Zagadkowy nowy „miniksiężyc” Ziemi uchwycony w kadrze

2 marca 2020, 18:10
35448220_35448063
Domniemany miniksiężyc Ziemi, zarejestrowany jako "2020 CD3" na zdjęciu wykonanym przez amerykańskich astronomów, na tle śladów gwiazd. Fot. The international Gemini Observatory/NSF’s National Optical-Infrared Astronomy Research Laboratory/AURA/G. Fedorets

Zespół astronomów kierujących obserwacjami na Hawajach zlokalizował i zobrazował tajemniczy „miniksiężyc”, którego obecność potwierdzono niedawno na orbicie Ziemi. Jak stwierdzono na podstawie wstępnych badań, może chodzić zarówno o obiekt naturalny, jak i wykonany przez człowieka - odpowiedź na to pytanie wymaga nadal pogłębionych analiz.

Zobrazowania przedstawiające tajemniczy "miniksiężyc" Ziemi wykonano przy pomocy teleskopu Gemini North na Hawajach, dysponującego średnicą zwierciadła rzędu 8 metrów. Sam obserwowany obiekt kosmiczny, który od niedawna utrzymuje się na trajektorii orbitalnej wokół Błękitnej Planety, ma prawdopodobnie rozmiary zaledwie kilku metrów.

Grigori Fedorets, który kierował obserwacjami, uważa, iż ciało to może być naturalnym skalistym obiektem lub nawet czymś wykonanym przez człowieka i umieszczonym w kosmosie kilkadziesiąt lat temu - czyli kosmicznym złomem, np. pozostałością po nieaktywnych już satelitach.

Minor Planet Center prowadzone przez Międzynarodową Unię Astronomiczną (IAU) nadało obiektowi tymczasowe oznaczenie 2020 CD3. Jeżeli jest to ciało pochodzenia naturalnego, np. fragment planetoidy (asteroidy), to byłby drugi w historii przypadek odkrycia skalistego satelity Ziemi innego niż Księżyc. Poprzednia taka sytuacja nastąpiła w 2006 roku, ale odkryty wtedy obiekt był tymczasowym księżycem Ziemi i obecnie już został wyrzucony poza orbitę okołoziemską. Naukowcy przypuszczają, że podobny los czeka i obiekt z 2020 roku, który może zostać wyrzucony z orbity okołoziemskiej już w kwietniu.

Ciało 2020 CD3 zostało odkryte w ramach przeglądu nieba Catalina Sky Survey prowadzonego przez Uniwersytet Arizoński w Tucson (USA), a dokładniej przez jego Lunar and Planetary Laboratory. Odkrywcami obiektu są Kacper Wierzchoś i Teddy Pruyne. Pierwszy z astronomów to Polak urodzony w Lublinie, który jako dziecko wyjechał za granicę i obecnie pracuje w USA. O odkryciu informowało amerykańskie National Optical-Infrared Astronomy Research Laboratory.

Na zdjęciu uzyskanym 24 lutego obiekt wygląda jak niewielki punkt na tle śladów gwiazd. Wynika to z tego, że teleskop utrzymywano w trybie szybkiego śledzenia obiektu w trakcie jego ruchu po niebie względem gwiazd.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Robinson
poniedziałek, 9 marca 2020, 05:27

Być może jest to planetoida, ale niedługo zostanie wyzucona w kosmos szkoda bo być może mogła by być zamieszkaną

bender
wtorek, 10 marca 2020, 13:18

Chyba przez Szymona Słupnika. W artykule napisano, że prawdopodobny rozmiar planetoidy to zaledwie kilka metrów.

Ehhm
niedziela, 8 marca 2020, 10:01

Ja ten „mini księżyc” znalazłem ok. 2 miesięcy temu może dawniej i się zastanawiam co to jest. Myślałem, że to planeta jakaś ale to był ten...Nwm kiedy go ono odkryli ale jeśli jest okrągły bez ce ntek itp. To sztuczny raczej ale jak ma centki i ma dziwne kształty to trudniejsze bo obie opcje maja 50%

Pumcio
sobota, 7 marca 2020, 09:15

Kiedy będzie ładowanie haha

W zasadzie
sobota, 7 marca 2020, 09:03

Astronomowie zaglądają do odległych galaktyk, a nie mogą szybko precyzyjnie sprawdzić, co nam lata nad głową. Pic na wodę ta cała astronomia i jej osiągnięcia, jak wycieczka na Księżyc...

Radosław
poniedziałek, 9 marca 2020, 19:36

W zasadzie się zgadzam.