Indyjski przemysł gotów do zapewnienia dostaw rakiet ASAT

12 lutego 2020, 14:59
6WhhemGf3amunaC7nMNhcm
Prithvi Defence Vehicle Mark-II. Fot. Biuro Informacyjne Ministerstwa Obrony Indii [pib.gov.in]

Przemysł i ośródki badawcze Indii zadeklarowały osiągnięcie zdolność do rozpoczęcia wstępnej produkcji rodzimego rakietowego systemu antysatelitarnego (Anti-SATellite weapon system, ASAT). Ostateczną decyzję w sprawie zamówienia ma podjąć rząd w New Delhi.

Blisko rok po pierwszym indyjskim teście zestrzelenia satelity na niskiej orbicie okołoziemskiej (27 marca 2019 roku) z użyciem prototypu rakiety Prithvi Defence Vehicle Mark-II, główne narodowe ośrodki przemysłowo-badawcze zasygnalizowały osiągnięcie planowanej gotowości do wszczęcia produkcji takiego uzbrojenia na użytek państwowy. Obecnie, nadzorująca cały program indyjska organizacja badawczo-rozwojowa ds. obrony – DRDO (Defence Research and Development Organisation) powiadomiła, że oczekuje w tej sprawie na dalsze decyzje rządu Indii.

Sygnały chęci pozyskania przez Indie broni antysatelitarnej pojawiały się już w 2016 roku, wobec przeprowadzenia szeregu doświadczeń i komputerowych symulacji wykonywania takiego ataku. Pierwszy praktyczny przypadek udanego zestrzelenia satelity przez Indie, jaki nastąpił w ramach programu Mission Shakti w 2019 roku, był po prostu zwieńczeniem tych wcześniejszych przygotowań.

Głównym elementem indyjskiego systemu ASAT ma stać się opracowany już trzystopniowy pocisk rakietowy o masie 18 870 kg. Pierwszy stopień rakiety o długości 13,2 m i średnicy 1,4 m to silnik na stały materiał pędny, pozwalający na uzyskanie przez nią wymaganej wysokości lotu przy ciągu 43,1 tony i czasie działania 74,8 sekund. Drugi to również silnik zapewniający średni ciąg 20,8 tony przy podtrzymywaniu zapłonu przez 37,7 sekund.

Ostatni stopień to głowica typu „hit to kill” zawierająca moduł poszukiwawczo-naprowadzający w postaci systemu obrazowania w podczerwieni oraz nawigacji bezwładnościowej wykorzystującej żyroskop pierścieniowy (RLG). Po osiągnięciu wymaganej wysokości jest odrzucana jej osłona termiczna i porusza się ona ze średnią prędkością 10 km/sek. Korekty toru lotu są realizowane za pomocą systemu sterowania wektorem ciągu (TVC) zawierającego układ większych i mniejszych silników na stały materiał pędny rozmieszonych w korpusie głowicy.

W czasie rzeczywistych testów strącono satelitę Microsat-R o masie 730 kg umieszczonego na wysokości 283 km nad powierzchnią Ziemi.

Oprócz Indii obecnie tylko Stany Zjednoczone, Rosja i Chiny mają zdolności do niszczenia rożnego rodzajów satelitów poruszających się na orbitach umieszczonych wokół Ziemi. Nowy system to część szerszego programu BMD (Ballistic Missile Defence) realizowanego w tym kraju. Rząd w New Delhi podkreśla jednak, że jego celem nie jest militaryzacja kosmosu, a sama przestrzeń kosmiczna nie powinna być obszarem prowadzenia żadnych działań wojennych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 16 lutego 2020, 21:21

Na naszych oczach rośnie mocarstwo !!! tak z innej bajki w starożytnych księgach podobno zapisano że u hindusów jakaś wojna j. była w czasach przed historycznych ciekawa sprawa podobno nawet Oppenheimer w to wierzył.

MAZU
sobota, 15 lutego 2020, 20:51

Wystarczy wynieść na 300 km bombę wodorową i ją tam zdetonować, żeby skasować wszystkie satelity w promieniu setek kilometrów. Indie już to potrafią.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 16 lutego 2020, 21:15

bzdura ! po pierwsze detonacja taka generalnie porazi elektronikę i energetykę na planecie w promieniu tysięcy km. wiec takie użycie to bez sens a satelity na średnich czy wysokich orbitach nie ucierpią bo jak byś nie wiedział kosmos nawet bliski jest ogromny nie porównywalny ze skalą ziemską, po drugie Indie mają technologię hit to kill co już przetestowały.

Wojmił
środa, 12 lutego 2020, 22:15

Ależ błagam... deklarować to sobie oni mogą... liczba nieudanych prób, wypadki ciągłe w tym kraju i armii plasują ich odpowiednio nisko w jakości..

Majestic
środa, 12 lutego 2020, 19:06

283km to chyba nie jest dużo jak na satelity które nawet na LEO są dużo wyżej >500km. Nie mówiąc o satelitach na GEO. Może ktoś w temacie mnie poprawi.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 16 lutego 2020, 21:16

Wiadomo że to nie na satelity proca tylko że ta proca jest na rakiety

Rafał
czwartek, 13 lutego 2020, 18:00

Tak. Ale test trzeba było wykonać nisko, by stosunkowo szybko powstałe śmieci spadły na Ziemię. Chińczycy zestrzelili swojego satelitę wyżej i do dziś 15% wszystkich skatalogowanych obiektów na niskiej orbicie to te śmieci.

MAG
środa, 12 lutego 2020, 17:38

Indie kraj prawie 3 świata a budują rakiety a na co nas stać?? Jesteśmy daleko w tyle nawet za Ukrainą i Białorusią,oczywiście niektórzy napiszą że oni mają po rozpadzie ZSRR ale co my robiliśmy przez ostatnie 30 lat?? że jesteśmy w stanie zbudować tylko Pioruna o zasięgu 7 km i skopiowaliśmy radzieckie M-21OF o zasięgu 20 km....

tak na marginesie
środa, 19 lutego 2020, 12:11

co robiliśmy? a dlaczego Ukraińcy przyjeżdżają do nas pracować a nie odwrotnie. Wiem mogłoby być lepiej ale też gorzej.

Stary
czwartek, 13 lutego 2020, 19:21

Niezawisłość, samostanowienie, niepodległość i takie tam bzdety. Ale kto chciałby tego słuchać....

Antoni
czwartek, 13 lutego 2020, 16:10

Nie przesadzaj mamy udanego Bursztyna, Bigosa i Peruna. Dochodzi do tego Feniks 40 km+ i prototyp Błyskawicy. Planuje się stworzenie Piorun 2 i rakiet do Osy. Brakuje tylko poligonów i więcej kasy od rządu... Ogólnie jest źle, ale nie aż tak bardzo. Kraj 3 swiata, ale mają o wiele większy pkb od nas.

eVa
środa, 12 lutego 2020, 23:48

Jedna z największych potęg gospodarczych świata i kraj z czołówki najwięcej wydających na wojsko....i ty mówisz o 3 świecie i porównujesz z nami?

MAG
czwartek, 13 lutego 2020, 08:11

Jedź i zobacz na żywo tą potęgę,na ulicach brud,smród i masa bezdomnych

Extern
czwartek, 13 lutego 2020, 11:32

Jak się pojeździ Street View po niektórych Amerykańskich przedmieściach to też można odnieść wrażenie że to jakiś trzeci świat. Nie o to chodzi że mają tu czy tam biedę bo to po prostu są kraje bardzo dużych różnic społecznych w których bogatych miejsc też nie brakuje.

Major Kochanie
środa, 12 lutego 2020, 23:03

Z tym trzecim światem, to bym uważał