Rosyjskie zmagania z rakietami nośnymi. Moment próby [ANALIZA]

13 marca 2019, 09:56
Sojuz
Fot. Roskosmos via Facebook

Upływające w tym roku półwiecze od lądowania człowieka na Księżycu ma obfitować w ważne astronautyczne wydarzenia, które – nawet jeśli tylko częściowo – z założenia pozwolą USA odtworzyć potencjał lotów załogowych i godnie upamiętnić swój dawny triumf. W tym samym czasie Rosję, niejako na wzór ZSSR sprzed dokładnie 50 lat, trapią piętrzące się kłopoty z własnym programem kosmicznym, z wolna blaknącym na tle międzynarodowych konkurentów. Najnowszym tego przejawem jest sekwencja problemów z rakietami nośnymi, będącymi jeszcze do niedawna przykładem niezawodności i filarami rosyjskiego monopolu na załogowe loty orbitalne na ISS. Trudności te przychodzą w momencie, który wymaga od Rosji stawienia czoła wyzwaniom rzucanym na polu lotów załogowych przez kolejnych zagranicznych rywali. Władze na Kremlu zapowiadają od dłuższego czasu zmianę warty w szeregu swoich systemów nośnych – wciąż jednak aktualne pozostają pytania, „czy” i „kiedy” kolejna generacja rakiet zapewni Rosji oczekiwany nowy start na globalnym rynku kosmicznym.

Decydenci, kontrahenci, zagraniczni konkurenci – czyli długa lista zmartwień Dmitrija Rogozina

Z punktu widzenia rosyjskiego programu kosmicznego, domykająca się niebawem druga dekada XXI wieku stoi pod znakiem wielu sprzecznych tendencji. Z jednej strony jest to czas korzystnej koniunktury związanej z utrzymującym się zachodnim zapotrzebowaniem na silniki rakietowe NPO Energomasz (RD-180 i RD-181) oraz faktycznym rosyjskim monopolem na rynku lotów załogowych po zakończeniu służby amerykańskich wahadłowców w lipcu 2011 roku. Równocześnie jednak, koniunktury dławionej przewlekłym kryzysem polityczno-gospodarczym, zwłaszcza w następstwie zagranicznych sankcji sektorowych, nałożonych w obliczu skutków zaangażowania Rosji w konflikt na Ukrainie.

W efekcie, czas po 2010 roku charakteryzują w dużej mierze symptomy postępującej recesji w rosyjskiej astronautyce i degradacji planów rozwojowych, naznaczonych cięciami finansowymi, nieefektywnością produkcji i nadzoru, a nierzadko wręcz otwartymi patologiami zarządzania – korupcją i niegospodarnością. Skala tych niebezpiecznych zjawisk urosła z czasem do tak znacznych rozmiarów, że objęła swoim zasięgiem i skutecznie okaleczyła sztandarowe projekty programowe, na czele z szeroko promowaną wielomiliardową inwestycją w budowę kosmodromu Wostocznyj (Wschodniego). Dały one o sobie znać pod postacią kolejnych nawarstwiających się opóźnień budowlanych oraz mocno ograniczonej liczby zrealizowanych dotąd startów rakietowych – na dodatek, z komplikacjami przy ich wykonywaniu.

Tak czy inaczej, od okazjonalnych i spektakularnych wpadek nie mniej groźne pozostały spowszedniałe, przewlekłe niewydolności, których oznaki rosyjski przemysł kosmiczny wykazywał nawet za czasów swojej największej świetności. W miarę biegu ostatniej dekady, ich występowanie ulegało jak dotąd już tylko wyraźnemu nasileniu. „Stany Zjednoczone dziewięciokrotnie przewyższają Rosję pod względem produktywności sektora kosmicznego” – ostrzegał w 2015 roku Dmitrij Rogozin, wówczas na stanowisku wicepremiera ds. przemysłu obronnego i kosmicznego Federacji Rosyjskiej.

Wkrótce potem, w maju 2016 roku, czyli jeszcze na długo przed objęciem funkcji prezesa Roskosmosu, Rogozin po raz kolejny wyraził swoje zaniepokojenie, wskazując zarazem powody utrzymywania się niekorzystnej tendencji. Jako główną przyczynę wskazał m.in. biurokratyczne i kadrowe przeciążenie systemu produkcji. W sugestywny sposób przestrzegł wówczas, że jeśli nie uda się szybko poprawić wydajności rodzimego przemysłu kosmicznego i wyeliminować piętrzących się barier biurokratycznych, Rosjanom „pozostanie jedynie przyglądanie się osiągnięciom NASA i Elona Muska”. Wyartykułowana w ten sposób jawna obawa o odpadnięcie z międzynarodowej konkurencji w sektorze lotów kosmicznych stanowiła dla Rosjan główny motywator do przeprowadzenia największego od lat przedsięwzięcia rozwojowego, jakim od początku była budowa kosmodromu Wostocznyj.

Wyboista droga ku nowym możliwościom

Wbrew początkowym założeniom, w rozpoczętym u schyłku 2010 roku procesie powstawania nowego ośrodka lotów kosmicznych doprowadzono dotąd do relatywnego końca jedynie pierwszy z trzech wyznaczonych etapów inwestycji, czyli budowę centrum kierowania lotami i wyrzutnię przeznaczoną dla obecnie używanych rakiet serii Sojuz (lata 2012-2016). Relatywnego, bowiem jeszcze w październiku 2018 roku pojawiały się informacje, jakoby w ramach gotowej zabudowy ośrodka Wostocznyj odbywały się dodatkowe przetargi naprawcze, konieczne do usunięcia problemów z licznymi wadliwie postawionymi konstrukcjami i platformą startową. Te z kolei okazywały się często efektem nadużyć i zwykłych oszustw, które rosyjska prokuratura generalna oszacowała do tej pory na kwotę sięgająca co najmniej 150 mln USD.

Tymczasem na swoją realizację w dalszym ciągu oczekiwał bardzo istotny drugi etap powstawania nowego rosyjskiego kosmodromu. To właśnie z nim wiązał się główny zamysł istnienia całego kompleksu, czyli przygotowanie gruntu pod wprowadzenie nowej generacji rakiet nośnych. W pierwszej kolejności dotyczyło to dostosowania kompleksu do obsługi systemu Angara, we wszystkich wariantach. Od powodzenia tej części uzależniono możliwość nawiązania przez Rosję równorzędnej konkurencji z najnowszymi zagranicznymi pojazdami rakietowymi. W ramach przedstawionego harmonogramu dla tego etapu, wskazano rok 2022 jako najwcześniejszy termin zakończenia budowy wyrzutni, zakładając również przeprowadzenie pierwszego lokalnego startu rakiety Angara-A5 w rok później. Oprócz tego, w nieco bardziej odległej perspektywie zaplanowano również pierwszy start usprawnionej wersji tego pojazdu, wskazując 2026 rok jako prawdopodobny moment pierwszego odpalenia Angary-A5V (z górnym segmentem napędzanym ciekłym wodorem).

Na tym tle zarysowano również kontynuację rozbudowy kompleksu w oparciu o trzecią platformę startową, stawianą z myślą o lotach średnich, ciężkich, a zwłaszcza superciężkich rakiet nośnych. Planowana do wszczęcia w 2026 roku ostatnia faza dostosowania ośrodka kładzie szczególny nacisk na obsługę eksploatacji koncepcyjnych systemów nośnych Sojuz-5, a najpewniej także potężnych rakiet księżycowych, niedawno ogłoszonych pod nazwą Jenisej. Zakończenie tego finalnego etapu przygotowania ośrodka Wostocznyj miałoby nastąpić w okolicach 2028 roku, a więc zbieżnie z aktualnie zapowiadanym terminem debiutu rosyjskiej superciężkiej rakiety. Póki co jednak, harmonogramy startów zarówno Sojuza-5, jak i budowanego na jego podstawie księżycowego Jeniseja pozostają głęboko w sferze założeń koncepcyjnych i hipotetycznych, które dzieli od realizacji cały ciąg mniej lub bardziej skorelowanych etapów prac.

Przeskok generacyjny „na raty”

Biorąc pod uwagę, że Jenisej „dotarł” dopiero do fazy uzgodnienia ostatecznego projektu graficznego pojazdu, formułowanie w tym zakresie prognoz nie ma większego sensu. Niewiele jaśniej przedstawia się sytuacja z Sojuzem-5, który pomimo pierwotnych zapowiedzi z 2015 roku, został oficjalnie ogłoszony przez Rogozina jako rozpoczynający się projekt rozwojowy dopiero w lipcu 2018 roku. Wtedy też okazało się, że cała konstrukcja nie będzie miała technologicznie zbyt wiele wspólnego z zasłużoną rodziną Sojuzów, poza samą nazwą oczywiście. Tak czy inaczej, pierwsze testowe loty systemu w wersji 5 miałyby się odbyć jeszcze w 2022 roku.

Na tym tle znacznie bardziej namacalnie rysuje się postęp z udziałem rakiet Angara-A5, szykowanych na miejsce postradzieckich ciężkich systemów Proton-M. Mowa tutaj o konstrukcji, która zaliczyła decydujący lot testowy jeszcze w 2014 roku, a aktualnie przygotowywana jest do rozpoczęcia misji użytkowych z militarnymi ładunkami satelitarnymi na pokładzie. Ostatnie potwierdzenie takiego zamysłu wypłynęło z rosyjskiego resortu obrony w dniu 4 marca 2019 roku. Planowane starty mają być realizowane zarówno z bazy Wostocznyj, jak i kosmodromu w Plesiecku na podstawie kontraktu z zakładami im. M. Chruniczewa, producentem rakiet Angara. W tym kontekście należy jednak pamiętać, że start drugiej fazy rozbudowy kompleksu Wostocznyj – doświadczony kolejnym, co najmniej półrocznym opóźnieniem w wyniku zerwania kontraktu wykonawczego – nastąpi najwcześniej wiosną 2019 roku.

Biorąc to pod uwagę, można oczekiwać, że dwa najbliższe planowane starty Angary-A5 (po jednym w 2019 i 2020 roku) obsłuży wojskowe centrum w Plesiecku. Ośrodek nie dysponuje jednak infrastrukturą niezbędną do obsługi startów komercyjnych tego typu rakiet. Poza tym, skuteczne ich użycie utrudnia oddalenie Plesiecka od korzystnych ścieżek podejścia do orbit równikowych.

W takich okolicznościach bynajmniej nie należy się spodziewać nagłego wzmożenia aktywności Rosji w zakresie realizacji lotów kosmicznych (ani tym bardziej zapowiadanego w lutym br. przez Rogozina „podwojenia liczby wykonanych misji” w tegorocznej perspektywie działalności). Uzależnienie tempa wdrażania nowych systemów nośnych od postępu prac nad nowym kosmodromem będzie jeszcze przez najbliższe lata skutecznie hamowało astronautyczny przeskok generacyjny w Rosji. Poza ogólnymi możliwościami jego zaistnienia, osobną kwestią pozostaje jego ekonomiczne uzasadnienie, które bez odpowiedniego nagromadzenia i przyciągania zagranicznych użytkowników komercyjnych samo może stać się przyczyną nie tylko głębokiej zapaści rosyjskiej branży kosmicznej, ale i poważnym problemem dla całej tamtejszej gospodarki. Scenariusz ten stanie się tym bardziej realny, im większe grono międzynarodowych konkurentów wyjdzie naprzeciw Rosji z własnymi nowymi, coraz bardziej efektywnymi systemami nośnymi i pojazdami kosmicznymi. Tak się składa, że przypadające na ten rok pięćdziesięciolecie lądowania człowieka na Księżycu stwarza dogodne ku temu warunki.

KomentarzeLiczba komentarzy: 72
I tak umacniamy polską biedę i polskie zacofanie.
środa, 13 marca 2019, 13:23

W tekście nie pojawia się słowo "Bajkonur", które jest nazwą dotychczasowego głównego kosmodromu ZSRR i Rosji. Tymczasem to, że Bajkonur po upadku ZSRR nie leży w Rosji, lecz w innym państwie, było prawdziwą przyczyną budowy kosmodromu Wostocznyj każde państwo używa kosmodromu na własnym terytorium. W rezultacie czytelnik nie może zrozumieć, że wiele trudności wynika ze skomplikowanego procesu przeprowadzki z Bajkonuru na Wostocznyj. _________Z kolei na Wastocznym zbudowano początkowo odkrytą platformę dla prac wokół czekającej na start rakiety, a potem wymieniono ją na w pełni zakrytą platormę roboczą. O co dokładnie chodziło z zaleganiem płac o miesiące i zarzutami korupcyjnymi trudno z daleka oceniać na pewno Wostocznyj jest nowoczesnym kosmodromem, który jednak ma problemy kadrowe, bo jest swego rodzaju "zielonym garnizonem", który dopiero obrasta w miasto. ___________ Czytałem recenzję książki o tego typu wielkich projektach w świecie i okazało się, że każdy, każdy wiązał się ze zmianami w toku realizacji oraz z ok. potrojeniem kosztów. Budowa kosmodromu Wostocznyj nie różni się bynajmniej in minus od budowy np. Filharmonii w Hamburgu, dworca kolejowego w Stuttgarcie, czy nowego lotniska w Berlinie, które trwają już chyba 3 razy dłużej niż planowano, a o kosztach strach mówić. W Pentagonie zniknęło w 2001r. bez śladu 2,3 biliona dolarów i jest OK. ____________ Przy tym Wostocznyj budują specjaliści, którzy zęby zjedli na tego typu projektach, a Polska powierzyła budowę CPK gościowi od ogólnikowych geopolitycznych opowieści, co było do jego dymisji gwarancją porażki budowy CPK. Ludzie w rządzie, którzy byli zdolni do tak zdumiewającej obsady stanowiska szefa budowy CPK, nie wylecieli jednak z posad, bo jak to już z naukową precyzją ustalił nasz rodak, profesor psychiatrii K. Dąbrowski w swej pracy o charakterze narodowym Polaków, do naszych cech charakteru należy "kult niekompetencji". Autostrady budujemy tak, że płaci się za nie dwa razy, a o przemyśle zbrojeniowym szkoda gadać, bo "jaki koń jest, każdy widzi". Rosja ma problem transformacji po upadku ZSRR, ale rosyjski biznes, jak każdy na świecie, stoi przed koniecznością szybkiego i pewnego załatwiania spraw z obcymi kontrahentami nawet z innych miast Rosji, co jest możliwe tylko przy efektywnym i solidnym systemie prawa oraz administracji. Z roku na rok jest zatem z administracją i prawem co raz lepiej. __________ Nie wolno zapominać, że USA wypowiedziały Rosji umowę o ograniczeniu budowy systemów antyrakietowych i podciągnęły wyrzutnie zdolne odpalać manewrujące Tomahawki do polskiego Redzikowa, do Ukrainy, na statki itp. itd. Rosja zatem na 100% przesunęła pieniądze z pokojowej kosmonautyki do samoobrony tymi niedawno ogłoszonymi przez Putina, a niemożliwymi do zestrzelenia rakietami o pędkości 2-3 razy większej niż dotychczas znane, bo nawet podaje się do 12 Mach. USA wydały majątek na flotę lotniskowców, które jednak są wobec Rosji od niedawna nieskuteczne, bo najnowsze rosyjskie rakiety zniszczą je z łatwością zanim podpłyną do terytorium Rosji na odległość samolotów bazujących na tych lotniskowcach. USA wydały majątek na systemy obrony przed rakietami balistycznymi Rosji, która ma rakiety hypersoniczne i inne, które będzie można zestrzeliwać może za 50 lat. ____________ Tak więc rosyjscy specjaliści od rakiet i kosmosu bynajmniej nie marnują czasu, co potwierdza także znany od ok. miesiąca fakt, że Rosja jako pierwsza zbudowała silnik rakietowy o napędzie atomowym, który pozwoli osiągać w kosmosie szybkości kilka razy większe od napędów dostępnych ludzkości jak dotąd.

wania
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 19:50

Nieprawdą jest jakoby usa chciały zaatakować rosje. Tezy takie są powielane w rosji jako uzasadnienie biedy i nakładów na zbrojenia przy okazji których bogacą sie ludzie z otoczenia wodza. Rosja z 79 miejsca w korupcji na ktorym była w momencie dojścia do władzy Putina spadła na 138 miejsce. Polska jest na 39 miejscu. To tyle w temacie prawa w Rosji. Te super rakiety hipersoniczne na usa zakladam, ze zostaną odpalone z rosyjskich lotniskowców. O ile powstaną. Bo w Rosji propaganda i rzeczywistość funkcjonują razem obok siebie. Rosyjska transformacja zaczęła sie tuż po nas i jeszcze trwa? Coś długo i słabo im idzie. Dochód na mieszkańca w 1990 roku w Rosji byl prawie 2 razy wyższy niż w Polsce, choć i tak było tam biednie szaremu obywatelowi, teraz w Polsce dochów jest znacznie wyższy niż w Rosji. Przy czym my nie śpimy na ropie, gazie, diamentach itp. Rosja powinna być na poziomie Norwegii czy Kanady a jest na poziomie trzeciego świata.

Wania
niedziela, 24 marca 2019, 00:30

"Rosja ma problem transformacji po upadku ZSRR" Rosja nie ma problemu transformacji bo jej tam nie ma. ZSRR rozpadł się oficjalnie w 1991 roku w tym czasie pkb na mieszkańca w Rosji bylo prawie 2 razy wyższe niż w Polsce. Obecnie w Polsce jest znacznie wyższe niż w Rosji - kraju, który powinien być drugą Norwegią i Kanadą razem wzięte. Gdy Putin doszedł do władzy Rosja była na 86 miejscu w rankingu korupcji, teraz jest na 136. Rosja jest bogatym krajem biednych ludzi. 1 % społeczeństwa opływa w luksusy a reszta to biedacy. Wystarczy wyjechać z Moskwy 120 km i widać prawdziwą Rosję. Te wszystkie nowinki to projekty, które nie zostaną zrealizowane. Rosja nie może skończyć pierwszej fazy budowy nowego kosmodromu. O komercyjnym użyciu nowych rakiet nie wspomnę. Angara miała dwa loty w 2014 roku i cisza. Ciaglę się słyszy, że kosmodrom dla niej budują i dlatego opóźnienia. To skąd były te dwa pierwsze starty? Bez rakiet wielokrotnego użytku USA i Chiny zepchną Rosję na margines. A tych Rosja nie ma. Czyli zapaść nabiera tempa.

Wania
niedziela, 24 marca 2019, 00:09

Ze sputnika przepisujesz te rewelacje widzę...a Sputnik jak to sputnik. Tuba propagandowa z 20 kopiejkami za wpis.

suawek
piątek, 15 marca 2019, 22:48

WYłącz sputnika, włączy myślenie: Rosja niema żadnych silników rakietowych o napędzie atomowym, i nie będzie miała. Myślisz, że pozwolą sobie na choćby przetestowanie rakiety która wlecze za sobą silnie radioaktywny "ogon"? Obywatele, dla których dobra to wszystko, z pewnością będą zadowoleni. Rakietowy silnik jądrowy nie ma sensu i wiadomo to od lat '50. Niema też rakiet "nie do zestrzelenia". Amerykanie nie bez powodu rozwijają technologię bezpośredniego trafienia (hit to kill), a nie głowice odłamkowe, bo to skuteczniejsze rozwiązanie przeciw szybkim celom. Jesteś z tych którzy wierzą w owe 12Mach na poziomie morza ? :) Pisano o tym wielokrotnie: dla każdego kto zna choć trochę fizykę jest jasne dlaczego szybki cel wcale nie tak trudno zestrzelić (szybki cel trudno manewruje, opór rośnie z kwadratem prędkości więc pocisk w gęstych warstwach atmosfery i tak zwolni albo spłonie, a nawet jeśli nie, to zużycie paliwa jest absurdalnie duze, co ogranicza zasięg lub/i ładunek użyteczni.....) Zaawansowane techologicznie kraje wiedzą więc, że skuteczniejsze są rakiety poruszające się wolniej, manewrujące, odpalane z daleka, nie kopcące i trudniejsze do wykrycia. A nie kula ognia widoczna z setek kilometrów lecąca po linii prostej. Rosja nie potrafi budować broni precyzyjnej więc wszystko stara się zastąpić wielkością głowicy, iloscią głowic, i prędkością lotu. Naprawdę uważasz że wszyscy inżynierowie w Usa, Francji, Niemczech, Norwegii, Wielkie Brytanii, Izraela i innych tego wszystkiego nie wiedzą? są głupi? A jedynie inżynierowie z Rosji to geniusze i nikt się nie może z nimi równać? Wpompowana w R&D kasa nie ma znaczenia? czy powiesz, że Rosja wiecej przeznacza na badania niż USA, Izrael i inni? itp, itd... a to że wkleisz tu tekst z wiki ( czy jaktam Yaro pisze: "viki") pisany cyrylicą nie sprawi że uwiarygodnisz swoje tezy, ani nikomu to nie zaimponuje.

Polanski
czwartek, 14 marca 2019, 13:07

Nie marnuj czasu.

obserwator
środa, 13 marca 2019, 21:04

Kto ma to czytać? Straszny bełkot.

Piotr34
środa, 13 marca 2019, 18:59

Rosja nie ma rakiet hypersonicznych tylko kilka makiet.Maja supersoniczne ale te sa w sumie latwiejsze do zestrzelenia niz amerykanskie subsoniczne(bo subsoniczne mocno manewruja i sa stealth a supersoniczne nie bo sa na to za szybkie).

Davien
środa, 13 marca 2019, 15:28

No dawno takich bredni nie czytałem:)) Rosja ciagle uzytkuje kosmodrom Tiuratam, bo Bajkonur to nazwa propagandowa,. Teraz dalej: USA wycofały się oficjalnie z umowy ABM, za to twoja Rosja cynicznie złamała INF i kłamie że tego nie robi. Jak widze panie bieda jest pan kolejnym który wierzy w wyrzutnie latajace z głowicami, bo ladowe Tomahawki nie istnieja i płaską ziemie;) Co do pocisków hipersonicznych, to zwalczanie tych wolnych w stosunku do głowic balistycznych, wysoko lecacych i slepych pocisków nie jest problemem dla PAtriotów, czy THAAD-a, a na morzu dla SM-2/6. Ten rosyjski silnik jadrowy ma "zabójczy" ciąg w prózni 15N i jest odmiana silnika jonowego, no ale jak widąc w Olgino łykacie kazdą fantazje jak pelikan:)

Komentator
środa, 13 marca 2019, 18:43

Panie Davien, dlaczego do każdego kto się z Panem nie zgadza, zwraca się Pan "twoja Rosja"? I w którym to momencie Rosja "cynicznie złamała INF? I na koniec, naprawdę Pan wierzy, że nie istnieje "lądowa wersja Tomahawka? A czymże to Panie Davien różni się morska wersja Tomahawka od lądowej, która to rzekomo "nie istnieje"? Musi mieć inny silnik? Inną głowicę? Inne coś jeszcze? Bzdura Panie Dawien, "lądowa" wersja różni się jedynie miejscem ustawienia wyrzutni, niczym więcej.

Davien
środa, 13 marca 2019, 21:05

Panie komentator, naprawde... To od początku. Z Samego tonu komentarza pana bieda wynika jaki kraj jest jego idolem bo takie bajki wypisuje. Nie napisałęm że jest ruskiem. Dalej Co do złamania INF to jedziemy: testy 3M14 z wyrzutni lądowych, test RS-26 na 2000km, test 3m22 Cyrkon z wyrzutni ladowych w 2015r, wystarczy czy dalej zmyslasz? Co do Tomahawka to nie istnieje żadna lądowa wersja tej rakiety, wszystkie pociski BGM-109G Gryphon zostały zniszczone razem z linia produkcyjna pod nadzorem Rosjan wic znowu sie jedynie osmieszyłeś Wyrzutnie w redzikowie nie moga nawet odpalic zwykłego SM-2 bo zostały specjalnie dostosowane wyłacznie do SM-3 Tomahawki moga byc odpalane wyłacznie z wersji Strike, natomiast SM-3 z krótszej tactical, widzisz róznicę czy dalej .... I w końcu najwazniejsze: po co USa ma umieszczać 24 Tomahawki w redzikowie jak może sobie np w Gdyni czi innej Rydze/Tallinie zacumować Burke'a mającego min 30 bGM-109E i to całkiem legalnie albo wysłąc zaraz za granicę wód terytorialnych Rosji ze 2 SSGN-y każdy ze 154 Tomahawkami??? Mysli troche, to podobno nie boli:)

Nowy fanklub Daviena
środa, 13 marca 2019, 23:09

Davien, czy ty naprawdę napisałeś że testy pocisków międzykontynentalnych Rubież i Buława, niepodlegających pod traktat INF, to dowód na to, że Rosja złamała ten traktat? Tak na poważnie?

Komentator
środa, 13 marca 2019, 23:01

Ja w przeciwieństwie do Pana nie mam idoli, tylko jak bezstronny kibic oceniam fakty. Test 3M14 z wyrzutni lądowej? Panie Davien, a wie Pan jaki jest zasięg tego pocisku? Test RS-26 na 2000 km? Pierwszy test w maju 2012 na dystansie 5800 km. To pocisk MIĘDZYKONTYNENTALNY, zresztą jeszcze nie przyjęty na uzbrojenie. I jeżeli może przelecieć więcej niż 5000 km, to nie podlega pod traktat INF, tak że znowu wtopa, jak zwykle. Test Cyrkona w 2015? Dokładnie, data, miejsce, dystans, niezależne źródło. I proszę nie zapomnieć o wyjaśnieniach dlaczego Rosja złamała ten traktat już w 2015, a USA zaczęło to przeszkadzać dopiero trzy lata później. A teraz o Tomahawkach. Faktycznie, USA zniszczyły pociski o których szanowny Pan wspomniał, tylko nie o to pytałem. Pytałem o to, co stoi na przeszkodzie aby te pociski wystrzelić z wyrzutni zainstalowanej na lądzie? No i po co Rosji naziemne cyrkony i Kalibry, jak mogą ustawić w Bałtijsku kilka małych korwet z Kalibrami?

Kiks
środa, 13 marca 2019, 20:50

Z nuklearnych, lądowych Tomahawków USA zrezygnowały.

Komentator
środa, 13 marca 2019, 21:00

Oficjalnie tak, lecz nie o to pytałem Pana Daviena, tylko o to, co stoi na przeszkodzie aby "morskiego" Tomahawka odpalić z wyrzutni usytuowanej na lądzie.

Davien
środa, 13 marca 2019, 23:07

Wymiary tejrze wyrzutni i jej przekonstruowanie? Wyrzutnie dla SM-3 mają 6,8M dla Tomahawków 7,9m widzisz taka drobna róznice. I tak nie ma ladowej wersji Tomahawka panie komentator.

Voodoo
środa, 13 marca 2019, 19:14

Bo jak Davien nie ma argumentów merytorycznych (co w jego przypadku jest b.czeste) używa inwektyw (nie rozumiejąc że sam się dyskwalifikuje w dyskusji)

Davien
środa, 13 marca 2019, 21:06

Wow voodoo znowu zwiał opiekunom i kompromituje siebie i Olgino:)) Byle tak dalej będzie sie mozna z pana voodoo posmiac:)

Voodoo
środa, 13 marca 2019, 21:50

To zawsze złodziej krzyczy najgłośniej "łapać złodzieja"... A ponieważ twoja wiedza jest tylko vikipediowia to chyba trollujesz z lubianki wzamian za vodku i ogurca

środa, 13 marca 2019, 23:15

No własnie panie voodoo widac jak krzyczuysz i płaczesz z całej siły jak cie prawda zabolała. A co do wiedzy to ty trolliku osmieszyłęś sie tyle razy że na encyklopedie by starczyło.

środa, 13 marca 2019, 23:09

Oj panei voodoo z kazdym postem tylko robisz z siebie większego ... Przeciez to ty tr za wódke i ogórki z Olgino wiec znowu wyszło że sie skompromitowałes

Wania
środa, 13 marca 2019, 22:10

Przeczytałeś choć komentarz daviena? Nie widzisz argumentów merytorycznych? Naprawdę nie widzisz? O tej wódce o ogórku to pojechałeś... Ale po piewcach rosyjskiej propagandy.

Voodoo
środa, 13 marca 2019, 22:41

Pokaż palcem lub cytat gdzie jest merytorycznie. Facet który myli zasięg operacyjny z maksymalnym rakiety lub udźwig max samolotu z max uzbrojeniem które ten samolot może zabrać jest na pewno merytoryczny. Davien to maskotka portali nawet jest cytowany jak to batterfield może wpływać na dyskus......wracajac do meritum...czy Elon Musk twórca Space X jest ruskim trollem?....ostatnio stwierdził że ruska technologia kosmiczna jest najdoskonalsza na świecie...więc wg terminologii Daviena na pewno jest to troll nad trolle....przykladow davienologii jest tutaj pelno

Wania
środa, 13 marca 2019, 23:40

Nie zauważyłeś przekąsu w stwierdzeniu Muska widzę. Do rosyjskiej motoryzacji też ma na pewno taki nabożny stosunek patrząc na postępy tesli... Rosja nie ma obecnie nic innowacyjnego w kosmosie. O tym jest artykuł. Nowy kosmodrom Rosja buduje juz prawie 10 lat i pierwsza faza nie jest gotowa biorąc pod uwagę fuszerkę wykonawców czyli oligarchów z otoczenia władzy. Pierwszy udany lot SpaceX był w 2008 roku. Jak widać w 10 lat można zostać koszmarem sennym i wywołać publiczny płacz Rogozina, który utraciwszy tekę wicepremiera za klęskę Rosji w kosmosie zostaje szefem Roskosmosu. Takie rzeczy tylko w Rosji.

Voodoo
czwartek, 14 marca 2019, 00:32

Mylisz pojęcia...ale oki....co innego wysłać w powietrze prototyp a co innego zrobić z tego komercje... tj Musk próbuje robić to co radzieckie od 30 lat czyli co rusz moderizacje Sojuza i to russcy mogą je wysyłać stadami a nie Musk....tu tkwi ironia a nie tak jak Ty interpretujesz

Davien
środa, 13 marca 2019, 23:13

Voodoo na razie to ty trolliku nie wiesz nawet co to zasięg operacyjny z balistycznym pocisków p-p całej reszty twoich bajek nie bede nawet komentować. Ja rozumiem że was w Olgino prawda tak boli że az się kompromitujecie zmyslając kłamstewka no ale to twój problem:) A co do Battlefielda to raczej ciebie tam mozna w cytatach znależć jak to ci sie pomieszała gra z realnym swiatem wiec powodzenia. płacz dalej tylko sobie klawiaturki nie zmocz bo koiejek na nowa przy swoim poziomie nie dostaniesz.

Voodoo
środa, 13 marca 2019, 23:36

Davien....jestes Andersenem tego portalu...(nwet cytowanym ) nie masz pojęcia o fizyce ciał stałych w powietrzu tylko cytujesz foldery...to nie wiedza a kolportaż

Voodoo
środa, 13 marca 2019, 23:29

I ty mówisz o poziomie? ty????? Wiem wiem kompleksy aj....a propos....o balistycznym....to zacząłeś mówić jak cie jakiś student fizyki uświadomił na D24 po wielokrotnych próbach straceniach S22przez F16.....uzylem operacyjny bo to dla ciebie bardziej jasne

Voodoo
czwartek, 14 marca 2019, 00:26

Su22przez F18 sorrki

Grigorij
środa, 13 marca 2019, 15:26

Brawo Misza. Bardzo dobry tekst!

AB
środa, 13 marca 2019, 13:16

A tymczasem Elon Musk właśnie instaluje w tej swojej stalowej beczce silniki raptor i lada dzień rozpocznie pierwsze, na razie niewielkie, skoki. On już zaczyna wyprzedzać Sojuza 5/Federację.

Davien
środa, 13 marca 2019, 21:09

Sojuza 5 to juz pod każdym wzgledem wyprzedza Falcon 9FT więc Musk nie musi nic wyprzedzać, Spaceship to rakieta dalekopoza mozliwościami Rosji. A co do Federacji to Dragon 2 już lata:)

obserwator
środa, 13 marca 2019, 21:03

Pochodzący z RPA Musk wykazał nawet siermiężność amerykańskiego przemysłu kosmicznego, nie nadążają za nim. Co dopiero Rosji.

Polak
środa, 13 marca 2019, 11:46

Rakiety Sojuz, Proton to są odrzuty z wojska... bo za szeroka, za duża; potem rozpad ZSRR, wyjazd kadry do Izraela, USA; korupcja, oszustwa, walki o majątek, degradacja społeczeństwa, sankcje i inne wpływy

mf
środa, 13 marca 2019, 21:58

No ale na tych odrzutach rosyjski przemysł kosmiczny stoi.Zabierzmy to co skonstruowano w ZSRR i Rosja nie ma nic:ani statków załogowych,ani towarowych,ani rakiet.Rosja po rozpadzie ZSRR praktycznie niczego nowego nie zbudowała.No może poza budowaną dwie dekady Angarą która nadal nie jest w służbie a już jest przestarzała i niekonkurencyjna wobec rakiet zachodnich.