"Wystrzał z satelity". Pentagon oskarża Kreml o test orbitalnej broni

24 lipca 2020, 18:45
200327-F-AZ553-001
Fot. US Space Command/Wayne Clark [spacecom.mil]

W oświadczeniu wydanym 23 lipca połączone dowództwo kosmiczne Departamentu Obrony USA (US Space Command) zarzuciło Rosji przeprowadzenie kilka dni wcześniej testu uzbrojenia antysatelitarnego. Użyty instrument opisano jako broń bazowania orbitalnego (Space-Based Anti-Satellite Weapon) - nowy incydent powiązano z aktywnością wzbudzającego już wcześniej wątpliwości satelity Kosmos-2543. Obiekt ten monitorowano od miesięcy pod kątem stwierdzonego wykonywania nieoczekiwanych manewrów i podążania za amerykańskimi satelitami rządowymi na niskiej orbicie okołoziemskiej.

Swoją wypowiedź do całej sprawy przedstawił w oświadczeniu US Space Command głównodowodzący tej formacji, gen. John „Jay” Raymond, będący zarazem dowódcą operacji US Space Force. Z jego słów wynika, że rosyjski satelita wykonał na orbicie okołoziemskiej próbę kinetyczną, wyrzucenia ze swojego wnętrza zwartego obiektu z dużym impetem (według amerykańskich doniesień - z prędkością względną przekraczającą 600 km/h). "15 lipca Rosja wstrzeliła na orbitę nowy obiekt z satelity Kosmos-2543" - podano. "Dowództwo kosmiczne USA ma dowody na to, że Rosja przeprowadziła nieniszczący test kosmicznej broni przeciwsatelitarnej" - stwierdzono w przekazie z 23 lipca (opublikowanym na oficjalnej stronie internetowej tej formacji).

Domniemaną próbę uznano za test uzbrojenia działającego z poziomu orbity - w mnogich przekazach ze strony oficjalnych przedstawicieli mowa jest o "miotanym pocisku". "Rosja wypuściła ten obiekt w pobliżu innego rosyjskiego satelity, podejmując działanie na orbicie podobne do przypadku z 2017 roku, niezgodnie z deklarowaną misją systemu" - wskazano dalej w komunikacie US Space Command.

Wymieniony rosyjski instrument (Kosmos-2543) jest o tyle ciekawym przypadkiem, że zdaniem Pentagonu sam przed kilkoma miesiącami został wyprowadzony na orbitę jako subsatelita inspekcyjny, uwolniony na orbicie przez inny obiekt (Kosmos-2542). Kosmos-2543 to ten sam system, który na początku bieżącego roku (meldunki w lutym) manewrował w pobliżu satelitów rządu USA i synchronizował z nimi swój lot. Jak oświadczał wówczas gen. Raymond, rosyjski pojazd "ścigał" tajnego satelitę National Reconnaissance Office, USA 245.

Szef US Space Command wyrażał kilkukrotnie w ciągu roku obawy dotyczące rosyjskich poczynań w kosmosie - także w kontekście testowego wystrzelenia przez Rosję z kosmodromu w Plesiecku rakiety przeciwsatelitarnej Nudol, która może zagrozić amerykańskim satelitom na niskiej orbicie okołoziemskiej. W najnowszym oświadczeniu Raymond stwierdził, że test z 15 lipca jest „kolejnym dowodem ciągłych wysiłków Rosji w zakresie opracowywania i testowania systemów antykosmicznych oraz odzwierciedla opublikowaną przez Kreml doktrynę wojskową dotyczącą użycia broni, która zagraża amerykańskim i sojuszniczym zasobom kosmicznym”. Departament Stanu USA skrytykował zastosowanie rosyjskich satelitów jako „niezgodne z ich zadeklarowaną misją", wobec wykazywania przez nie "cech broni kosmicznej”.

Krytykę pod adresem Rosji wyraził osobno amerykański wysłannik ds. kontroli zbrojeń Marshall Billingslea. Za pośrednictwem mediów społecznościowych stwierdził, że czyn Rosji był "w oczywisty sposób nie do zaakceptowania", a temat incydentu będzie poruszany w rozmowach z Rosją w Wiedniu na temat nowego traktatu kontroli broni nuklearnej. Słowa potępienia sformułował też Christopher Ford, pełniący obowiązki podsekretarza stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego. W swoim oświadczeniu podał, że ostatni test „uwydatnia obłudną postawę Rosji w zakresie kontroli zbrojeń w kosmosie, którą Moskwa traktuje instrumentalnie w dążeniach do ograniczenia możliwości Stanów Zjednoczonych, najwyraźniej nie mając zamiaru wstrzymywać własnego programu antysatelitarnego - zarówno w zakresie naziemnych zdolności, jak i czegoś, co wydaje się być rzeczywistą bronią orbitalną”.

Dezaprobatę względem Rosji wyraziły zresztą nie tylko Stany Zjednoczone - oficjalne wyrazy krytyki wystosowali przedstawiciele kanadyjskich i brytyjskich sił zbrojnych. Rosyjskie poczynania potępił m.in. szef brytyjskiego odpowiednika dowództwa kosmicznego, wicemarszałek Royal Air Force Harvey Smyth. Wyraził w pierwszej kolejności zaniepokojenie domniemanym świeżym testem rosyjskiego satelity (wskazując wprost na "wystrzelenie pocisku"), podkreślając przy tym, że obiekt ma „cechy broni”. „Działania takie, jak te zagrażają pokojowemu wykorzystaniu przestrzeni kosmicznej i grożą powstaniem szczątków, które mogą stanowić zagrożenie dla satelitów i systemów kosmicznych, od których zależy świat” - stwierdził. Brytyjski dowódca wezwał też Rosję do „odpowiedzialności” i „unikania dalszych takich testów”.

Przedstawione przez Amerykanów i Brytyjczyków zarzuty skomentowali już przedstawiciele Kremla. Jak podała tamtejsza agencja informacyjna TASS, głos w sprawie zabrał m.in. rzecznik prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej, Dmitrij Pieskow. "Rosja była i nadal jest oddana celowi całkowitej demilitaryzacji przestrzeni kosmicznej" - powiedział w piątek 24 lipca. Zastrzegł przy tym, że kwestia ta podlega kompetencji rosyjskiego Ministerstwa Obrony i MSZ. „Rosja zawsze była i pozostaje krajem, który jest zaangażowany w realizację celu, jakim jest pełna demilitaryzacja przestrzeni kosmicznej i niewykorzystywanie jakichkolwiek rodzajów broni w przestrzeni kosmicznej” - podkreślił dalej.

Odpowiedź rosyjskiego Ministerstwa Obrony przytoczyła z kolei agencja Associated Press. W oświadczeniu podano, że w wydarzeniu z 15 lipca uczestniczył „mały pojazd kosmiczny”, który dokonał inspekcji innego rosyjskiego satelity „z bliskiej odległości przy użyciu specjalnego sprzętu”. Choć nie ujawniono szczegółów i skutku przeprowadzonej operacji, podkreślono jednakże, że test "dostarczył cennej wiedzy".

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 92
biały
poniedziałek, 27 lipca 2020, 11:06

aj tam a nikt nie pomyślał że po prostu ten satelita usiłuje uciec do ameryki i dlatego gonił amerykańskiego satelitę , po resztą Rosja ie dysponuje żadnymi satelitami Davien to potwierdzi

wtorek, 28 lipca 2020, 00:26

USA nie przyjmuje zadnych wnioskow o azy

poniedziałek, 27 lipca 2020, 11:05

To wzruszające...wy jak atom na japoncow zrzuciliscie to było super

bender
poniedziałek, 27 lipca 2020, 18:45

Jak najbardziej było super, bo pozwoliło zakończyć wojnę bez milionów dodatkowych ofiar. Zresztą wy sowieccy też na tym skorzystaliście, bo wypowiedzieliście wojnę Japonii 9 sierpnia po drugim wybuchu nuklearnym, gdy wiadomo było, że Japonia raczej się podda. Tak więc zajęcie Sachalinu (11 sierpnia) i Kuryli (18 sierpnia) to także wynik amerykańskich bomb A.

Rhotax
poniedziałek, 27 lipca 2020, 22:40

Jak to Pokojowa Rosja zajeła ? Ale chyba oddała ....sprawdzę ....a zapomniała ....Chinom też coś zajeła ale tylko 1,3 mln . km .

Xd
poniedziałek, 27 lipca 2020, 07:35

Amerykanie pewnie już mają broń zdolną operować z kosmosu i szukają pretekstu do jej rozmieszczenia i tu rozpoczeła się tzw kampania informacyjna że to przez ruskich oni nie chcą ale muszą

Davien
wtorek, 28 lipca 2020, 11:41

A co za problem, moga tam nawet umieścić niszczyciel gwiezdny jak nei bedzie miał BMR na pokładzie i będzie to cąłkiem legalne:))

Kok
poniedziałek, 27 lipca 2020, 01:13

Ha, ha. Odpowiedź iście dyplomatyczna. "Mały statek kosmiczny dokonał inspekcji, dostarczył cennej wiedzy" to znaczy: "wiemy już, że możemy strącić waszego satelitę naszym"

Pentagram
poniedziałek, 27 lipca 2020, 00:56

Tajemny wahadłowiec us space command sprawdził juz wszystkie chińskie i ruskie satelity Przypominam ze 2 nowe są zaplanowane w budżecie na 2021 Niewelki koszt 2mld usd a FRUWA

Navigator
poniedziałek, 27 lipca 2020, 16:36

X35B

Davien
wtorek, 28 lipca 2020, 11:42

X-37 jak co.