Europa

Rosja z planami wojskowej stacji orbitalnej. Reaktywacja programu Ałmaz? [KOMENTARZ]

Czy rosyjska wojskowa stacja kosmiczna podzieli los zdobytego uzbrojenia Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej w Ukrainie?
Fot. Zdjęcie podglądowe. Tomasz Głowacki/Defence24.pl [NASA/Załoga STS-81 (Wikimedia/domena publiczna)/Martin Pettitt (Wikimedia/CC BY 2.0)/Envato Elements]

Rosyjska agencja RIA Nowosti poinformowała w poniedziałkowy wieczór o planach zbudowania nowej rosyjskiej stacji orbitalnej służącej do realizacji własnych celów wojskowych. Szef Roskosmosu Dmitrij Rogozin tłumaczył, że te plany są wynikiem rosnącej izolacji Federacji Rosyjskiej na arenie międzynarodowej.

Jak podała rządowa agencja, powołując się na przeprowadzony przez Radio Sputnik wywiad z szefem Rosyjskiej Agencji Kosmicznej Dmitrijem Rogozinem, Rosja może stworzyć nową stację orbitalną, która "z powodu rosnącej wrogości państw zachodnich" uzyska charakter militarny. Nie wiadomo, do jakich celów Rosjanie mogliby wykorzystywać nową stację, aczkolwiek na podstawie dotychczasowych doświadczeń możemy się spodziewać, że załogowy statek mógłby być użytkowany do prowadzenia wywiadu orbitalnego bądź testowania broni orbitalnej służącej do niszczenia wrogich pojazdów i satelitów, co już Rosjanie w przeszłości testowali.

Pod twitterowym postem Ria Novosti prędko pojawiła się odpowiedź - stworzony przez użytkownika Christoph mem internetowy. Grafika sugeruje, że nowa rosyjska stacja mogłaby zostać "przejęta" przez Siły Zbrojne Ukrainy w taki sposób, jaki ma to miejsce na terytorium Ukrainy wobec zdobycznego uzbrojenia - czołgów, wozów bojowych i ciągnionych armat polowych. Strona ukraińska do holowania porzuconych wozów wykorzystuje ciągniki rolnicze - w większości pochodzące od popularnego amerykańskiego producenta.

Czytaj też

Kontekst historyczny - radziecka stacja Ałmaz

Zamysł budowy własnej militarnej stacji orbitalnej nie jest nowy. Takie pomysły rozwijane są od pionierskich czasów podboju kosmosu. W czasach radzieckich rozwijany był program Salut. Ten zaś był blisko spokrewniony z tajnym wojskowym programem Ałmaz, dzieląc z Salutem zbliżoną konstrukcję oraz współdzieląc misje programu Salut: Salut 2 (Ałmaz 1), Salut 3 (Ałmaz 2) oraz Salut 5 (Ałmaz 5). Celem Ałmazu było przeprowadzanie wielu eksperymentów polegających m.in. na fotografowaniu amerykańskiego terytorium przy pomocy sporych rozmiarów teleskopu bądź manewrowania pojazdem w warunkach mikrograwitacji (co miało miejsce po testach uzbrojenia pokładowego). W skład programu Ałmaz poza stacją miał również wejść projektowany załogowy statek TKS, który ostatecznie nie został wykorzystany do transportu ludzi, zaś jeden z jego modułów (FGB - tzw. blok transportowo-narzędziowy z silnikami korekcyjnymi i przestrzenią ładunkową) stanowił elementy wykorzystane do konstrukcji stacji MIR i ISS.

Czytaj też

Militarny charakter stacji przejawiał między innymi w planowanym uzbrojeniu. Za system obrony miało służyć pochodzące z bombowca Tu-22 23-milimetrowe rewolwerowe działko automatyczne NR-23. W drugiej misji Ałmaz prowadzono nawet testy strzelania orbitalnego, lecz ze względu na zagrożenia dla stabilności konstrukcji jak i każdorazowych zmian w położeniu stacji (co wynika z trzeciej zasady dynamiki Newtona) zarzucono pomysł integracji bronii lotniczej z systemem Ałmaz. Koniec końców program został porzucony w 1981 roku, pomimo zaawansowanych planów z wyniesieniem kolejnej stacji.

Moduł Nauka zalążkiem nowej stacji?

Poza możliwą reaktywacją radzieckiego programu Rosjanie mogliby się posunąć w kierunku ewentualnego odłączenia od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej laboratoryjnego modułu Nauka i włączenia tegoż modułu do nowej stacji. Moduł ten powstał na bazie wspomnianego powyżej radzieckiego pojazdu TKS. Dodajmy, że w wypadku ewentualnej migracji MLM Nauka wymagane byłoby zmodyfikowanie tegoż segmentu, które zostało zaprojektowane jako labolatorium. Rosyjski moduł funkcjonuje na ISS razem z zamontowanym na zewnątrz europejskim manipulatorem robotycznym ERA (European Robotic Arm). Dyskusyjną kwestią w tej materii byłaby zatem opłacalność takiego przedsięwzięcia, szczególnie wtedy, gdy moduł Nauka jest tak naprawdę dość dojrzałym segmentem i korzysta z rozwiązań pochodzących z lat 60' i 90'. Kolejne pytania rodzą techniczne możliwości Roskosmosu.

Czytaj też

Ponadto miejmy na uwadze, że jeszcze kilka miesięcy temu rosyjscy urzędnicy głosili, jakoby Federacja Rosyjska miała w zamiarze przestać angażować się w program ISS już w połowie lat obecnej dekady. Jak pisaliśmy w 2018 roku , po rosyjskiej "wyprowadzce" z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej Federacja Rosyjska miałaby zbudować nowy cywilny, pięciomodułowy pojazd załogowy. Jej planowana masa kształtuje się na poziomie 60 t., co odpowiada mniej więcej 1/7 obecnej ISS. Rosyjska stacja miałaby oferować miejsce dla trzech członków załogi. Nie sposób również pominąć świeżych gróźb Rogozina na temat zaniechania korygowania orbity MSK, co skutkowałoby pewną deorbitacją.

Sankcje przeszkodą do realizacji?

W ostatnich dniach doszło do znaczących zmian w relacjach Roskosmosu z zachodnimi instytucjami, co zostało spowodowane wywołanym przez Rosję konfliktem zbrojnym. Najpierw współpracę z Rosyjską Agencją Kosmiczną zaczęły zawieszać europejskie podmioty naukowe. Równocześnie ESA wdrożyło sankcje polegające na zakazie dzielenia się kapitałem technicznym. Roskosmos z kolei wycofał swój personel z kosmodromu w Gujanie Francuskiej jak i zawiesił tamtejsze starty rakiet Sojuz. Innym kontrowersyjnym ruchem ze strony Rosjan było zaklejenie na korpusie rakiety Sojuz 2.1b flag państw uczestniczących w programie OneWeb, co wywołało skandal i ostrą reakcję byłego amerykańskiego astronauty.

Trzeba mieć na uwadze, że wypowiedź Rogozina może być jedynie "życzeniem", co wynika z nakładanych przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską sankcji gospodarczych, które mają także wpływ na funkcjonowanie rosyjskiego programu kosmicznego. Budowa stacji orbitalnej to kwoty rzędu kilkudziesięciu miliardów dolarów amerykańskich. Ponadto jest to też dość czasochłonna inwestycja zarówno na etapie samego konstruowania stacji na orbicie jak i etapie projektu. Federacja Rosyjska w dobie sankcji samodzielnie raczej niemogłaby pozwolić na budowę stacji, chyba że byłoby to przedsięwzięcie współrealizowane np. z Chińską Republiką Ludową, czyli państwem które coraz śmielej wkracza w domenę tego typu obiektów umieszczonych na niskiej orbicie okołoziemskiej czego przykładem jest stacja Tiangong.

Czytaj też

Komentarze (3)

  1. Ziem

    Ponawiam komentarz - bardziej naukowo jest - laboratorium-

  2. papa lebel

    Przecież już mają, nazywa się "birchpunk" made by Izhevsk Dynamics Corporation Rogozina (serio!) ;)

  3. Ziem

    W kosmosie raczej - laboratorium pozdro