POLITYKA I PRAWO KOSMICZNE

Nowa amerykańsko-rosyjska zmiana dotarła na ISS

Fot. NASA\Flickr

Rakieta nośna Sojuz-2.1 po raz kolejny z powodzeniem wystartowała z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie. Tym razem jej zadaniem było wyniesienie na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) dwóch Rosjan i jednego Amerykanina w ramach amerykańsko-rosyjskiej kooperacji, która ma na celu m.in. złagodzenie napięcia między stronami.

Do startu doszło dnia 21 września o godz. 13:54 czasu polskiego. Rakieta wyniosła w przestrzeń kosmiczną rosyjski, załogowy statek kosmiczny Sojuz MS-22, na pokładzie którego znaleźli się rosyjscy kosmonauci Siergiej Prokopjew i Dmitrij Pietielin oraz amerykański astronauta Francisco Rubio. Start przebiegł bez komplikacji i już ok. godziny 19:00 czasu polskiego pojazd rozpoczął dokowanie do rosyjskiej części ISS. Ich pobyt na międzynarodowej stacji zaplanowano na 188 dni. Powrót załogi na Ziemię według obecnych planów przypada na 28 marca 2023 roku.

Omawiana misja wynika z porozumienia, które zostało zawarte na linii NASA-Roskosmos jeszcze w lipcu obecnego roku. Jurij Borisow, nowy szef rosyjskiej państwowej agencji kosmicznej Roskosmos, poinformował, wtedy także że Rosja po 2024 r. opuści ISS i będzie budować swoją stację orbitalną. W ramach kooperacji, oprócz rosyjskiego startu z Amerykaninem na pokładzie zobaczymy także po pierwszy raz w historii obywatelkę Rosji - Annę Kikinę, lecącą na pokładzie pojazdu Crew Dragon firmy SpaceX. Nie będzie to jedyna wymiana załóg, gdyż jak donosi rosyjska agencja prasowa TASS, umowa polegać ma także na kooperacji przy kolejnych dwóch lotach.

Współpraca w tym zakresie ma zapewnić, że przynajmniej jeden kosmonauta lub astronauta będzie zawsze na pokładzie ISS, w "narodowej" części stacji, aby zapewnić poprawne funkcjonowanie. Podczas sześciomiesięcznego pobytu na pokładzie orbitalnej placówki, trójka astronautów będzie pracować nad badaniami w zakresie rozwoju technologii oraz przeprowadzać liczne eksperymenty np. dotyczące biofabrykacji.

Czytaj też

Pomimo toczącej się w dalszym ciągu wojny na Ukrainie, Stany Zjednoczone zdają się próbować podtrzymać wspólną działalność naukową z Rosją, dlatego też podkreśla się, że celem międzyagencyjnego porozumienia jest m.in. złagodzenie i tak napiętych już relacji w imię nauki. Nie można zapominać o działaniach naukowo-rozwojowych, które są niezbędne dla dalszej eksploracji kosmosu, ale także nie można zapominać o działaniach wojennych prowadzonych przez Rosję u naszych wschodnich sąsiadów.

Załoga zapewnia, że mimo sytuacji na Ukrainie relacje na pokładzie są bardzo dobre i nie wpływa to na stosunki naukowe. Astronauci doskonale zdają sobie sprawę z tego, iż realizacja celów wyprawy zależy od utrzymania odpowiedzialnej współpracy. Stany Zjednoczone wyraziły chęć przedłużenia misji ISS do 2030 r. w celu m.in. ułatwienia płynniejszego przeniesienia ciężaru aktywności załogowej i badawczej na nowe, prywatne stacje kosmiczne.

Komentarze