynierii po dziś dzień. Łączność i obrazowanie z kosmosu są podstawą nowoczesnej gospodarki i armii.

Tweets Space24