Sondy

Mars: koniec misji lądownika InSight

Fot. NASA

21 grudnia 2022 r., NASA oficjalnie ogłosiła koniec misji bezzałogowego lądownika InSight na Marsie. Pojazd wylądował na Czerwonej Planecie w listopadzie 2018 r. i znacznie przekroczył planowaną długość swojej misji. InSight zaopatrzył NASA w wiele cennych danych, które w przyszłości będą miały ogromne znaczenie w dalszej eksploracji Marsa.

W środę NASA ogłosiła zakończenie misji InSight na Czerwonej Planecie. Zgodnie z ustaleniami agencji, bezzałogowa sonda miała nawiązać w grudniu dwa połączenia z inżynierami na Ziemi. Pierwsze było zaplanowane na 18 grudnia, natomiast druga sesja komunikacyjna nie została ujawniona przez NASA. Dwie nieudane próby komunikacji z InSight to próg, który NASA ustanowiła w listopadzie, aby uznać misję za zakończoną. Agencja będzie kontynuowała próby nawiązania połączenia z lądownikiem, ale wątpi w ich skuteczność.

Przyczyną zakończenia projektu na Marsie był znajdujący się tam pył, który osiadał na panelach słonecznych sondy zmniejszając moc, którą mogły wygenerować. Na początku misji produkcja mocy wynosiła 5000 Wh, ale w czerwcu 2021 r. jej ilość spadła do 700 Wh. 12 grudnia natomiast odnotowano jedynie 285 Wh. Ich oczyszczanie jest uzależnione od warunków pogodowych (np. wiatru marsjańskiego), a sam pojazd na etapie projektowania został pozbawiony systemów autoczyszczenia, co wynikało m.in. ze względu na przymus zachowania odpowiedniej wagi sondy.

Czytaj też

Bezzałogowy lądownik został wysłany w 2018 r. a jego zakładana długość działania była szacowana na jeden rok marsjański, czyli 687 dni ziemskich. InSight znacząco wydłużył swój pobyt, dzięki czemu dostarczył wiele przydatnych danych dla badaczy na Ziemi. Docelowym zadaniem sondy było mierzenie głębi planety, od powierzchni do samego jądra, odnotowując przy tym bieżącą aktywność geologiczną, np. trzęsienia ziemi. Do badań, InSight był wyposażony w dwa urządzenia, czyli sejsmograf oraz aparat do wykrywania przepływu ciepła. Lądownik miał pomóc zrozumieć badaczom strukturę Czerwonej Planety. Pojazd zakończył główną część misji pod koniec 2020 r., po upłynięciu roku marsjańskiego.

Przyjrzyjmy się zatem kilku osiągnięciom bezzałogowego lądownika. Warte uwagi są dostarczone dane na temat trzęsień ziemi, zdobyte dzięki wbudowanemu sejsmografowi. Razem z francuską agencją kosmiczną CNES oraz Marsquake Service (MQS) odpowiedzialnym za tworzenie katalogów danych sejsmicznych zebranych przez InSight, wykryto 1319 trzęsień ziemi spowodowanych uderzeniami meteoroidów. Takie uderzenia pomagają naukowcom określić wiek powierzchni planety, a dane z sejsmometru zapewniają naukowcom sposób na badanie powierzchni i jądra planety.

Czytaj też

Ponadto niezwykle cenne okazały się dane dotyczące jądra Marsa. Sonda odkryła, że jest ono większe niż dotychczas przypuszczano. Dodatkowo zakłada się, że musi zawierać większe ilości lżejszych pierwiastków - w szczególności więcej siarki, być może aż 15% do 20%.

Jako naukowiec, który spędził karierę na badaniu Marsa, z dreszczykiem emocji obserwuję to, co osiągnął lądownik, dzięki całemu zespołowi ludzi z całego świata, którzy pomogli w sukcesie tej misji. Tak, smutno jest się pożegnać, ale dziedzictwo InSight będzie żyło dalej, informując i inspirując.
Laurie Leshin, dyrektor Jet Propulsion Laboratory NASA

Według Sue Smrekar, badaczki w JPL, InSight umożliwił lepsze zrozumienie Marsa niż jakakolwiek inna misja. Przed dostarczonymi danymi naukowcy musieli zakładać wiele rzeczy dotyczących struktury powierzchni i jądra Marsa. Obecnie mają oni wyraźniejszy obraz tego, co właściwie znajduje się we wnętrzu Czerwonej Planety. Badacze z JPL są zgodni co do udanej misji InSight, który według nich nie umiera, lecz przechodzi na zasłużoną emeryturę.

Komentarze