Statki Kosmiczne

Statek Boeinga ponownie w kosmosie. Konkurent Dragona zmierza ku ISS

Fot. NASA

Długo wyczekiwany, drugi lot certyfikacyjny pojazdu załogowego Boeing CST-100 Starliner doszedł do skutku. Po pierwszej nieudanej próbie dotarcia statku kosmicznego do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) w 2019 r. dokonano szeregu zmian systemowych. Jest to kluczowy moment programu NASA Commercial Crew, który ma na celu sprawdzenie możliwości systemu do przyszłych lotów załogowych.

Po nieudanej pierwszej próbie lotu bezzałogowego lotu statku kosmicznego CST-100 Starliner na Międzynarodową Stację Kosmiczną, system Boeinga stanął przed drugą szansą torującą drogę do zakończenia certyfikacji. Opisywany start w ramach misji Orbital Flight Test 2 (OFT-2) został przeprowadzony 20 maja br., o godz. 0:54 czasu polskiego z kompleksu startowego LC-41 w Centrum Kosmicznym im. Johna F. Kennedy'ego na przylądku Canaveral w stanie Floryda. Kapsuła Boeinga została wyniesiona w przestrzeń kosmiczną na pokładzie systemu nośnego Atlas V należącego do konsorcjum United Launch Alliance (ULA). Statek oddzielił się od górnego stopnia rakiety zgodnie z planem, niespełna 15 min. po starcie. Po upływie kolejnego kwadransu kapsuła wykonała pomyślny manewr wejścia na orbitę, po czym rozpoczęła się podróż do ISS. Dokowanie do modułu Harmony ma nastąpić w sobotę 21 maja.

Lot Orbital Flight Test 2 nie był jednak idealny, gdyż wystąpiły problemy z systemem napędowym. Doszło do awarii dwóch z dwunastu silniczków korekcyjnych, lecz jak zapewnił zespół zaangażowany w kontrolę lotu - nie stanowiło to dużego problemu. Inżynierowie od razu po wykryciu anomalii zabrali się do pracy w celu ustalenia przyczyny awarii.

W momencie, gdy artykuł został opublikowany statek przemieszcza się w kierunku ISS, aby zadokować do niej, do amerykańskiego modułu. Pojazd będzie połączony ze stacją orbitalną od czterech do pięciu dni. W tym czasie Starliner zostanie poddany kolejnym testom oraz dzięki amerykańskiej załodze ISS rozładowany z 250 kg ładunku (w większości żywności). Przed misją powrotną Starliner zostanie wypełniony odpadami i ładunkiem przeznaczonym do powrotu na Ziemię.

Ilustracja: Boeing

Pomyślny wynik misji ma kluczowe znaczenie dla projektu firmy Boeing i może zaważyć o jej oczekiwanym udziale w świadczeniu usług przewozu załóg astronautycznych na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Prace nad powstawaniem statku CST-100 Starliner trwają co najmniej od 2010 r. Pierwotny termin ukończenia systemu (rozwijanego m.in. z udziałem firm Aerojet Rocketdyne oraz Bigelow Aerospace) wskazywano na 2015 r., jednak ze względu na opóźnienia w programie oraz wspominane niepowodzenie pierwszego bezzałogowego testu, moment ten ulegał kilkukrotne odłożeniu.

Czytaj też

Pierwszy lot testowy odbył się w 2019 r. i tak naprawdę był częściowym niepowodzeniem dla firmy. Start został przeprowadzony pomyślnie, a kapsuła została umieszczona na orbicie, lecz to był koniec pozytywnych aspektów misji, gdyż wystąpiły usterki systemowe, które spowodowały, że statek przedwcześnie zużył paliwo na wykonanie zbędnych manewrów. Spowodowało to, że niemożliwe było zwiększenie orbity do tej, na jakiej znajduje się ISS, więc zdecydowano o powrocie na Ziemię.

Drugi lot testowy miał odbyć się w połowie sierpnia 2021 r., lecz na kilka godzin przed startem wstrzymano odliczanie, ponieważ nie doszło do otwarcia zaworów paliwowych w module serwisowym pojazdu. Zmiany jakie musiały zostać dokonane w pojeździe spowodowały, że lot został opóźniony o kolejne miesiące.

Czytaj też

Po zakończonej misji testowej kapsuła CST-100 Starliner zostanie odnowiona i przygotowana do pierwszego lotu załogowego. Oczekuje się, że jeśli ów statek zakończy pomyślnie trwającą misję, to lot z astronautami na pokładzie powinien odbyć się nawet już pod koniec obecnego roku kalendarzowego. Jednakże miejmy na uwadze, że jest to zależne m.in. od rozwiązania wszelakich problemów, które zostaną odnotowane podczas lotu testowego.

Komentarze