Skupienie na celu i wybranej specjalizacji. SENER Polska o branżowym ABC [WYWIAD]

28 stycznia 2021, 13:31
A (38)
Clamp Band z rodziny MGSE, technologia rozwinięta przez SENER Polska w ramach programu Europejskiej Agencji Kosmicznej Polish Industry Incentive Scheme. Fot. SENER Polska

Druga dekada XXI wieku była czasem zawiązywania się struktury i głównego nurtu działalności polskiego przemysłu kosmicznego. Podmiotem, który od ponad 8 lat swojej lokalnej aktywności uczestniczy w dojrzewaniu tego segmentu branży technologicznej – zbieżnie z trwaniem członkostwa Polski w Europejskiej Agencji Kosmicznej (od 2012 roku) – jest spółka SENER Polska. Poprosiliśmy jej przedstawicieli o opowiedzenie nam szerzej zarówno o swojej percepcji działalności na krajowym rynku, jak i wewnętrznej strategii produkcyjno-rozwojowej. Na większość pytań redakcji Space24.pl odpowiedziała Beata Lewandowska, zajmująca w SENER Polska stanowisko inżyniera i koordynatorki projektów (Design Engineer/Project Manager).

Marcin Kamassa: Produkcja instrumentów na użytek misji kosmicznych bywa często kojarzona z każdorazowym przecieraniem szlaków i dostarczaniem ściśle dostosowanych, niepowtarzalnych rozwiązań pod konkretne zamówienia. Jak to natomiast wygląda w praktyce - czy faktycznie jest tak, że nie ma tutaj zbyt wiele miejsca na standaryzację rozwiązań?

Beata Lewandowska, SENER Polska: Oczywiście, każdy projekt jest unikalny i podczas dobierania rozwiązań trzeba mieć na uwadze specyficzne wymagania dla danej misji, jednakże pewne grupy urządzeń czy podsystemów są używane regularnie w misjach kosmicznych. Według nas daje to spore pole do standaryzacji, w szczególności dla urządzeń typu MGSE, które często mają bardzo podobne wymagania w różnych misjach.

Spoglądając na historię zamówień realizowanych przez firmę SENER, widać rzeczywiście sekwencję dostaw różnych urządzeń MGSE [Mechanical Ground Support Equipment – szeroka kategoria mechanizmów wspierających montaż i integrację instrumentów kosmicznych]. Najnowsze zlecenie, realizowane na potrzeby misji ESA PLATO to, zdaje się, kolejny już taki przykład, na potrzeby dużej wyprawy kosmicznej. Skąd pomysł na taką specjalizację i co było dla niej punktem wyjścia?

Strategię rozwoju biznesu firmy oparliśmy na dwóch obszarach: mechanizmach oraz urządzeniach do integracji satelitów (MGSE). Obszar ten był rozwijany przez firmę zarówno poprzez różne projekty, jak i wewnętrzne nakłady oraz R&D [obszar badań i rozwoju – przyp. red.] w taki sposób, aby maksymalnie ustandaryzować i dopasować produkty do wymagań rynku oraz potrzeb klientów. Można powiedzieć, że w dużej mierze nasze starania zakończyły się sukcesem, ponieważ podpisujemy kolejne kontrakty.

Oprócz PLATO MGSE, efektami skutecznego rozwoju naszej strategii jest przygotowywany kontrakt z firmą Leonardo na zaprojektowanie, wyprodukowanie i dostarczenie kontenera (ISO 5) dla FLORIS – głównego instrumentu badawczego satelity FLEX, czy kontrakt na kolejne już mechanizmy na potrzeby misji ATHENA Europejskiej Agencji Kosmicznej.

W całej Europie niewiele jest firm wyspecjalizowanych w tym obszarze, dlatego sukces osiągnęliśmy między innymi dzięki postawieniu na odpowiednią niszę oraz inwestycję we własny R&D. Jak cała inżynieria kosmiczna, również urządzenia MGSE wymagają niezwykłej precyzji i niezawodności - każdy satelita jest unikalny w swojej klasie. SENER Polska korzysta ze wsparcia grupy SENER z ponad 50-letnim doświadczeniem, ale warto wspomnieć, że całe know-how MGSE zostało stworzone przez polskich inżynierów. Za bogatym portfolio produktów z grupy MGSE stoi także doświadczona oraz kompetentna kadra inżynierska i managerska, którą możemy się pochwalić.

Paweł Paśko, Project Manager odpowiedzialny w SENER Polska za rodzinę produktów MGSE
image
Paweł Paśko, Project Manager odpowiedzialny w SENER Polska za rodzinę produktów MGSE. Fot. SENER Polska

Jak przedstawia się realizacja takiego zamówienia? Czy dzięki skupieniu na konkretnej niszy i możliwościach standaryzacji udaje się ujednolicić także przebieg procesu wykonywania zleceń?

Tak, dokładnie. Dzięki standaryzacji, dla skomplikowanego urządzenia jakim jest urządzenie ALD (Adjustable Lifting Device – Rekonfigurowalne Urządzenie Podnoszące) byliśmy w stanie przygotować odpowiednią dokumentację i proponowane rozwiązania w bardzo krótkim czasie - pierwszy oficjalny przegląd odbył się po miesiącu od rozpoczęcia projektu i zakończył się sukcesem. Mimo tego, że urządzenie trzeba było dostosować do wymagań specyficznych dla misji PLATO (inny zakres ruchu, dopuszczalne obciążenie itp.), to jednak spora część pracy bazowała na doświadczeniu, które już wcześniej zdobyliśmy.

Jakie kamienie milowe czekają na osiągnięcie w ramach przygotowań do misji takiej jak ESA PLATO?

Projekt jest prowadzony standardowym tokiem dla tego typu urządzeń – pierwszym punktem jest oficjalne rozpoczęcie (KO – Kick-off, z ang. Otwarcie Projektu), po którym następuje faza projektowa, polegająca na opracowywaniu urządzeń, przeprowadzeniu analiz wytrzymałościowych, dobieraniu komponentów etc. W fazie projektowej są dwa typy kamieni milowych – PDR i CDR/MRR.

W czasie pierwszego (PDR – Preliminary Design Review, z ang. Przegląd Wstępnego Projektu) zatwierdzone zostały wstępnie dobrane rozwiązania i koncepcje urządzeń. Aktualnie jesteśmy w przededniu kolejnego przeglądu, który polega na zweryfikowaniu szczegółowego przygotowania rozwiązań oraz sprawdzenia gotowości do rozpoczęcia produkcji urządzeń (CDR/MRR – Critical Design Review/Manufacturing Readiness Review, z ang. Przegląd Szczegółowego Projektu/Weryfikacja Gotowości Produkcji).

Następne kamienie milowe dotyczą odpowiednio: sprawdzenia przygotowania do testów (TRR – Test Readiness Review, z ang. Weryfikacja Gotowości Testowania) oraz przygotowania do wysyłki urządzeń do klienta (DRB – Delivery Review Board, z ang. Końcowy Przegląd przed Dostarczeniem Urządzeń). Pomimo standardowego toku pracy, wyzwaniem są dla nas wymagania od klienta, a w tym bardzo napięty grafik, biorąc pod uwagę wysokie wymagania dotyczące samych urządzeń.

image
Beata Lewandowska, Design Engineer/Project Manager w firmie SENER Polska. Fot. SENER Polska

Przez ponad 8 lat obecności na polskim rynku - uczestniczenia w jego dojrzewaniu praktycznie od momentu wstąpienia Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej w drugiej połowie 2012 roku - mieli Państwo okazję obserwować dynamiczny proces krystalizowania się rodzimej sieci odbiorców i podwykonawców. Czy te relacje są już ugruntowane i powtarzalne? Jakie trwałe trendy, zjawiska i zależności są warte podkreślenia?

Przez te kilka lat udało nam się nawiązać i rozwinąć współpracę z wieloma polskimi podmiotami – warsztatami, podwykonawcami, producentami gotowych komponentów. Nastąpił też pewien podział – z niektórymi dostawcami współpracujemy głównie przy rozwijaniu konstrukcji MGSE, które z reguły mają duże gabaryty i masę, natomiast z innymi współpracujemy przy mechanizmach do satelitów, które wymagają dużej precyzji i podwyższonych standardów czystości.

Dodatkowo, przy wymagających projektach lub wewnętrznych R&D, staramy się zawsze wdrażać nowych podwykonawców i stabilizować naszą współpracę. Poprzedni rok był tego doskonałym przykładem - nasi inżynierowi zaangażowani byli w rozwój i budowę łańcucha dostawców, z którymi jeszcze nigdy nie współpracowaliśmy. Rynek naszych dostawców i podwykonawców w Polsce ciągle rośnie, jest to podyktowane dynamiką zmian, rozwojem konkurencji, ale również zmianą i rozwojem kierunków w sektorze kosmicznym. Staramy się zawsze dopasować do klienta, szukać najlepszych rozwiązań, biorąc jednak pod uwagę również łańcuch dostawców.

Jakie są spodziewane dalsze przeobrażenia na polskim rynku i jak firma SENER się do nich przygotowuje? Czy kryzys pandemiczny w jakikolwiek sposób zmienił tutaj percepcję sytuacji?

Rynek kosmiczny w 2020 roku stanął przed wieloma wyzwaniami, między innymi ustalono nowe, niższe budżety na misje Copernicus’a oraz Galileo, co może być związane z mniejszą partycypacją krajów w kosmiczne projekty w tych obszarach. Warto wspomnieć, że w 2020 roku został również wybrany nowy Dyrektor Generalny ESA, który rozpoczyna swoją działalność już od stycznia 2021. Rok 2020 to również pierwszy okres, po Space19+ [spotkanie Rady Ministerialnej ESA w Sewilli – moment zatwierdzenia budżetu składkowego na kolejne kilka lat]. Widać już pierwsze zaangażowanie firm w linię budżetową oraz zwrot geograficzny. Rozpoczęte zostały prace nad następną edycją Krajowego Programu Kosmicznego, a ich kontynuacja będzie miała miejsce w 2021 roku.

Jeśli chodzi o strategię naszej firmy, będziemy kontynuowali swoje działania rozwijając dwa obszary z dużym naciskiem na mechanizmy oraz MGSE. Szukamy różnych możliwości – na przykład obszary, gdzie możemy pozyskać umiejętności kompatybilne do tych, które już posiadamy, a które znacząco wpłyną na nasze portfolio produktów.

Rynek kosmiczny jest na tyle innowacyjny i stabilny, a projekty rozłożone na wiele lat, że pandemia nie ma na nie większego wpływu. W ramach prewencji przed rozprzestrzenianiem się wirusa wprowadziliśmy szereg reguł, które mają na celu podnieść bezpieczeństwo pracowników, np. jeżeli charakter pracy na to pozwala preferowana jest praca zdalna (testów urządzeń nie da się przeprowadzić zdalnie, natomiast wiele prac projektowych jak najbardziej). Obowiązują także limity osób przebywających w pomieszczeniach oraz częsta dezynfekcja.

W warstwie kadrowej - co do ogółu przedstawiciele przemysłu mierzą się z wyzwaniami dotyczącymi niskiej dostępności odpowiednio przygotowanej siły roboczej i nadal istniejącymi blokadami systemowymi w realizacji centralnych działań usprawniających funkcjonowanie branży. Jakie - Państwa zdaniem - są te najpilniejsze (w perspektywie krótkookresowej)?

W Polsce kosmiczny rynek kadrowy jest obecnie determinowany popytem firm. Przy zatrudnianiu nowych osób, często działa „poczta pantoflowa”, która jest korytarzem wymiany informacji, gdzie można zdobyć pracę oraz kto jej szuka. Narodowy rynek firm kosmicznych jest też mniejszy niż inne rynki europejskie np. w Niemczech, Włoszech czy Hiszpanii. Inne kraje mają również znacznie większe doświadczenie w kosmosie, a Polska jest dopiero na początku tej drogi.

Należy nieustannie zwiększać zainteresowanie młodych osób, rozpoczynających swoją ścieżkę zawodową projektami kosmicznymi. Ponadto niezwykle istotne jest rozwijanie kompetencji i umiejętności młodych inżynierów poprzez szkolenia specjalistyczne dostępne w branży, wyjazdy studyjne, wymiany zagraniczne, a przede wszystkim zwiększanie środków na projekty kosmiczne w Polsce, dzięki którym będzie rosło zaangażowanie inżynierów oraz ich doświadczenie.

W SENER Polska wszyscy pracownicy mają dostęp do wewnętrznych programów szkoleniowych, firma opłaca również studia oraz doktoraty. 82% pracowników naszej firmy to inżynierowie, a 25% z nich zajmują stanowisko Project Manager i są odpowiedzialni za całe projekty. Ścieżka rozwoju jest więc bardzo atrakcyjna. Warto również wspomnieć, że 40% naszego zespołu stanowią kobiety.

Serdecznie dziękuję za rozmowę.

Materiał opracowano we współpracy z firmą SENER Polska.

KomentarzeLiczba komentarzy: 2
sceptyk
poniedziałek, 1 lutego 2021, 16:43

Na Zachodzie pojawiają się już opinie, że za kilkanaście-kilkadziesiąt lat w kosmosie będzie jednocześnie pracowało nawet kilka tysięcy kosmonautów .To o wiele, wiele więcej niż teraz. To może być szansa dla każdego państwa, które zainteresuje tematem swoje społeczeństwa: studentów, uczniów, naukowców, "zwykłych ludzi" Chęć zostania astronautą wyrażana przez istotną część młodzieży może skutkować potężnym rozwojem nauk - fizyki, chemii, i innych nauk STEM. Trzeba jednak mieć jakieś rozeznanie. Jedna specjalizacja może była dobra 50 lat temu. Teraz trzeba na temat patrzeć holoistycznie, a nie tylko pod kątem korzyści dla wojskowości czy przemysłu.

specjalistaOBRu
czwartek, 28 stycznia 2021, 16:30

Co z polskim "Kretem" i kto poległ. Ba - on nawet nie zagłębił się (nie można mówić nawiercił - nie ta technologia) na kilka centymetrów. U nas w OGRTG Warszawa (skasowany przez firmy niemieckie - bo konkurencja) ten "specjalista" od ww. wiercenia dostał by "wilczy bilet", z tytułem profesorskim III RP.

Tweets Space24