Powitanie na wyrzutni. Korea Południowa prezentuje najnowszą rakietę nośną

2 czerwca 2021, 08:55
karikslv
Fot. KARI [kari.re.kr]

Rakieta kosmiczna KSLV II (Korea Space Launch Vehicle-2, zwana również Nuri) to powstający już od przeszło dekady pierwszy system nośny w całości oparty na południowokoreańskiej technologii i przemyśle. Uznawany za flagowe przedsięwzięcie programu kosmicznego Seulu (i jego agencji kosmicznej KARI) pojazd osiągnął wreszcie poziom gotowości umożliwiający rozpoczęcie jego końcowych testów. W tym celu pierwszy pełny egzemplarz rakiety Nuri wprowadzono 1 czerwca br. na platformę startową w ośrodku startowym Naro w Goheung, 473 km na południe od stolicy Korei Południowej.

Koreańskie władze, na czele z agencją kosmiczną KARI, wystawiły rakietę Nuri na stanowisko startowe po raz pierwszy od czasu, gdy rozpoczęto nad nią prace (w 2010 r.). Seul planuje przeprowadzić w ciągu najbliższego miesiąca końcowe testy przed jej planowanym wystrzeleniem na jesieni. O zamyśle tym powiadomiła m.in. południowokoreańska agencja informacyjna Yonhap.

KSLV II (wspomniana Nuri) jest dużą konstrukcją, o masie własnej blisko 200 ton. Ma zapewniać zdolność wyniesienia 1,5-tonowego satelity użytkowego na niską orbitę okołoziemską o wysokościach w przedziale 600-800 km nad Ziemią oraz nawet 2600 kg obiektu na wysokość 300 km. Trzystopniowy pojazd nośny wykorzystuje cztery silniki 1. stopnia na ciekły materiał pędny (KRE-075 SL), jeden silnik 2. stopnia (KRE-075 - zdolny do pracy w warunkach próżniowych) i pomniejszą jednostkę napędową stopnia szczytowego (KRE-007). Wszystkie one napędzane są paliwem do turbinowych silników lotniczych (Jet A-1), spalanym w obecności ciekłego tlenu.

W toku prac nad rozwojem kolejnych elementów napędu rakiety Nuri przewidziano około 200 testów zakładających rozruch większych silników dolnych segmentów oraz ok. 150 prób rozruchu silnika segmentu trzeciego. W pierwszej kolejności KARI zakończyła kompleksowe testy pracy segmentu drugiego KSLVi, po czym przeszła do planowanego sprawdzenia działania napędu stopni 1 i 3. Koreańscy specjaliści zapowiedzieli poza tym dążenie do rozwinięcia dalszych, bardziej wydajnych wariantów silników.

image
Rakieta nośna KSLV II (Nuri) po raz pierwszy na stanowisku startowym (1 czerwca 2021 r.). Fot. KARI [kari.re.kr]

Najbardziej aktualne testy statyczne silników rakiety Nuri zostały zrealizowane i zamknięte z sukcesem w marcu br. Władze Korei Południowej przeznaczyły do tego czasu, w toku lat rozwoju systemu KSLV II, blisko 2 bln wonów (ok. 1,8 mld USD) na całe jego przygotowanie. Kwota ta obejmuje również stworzenie odpowiedniego, dostosowanego stanowiska startowego. Jego wykorzystanie do obsłużenia pierwszego lotu kosmicznego Nuri zapowiedziano na październik br.

W 2013 r. Korea Południowa z powodzeniem wystrzeliła swoją pierwszą w historii rakietę kosmiczną Naro. Nie była to wówczas w pełni rodzima konstrukcja - jej pierwszy stopień został zbudowany w Rosji.

Południowokoreańskie ministerstwo nauki potwierdziło, że pierwszy kompletny egzemplarz systemu nośnego Nuri znalazł się 1 czerwca br. na stanowisku startowym w centrum badań kosmicznych w Goheung, 473 km na południe od Seulu. Przeprowadzone zostaną tam testy obejmujące napełnianie zbiorników paliwowych rakiety i współpracę z mechanizmami wyrzutni, którą również opracowano przy użyciu południowokoreańskiej technologii.

Lotna wersja trzystopniowej rakiety kosmicznej, która zostanie użyta do startu, znajduje się jeszcze w trakcie budowy. Ministerstwo nauki podało, że jej trzeci stopień został już zmontowany, a pozostałe dwa są na ukończeniu.

Rakieta KSLV II ma wynieść w październiku br. na orbitę pozorowany ładunek - makietę gabarytowo-masową. Pierwsza misja użytkowa ma nastąpić natomiast w maju przyszłego roku. Zadaniem do realizacji będzie wówczas wyniesienia na orbitę 200-kilogramowego satelity.

Właściwe użytkowe przeznaczenie Nuri to narodowe starty satelitarne, które do tej pory były zlecane operatorom zagranicznym. Na wstępie ma być to kilka satelitów obserwacji Ziemi, przede wszystkim z serii KOMPSAT, umożliwiające prowadzenie rozpoznania z poziomu LEO. Ponadto Nuri będzie pierwszą rakietą Korei Południowej, która pozwoli zaprezentować ofertę usług komercyjnych dla użytkowników krajowych i zagranicznych. Koszt pojedynczej misji szacuje się na około 30 milionów USD, co jest stawką konkurencyjną względem azjatyckich odpowiedników. Ofertą taką mają być zainteresowane zwłaszcza państwa Azji Południowo-Wschodniej.

image
Fot. KARI [kari.re.kr]

Podkreśla się przy tym, że Nuri jest konstrukcją ewoluującą - kolejne wersje systemu będą oferować poprawione osiągi i możliwości, w dążeniu do realizacji bardziej ambitnych południowokoreańskich planów - szczególnie w aspekcie eksploracji Księżyca (zamysł wysyłania orbiterów i lądowników). Oczekiwano jeszcze do niedawna, że znacząco ulepszona wersja Nuri wystrzeli koreański lądownik księżycowy do 2030 roku.

Pierwsze loty koreańskiej rakiety Nuri były pierwotnie planowane na 2018 rok. Przez kilka lat borykano się jednak z problemami technicznymi, skutkującymi zmianami w procesie montażu pierwszego stopnia i opóźnieniami w nabywaniu części. Zmusiło to koreańskich specjalistów do kilkukrotnego przesunięcia harmonogramu.

Agencja Yonhap zwraca uwagę, że program rozwoju rakiet w Korei Płd. był wcześniej ograniczony przez wytyczne Stanów Zjednoczonych dotyczące rakiet, które wprowadzono w 1979 roku. Oba kraje zgodziły się jednak na zniesienie ograniczeń podczas szczytu w maju br., zapewniając Korei Południowej pełną autonomię w wysiłkach na rzecz rozwoju kosmicznych pojazdów nośnych.

Po opracowaniu Korea Space Launch Vehicle-2 (Nuri), KARI planuje rozwijać ekosystem usług startowych oraz połączyć go i rozszerzyć o platformę lekkiego pojazdu startowego (2025-2030) oraz zabezpieczenia technologii związanej z platformą dużej rakiety nośnej (2030-2040).


image
Z oferty Sklepu Defence24.pl

 

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 56
asd
środa, 2 czerwca 2021, 17:45

Skok technologiczny jakiego dokonała Korea Płd był możliwy dzięki totalitarnym rządom Park Chung-hee, gdzie ludzie w fabrykach byli przykuwani łańcuchami do obrabiarek, a policja bez sądu rozstrzeliwała ludzi na ulicach. Takich skoków technologicznych i przemysłowych nie dokonuje się w atmosferze rozluźnienia i demokracji, tylko ogólnonarodowego "zasuwania" bo inne narody też pracują a trzeba od nich pracować ciężej.

NowySzwed
wtorek, 8 czerwca 2021, 19:02

Prymitywna ocena. Widzisz skok technologiczny, ciężko pracujących ludzi i prezydenta który wcześniej był generałem więc uważasz że zamordyzmem tworzy się dobrobyt. Pomijasz fakt że rewolucja przemysłowa w Anglii zbiegła się z rozwojem parlamentaryzmu czyli demokracji. Nie masz pojęcia że Dolina Krzemowa powstała w stanie hipsterów gdzie bez skrępowania można było prowadzić badania za publiczne pieniądze. Znaczące jest nawet że Chiny poszły do przodu kiedy poluzowano komunistyczny zamordyzm. Nie wspomnę o Europie Zachodniej gdzie gospodarki rozwijały się szybciej kiedy panowała demokracja a np w Polsce gdzie feudalizm panował aż do rozbiorów nie udało się wspiąć się na wyższy poziom i ich uniknąć, że w NRD nie powstało nic znaczącego mimo spuścizny technologicznej III Rzeszy i Cesarstwa, że mimo ogromnych pieniędzy Arabia Saudyjska pozostaje najbogatszym krajem 3ciego świata a nieodległy Izrael wyznacza kierunki rozwoju przemysłu IT. A to w końcu w AS jest totalitaryzm. Ewidentnie źle połączyłeś kropki. Nie ma jednego przepisu na rozwój, ale historia pokazuje że z niewolnika nie ma pracownika i przykuwanie kogoś do stanowiska pracy nie pomoże w wejściu na wyższy poziom.

lsd
piątek, 4 czerwca 2021, 15:59

Napradę? To co mamy powiedzieć o rozwoju wszystkich krajów zachodnich, w tym USA, RFN, UK, itd. Te wszystkie kraje osiągnęły poziom nieosiągalny dla bez przykuwania ludzi do miejsc pracy. Po prostu należy mieć praworządność, i szacunek dla wiedzy. Obecny rozwój techniki jest cieniem tego co przeżywały kraje zachodnie od lat 40 do 90-tych XX wieku. Obecne rozwija się tylko to co opracowano ponad 50 lat temu, włączając w to prace nad sztuczną intelignecją, napędy rakietowe, itd. Od kiedy społeczeństwa zachodnie przestały stawiać sobie ambitne cele, to rozwój cywilizacji zastopował. Dlatego kilka kraju rządzących przez despotów mogło nadrobić dystans. Ale oni tylko go nadrobili, poza tym nie dokonali żadnego znaczącego przełomu.

jae
piątek, 4 czerwca 2021, 11:44

Jakby u nas zlikwidować dla młodzieży smartfony, telewizje i gry komputerowe to też by się wzieli do odbudowy kraju z ruiny ale zamiast tego wolą klikać jakieś wyimaginowane klocki.

Tak
piątek, 4 czerwca 2021, 08:14

To tak jak obecnie w Korei Północnej

wert
czwartek, 3 czerwca 2021, 22:34

tak, tak i tego samego Parka ci przykuci łańcuchami z rodzinami rozstrzeliwanych wybrali na prezydenta a dalej córkę tego "strasznego" dyktatora również zrobili prezydentem. Eh, rozum, Może tak głupawe teksty to gdzie indziej?

InżynierPL
środa, 2 czerwca 2021, 17:21

Cyt."Jak się inwestuje we własne uczelnie...".Ba- inwestujemy, ale ich rektorzy są lewakami, i w głowie im różnorodność płci, a nie rakiety.

A
środa, 2 czerwca 2021, 16:41

Nie mogą od razu takiej zrobić jaka powinna być?

Wojciech
środa, 2 czerwca 2021, 16:15

A my co? Bigos na 15 km i to wszystko.

odp.
środa, 2 czerwca 2021, 15:33

W ich położeniu geograficznych najlepsze byłby rakiety wracające do miejsca startu Baikal, SSTO Corona, (Rus-M nie) i silniki na wodór lub metan (nafta dużo sadzy w silniku zostawia). Pierwsi wysłali ładunek użyteczny Angarą niż Rosja

AB
czwartek, 3 czerwca 2021, 15:53

Super, tylko Korea Południowa zbudowała swoją pierwszą rakietę na rosyjskim pierwszym członie. Byli tak nią zachwyceni, że, zdecydowali się rozwijać własne technologie od zera.

Davien
czwartek, 3 czerwca 2021, 09:46

A po kiego im rosyjskie rakiety, które nawet nei istnieja?:))

Tweets Space24