NAUKA I EDUKACJA

Kosmiczne plany na 2023 rok

Fot. SpaceX

Rok 2023 ogłoszony został rokiem Mikołaja Kopernika w związku z 550. rocznicą urodzin astronoma. Wiele wskazuje na to, że będzie to rok ważny dla badań kosmosu. W planach znajdują się starty sond i rakiet, powrót próbki z asteroidy i wiele innych.

Prawdopodobnie już w marcu, amerykańska firma SpaceX przeprowadzi swój pierwszy, prywatnie zorganizowany spacer kosmiczny w ramach misji Polaris Down. Rakieta nośna Falcon 9 ma wynieść kapsułę Dragon na wysokość 700 km nad Ziemią. Cel misji obejmuje szereg badań i testów, m. in. dotyczące zespołu nerwowo-ocznego podczas misji kosmicznych (SANS), co stanowi kluczowe zagrożenie dla zdrowia ludzi podczas długotrwałych lotów. Ponadto przetestowane zostaną skafandry kosmiczne EVA zaprojektowane przez SpaceX. Załoga Polaris Down będzie również pierwszą, która przetestuje komunikację laserową Starlink w kosmosie.

Czytaj też

W kwietniu natomiast rozpocznie się misja Europejskiej Agencji Kosmicznej pod nazwą JUICE (Jupiter Icy Moons Explorer). Sonda ma zostać wyniesiona przy pomocy rakiety nośnej Ariane 5 wystrzelonej z kosmodromu w Gujanie Francuskiej. Jest to pierwszy dużej klasy projekt w programie ESA Cosmic Vision 2015-2025. Sonda kosmiczna przez około trzy lata będzie badać trzy księżyce Jowisza - Ganimedesa, Kallisto i Europę. Warto zauważyć, że w projekcie biorą udział Polacy. W przygotowaniu niektórych instrumentów badawczych uczestniczyli eksperci z Centrum Badań Kosmicznych PAN, firmy Astronika oraz SENER Polska.

Kolejnym tegorocznym projektem związanym z eksploracją przestrzeni kosmicznej jest odzyskanie sondy OSIRIS-REx, która po siedmioletniej misji powróci na Ziemię z próbkami asteroidy Bennu. Naukowcy liczą na materię pochodzącą z początków Układu Słonecznego zachowaną w pierwotnej postaci. Jak podkreśla Przemysław Rudź, z Departamentu Informacji i Promocji Polskiej Agencji Kosmicznej, dzięki tej misji będziemy mogli na Ziemi badać sterylnie zachowane fragmenty tej małej asteroidy, która pamięta wczesny okres ewolucji naszego systemu planetarnego.

Czytaj też

Na październik natomiast zaplanowany jest start misji NASA, która ma na celu wysłanie sondy do mierzącej prawie 300 km długości asteroidy Psyche 16. Według eksperta z POLSY, planetoida jest jednym z najbardziej metalicznych obiektów Układu Słonecznego. Może to być jądro większego ciała, np. dużej planetoidy, która utraciła swój krzemianowy płaszcz. Badania tego obiektu pomogą w lepszym zrozumieniu ewolucji Układu Słonecznego, a co za tym idzie – także innych systemów planetarnych, których znamy już setki, jeśli nie tysiące. Misja rozbudza też wyobraźnię entuzjastów górnictwa kosmicznego, choć to na razie rozważania z obszaru fantastyki naukowej. Można sobie jednak wyobrazić gospodarczy potencjał tak potężnych zasobów żelaza i niklu, który z perspektywy wyczerpywania się surowców na Ziemi, byłby po prostu bezcenny.

Ponadto w czwartym kwartale 2023 r. będziemy świadkami startów nowych rakiet nośnych, np. Ariane 6, która zostanie zaprezentowana w dwóch wersjach z dwoma (Ariane 62) i czterema (Ariane 64) boosterami. Ponadto system jest wysoce uniwersalny, ponieważ pozwala na wynoszenie ładunków odpowiedzialnych za różne zadania, np. urządzenia do obserwacji Ziemi, telekomunikacji, satelitów meteorologicznych, wspierających meteorologię czy misji naukowych. Niewielkie, ważące do 200 kilogramów satelity będą mogły towarzyszyć głównym ładunkom, a to zmniejszy koszty ich wyniesienia. Rakieta nośna Ariane 6 ma zastąpić poprzednika Ariane 5, którą ESA ma zamiar wycofać.

Czytaj też

W tym czasie w Stanach Zjednoczonych swój debiut zaliczy nowa rakieta New Glenn, budowana przez firmę Blue Origin. Podobnie, jak rakiety SpaceX i suborbitalna New Shepard (także Blue Origin), New Glenn ma posiadać pierwszy stopień wielokrotnego użytku zaprojektowany na minimum 25 lotów. Potężna, mierząca prawie 100 m wysokości rakieta ma na niską orbitę okołoziemską wynosić aż 45 ton, a na orbitę geostacjonarną – 13 ton ładunku. Przemysław Radź zauważa, że Blue Origin ma już rakiety suborbitalne New Shepard, wykorzystywane na potrzeby min. turystyki kosmicznej. New Glenn będzie jednak pełnowymiarowym systemem wynoszenia orbitalnego. Ekspert podkreśla, że dzięki temu technologicznemu postępowi w niedalekiej przyszłości powinniśmy obserwować coraz większy spadek kosztów lotów na orbitę.

Źródło:
PAP
/ Space24

Komentarze