Chiny: suborbitalny test nowego "rakietoplanu". W tle rutynowe misje satelitarne

23 lipca 2021, 17:53
pic_3273855
Fot. CASC [spacechina.com]

Środek lipca br. okazał się w Chinach znacznie bardziej intensywny pod względem startów konstrukcji kosmicznych niż pierwotnie zapowiadano. Oprócz dwóch rutynowych misji orbitalnych, które zakończyły się rozmieszczeniem łącznie ośmiu satelitów, zrealizowano również potajemny test prawdopodobnej nowej konstrukcji - domniemanego bazowego segmentu chińskiego systemu wielokrotnego użytku. Misja przypominała swoją specyfiką start rakietoplanu (samolotu kosmicznego lub miniwahadłowca), do jakiego doszło w Chinach we wrześniu 2020 roku (wówczas był to lot orbitalny). Aktualny test dotyczył nieco innej konstrukcji, choć również zdolnej do pionowego startu i płaskiego lądowania - potencjalnie będącej dolnym segmentem tego samego systemu nośnego wielokrotnego użytku.

Niecodzienny start przeprowadzono z ośrodka lotów satelitarnych Jiuquan, prawdopodobnie 16 lipca br. W zagranicznych i lokalnych doniesieniach agencyjnych jest mowa o potajemnym locie testowym nowego chińskiego pojazdu suborbitalnego wielokrotnego użytku. Segment wystartował pionowo, a następnie wylądował 800 kilometrów dalej w rządowym ośrodku, znajdującym się w regionie Alxa – jednostce administracyjnej chińskiej autonomicznej Mongolii Wewnętrznej. Próbę określono jako w pełni udaną, choć nie pokazano na potwierdzenie żadnych nagrań ani materiałów fotograficznych.

Podobny test przeprowadzono w Chinach we wrześniu 2020 roku - z taką różnicą, że był to lot orbitalny, a w czasie trwania misji doszło do uwolnienia niewielkiego ładunku. Według nielicznych i niezwykle skąpych informacji wiadomo tyle, że nowy pojazd pionowo startuje i poziomo ląduje (Vertical Takeoff, Horizontal Landing – VTHL), w podobny sposób jak promy kosmiczne. Użytkownikami ma być tradycyjnie wojsko, ale wskazuje się również na podmioty cywilne, nie wykluczając także turystyki kosmicznej.

Dążenie do pozyskania konstrukcji przypominającej wahadłowiec lub samolot kosmiczny to temat sygnalizowany przez Chiny już od dłuższego czasu, jednak rozwój samego projektu jest skrzętnie zachowywany w tajemnicy. Co najmniej od 2017 roku trwają prawdopodobnie intensywne prace nad takim systemem wielokrotnego użytku, który będzie mógł umieszczać satelity na LEO (w granicach 300-500 km) oraz docelowo także załogi. Mówiło się nawet, że do 2045 roku projekt doprowadzi do budowy orbitera zasilanego reaktorem nuklearnym.

Tajemnicza misja suborbitalna przyćmiła swoją specyfiką inne chińskie odpalenia z tego czasu, te bardziej otwarcie realizowane. Pierwszą była misja satelitarna Ningxia-1-02. Start nastąpił w piątek 9 lipca br. o godzinie 20:00 czasu lokalnego (w Polsce mieliśmy 14:00) z ośrodka Taiyuan w środkowych Chinach. Rakietą nośną był system Chang Zheng 6 (tłum. Długi Marsz 6).

Ładunek stanowiło pięć satelitów Ningxia-1-02 (lub Zhongzi 1-02) produkcji DFH Satellite Company i operowanych przez przedsiębiorstwo Ningxia Jingui Information Technology. Numer 02 w oznaczeniu wskazuje na drugą partię satelitów Ningxia – pierwsza, składająca się również z pięciu obiektów, została umieszczona w listopadzie 2019 roku na niskiej orbicie okołoziemskiej.

Głównym sygnalizowanym przeznaczeniem rozpatrywanych satelitów jest prowadzenie rozpoznania elektromagnetycznego (SIGINT). Mają być zdolne także do przechwytywania transmisji pochodzących z obiektów naziemnych lub innych satelitów.

Reklama - z oferty Sklepu Defence24.pl
Reklama — z oferty Sklepu Defence24.pl

Następna misja polegała na wyniesieniu grupy trzech satelitów, również rozpoznania elektromagnetycznego - tym razem, według dostępnych danych, prawdopodobnie w ramach wojskowej konstelacji Chuangxin-5. Start nastąpił jednak pod oznaczeniem Yaogan 30-10, co sugeruje skojarzenie z cywilnie wykorzystywanym projektem o tej samej nazwie.

Start odbył się 19 lipca o godzinie 8:19 czasu pekińskiego (2:19 czasu polskiego - CEST) z Centrum Startowego Satelitów Xichang. Rakietą nośną był tutaj system Chang Zheng 2C. Co ciekawe podczas tej misji planowano odzyskanie owiewek chroniących ładunek, aczkolwiek nie posiadamy ze strony chińskiej żadnych informacji, czy operacja się powiodła lub nie. Według dotychczasowych ustaleń, ładunek został umieszczony na niskiej orbicie okołoziemskiej na wysokości 610 kilometrów (o inklinacji około 35°). Warto dodać, że po tym starcie konstelacja satelitów SIGINT Yaogan militarnego podtypu CX-5 nagromadziła prawdopodobnie co najmniej 30 obiektów.

Według oficjalnych państwowych informacji, satelity Yaogan służą do obserwacji Ziemi, skupiając się na monitorowaniu statków i kutrów rybackich, niemniej ze względu na zaawansowaną aparaturę, zarówno w satelitach z optoelektroniką, SAR, jak i aparaturą SIGINT, system rozpatrywany jest głównie jako rozwiązanie o zastosowaniu militarnym — zwiadu wojskowego i wykrywania emisji elektromagnetycznych okrętów wojennych w otoczeniu chińskich wód terytorialnych. Niewykluczone jest też, że satelity konstelacji Chuangxin-5 oferują adekwatne zdolności rozpoznania elektromagnetycznego względem jednostek lądowych, chociażby na spornym pograniczu chińsko-indyjskim.

Z wiadomych względów brakuje tutaj potwierdzenia ze źródeł oficjalnych, aczkolwiek chińskie zapotrzebowanie na dane wywiadu satelitarnego w rejonie pobliskich akwenów pozostaje wysokie, zwłaszcza w sytuacji wzrostu napięć na linii z Tajwanem, Japonią czy w końcu ze Stanami Zjednoczonymi. Niezależnie jednak od tego, łączenie przeznaczenia nowych chińskich satelitów z zastosowaniami ściśle wojskowymi ma w dalszym ciągu charakter spekulatywny.

KomentarzeLiczba komentarzy: 31
MARIAN co wie
wtorek, 27 lipca 2021, 02:18

Spokojnie Polska ma swoją rakietę Meteor i też może dowozić ładunek na niską orbitę ,co prawda jest magazynowana ale jest ,aerodrom w Ustce jest na nią przygotowany ...więc spokojnie gonimy czołówkę

Niuniu
sobota, 24 lipca 2021, 13:30

Herr Wolf - jak widać to amerykanie ponownie wymyślają koło. Rosyjska 54 letnia rakieta bez problemu wynosi 21 t na niską orbitę. W Stanach to wydarzenie graniczące z cudem.

Davien
sobota, 24 lipca 2021, 18:59

No to obalmy mity Niunia: Delta IVH 28 ton na LEO, Falcon 9FT 22tony na LEO, Falcon HV 63 tony na LEO a wasze rosyjskei antyki to maks 23 tony dla wycofywanego Protona-M i do 9 ton dla Sojuzów. Istotnie w Rosji to cud jak poleci cos powyżej 9 ton na LEO:))

"skomplikowany moduł"
poniedziałek, 26 lipca 2021, 12:04

No to obalmy mity: Delta IVH 25,980 kg na niską orbitę, od 2012 r. 4 starty z o wiele lżejszym ładunkiem. Falcon 9FT 8,3 t. bez odzysku. Falcon HV - to nazwa oleju silnikowego, a nie rakiety. Faktycznie istne cuda. Nie czarujmy się, USa straciły kompetencje do wynoszenia większych ładunków, do innych zwiazanych z kosmosem zdarzeń także. Chiny dawno już USa wyprzedziły i taka jest prawda...

bender
poniedziałek, 26 lipca 2021, 22:25

HV czyli heavy, Davienowi chodziło o Falcona Heavy, który na LEO potrafi wynieść 63,8 ton, a dwadzieścia kilka to dowiezie na Księżyc. Rakieta Falcon Heavy jak najbardziej lata, miała już kilka misji (możesz pamiętać debiut, gdy samochód Muska poleciał w stronę Marsa), a najbliższy start odbędzie się w październiku. SpaceX pracuje już nad Starshipem z busterem Super Heavy (do 150 ton na LEO), kształtów nabiera też SLS, który na LEO ma zabierać 190 ton. Nie słyszałem o chińskich czy rosyjskich systemach zdolnych do takich osiągów. Dla porównania Długi Marsz 5 zabiera na LEO 25 ton, a Proton-M 23 tony.

nah
wtorek, 27 lipca 2021, 16:30

Na papierze to oni mogą cały swój kraj podnieść i wysłać na orbitę, natomiast ja wolę to zobaczyć zamiast kolejnych dumnych planów. I pieniędzy ostatecznie rozkradzionych przez korporacje albo przekierowanych w inne departamenty w formie reparacji dla murzynów, bo tak wygląda amerykański program kosmiczny od lat 90tych.

"skomplikowany moduł"
poniedziałek, 26 lipca 2021, 23:43

Reasumując: na teraz Falcon HV - to nazwa oleju silnikowego, Delta IV 1 start co 3 lata, Falcon 9FT trochę ponad 8 t. bez odzysku modułu i to na niską orbitę. I tyle w temacie Daviena.

Davien
wtorek, 27 lipca 2021, 13:11

Falcon 9FT to 22,3 tony na LEO a 8,3 to na GTO kłamco rosyjski. I tyle w temacie ignoranta z Olgino:)

bender
wtorek, 27 lipca 2021, 02:55

Do końca czerwca br. odbyło się 30 wyniesień orbitalnych z USA (w tym w kwietniu wspomniana Delta IV Heavy o udźwigu 28 ton na LEO), 18 z Chin i 9 z Rosji. Tak duża przewaga USA wynika z tego, że tam powstał prawdziwy przemysł kosmiczny z kilkoma konkurującymi graczami. Za kilka dni dziewiczy lot Starlinera od Boeinga (na Atlasie V), a w październiku oprócz wspomnianego wyniesienia przez Falcona Heavy odbędzie się misja Artemis 1 poza Księżyc (najdalsza misja załogowego pojazdu w historii) z pojazdem Orion i wyniesieniem przez SLS. Gdzie jest chiński albo rosyjski pojazd do dalekich podróży kosmicznych? W ciągu tej dekady USA znów wygrają załogowy wyścig na Księżyc. Na Marsa pewnie też. Użyją do tego rakiet, których istnienie wypierasz.

odkłamywacz
wtorek, 27 lipca 2021, 02:01

No i znowu dezinformujesz, Falcon 9FT ma 8 ton na GTO a z odzyskiem 1 stopnia 5,3 tony, na LEO wynosi 22 tony. Falcon Heavy na LEO wynosi 63 tony a na GTO 26 ton. SLS w wersji block 1 ma wynosić na LEO 95 ton, block 2 130 ton, ale jeżeli sukces odniesie Starship+Superheavy to block 2 raczej nie powstanie. Rosyjski Proton wynosi podobną masę jak Falcon 9 ale używa silnie toksycznego paliwa no i jest droższy - Falcon praktycznie wykosił go z rynku cywilnego. Dodatkowo historia z używaniem gorszego stopu do silników niż powinien być oraz wbijanie czujnika młotkiem bo nie pasował (dlatego że był założony odwrotnie, co spowodowało że rakieta po starcie skierowała się w kieunku ziemii i uległa rozbiciu) spowodowało zmniejszenie zaufania do rosyjskiego przemysłu kosmicznego. Angara też okazała się pomyłką, ze względu na wieczne opuźnienia jest teraz kompletnie przestarzała i zbyt droga w użytkowaniu. Rosyjski wojskowy dział kosmiczny ma się całkiem dobrze ale cywilny leży i kwiczy. Gdzie te czasy gdy ZSRR wysyłało pionierskie misje na Wenus, Łunochody na Księżyc. Teraz bez pomocy innego państwa nie będą mogli sami zbudować nowej sensownej stacji kosmicznej. Obecne rosyjskie moduły na ISS są za stare i zbyt zużyte (poza Nauką) żeby opierać na nich nową stację a na nowe zwyczajnie Rosji nie stać (skończyły się spore pieniądze z wysyłania amerykańskich astronautów na ISS a i zagranicznych satelit wystrzeliwują dużo, dużo mniej), a dodatkowo wiele technologii (z lat 80-90) zostało utraconych. Jeżeli nie pogodzą się z USA lub nie przygarną ich Chińczycy to może sami będą mogli stworzyć wydmuszkę co najwyżej z 2-3 modułów i to w dłuższym okresie czasu (Naukę klepali ponad 20 lat). Rosja w cywilnym programie kosmicznym teraz specjalizuje się tylko w pokazywaniu coraz to nowych projektów, obiecywaniu niestworzonych rzeczy, nadawaniu im nowych nazw i rozkradaniu państwowych funduszy (np. Wostocznyj). I tyle w temacie postów od "skomplikowany moduł".

odp.
sobota, 24 lipca 2021, 02:03

W Rosji NPO Molniya takie szykuje

Alek
piątek, 23 lipca 2021, 22:51

A zatem... przygotowania do totalnej inwigilacji, szpiegostwa trwają.

Yh
sobota, 24 lipca 2021, 17:43

Totalna to w US

Olo
sobota, 24 lipca 2021, 13:48

Szpieguje każdy kto potrzebuje i może. Dziwi cię to?

Niuniu
piątek, 23 lipca 2021, 21:13

def24 umknęła wiadomość sprzed kilku dni. Wydaje się dosyć ważna. Rosja rakietą Proton M wyniosła na niską orbitę 21 tonowy moduł Międzynarodowej Stacji Kosmicznej "Nauka". Połączenie modułu ze stacją kosmiczną przewidziane jest na 29 lipca. Po zaprzestaniu działania Międzynarodowej Stacji Kosmicznej co jest planowane w okolicach 2024r moduł Nauka ma wejść w skład narodowej rosyjskiej stacji kosmicznej. Po starcie rakiety Proton w niektórych mediach pojawiły się informacje o awarii systemów napędowych modułu. Jednak 22 lipca Roskosmos poinformował, że dwa uruchomienia układu napędowego modułu przebiegły planowo.

bender
poniedziałek, 26 lipca 2021, 22:46

Wczoraj odłączono i zgruzowano moduł Pirs, czyli są dobrej myśli. Cumowanie Nauki ma się wydarzyć 29 lipca. Cała operacja jest opóźniona o cztery dni dodatkowych testów, po tym jak własne silniki modułu nie nie chciały odpalić. Uważam, że projekt ISS jest jednym z lepszych pomysłów ludzkości, więc trzymam kciuki za pomyślne cumowanie.

Gal
wtorek, 27 lipca 2021, 12:37

Cała ,,Nauka" jest opóźniona o14 lat!

Grom
sobota, 24 lipca 2021, 13:53

Obwieszczales tu z dumą że Rosja będzie się odłączać od iss . Że szykowany moduł ma być początkiem budowy rosyjskiej stacji. Rosjanie jednak podkulaja ogon. Z kolejnej porażki odrabiają sukces. USA i Chiny uciekają do przodu a Rosja stoi w miejscu . Nawet skłócona ESA rozwija się mimo że wolno. Jaxa również ma już większe osiągnięcia niż Rosja . Niedługo i Hindusi i Korea prześcignąć Rosję . A wy dalej ślepo będziecie wychwalać porażki rozkosmosu

Herr Wolf
sobota, 24 lipca 2021, 01:13

Taaaa... bardzo ważna. Nauka: W sierpniu 2004 r. zadecydowano, że Nauka zostanie zbudowana ze zmodyfikowanego modułu FGB-2 (Blok transportowo-narzędziowy), wykonanego w Zakładach im. M. Chruniczewa (jego budowa została wcześniej wstrzymana, gdy był gotowy w ok. 70%). FGB-2 był początkowo budowany jako moduł zapasowy przy starcie modułu Zarja, a już od 1997 r. planowano użyć go jako Uniwersalny Moduł Dokujący. Czyli moduł nauka powstawał ćwierć wieku (25 lat) a wyniosła go rakieta zaprojektowana półwieku temu (pierwszy start 1967 - 54 lata.) Przełomowe wydarzenie. Teraz Rosjanie myślą nad kołem.

i tyle w temacie ...
sobota, 24 lipca 2021, 21:26

@Herr Wolf @Grom To fajnie, lecz faktem jest: Rosja rakietą Proton M wyniosła na niską orbitę 21 tonowy moduł Międzynarodowej Stacji Kosmicznej "Nauka"...

Davien
niedziela, 25 lipca 2021, 10:41

Czyli w końcu wysłali cos powyżej 9 ton, brawo:)) Bo dla USa takie ładunki to norma:)

i tyle w temacie ...
niedziela, 25 lipca 2021, 14:42

@Davien Tak, 21 t. to wielokrotnie więcej niż 9 t. Takie ładunki to norma w IV części Train simulator :) . Problemem dla USa jest także "taki ładunek", moduł, którego nie są w stanie: ani zaprojektować, ani wykonać.

Davien
niedziela, 25 lipca 2021, 22:36

Dziecko wysłąliscie cos takieg raz na kilka dekad:) A USa wusłało znacznie bardziej skomplikowane moduły niz ta wasza antyczna Nauka na poziomie z czasów MIR-a:)) Ale popatrzmy CGRO to 17 ton, Hubble troche mniej bo 12, seria KH to 17-19 ton za sztukę Moduły ISS wynoszone seryjnie przez Wahadłowce, no popatrz w USA to norma w Rosji wielkie swieto i cud że Proton nie padł:))

"skomplikowany moduł"
niedziela, 25 lipca 2021, 23:37

@Davien Wahadłowce ?? to ten całkowicie chybiony program ??No tak, retoryczne pytanie. Kiedyś USa było potęgą w zdobywaniu kosmosu, NASA :) a teraz tylko cień biurokracja i smuta. Werner z ss "się pominął" potęga przygasła. ps. ano popatrzmy CGRO - 17 t. czyli o 4 t. mniej niż Rosjanie. Teleskop Hubbla, ależ to była międzynarodowa konstrukcja, poza tym nic odkrywczego, a jego zwierciadło od początku zostało błędnie wykonane, a jego jedyna zaleta, to było robienie zdjęć w świetle widzialnym z poza atmosfery ziemi, a więc bez zakłóceń. A kiedyż został wyniesiony ?? A.. w 1990 r. a od zeszłego roku zepsuty, traktowany obecnie jako kolejny kosmiczny śmieć...

Davien
wtorek, 27 lipca 2021, 13:16

No, dla Rosji na pewno chybiony patrzac po losie Burana:)) Bo ameryka nskei wahadłowce wyniosły wiecej ludzi na orbite niz Rosja od poczatkow istnienia:) A teraz popatrzmy na Nauke: wadliwy, stary produkt, bliżniak Zarii z zawodnymi silnikami i nawalającymi ogniwami solarnymi co ładnie wyszło podczas tego wynoszenia. Byle tylko nie staranowali nim ISS jak kiedyć Mira Progressem.

hermanaryk
poniedziałek, 26 lipca 2021, 11:10

"Całkowicie chybiony program", który trwał 30 lat? :) Zrozumiałbym, gdybyś napisał, że bezsensownie drogi, ale "całkowicie chybiony"? "Całkowicie chybione" programy się porzuca, a nie kontynuuje przez dziesięciolecia. Trollować też trzeba umieć. Naucz się.

Mig
poniedziałek, 26 lipca 2021, 06:37

Jakby to napisać, Rosjanie nawet jak kopiują toćka w toćkę to im masa wychodzi o kilka ton większa. Tak było jak skopiowali superfortecę i nazwali to Tu-4 , dlatego muszą większy tonaż w kosmos wysyłać....

"skomplikowany moduł"
poniedziałek, 26 lipca 2021, 10:54

@Mig Jakby to napisać: piszemy o udźwigu "rakiet", wyjaśnij proszę, co w temacie o jakim piszemy skopiowali Rosjanie ? Wynieśli 21 t. Davien pisał o "bardziej skomplikowanych modułach" a także o obiektach o wyraźnie niższej wadze. A co do kopiowania, tak w ZSRR skopiowali B-29, niestety grubość blach była metryczna a nie calowa, stąd większy ciężar. Nawet zbędny otwór w skrzydle skopiowali. I co z tego ?? Nic w temacie.

Fanklub Daviena i GB
poniedziałek, 26 lipca 2021, 19:18

Dodać jeszcze można, że B-29 skopiowano WBREW SOWIECKIM KONSTRUKTOROM, którzy tłumaczyli komitetowi centralnemu, że to jest techniczny absurd z uwagi na inne typoszeregi i normy i lepiej to przeliczyć i zbudować na wzór a nie kopiować. Ale tumany z partii nie dały sobie wytłumaczyć i kazały skopiować dokładnie... Inne typoszeregi działały też w drugą stronę: USA kupiły od szwecji licencję na Oerlikony 20mm i te niezawodne, używane przez wszystkie strony IIWŚ działka były bublem tylko w wykonaniu USA, które nie umiały sobie poradzić z wymiarami metrycznymi i 3 różne fabryki w USA przeliczały to inaczej, więc części "na oko" były identyczne, ale do siebie nie pasowały a broń ustawicznie się zacinała... :D

Davien
wtorek, 27 lipca 2021, 13:17

I pewnei dlatego Oerlikony były jedna z bardziej niezawodnych broni na okrętach USA, łacznie z działkami 40mm:))

środa, 28 lipca 2021, 21:20

Działka 40mm były boforsa a nie oerlikona, zaśliniony polemiku

Tweets Space24