Uruchomiono prototypowy teleskop ESA do wypatrywania zagrożeń kosmicznych

28 kwietnia 2021, 18:48
eso2107f
Fot. ESO [eso.org]

W chilijskim Obserwatorium La Silla (należącym do Europejskiego Obserwatorium Południowego - ESO) rozpoczął działanie teleskop Test-Bed Telescope 2 (TBT2), należący do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Jest to demonstrator technologii stanowiącej część ogólnoświatowych wysiłków na rzecz przeglądu i identyfikowaniu obiektów bliskich Ziemi (Near-Earth Objects). Pracując wspólnie z teleskopem partnerskim na półkuli północnej, TBT2 będzie monitorować niebo w poszukiwaniu planetoid, które mogą rodzić ryzyko zderzenia z Ziemią - przy okazji, przetestuje też sprzęt i oprogramowanie przyszłej sieci teleskopów.

„Aby być w stanie obliczyć ryzyko, jakie stanowią potencjalnie niebezpieczne obiekty w Układzie Słonecznym, musimy najpierw dokonać ich spisu. Projekt TBT jest krokiem w tym kierunku” - wskazuje Ivo Saviane, kierownik budowy z Obserwatorium ESO La Silla w Chile. Projekt, który jest realizowany w ramach współpracy pomiędzy Europejskim Obserwatorium Południowym (ESO) a Europejską Agencją Kosmiczną (ESA), to "stanowisko doświadczalne do zademonstrowania możliwości potrzebnych przy wykrywaniu i śledzeniu obiektów w pobliżu Ziemi” - mówi Clemens Heese, dyrektor Działu Teleskopów Optycznych w ESA, kierujący tym projektem.

Liczący 56 cm średnicy teleskop w Obserwatorium La Silla w ESO oraz TBT1, jego identyczny odpowiednik położony w stacji naziemnej ESA w Cebreros w Hiszpanii, będą funkcjonować jako prekursory planowanej sieci teleskopów „Flyeye”, odrębnego projektu, który ESA rozwija, aby dokonywać przeglądu i śledzenia szybko poruszających się po niebie obiektów. Ta przyszła sieć będzie w pełni robotyczna. Oprogramowanie będzie dokonywać kolejkowania obserwacji w czasie rzeczywistym, a na koniec dnia raportować pozycje i inne informacje dotyczące wykrytych obiektów. Projekt TBT jest przeznaczony do pokazania, że oprogramowanie i sprzęt pracują zgodnie z oczekiwaniami. „Początek obserwacji TBT2 w La Silla pozwoli systemowi obserwacyjnemu na pracę w założonej dwuteleskopowej konfiguracji, ostatecznie spełniając cele projektu” - podkreśla Heese.

Chociaż poważnie szkodliwe upadki planetoid na Ziemię są niesamowicie rzadkie, to nie można ich wykluczyć. Ziemia jest co jakiś czas bombardowana przez duże i małe planetoidy (asteroidy) od miliardów lat, a zdarzenie z Czelabińska w 2013 roku, którego wynikiem było blisko 1600 rannych osób, głównie z powodu latających odłamków i potłuczonego szkła, jeszcze bardziej powiększyło świadomość społeczeństwa na temat zagrożenia ze strony tzw. „obiektów bliskich Ziemi” (ang. Near-Earth objects). Większe obiekty wyrządzają więcej zniszczeń, ale na szczęście łatwiej je dostrzec, a orbity znanych dużych planetoid są już dobrze zbadane. Szacuje się przy tym, że istnieje wielka liczba mniejszych, do tej pory nie wykrytych obiektów, o których istnieniu nie wiemy, a które mogą spowodować poważne zniszczenia, gdyby uderzyły w gęsto zaludniony obszar.

W zaradzeniu temu mają pomóc TBT i planowana sieć teleskopów Flyeye. Sieć została zaprojektowana w taki sposób, że gdy przybierze już pełny kształt, będzie w stanie obserwować nocne niebo, aby śledzić szybko poruszające się obiekty. Będzie to znaczące rozwinięcie europejskich zdolności do wykrycia potencjalnie niebezpiecznych obiektów bliskich Ziemi.

TBT stanowi część trwających wysiłków wielu organizacji, aby uzyskać bardziej kompletny obraz obiektów i potencjalnego ryzyka, jakie niosą. Projekt powstaje na bazie wcześniejszego zaangażowania ESO w ochronę Ziemi przed potencjalnie niebezpiecznymi obiektami. Zarówno ESO, jak i ESA są aktywne we wspieranej przez ONZ w międzynarodowej sieci ostrzegawczej o nazwie International Asteroid Warning Network i wiele obserwacji tego typu obiektów zostało wykonanych teleskopami ESO. Na przykład należący do ESO Teleskop Nowej Technologii (NTT) w La Silla jest używany do obserwacji małych planetoid bliskich Ziemi w ramach europejskiego projektu NEOShield-2.

Trwająca współpraca pomiędzy organizacjami ESO i ESA jest szczególnie ważna w badaniu obiektów bliskich Ziemi. O ile TBT jest pierwszym projektem teleskopowym zrealizowanym w ramach porozumienia o współpracy pomiędzy obydwoma organizacjami, to ESO pomagało ESA w śledzeniu potencjalnie niebezpiecznych obiektów od 2014 roku, używając Bardzo Dużego Teleskopu (VLT) w Obserwatorium Paranal do obserwowania słabo widocznych obiektów. Razem te wysiłki są znaczącym krokiem naprzód w światowych poszukiwaniach i zarządzaniu danymi o planetoidach - dowiodły już swojej użyteczności w wykluczaniu prawdopodobieństwa kolizji planetoid z Ziemią.

Instalacja i pierwsze światło TBT2 w Obserwatorium La Silla zostało zebrane przy zachowaniu restrykcyjnych warunków zdrowotnych i bezpieczeństwa. Obserwatoria ESO tymczasowo wstrzymały działanie w ubiegłym roku z powodu pandemii COVID-19, ale wznowiły już obserwacje naukowe, zachowując pewne restrykcje, aby zapewnić bezpieczeństwo i ochronę dla wszystkich osób w nich pracujących.

Źródło: Europejskie Obserwatorium Południowe


image
Z oferty Sklepu Defence24.pl

 

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Eytu
niedziela, 2 maja 2021, 14:44

Możliwość kolizji z dużym obiektem kosmicznym na pewno jest przedmiotem ciągłych rozważań i prac odpowiednich wydziałów agencji kosmicznych . Jeżeli obiekt będzie pochodził z Układu Słonecznego uderzy w płaszczyźnie zbliżonej do orbit większości planet. Jeżeli przybędzie z innego układu gwiezdnego jego tor lotu niewiele się zmieni na skutek przyciągania planet Jowisz, Saturn , Uran , Neptun. Uderzenie centralnie w Ziemię będzie miało inne skutki, niż uderzenie prostopadłe do promienia Ziemi powiedzmy o długości ponad 5000 km. Duży obiekt jest w stanie oderwać fragment planety i spowodować póżniejszy powrót fragmentów z niskiej orbity okołoziemskiej. To może doprowadzić do krótkotrwałego wzrostu globalnej temperatury powietrza o kilkanaście stopni ( atmosfera będzie utleniała spalane warstwy geologiczne). Wzrost temperatury uniemożliwi początkowo skraplanie się wody z chmur i wilgoci i spowoduje krótkotrwałą globalną suszę. Duże zapylenie i "zadymienie" atmosfery zwiększy albedo i nastąpi gwałtowne i długotrwałe oziębienie klimatu. Na Ziemię powróci woda z wyższych partii atmosfery z początkowego jej podgrzania. Wraz ze spadkiem temperatury Ziemi zmniejszy się poziom parowania oceanów. Przetrwają mchy, porosty - rośliny które obecnie żyją w tundrze. "Przewędrują" z północnych terenów w większe szerokości geograficzne. Co trzeba zrobić aby nie dopuścić do tej bardzo szkodliwej kolizji "na ramieniu "? Po pierwsze wypracowanie przez wszystkie "kraje kosmiczne" wspólnych niekolidujących polityk w przypadku odkrycia takiego wielkiego obiektu o wielkości stanu Texas. Tak aby mądry pomysł jednej agencji kosmicznej na skutek wrogich i politycznych działań drugiej agencji nie doprowadził do paraliżu. Zaplanowanie budowy wielkich "odkurzaczy wodnych", które oczyszczą atmosferę z pyłu i dymu spalonych fragmentów ziemi i asteroidy. Ponieważ temperatura globalna spadnie o co najmniej kilkanaście stopni trzeba zaplanować budowę tych filtrów na terenach bliskich równika. Spadnie temperatura Ziemi, więc trzeba w planie zasilania energetycznego Ziemi uwzględnić ten fakt i nie dopuścić do przekroczenia pewnego poziomu zasilania fotowoltaicznego, na przykład powyżej 10 procent globalnego zużycia prądu. Jak zbudować odkurzacz wodny aby skutecznie czyścił atmosferę z dymu i pyłu w miliardach metrach sześciennych przez jednostkę czasu ? Być może w postaci "koła młyńskiego" w postaci torusa, który obracając będzie w komórkach przepuszczał powietrze przez wodę. Być może w postaci wielkich tunelów powietrznych przez który powietrze będzie skraplane od góry stopniowo coraz mniejszą mgiełką . Jeżeli obiekt kosmiczny będzie możliwy do strącenia - np. wielkości Nowego Jorku dobrze byłoby w punktach Lagrange'a układu Księżyc - Ziemia ( L1- L5 ) wysyłać satelity z zapasem paliwa , np w postaci lodu. Silnik na paliwo nuklearne byłby odpalany w momencie pościgu za wielką asteroidą. Wodór z wody stanowiłby materiał pędny. Ładunek nuklearny w postaci bomby wodorowej byłby odpalany w momencie zbliżenia się do obiektu na małą odległość. Ponieważ takie orbity byłyby dość niestabilne na skutek oddziaływania innych ciał niebieskich - orbity Lissajous trzeba zaplanować okresowe zaopatrywanie tych " satelitów - min " w paliwo do niewielkich silników korygujących, np co 10 lat.

Eytu - errata
niedziela, 2 maja 2021, 15:22

* "Przewędrują" z północnych terenów w MNIEJSZE szerokości geograficzne.

Eytu
sobota, 1 maja 2021, 13:12

Dobrze byłoby na orbitach geostacjonarnych rozmieścić 6 bardzo mocnych anten radarów. Każdy radar o półczaszy ( półsferze) skierowanej płaszczyzną styczną prostopadle do środka Ziemi. Po dwa radary na tej samej częstotliwości wykrywania. Oraz 12 mocnych nadajników radiowych na Ziemi wysyłających na 3 częstotliwościach sygnały. 6 na biegunach oraz co 60 stopni na równiku zenitalnie.

Olgino
piątek, 30 kwietnia 2021, 09:25

A Rosja znów nie nadąża

Eytu
czwartek, 29 kwietnia 2021, 11:35

Satelity i śmieci kosmiczne stanowią niezwykły problem dla tych teleskopów. To "problem firanki". Jeżeli jesteśmy w ciemnym pokoju i wyglądamy przez okno przez firankę, nie mamy problemu. Gdy jesteśmy na zewnątrz w jaśniejszym środowisku, to trudno nam zobaczyć co jest wewnątrz w pokoju. Ziemia jest coraz bardziej zaśmiecana światłem. Tym naziemnym oraz coraz bardziej tym pochodzącym od satelitów i śmieci kosmicznych. Pewnym rozwiązaniem jest umieszczenie teleskopów w punkcie libracyjnym Słońce - Ziemia L2 - półtora miliona kilometrów od Ziemi . Niestety będzie mógł tylko skutecznie obserwować wycinek przestrzeni skierowany na zewnątrz orbity Ziemi w zależności od czasu. Drugi zestaw teleskopów można umieścić na "ciemnej" stronie Księżyca. Przez każde około 29 dni co 29 dni będzie miał dość dobre warunki do obserwacji .

Eytu
piątek, 30 kwietnia 2021, 12:18

PS. To nic odkrywczego co napisałem. Wokół tego punktu (L2) jest sonda Gaia, choć inne ma zadanie. Porusza się po orbicie Lissajous ( obieg 180 dni). Planowane jest też wysłanie tam teleskopu Jamesa Webba oraz program kosmiczny ARIEL.

Tweets Space24