Świat

Manewry unikowe chińskiej stacji orbitalnej. Zastrzeżenia ChRL do USA i satelitów SpaceX

Fot. ESA [esa.int]

W niecodziennym zgłoszeniu na forum komitetu ONZ ds. pokojowego wykorzystania przestrzeni kosmicznej (COPUOS), chińskie władze wystąpiły z doniesieniem o incydentach orbitalnych i ryzyku kolizyjnym, jakie miały spowodować satelity superkonstelacji Starlink. Chiny zaapelowały w tym kontekście do USA (jako państwa odpowiedzialnego za instrumenty SpaceX na mocy zasad prawa międzynarodowego) o odpowiedzialność w korzystaniu z orbit i przestrzeganie traktatu o przestrzeni kosmicznej z 1967 roku. Zdarzenia przedstawiono jako zagrażające życiu i zdrowiu personelu zasiedlającego obecnie rozwijaną przez Chiny zalążkową stację kosmiczną. Zdaniem chińskich przedstawicieli, zagrożenie ze strony satelitów Starlink zmusiło operatorów stacji Tiangong do wykonania manewrów unikowych.

W oficjalnej nocie złożonej 6 grudnia br. na forum Komitetu ONZ ds. Pokojowego Wykorzystania Przestrzeni Kosmicznej (COPUOS), stałe przedstawicielstwo Chińskiej Republiki Ludowej zgłosiło wystąpienie dwóch incydentów związanych z ryzykiem kolizyjnym spowodowanym przez satelity Starlink. Jak wskazano, oba zdarzenia godziły w bezpieczeństwo personelu rozwijanej obecnie chińskiej zalążkowej stacji orbitalnej (Tiangong). Jednocześnie zasugerowano, że na mocy Traktatu o przestrzeni kosmicznej z 1967 roku, państwo odpowiedzialne za umieszczone na orbicie instrumenty (w tym przypadku, Stany Zjednoczone) powinno respektować ciążące na nim obowiązki związane z informowaniem i zapewnianiem właściwego ich użytkowania.

Do pierwszego z incydentów miało dojść 1 lipca br. wraz z domniemanym przelotem satelity Starlink-1095 w pobliżu stacji Tiangong. Z kolei drugi przypadek powiązano z nieznacznym minięciem stacji przez satelitę Starlink-2305 w terminie 21 października br. W obu przypadkach chińskie centrum kontroli lotu wdrożyło nadzwyczajne procedury bezpieczeństwa, wprowadzając stację w manewr unikowy.

Czytaj też

Ujęcie rozpatrywanej kwestii przez Chiny w formie notyfikacji w ramach ONZ nie leży w dotychczasowym zwyczaju międzynarodowym, przez co wielu komentatorów fakt ten zinterpretowało jako bezpośredni protest i oficjalne wezwanie Stanów Zjednoczonych do przyjęcia "bardziej odpowiedzialnej postawy" w kwestii podlegających swojej jurysdykcji systemów kosmicznych.

Interpretację tę uwiarygodniły wkrótce dalsze komentarze przedstawicieli chińskiego rządu. Zhao Lijian, rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych ChRL, powiedział we wtorek 27 grudnia, że Stany Zjednoczone zlekceważyły swoje zobowiązania wynikające z międzynarodowych umów dotyczących przestrzeni kosmicznej i naraziły kosmonautów na niebezpieczeństwo. Podkreślił także, że Chiny „namawiają Stany Zjednoczone do odpowiedzialnego działania” po incydentach z udziałem satelitów Starlink. Jak dodano, stacja Tiangong musiała wykonać „prewencyjny manewr unikania kolizji” podczas dwóch „bliskich spotkań” po tym, jak satelity Starlink wkroczyły na zbieżne orbity - wymuszając na operatorach zmianę kursu.

Zwrócono przy tym uwagę, że działania utrudniał brak informacji o przyjętej przez stronę przeciwną reakcji i strategii działania. W notatce stwierdzono, że incydenty „stanowiły zagrożenie dla życia i zdrowia załogi na pokładzie chińskiej stacji kosmicznej”. Poproszono jednocześnie sekretarza generalnego ONZ „o rozpowszechnienie (...) informacji pośród wszystkich państw będących stronami Traktatu o przestrzeni kosmicznej”.

Czytaj też

Satelitami Starlink zarządza oddział należącej do Elona Muska spółki SpaceX, która wystrzeliła już na orbitę ponad 1600 minisatelitów swojej superkonstelacji telekomunikacyjnej. Uczyniono to za oficjalnym zezwoleniem władz USA (Federalnej Administracji Lotnictwa, FAA) - w tej chwili zgoda obejmuje uruchomienie na orbicie w sumie do 12 tys. lekkich satelitów w programie mającym na celu zapewnienie globalnego dostępu do Internetu.

Chińska notatka do ONZ COPUOS w Wiedniu zwraca m.in. uwagę, że państwa-strony Traktatu o przestrzeni kosmicznej (będącego podstawą międzynarodowego prawa kosmicznego) „ponoszą międzynarodową odpowiedzialność” za działania prowadzone w kosmosie zarówno przez podlegające jemu organy rządowe, jak i pozarządowe.

Oficjalnej notyfikacji rządu w Pekinie towarzyszył ostry odzew i krytyka ze strony chińskich komentatorów w mediach głównego nurtu oraz na platformach społecznościowych. Jej "ostrze" wymierzone zostało przede wszystkim w Elona Muska oraz pośrednio w jego przedsiębiorstwa, które działają na rynku chińskim (pojawiły się m.in. nawoływania do bojkotu marki samochodów Tesla).

Czytaj też

Jonathan McDowell, specjalista w dziedzinie śledzenia obiektów orbitalnych z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics powiedział, że manewry przeciwkolizyjne w kosmosie stają się coraz częstsze ze względu na nagromadzenie oraz prędkości wystrzeliwanych satelitów. „Starlink jest tego dużą częścią” - powiedział McDowell, dodając, że złożenie w tym przypadku oficjalnej noty ze strony Chin było "wysoce niezwykłe”. Przyznał jednak, że potencjalna kolizja z satelitami Starlink prawdopodobnie doprowadziłaby do "kompletnego zniszczenia" chińskiej stacji kosmicznej.

McDowell zwrócił jednocześnie uwagę, że Chiny są państwem, które w przeszłości samo mocno przyczyniło się do przyrostu liczby kosmicznych śmieci na orbicie okołoziemskiej. Jak uzasadnił, na skutek chińskiego testu antysatelitarnego z 2007 roku (strącenie nieczynnego satelity pogodowego Fengyun-1C) amerykańska stacja kosmiczna co najmniej kilkukrotnie musiała manewrować w celu uniknięcia zderzenia z przelatującymi fragmentami. Naukowiec podkreślił, że chiński test uznawany jest za "najpoważniejszy tego typu incydent związany z kosmicznymi odłamkami w historii”.

Pierwszy, trzonowy moduł chińskiej stacji Tiangong (tłum. „Niebiański pałac”) wszedł na orbitę w kwietniu 2021 roku - oczekuje się, że stacja zostanie skompletowana jeszcze w 2022 roku. Obecnie we wspomninym module (Tianhe) przebywa troje członków załogi - wysłanych tam na 6 miesięcy w ramach drugiej z czterech załogowych misji mających na celu przygotowanie stacji.

Czytaj też

Komentarze