Śmielej, wyżej, dalej. Dwa kolejne loty Ingenuity na Marsie

26 kwietnia 2021, 16:15
Ingenuity lot
Kadr z nagrania wideo przesłanego z łazika Perseverance, ukazujący trzeci testowy przelot drona Ingenuity na Marsie w niedzielę 25 kwietnia 2021 roku. Fot. NASA/JPL-Caltech [nasa.gov]

Miniaturowy autonomiczny wiropłat Ingenuity, który 19 kwietnia br. wykonał pierwszy w historii aerodynamicznie podtrzymywany wzlot na innej planecie, przechodzi już dalsze, bardziej wymagające próby w marsjańskiej atmosferze. Do niedzieli 25 kwietnia dron wykonał dwa kolejne testy lotu na Czerwonej Planecie.

W niedzielę 25 kwietnia ok. godz. 10:30 czasu polskiego (CEST) miniaturowy autonomiczny wiropłat Ingenuity wykonał swój trzeci lot, najdalszy i najbardziej dynamiczny ze wszystkich dotychczasowych - poinformowała amerykańska agencja kosmiczna NASA. W odróżnieniu od inauguracyjnej próby z 19 kwietnia br., podczas której dron tylko wzniósł się pionowo nad miejscem startu (na wysokość ok. 3 m), po czym opadał na to samo miejsce, w toku dwóch kolejnych wykonano już przeloty horyzontalne. Jak się okazało - nader udane.

Drugi w kolejności testowy wzlot Ingenuity przypadł na 22 kwietnia br. i trwał już 51,9 sekundy. W trakcie lotu osiągnięto wysokość 5 m ponad miejscem startu – dron wykonał wówczas krótkotrwały zawis, w trakcie którego sprawdził po raz pierwszy zdolność uskuteczniania skrętów wokół własnej osi pionowej. Ponadto, wykonano przechylenie względem wertykału i ostrożny lot na dystansie poziomym (2 metry). W tym czasie dron zbierał dane i wykonywał zdjęcia (wśród nich, pierwsze kolorowe pozyskane jego kamerą). Równolegle lot był śledzony z niewielkiego oddalenia przez kamerę zamontowaną na pokładzie łazika Perseverance.

Z kolei podczas trzeciej próby (tej z 25 kwietnia) lekki wiropłat ponownie wzniósł się na 5 m ponad grunt i wykonał lot w poziomie na odległość aż 50 m, po czym wrócił nad punkt początkowy - przemierzając ten dystans z prędkością maks. 2 m/s (co daje nieco ponad 7 km/godz). Cała próba atmosferyczna trwała przeszło 80 sekund. "Lot odbył się zgodnie z naszymi założeniami, co nie zmienia faktu, że był w dalszym ciągu niesamowity" - powiedział Dave Lavery, kierujący programem w siedzibie NASA w Waszyngtonie. Specjaliści NASA wyjaśnili, że próba znacznego przemieszczenia w poziomie pozwoliła także wypróbować autonomiczny system nawigacji drona, oparty na kamerze wypatrującej charakterystycznych cech terenowych.

Wszystkie z dotychczasowych przelotów posiadającego masę zaledwie 1,8 kg Ingenuity na Marsie utrwaliły się na nagraniach wideo wykonanych z łazika Perseverance. NASA zapowiedziała już też przygotowania do czwartego i następnego lotu - prawdopodobnie dwóch ostatnich w trwającym od 19 dni oknie testowym (w sumie ma trwać około 30 dni). Trudność tych prób jest stopniowana, obejmując za każdym razem kolejne nowe wyzwania do pokonania przez lotną maszynę zasilaną energią czerpaną z baterii słonecznych. Zespół inżynierów NASA koordynujących misję Ingenuity zapowiada przy tym, że w kolejnych próbach planuje sprawdzić już graniczne osiągi drona i jego podzespołów. "To jest przecieranie szlaków, chodzi o znajdowanie zmiennych, których nie mogliśmy dotąd modelować. Naprawdę chcemy wiedzieć, jakie są ograniczenia, więc będziemy je przekraczać bardzo celowo" - podkreśliła MiMi Aung, kierownik projektu Ingenuity z NASA Jet Propulsion Laboratory.

Dron Ingenuity trafił na Czerwoną Planetę w lutym 2021 roku wraz z łazikiem Perseverance. Głównym celem tej misji NASA jest poszukiwanie śladów organizmów żywych, które - jak się przypuszcza - mogły kiedyś występować na Marsie w rejonach dawniej obfitujących w ciekłą wodę.

Niezwykle rozrzedzona atmosfera Marsa, której gęstość wynosi zaledwie 1 proc. atmosfery ziemskiej, wymusiła na inżynierach NASA zastosowanie zarazem jak najlżejszych technologii materiałowych i jak najbardziej efektywnego napędu, zdolnego do wytwarzania niezbędnej siły aerodynamicznej do wzniesienia drona. Sukces osiągnięto m.in. dzięki uzyskaniu odpowiednio wysokiej szybkości obrotów przeciwskrętnych łopat wirnika nośnego - tak aby maszyna mogła w ogóle oderwać się od powierzchni Czerwonej Planety.

Źródło: NASA/PAP


image
Z oferty Sklepu Defence24.pl

 

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Eytu
sobota, 1 maja 2021, 16:13

Misje kosmiczne mogą rozwiązać problem powstania życia w warunkach innych niż Ziemskie. Słynny eksperyment Millera–Ureya dostarczył wielu informacji na temat formowania się aminokwasów z prostych związków chemicznych pod wpływem wyładowań atmosferycznych. To jednak nie rozwiązało zagadki "samoistnego" powstania życia. Mamy wielką naukową zagadkę. Jak powstało DNA i RNA. Do powstania RNA jest potrzebne DNA. Do powstania DNA jest potrzebne RNA. Brakuje organicznych związków chemicznych, które mają możliwość życia (przemiany energii) bez możliwości przekazywania materiału genetycznego. Definicja życia różnie jest pojmowana. Na przykład wirusy nie spełniają wielu warunków życia. Replikują się w ciele gospodarza, łączą w długie łańcuchy, mutują ale to za mało do tego aby mówić, że żyją. Brakuje więc takiego układu np. liposomów, które nie potrafią samoistnie się replikować ale potrafią korzystać ze źródeł energii potrzebnych do "życia". Mars może zawierać "protoplasty" życia. Ale aby odkryć takie prekursory żywych stworzeń , trzeba najpierw dobrze "wyczyścić " sprzęt użyty do badań , a zanieczyszczony bakteriami i wirusami ziemskimi. Np Deinococcus radiodurans wytrzymuje duże dawki promieniowania jonizującego. Wyjałowienie sprzętu wysłanego w kosmos może być tylko teoretyczne, a to co odkryjemy może być "resztkami" ziemskich odpornych mikrobów. Co innego jeżeli w skałach Marsa odkryjemy skamielinę np trylobita.

GH
wtorek, 27 kwietnia 2021, 13:01

NASA tworzy historię na naszych oczach ! Fantastyczne !

tttttttttttttttttttttttttttt
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 19:45

Misja kosmiczna Ingenuity musi się przygotować na atak hakerów z krajów wrogich Ameryce. Po co mieliby niszczyć drona ? Na przykład żeby ośmieszyć USA. Na pewno dron jest zabezpieczony przed wrogą aktualizacją. Dobrze byłoby także napisać specjalny program do sterowników nie pod C ani inne języki wysokiego rzędu znane, a pod dedykowany nowy język trzymany w tajemnicy. Wtedy nawet gdyby włamano się do systemu operacyjnego i wgrano swój program to złośliwy "kod" nie uruchomiłby drona i nie spowodowałby jego zniszczenia.

drot
środa, 28 kwietnia 2021, 16:26

tttt o czym ty piszesz? Sondy i łaziki korzystają obecnie z protokołu DTN, transmisja jest szyfrowana i kompresowana plus parę innych drobiazgów modulacja etc. Żaden Ziutek z laptopem nie zrobi upgrade systemu Ingenuity choćby tam zwykłego Windowsa zainstalowano, przesyłając pakiety ze swojej dwudziestometrowej anteny do któregoś z węzłów. To są fantazje. Nawet mając dostęp do haseł, oprogramowania, nadajników jest to wciąż praktycznie awykonalne by pozostało to niezauważone.

tttttttttttttttttttttttttttt
czwartek, 29 kwietnia 2021, 12:00

@ drot Ok. Tylko wytłumacz mi jeżeli wszystko jest tak dobrze zabezpieczone, to dlaczego dwójka "komediantów " Stoliarow i Kuzniecow dodzwonili się do prezydenta Dudy, do premiera Trudeau , do prezydenta Macrona. Czy mega zabezpieczenia nie da się złamać uzyskując nieuprawniony dostęp do poszczególnych "maszyn szyfrujących" wewnątrz NASA ?

wtorek, 27 kwietnia 2021, 03:53

Długo nad tym myślałeś? Wystarczy nie podłączać komputera kontrolującego misję do internetu?

Jacek
środa, 28 kwietnia 2021, 10:11

Ale wiesz że połączenie "komputera kontrolującego misję" z łazikiem i dronem nie jest zrealizowane za pomocą kabla?

wtorek, 4 maja 2021, 19:41

Będziesz hackował Deep Space Network ? :)

Tweets Space24