Łazik VIPER czeka na start, ale NASA to twardy negocjator

Autor. NASA
NASA otworzyła się na propozycje ze strony przemysłu na misję łazika księżycowego VIPER. Rozwiązanie pozwoli zaoszczędzić środki agencji i oddać resztę programu w ręce firm prywatnych.
Łazik VIPER (Volatiles Investigating Polar Exploration Rover) wrócił na salony po ubiegłorocznych zawirowaniach dotyczących kontynuowania programu. W lipcu 2024 r. NASA ogłosiła, że w wyniku rosnących kosztów projekt zostanie zakończony na etapie zbudowanej platformy.
W sierpniu 2024 r., po głosach docierających ze strony świata nauki i przemysłu, NASA zdecydowała się na wysłuchanie propozycji możliwego wykorzystania łazika, a 3 lutego 2025 r. otworzyła się na zgłaszanie konkretnych propozycji. Proces obejmuje dwa etapy, a ostateczny wybór zaplanowano na przełom maja i czerwca.
NASA odda łazik w ręce przemysłu
NASA podjęła decyzję o zakończeniu projektu w lipcu 2024 r. w wyniku rosnących kosztów. Misja została zaakceptowana przez agencję w 2021 r., a jej wartość wyniosła wtedy 433,5 mln USD. W ubiegłym roku, po wykonaniu przeglądu wewnętrznego, szacunki zmieniły się na ponad 600 mln USD.
Początkowo łazik miał zostać wystrzelony pod koniec 2023 r., ale rok wcześniej NASA przełożyła start na koniec 2024 r. Następnie dodatkowe opóźnienia w harmonogramie oraz seria problemów z łańcuchem dostaw przesunęły datę rozpoczęcia misji na wrzesień 2025 r.
Problem nie leżał tylko po stronie agencji. VIPER miał trafić na Srebrny Glob przy pomocy lądownika Griffin od prywatnej firmy Astrobotic, która pozyskała ten kontrakt w ramach programu NASA Commercial Lunar Payload Services (CLPS). Opóźnienia w rozwoju platformy również wpłynęły na misję VIPER, a Griffin ma mieć swój debiut pod koniec 2025 r.
W ramach umowy o współpracy badawczo-rozwojowej, NASA wniosłaby łazik w jego obecnym stanie, natomiast wybrana firma odpowiadałaby za integrację, wyniesienie oraz przeprowadzenie całej kampania eksploracyjnej. „Ten rodzaj partnerstwa pozwala zarówno NASA, jak i partnerowi branżowemu wnieść do współpracy usługi, technologię i sprzęt.” - czytamy w komunikacie.
Z informacji podanej przez agencję wynika, że współpraca nie odbywałaby się w ramach programu CLPS tak, jak dotychczas. Wybrana firma będzie musiał również „rozpowszechniać dane naukowe wygenerowane przez VIPER”.
„Partner nie może rozmontowywać łazika i używać jego instrumentów lub części oddzielnie od misji VIPER. Podejście NASA do wyboru będzie faworyzować propozycje, które umożliwią otwarte udostępnianie danych z instrumentów naukowych misji każdemu, kto zechce z nich skorzystać.” - czytamy dalej.
Czy agencja znajdzie chętnego?
Wymogi postawione przez NASA nie czynią z misji klasycznej współpracy publiczno-prywatnej na wzór programu CLPS lub innych, w której firma przyjmuje zlecenia komercyjne od zewnętrznych partnerów oraz wartościowy kontrakt od NASA. W tym przypadku wybrany podmiot musiałby wydać setki milionów dolarów na dostarczenie łazika i udostępnienia bezpłatnych danych naukowych.
„Wybór do partnerstwa VIPER byłby korzystny dla każdej firmy zainteresowanej rozwojem swoich możliwości lądowania na Księżycu i operacji powierzchniowych” - argumentuje natomiast Joel Kearns, zastępca administratora ds. eksploracji w Dyrekcji Misji Naukowych. Decyzja przemysłu wymaga zatem solidnych analiz biznesowych.