ZOBACZ WIĘCEJ - OPINIE I KOMENTARZE

Światowe wydarzenia z kosmosem w tle. Subiektywne podsumowanie 2021 roku [KOMENTARZ]

Fot. NOAA [nesdis.noaa.gov]

Po wielu zachwytach, czasem troskach i niemałym nagromadzeniu pasjonujących wątków związanych z aktywnością kosmiczną w 2021 roku, wspólnymi siłami redaktorów Space24.pl powstało podsumowanie spraw tego minionego już okresu. Zdecydowanie było w czym wybierać - kamienie milowe różnych misji marsjańskich, załogowych programów (w tym, turystycznych), rekordy notowane w liczbie narodowych startów orbitalnych konkretnych państw... i wiele, wiele więcej. Siłą rzeczy, wybraliśmy tylko część tych głównych (naszym zdaniem) przykładów, niemniej mamy nadzieję, że zapoznanie się z nią pozwoli sprawnie wkroczyć w rozpoczynający się, równie obiecujący rok, w poczuciu żywego zainteresowania niedawnymi i nadchodzącymi kosmicznymi dokonaniami.

Atrakcyjny Mars

Naszą stawkę otwiera szereg misji marsjańskich, jakie na początku 2021 roku zaczęły docierać do Czerwonej Planety po blisko półrocznej wojaży z Ziemi. Gwoli przypomnienia, chodzi o trzy misje - amerykańską Mars 2020 na czele z łazikiem Perseverance; chińską Tianwen-1 oraz bliskowschodnią Al-Amal (ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich). Wszystkie z nich z powodzeniem rozpoczęły swoją aktywność na miejscu przeznaczenia - poczynając od umieszczenia łazika NASA na powierzchni Marsa, przez wprowadzenie arabskiego orbitera na zadaną trajektorię wokół Czerwonej Planety (oba dokonania przypadły w lutym ur.), aż po wprowadzenie pierwszej w historii chińskiej misji na tamtejszą orbitę (wraz ze zrzutem własnego łazika - o nazwie Zhurong) w okresie luty-maj.

Ze wszystkich tych misji spłynęły wyjątkowe, ukazujące wiele dotąd nie widzianych detali, materiały wizualne (a nawet audio). Znaczna część z nich ukazywała trudny moment wejścia lądowników misji amerykańskiej i chińskiej w atmosferę Marsa, inne natomiast pochodziły z łazików obu tych państw. Szczególnie wiele uwagi skupiły jednak relacje ukazujące bezpośrednio historycznie pierwszy lot aerodynamicznego obiektu na powierzchni innej planety niż Ziemia - związane z epokowym testem miniaturowego wiropłatu Ingenuity, który dostarczono na Marsa z łazikiem Perseverance. Możliwości i skuteczność aparatu latającego na Czerwonej Planecie przeszły znacząco oczekiwania specjalistów i inżynierów z NASA Jet Propulsion Laboratory, którzy odpowiadają za ten udany projekt.

Czytaj też

Dotąd Ingenuity wykonał osiemnaście przelotów (pięć testowych i trzynaście operacyjnych) na różnych dystansach i wysokościach - z rekordami odległości 625 m oraz wysokości przelotu na poziomie 12 m. W sumie instrument pokonał już niemal 4 km w czasie blisko 33 minut aktywnego lotu. W trakcie kolejnych pokonywanych odcinków dron sprawdzał swoje mechaniczne ograniczenia i przyczyniał się do lepszego poznania okolicznego obszaru w kraterze Jezero (wspomagając realizację misji łazika Perseverance). Ostatni z dotychczas potwierdzonych przelotów doszedł do skutku 15 grudnia ur.

"Szturm" kosmicznych załóg... i turystów

Trzy udane loty pasażerskie systemu suborbitalnego firmy Blue Origin, jeden na pogranicze kosmosu z wykorzystaniem rakietoplanu spółki Virgin Orbit, a nade wszystko pierwszy całkowicie prywatny lot orbitalny (z czterema pasażerami) kapsuły Crew Dragon - z tego zapewne również zapamiętamy 2021 rok. Nie zabrakło przy tym kolejnych państwowych misji załogowych na Międzynarodową Stację Kosmiczną: wyruszyły dwie czteroosobowe wyprawy amerykańskie na statkach SpaceX (w kwietniu i listopadzie) oraz trzy rosyjskie w kapsułach Sojuz (w tym jedna z duetem japońskich turystów na pokładzie). Na wyróżnienie zasługują jednak jeszcze loty chińskie, które umożliwiły uruchomienie działalności zalążka nowej stacji kosmicznej ChRL (Tiangong).

Czytaj też

Z Chin w 2021 roku wystrzelono dwie załogowe misje - Shenzhou-12 oraz -13, jako pierwsze od blisko pięciu lat starty kosmiczne z personelem na pokładzie. To przypadki zarazem odznaczające się rekordowo długimi pobytami, jeśli chodzi o dotychczasowe osiągnięcia chińskie - pierwsza z tych misji trwała 3 miesiące, natomiast druga zmiana (jej zakończenie spodziewane jest w kwietniu 2022 r.) obliczona jest już na ok. 6 miesięcy. Dodatkowo podczas tych pobytów odbywane są wielogodzinne spacery kosmiczne - w tym niedawny, pierwszy taki z udziałem chińskiej obywatelki (kosmonautka Wang Yaping).

Początkowy etap rozbudowy i zasiedlenia chińskiej pełnowymiarowej stacji kosmicznej poprzedziła dostawa trzonowego modułu Tiānhé (w kwietniu 2021 r.), jak również liczne loty zaopatrzeniowe - zgodnie z wdrażanym planem, stacja Tiangong ma zostać ukończona do końca 2022 roku, krążąc wokół Ziemi na wysokości pomiędzy 350 a 450 km.

"Dzieje się" na platformach startowych

Pozostajemy w Państwie Środka, które w interesującym nas okresie znacząco poprawiło swój rekord przeprowadzonych startów w jednym roku kalendarzowym - było ich finalnie aż 56. Co więcej, przełamanie dotychczasowego najlepszego wyniku nastąpiło już 27 października 2021, wraz z pomyślnym wyniesieniem w przestrzeń kosmiczną satelity teledetekcyjnego Jilin-1 Gaofen 02F - z pomocą rakiety Kuaizhou-1A chińskiej firmy ExPace (spółka zależna państwowej korporacji China Aerospace Science and Industry Corporation - CASIC). Wcześniej przodowały pod tym względem lata 2018 i 2020, gdy z Chin wystrzelono po równo 39 rakiet kosmicznych.

Fot. China National Space Administration [cnsa.gov.cn]

Chiński wynik jest kolejnym potwierdzeniem ciągle rosnących ambicji Państwa Środka dotyczących eksploracji kosmosu i konkurowania z innymi państwami o prym w doskonaleniu technologii kosmicznych. Liczba chińskich startów orbitalnych w minionym roku nie obejmuje przy tym prawdopodobnego testu pojazdu hipersonicznego przeprowadzonego przez Chiny w sierpniu 2021 r. To także daje do myślenia zachodnim konkurentom i mocarstwom technologicznym w kwestii skali nasilenia rywalizacji. Według doniesień przytaczanych przez Financial Times, Chiny poczyniły "zdumiewające postępy" w dziedzinie broni hipersonicznej, znacząco ponad dotychczasowe przewidywania wywiadu USA.

Czytaj też

Co do ogółu, Państwo Środka jest obecnie w stanie regularnie dokonywać startów średnich i ciężkich rakiet - dość wspomnieć, że rakiety Chang Zheng (tłum. Długi Marsz), w tym roku brały udział w 48 misjach. Dodatkowo, w pobliżu miasta Ningbo we wschodnich Chinach powstaje nowe komercyjne centrum wynoszenia na orbitę, które ma na celu ułatwić jeszcze większą liczbę startów.

Chiny nie zamierzają tutaj obniżać tempa - zgodnie z niedawnymi zapowiedziami (z października i listopada 2021 r.) chcą być w stanie wystrzeliwać rakiety zdolne do wynoszenia misji załogowych na Księżyc już w 2028 roku. Rozbudowany system nośny ma być zdolny do wynoszenia statków kosmicznych o masie od 15 do 50 ton w stronę Księżyca, oraz od 12 do 44 ton w kierunku Marsa - projekt sygnuje państwowe przedsiębiorstwo China Aerospace Science and Technology Corporation (CASC). O nowej technologii poinformowano podczas największych w Chinach targów lotniczych w mieście Zhuhai, w prowincji Guangdong na południu kraju.

Poprzednie zapowiedzi rządu w Pekinie sugerowały, że chiński program kosmiczny dąży do zrealizowania misji załogowej na Księżyc do 2030 roku. Już wtedy jednak wiązano ten zamysł z chęcią rzucenia wyzwania USA, które same planują jeszcze w tej dekadzie dotrzeć na Srebrny Glob (w ramach misji Artemis). Przeciwnie jednak do zapowiedzi chińskich, w grudniu 2021 r. oficjalnie potwierdzono, że NASA opóźni swoje dążenia do wznowienia misji załogowych na Księżyc - zamiast pierwotnie planowanego 2024 roku, odpalenie misji Artemis 3, która ma ten przełom umożliwić, będzie mogło nastąpić najwcześniej w roku kolejnym.

Czytaj też

Tam, gdzie Chiny notują znaczący wzrost swojego udziału, pozostali narodowi konkurenci wypadają mniej spektakularnie... ewentualnie za wyjątkiem firmy SpaceX, która sama przeprowadziła co najmniej 31 startów rakiet Falcon 9, równolegle prowadząc kolejne testowe loty prototypów systemu Starship. Te ostatnie co prawda mocno spowolniły w ostatnich miesiącach, jednak ich początkowe tempo zdecydowanie imponowało. Zresztą to głównie za sprawą lotów SpaceX, Stany Zjednoczone w wymiarze statystyk narodowych zanotowały całkiem wysoki odsetek swoich zrealizowanych startów - było ich co najmniej 45 (co stawia USA na drugim miejscu za Chinami), zatem o 9 więcej niż przed rokiem.

YouTube cover video

W rosyjskim programie startów zanotowano pewne odbicie względem 2020 roku, niemniej część z misji przeprowadzonych na rosyjskich rakietach wiązała się z kontraktami realizowanymi pod szyldem europejskiego Arianespace (misje OneWeb). Na wyróżnienie zasługuje natomiast (niekoniecznie w wymiarze jednoznacznie pozytywnym) udane wystrzelenie od dawna zapowiadanego dużego modułu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) - Nauka. Wyniesiony w lipcu 2021 r. obiekt przysporzył jednak pewnych zmartwień załodze ISS krótko po jego zespoleniu ze stacją, co było spowodowane niekontrolowaną aktywacją silnika głównego i wywołanym w ten sposób obróceniem rozbudowanej konstrukcji aż o 540 stopni wokół jednej z jej osi.

Czytaj też

Na tle wcześniej wymienionych kontrastuje liczba zrealizowanych startów z Indii - jeszcze do niedawna bardziej aktywnych na tym polu. W 2021 roku nastąpiły tylko dwa loty kosmiczne z tego państwa (co prawda, podobnie jak w 2020 roku, jednak znacząco mniej niż w 2019, gdy wystartowało w sumie 6 indyjskich rakiet).

Poznać jeszcze lepiej Układ Słoneczny... i cały Wszechświat

W roku 2021 na pewno nie zabrakło przykładów doniosłych momentów w ramach trwających misji badawczych, włączając w to starty długo wyczekiwanych instrumentów naukowych. Zacząć należy od najbardziej aktualnego, czyli skutecznego grudniowego wyniesienia Teleskopu Kosmicznego Jamesa Webba (JWST), na które wyniesienie czekano długimi latami. Nieco wcześniej wystartowały też inne obiecujące misje: DART (Double Asteroid Redirection Test - pierwsza w historii misja polegająca na próbie zmiany kursu asteroidy w ramach rozwijanego przez NASA programu obrony planetarnej) oraz LUCY (której celem będzie badanie tzw. planetoid trojańskich Jowisza).

YouTube cover video

Niedawno też, w bardzo efektowny sposób, przypomniała o sobie sonda Parker Solar Probe, która w trakcie historycznego manewru rozpoczętego jeszcze w kwietniu ur. wniknęła w górne partie atmosfery Słońca (korony słonecznej). Instrument badawczy NASA stał się tym samym pierwszym pojazdem stworzonym ludzką ręką, jaki znalazł się kiedykolwiek w obrębie tej sfery. Amerykańska agencja kosmiczna powiadomiła przy tym, że sonda zgromadziła niezwykle cenne dane oraz unikatowy materiał wizualny z przelotu na bardzo małym dystansie od naszej dziennej gwiazdy.

Rok z perspektywy głównych agencji kosmicznych

Na koniec warto zwrócić uwagę na to, jak same głównie narodowe agencje kosmiczne podsumowały swoje działania i dokonania z 2021 roku. W specjalnie przygotowanych materiałach wideo - ESA, NASA, jak również Roskosmos zwracają uwagę na swoje kluczowe tegoroczne kamienie milowe i projekty. Pozostaje życzyć, aby w rozpoczynającym się roku 2022 udało się zebrać takiego materiału jeszcze więcej.

YouTube cover video
YouTube cover video
YouTube cover video

Czytaj też

Opracowanie: Mateusz Mitkow/Marcin Kamassa

Komentarze