Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Miedwiediew grozi wojną w kosmosie. „Starlinki posypią się w dół”

Dmitrij Miedwiediew w studiu - zdjęcie poglądowe
Autor. Government.ru / Wikimedia Commons / CC BY 4.0

Groźby mają na celu powstrzymanie rosnących wysiłków Ukrainy na rzecz zahamowania rozwoju rosyjskiej alternatywy dla Starlinka.

Reklama

„Zablokowanie rosyjskiej konstelacji satelitarnej Rasswet na prośbę kijowskiego idioty oznacza wyłącznie jej zniszczenie. A to doprowadzi do pełnoskalowej wojny kosmicznej” – stwierdził w wypowiedzi z 4 października br. znany z rynsztokowego języka były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.

„Mam nadzieję, że Amerykanie to rozumieją. Wtedy bowiem ich satelity Starlink posypią się w dół jak ozdoby z uschniętej choinki” – dodał, wprost sugerując możliwość rosyjskiej akcji odwetowej wymierzonej w amerykański system łączności satelitarnej.

Przez „zablokowanie” Miedwiediew miał na myśli nabierające tempa działania dyplomatyczne i militarne Kijowa, zmierzające do powstrzymania konstelacji przed osiągnięciem pełnej gotowości operacyjnej. W tym celu Zełenski miał wielokrotnie zwracać się do prezydenta Donalda Trumpa o nałożenie sankcji na rosyjskie i chińskie podmioty zaangażowane w produkcję satelitów Rasswet.

Reklama

Równocześnie 15 sierpnia br. Ukraina przeprowadziła pierwszy potwierdzony udany atak na rosyjski obiekt bezpośrednio związany z rozbudową konstelacji. Celem uderzenia były zakłady rakietowo-kosmiczne Progress w Samarze, produkujące rakiety nośne Sojuz-2, wykorzystywane m.in. do wynoszenia satelitów Rasswet na orbitę.

Rozwój własnej nowoczesnej konstelacji łączności satelitarnej stał się dla Kremla koniecznością po tym, jak w lutym br. SpaceX zablokował dostęp do sieci tysiącom nieautoryzowanych terminali Starlink wykorzystywanych przez rosyjską armię. Doprowadziło to do poważnych zakłóceń komunikacji i łączności na froncie, powodując spowolnienia rosyjskich działań ofensywnych.

Przyspieszyło to jedynie rosyjskie prace nad własną alternatywą w postaci konstelacji Rasswet, rozwijanej przez prywatną firmę Bureau 1440, choć jak dotąd z mieszanymi rezultatami. Do tej pory na orbitę trafiły 32 seryjne satelity, z których znaczna część napotkała problemy z osiągnięciem docelowej orbity. Co najmniej jeden z nich został utracony, a kilka kolejnych wykazuje oznaki poważnych problemów technicznych.

Reklama

Obecna liczba satelitów pozwala jedynie na zapewnienie dwóch 90-minutowych okien łączności nad Ukrainą. Aby osiągnąć całodobowe pokrycie, potrzeba około 250–300 satelitów, co zgodnie z rosyjskimi planami ma nastąpić już w przyszłym roku. Ponadto Bureau 1440 zaprezentowało właśnie mobilne terminale łączności satelitarnej, które z pewnością w pierwszej kolejności trafią na front.

Choć nawet w pełni operacyjny Rasswet byłby zauważalnie mniej efektywny od Starlinka, jego uruchomienie na pełną skalę mogłoby nieść szereg negatywnych konsekwencji dla Ukrainy, szczególnie w zakresie precyzji rosyjskich ataków dronowych i rakietowych. Tłumaczy to rosnącą determinację obu stron i czyni rywalizację o przyszłość Rassweta jednym z istotniejszych wątków obecnego konfliktu.

Reklama