Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Zełenski: Starlink znów działa w stu procentach

Wołodymyr Zełenski
Autor. The Presidential Office of Ukraine

System łączności satelitarnej Starlink ponownie zaczął działać przy prędkości 420 km/godz. po wcześniejszych ograniczeniach jego funkcjonalności; przywrócono także przekazywanie danych wywiadowczych, które ostrzegają przed atakami balistycznymi na Ukrainę.

Reklama

„Otrzymujemy dane wywiadowcze dotyczące rosyjskich ataków balistycznych na Ukrainę. Ten system działa. Dziś działa w 100 procentach. Po raz pierwszy od dłuższego czasu, po tym emocjonalnym dialogu między nami a Amerykanami, znów zaczął u nas działać Starlink. (…) Starlinki zaczęły działać przy prędkości 420 km/godz.” – powiedział Zełenski w wywiadzie telewizyjnym wyemitowanym w niedzielę wieczorem 25 października.

Sygnały dotyczące problemów ze Starlinkiem i jego wojskową wersją Starshield zaczęły pojawiać się 14 października. Połączenie z terminalami zanikało podczas ruchu powyżej 160 km/godz. Doniesienia o ograniczeniu funkcjonowania Starlinków pojawiły się po oświadczeniu prezydenta USA Donalda Trumpa, który 9 października ogłosił porozumienie z przywódcą Rosji Władimirem Putinem w sprawie powrotu rosyjskiego oleju napędowego na rynki światowe.

Prezydent USA Donald Trump powiedział w sobotę, że odbył rozmowę z szefem SpaceX Elonem Muskiem na temat przywrócenia funkcjonalności sieci Starlink i Starshield w Ukrainie. Sam Musk stwierdził tymczasem, że ograniczenia wprowadził ze względu na rzekome łamanie regulaminu przez ukraińskie wojsko.

Reklama

W sobotnim wpisie po raz pierwszy przyznał, że wprowadził wcześniej ograniczenia prędkości satelitarnego internetu w Ukrainie, oskarżając ukraińskie wojsko o łamanie regulaminu usługi. „Ukraińskie wojsko naruszyło warunki świadczenia usług Starlinka i wykorzystało go do ofensywnych ataków dronów w celu zabijania ludzi. Ta luka została usunięta w zeszłym tygodniu” – napisał Musk na platformie X. Zaznaczył jednak, że Starshield, czyli wojskowa wersja Starlinka, jest kontrolowany przez rząd USA.

Według Kijowa obie wersje systemu były ograniczone, co godziło w zdolności Ukrainy m.in. do przechwytywania rosyjskich dronów. Musk początkowo sugerował, że była to decyzja administracji Trumpa, z kolei amerykańscy urzędnicy twierdzili, że była to decyzja firmy w reakcji na łamanie wspomnianego regulaminu. Według „Wall Street Journal” Musk sam zdecydował o wprowadzeniu ograniczeń szybkości systemu (połączenie zrywało się dla obiektów poruszających się powyżej 160 km/h), lecz rozmawiał o tym z Białym Domem.

Reklama