Echo „Gwiezdnych Wojen”. Orbitalne działo neutronowe w planie budżetowym Pentagonu

25 marca 2019, 11:19
BEAR
Eksperyment BEAR na wystawie w Smithsonian National Air and Space Museum. Fot. airandspace.si.edu

W miarę zbliżania się terminu finalizacji prac nad przyszłorocznym amerykańskim budżetem federalnym Departament Obrony USA wykazuje coraz większe zainteresowanie pozyskaniem środków na rozwój niekonwencjonalnych metod zwalczania zagrożeń balistycznych. W zakresie tym ujęto ostatnio propozycje powrotu do badań nad elektromagnetyczną bronią kosmiczną, stanowiących w latach 80. XX wieku punkt legendarnego już programu obrony strategicznej SDI (znanego szerzej pod nazwą „Gwiezdne Wojny”). Wśród najbardziej obiecujących z testowanych wówczas rozwiązań znalazł się m.in. oczekiwany zalążek miotacza wiązki neutronów, zdolnego do rażenia celów z poziomu orbity okołoziemskiej. Obecnie Pentagon chce wrócić do tamtego pomysłu, spodziewając się znacznie wyższych osiągów urządzenia przy zastosowaniu współczesnych rozwiązań technologicznych.

W schyłkowym momencie rozwoju programu SDI (Strategic Defense Initiative), przypadającym na 1989 rok, amerykańscy badacze przetestowali dla rządu USA wczesną wersję mobilnego akceleratora cząstek, w warunkach mikrograwitacji na pułapie blisko 200 km nad Ziemią. Prototypowe urządzenie (Beam Experiments Aboard Rocket, BEAR) miało stać się zalążkiem przyszłego orbitalnego systemu bojowego, zdolnego do rażenia nadlatujących rakiet balistycznych z użyciem maksymalnie skupionej wiązki neutronów. Małej mocy próbnik wyniesiono w kosmos na szczycie rakiety odpalonej z poligonu White Sands w stanie Nowy Meksyk – po udanym teście urządzenie bezpiecznie sprowadzono z powrotem na Ziemię, by dokładnie ocenić skutki emisji promieniowania względem wyznaczonych podzespołów testowych.

Już wówczas stwierdzono, że bombardowanie mocno skondensowaną chmurą cząstek ma bojowy potencjał w pewnym zakresie przewyższający możliwości odpowiednika laserowego. Ten z kolei miał polegać na większej zdolności penetracji materiałów, na które laser z założenia oddziałuje tylko powierzchniowo oraz zależnie od przedmiotowego współczynnika odbicia i załamania światła. Test z lipca 1989 roku wykazał, że emisja wiązki neutronowej w kosmosie będzie bojowo użyteczna po zastosowaniu odpowiednio silniejszego akceleratora cząstek z wydajniejszym źródłem zasilania – wówczas nieosiągalnych w odpowiednio lekkich gabarytach z uwagi na niewystarczający poziom zaawansowania technologicznego.

Aktualnie, dokładnie 30 lat po przeprowadzeniu tamtych badań, Pentagon przymierza się do „wybudzenia” programu celem sprawdzenia aktualnych możliwości jego pełnego wdrożenia. Choć nie wspomina się nigdzie o kontynuacji, ani nawet nawiązaniu do idei eksperymentu BEAR, oba zakresy zainteresowania charakteryzują liczne analogie i zbieżności. W przygotowanej przez Departament Obrony USA długoterminowej propozycji budżetowej uwzględniono bowiem założenie przeprowadzenia do roku 2023 badań naukowo-inżynieryjnych nad zastosowaniem wiązki neutronowej, nazywanej również „promieniem cząstek o ładunku obojętnym”.

Jak wskazuje się w załączonych do propozycji wyliczeniach, program miałby ruszyć już w najbliższym czasie, zakładając wydatkowanie blisko 304 mln USD w okresie rozliczeniowym przypadającym na 2020 rok. Należy przy tym jednak podkreślić, że wspomniane koszty miałyby dotyczyć nie tylko rozwoju broni neutronowej, ale przede wszystkim odpowiednio zaawansowanych orbitalnych stacji laserowych. Wszystkiemu przyświeca zamiar wprowadzenia do użycia nowej generacji systemu obrony antybalistycznej, zdolnego do błyskawicznego reagowania na użycie najnowszych wersji wrogich pocisków strategicznych. Konieczność podjęcia takich prac ma wynikać z oczekiwanego przyspieszonego rozwoju kolejnych narodowych arsenałów balistycznych i doskonalenia tych już istniejących.

Pentagon ma w planach rozpoczęcie dwóch odrębnych ścieżek badań. Pierwsza z nich zakłada wydatkowanie 15 mln USD na zweryfikowanie skuteczności aktualnie wykonalnych satelitarnych systemów laserowych do eliminowania startujących rakiet balistycznych, czyli rażenia ich w silnikowej fazie lotu. Przedstawiciele Departamentu Obrony sugerują tutaj, że zapewnienie dostatecznej efektywności laserów będzie wymagało dostarczenia na orbicie energii liczonej w megawatach. Etap ten ma zostać zrealizowany w ciągu pierwszych sześciu miesięcy.

Z kolei drugim zakresem zainteresowania ma być właśnie orbitalne zastosowanie akceleratora neutronów, rozpędzanych do wartości zbliżonych do prędkości światła. Kierownictwo Departamentu Obrony liczy, że postęp technologiczny obniżył „poprzeczkę” w zakresie, który jeszcze 30 lat temu wymuszał skonstruowanie wielkogabarytowego satelity o konstrukcji mierzącej nawet 24 m długości. „Przeszliśmy długą drogę, jeśli chodzi o dzisiejszą technologię, dzięki której kompletny system nie będzie już wielkością przewyższał trzech małych sal konferencyjnych. Teraz wierzymy, że możemy go sprowadzić do ładunku użytecznego, jaki będzie mógł zostać umieszczony na orbicie”  wskazali w swoim oświadczeniu pracownicy Pentagonu, sugerując miniaturyzację podzespołów jako jeden z głównych kierunków badań swojej grupy zadaniowej.

Jednocześnie podkreślono jednak, że docelowym zamysłem nie jest jeszcze przygotowanie kompletnego systemu bojowego, czy nawet pełnoprawnego demonstratora technologii. Chodzi przede wszystkim o przeprowadzenie studium wykonalności i testów konkretnych rozwiązań, jakie być może już niebawem zasilą kompletny prototyp orbitalnego miotacza neutronów. Największym wyzwaniem technicznym w tym zakresie ma być zapewnienie odpowiednio wydajnego źródła zasilania.

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 40
???
środa, 27 marca 2019, 22:16

@start grzyb: Ty się powtarzasz ja się powtarzam: kto ci tak zrył beret?

As
środa, 27 marca 2019, 06:59

Amerykanie zaczną pracę, a Chińczycy skończą i będzie działać. Nawet urządzenia będą miały podobny wygląd.

Maczuga
wtorek, 26 marca 2019, 23:21

Statek kosmiczny będzie pchał przed sobą baniak z wodą dla osłony a następnie mechaniczne ramię walnie młotem ten generator neutronów

sża
wtorek, 26 marca 2019, 12:39

"Wojny Gwiezdne" to był jeden wielki blef. Myślę, że Rosjanie w dużym stopniu zdawali sobie z tego sprawę. To co faktycznie wykończyło Związek Sowiecki, to pierestrojka Gorbaczowa, który dał sobie wmówić neoliberałom [MT i RR], że dobrobyt zależy od sprywatyzowania wszystkiego. Oczywiście w krajach, w których nie było prywatnego kapitału, musiało to doprowadzić do ekonomicznej i gospodarczej katastrofy. Ten proces przeszły wszystkie tzw. Demoludy [z wyjątkiem Czech, bo ci zawsze potrafią zadbać o swoje interesy]. Na ten przykład Polska po "prywatyzacji" utraciła 90% swojego przemysłu, a Rosja za Jelcyna była całkiem bliska rozpadowi. Pamiętam dokładnie, jak na zachodzie zaczęto się wówczas w panice zastanawiać, co się stanie z rosyjskimi głowicami nuklearnymi i czy "walizki atomowe" czasem już ktoś nie podprowadził...

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 27 marca 2019, 18:33

Mylisz się Związek radziecki padł z kilku powodów przede wszystkim zbrojenia i badania naukowe kosztowały za wiele tak słaba gospodarkę nawet pomimo posiadania tylu kolonii które skutecznie doili a produkty zbrojeniowe z lat 80 przewyższały zachodnie szczególnie samoloty i broń rakietowa, do tego wojna w Afganistanie wiele kosztowała a gwoździa do trumny wbił Czarnobyl.

mc.
środa, 27 marca 2019, 15:58

Po wybraniu Prezydenta Reagana na Prezydenta USA (po raz pierwszy), jeszcze przed zaprzysiężeniem, dziennikarze zapytali Prezydenta-Elekta, czy wieży w możliwość wygrania wyścigu zbrojeń ze Związkiem Radzieckim. Krótka odpowiedź NIE (Prezydenta Reagana), i następujące słowa: "Ja ich zazbroję na ŚMIERĆ". Co do "prywatyzacji" a właściwie przejęcia majątku państwowego PO UPADKU ZSRR - to zyskali na tym Oligarchowie w czasach Prezydenta Jelcyna.

BRAWO
środa, 27 marca 2019, 11:50

Jak widać rosyjska wersja została, a inne wycięte.

no cóż
wtorek, 26 marca 2019, 18:13

Dlaczego wmawiasz sobie takie rzeczy? Już w latach 70-tych wasza wierchuszka wiedziała, że dni bloku wschodniego są policzone i zaczęła oddawać się luksusowemu życiu pozorując dalszą mocarstwowość. Jednocześnie na wariata budowali rurociągi by zarobić jakieś dewizy. Pod koniec lat 80-tych był gospodarczy koniec, KC KPZR (i władze "bratnich krajów") zrozumieli że czas na przepoczwarzenie, wybrali jednego ze swoich członków - Gorbaczowa jako twarz rzekomej Pieriestrojki czyli zejścia do podziemia i pozoracji odejścia od ekspansjonizmu i demokratyzacji. Zachód się na to nabrał, wspomógł nową Rosję, zabezpieczył za miliardy jej atomowe odpady, zapewnił przeżycie jej przemysłu kosmicznego pompując pieniądze. Jeszcze 10 lat temu Amerykanie zamówili rosyjskie helikoptery dla armii afgańskiej. Wtedy też nastąpił szaleńczy wzrost cen ropy, rosyjskie skarbce zapełniły się po brzegi i towarzysze uznali że już czas powrócić, tym razem w kostiumie "wierzliwych ludzi"...

sża
wtorek, 26 marca 2019, 20:44

@no cóż, po wpisie "wasza wierchuszka" już wiem, że mam do czynienia z jakimś młodzianem, a z gimbazom nie mam zwyczaju dyskutować, bo nie ma o czym. Ale zrobię wyjątek, bo na ten stek bredni chyba powinienem jednak zareagować. Dodam tylko osobie, że już mi blisko do 70-ki, a przez całe lata 80-te byłem w Solidarności z wszystkimi tego konsekwencjami [na SB lojalki nie podpisałem, gdy mnie maglowali]. Wracając do tematu: 1. Gorbaczow do władzy miał kontrkandydata, a był nim jakiś twardogłowy [taki drugi Breżniew], ale wyszło na jaw, że urządził córce wesele w carskim pałacu w ówczesnym Leningradzie i miał pozamiatane. 2. Zachód finansował wówczas likwidację sowieckiego uzbrojenia, bo to było w ich żywotnym interesie. 3. Podobnie Zachód wymusił na początku lat 90-tych likwidację rakiet balistycznych w Polsce i innych demoludach. A to były elitarne jednostki, super wyszkolone, których już nigdy nie będziemy posiadać. 5. Pierestrojka Gorbaczowa i jej kontynuacja przez Jelcyna stworzyła nową kastę - oligarchów [przede wszystkim Rosja i Ukraina, bo tam było najwięcej przemysłu do zagarnięcia]. W Polsce było trochę inaczej - transformacja w większości przypadków polegała na celowym doprowadzeniu zakładów do bankructwa [urealnienie odsetek od kredytów, popiwek], a następnie sprzedaniu maszyn i porzuceniu pustych hal. Ale to już inna bajka jest...

środa, 27 marca 2019, 01:03

Panie Sża i po co znowu zmyslasz:)

no cóż
wtorek, 26 marca 2019, 22:54

Niestety sża, ale pudło po całości. Twoje teksty to typowe rosyjskie trolowanie a mogę to ocenić bo też mam sporo latek. Amerykanie m.in. finansowali utylizację starych atomowych łodzi podwodnych, rdzewiejących w arktycznych bazach jako złom i grożących w każdej chwili potężnymi skażeniami. Wspierali też pozbywanie się wzbogaconego uranu przez dawne państwa ZSRR i bloku przez przekazanie go do Rosji (gdzie niby miał być bezpieczny). W ten sposób jeszcze nie tak dawno rząd Tuska przekazał nasz wzbogacony uran do Rosji. Wcześniej Ukraina popychana również przez USA przekazała swoja broń atomową do Rosji. Historyjka o konkurencie Gorbaczowa, takie tam legendy o zerowej wartości historycznej. Pewnie że w KC KPZR ścierały się różne siły ale przygniatająca rzeczywistość musiała do nich dotrzeć, tego nie dało się kontynuować. Pieriestrojka była lekarstwem na totalną rewoltę w wyniku której zwierzchnictwo ZSRR zawisłoby na latarniach. Tego samego bali się zresztą w 2014 atakując Ukrainę, czyli rozszerzenia majdanu na Rosję. "już nigdy coś tam" typowo rosyjskie myślenie "na zawsze", "już nigdy", "po wieczne czasy" itd. w Europie po prostu śmieszne. Widzisz znajomość polskiego to nie wszystko, pozostaje ci problem mentalny a samego siebie nie przeskoczysz. Oligarchowie to nic innego jak dzieci dawnych elit ZSRR, kontynuacja tej samej władzy ale już bez żadnej ideologii, jedyną jest zachowanie władzy, bogactw i przywilejów. A o Polsce to nawet nie pisz bo zielonego pojęcia nie masz.

kamyk
wtorek, 26 marca 2019, 00:18

Znaczy... Gwiazda Śmierci istnieje? Czy ją zbudują?

Davien
środa, 27 marca 2019, 01:05

Nie , oficjalnie odpowiedzieli ze jest i za droga i USA nie będzie budowało stacji bojowej w Kosmosie