Skunk Works i NASA w pogoni za „cichą” prędkością

20 listopada 2019, 15:40
flying_004
Ilustracja: Lockheed Martin/NASA [nasa.gov]

Założeniem konstrukcji X-59 jest to, że poprzez zmianę kształtu zewnętrznego można zmniejszyć efekt gromu dźwiękowego generowanego przez samoloty naddźwiękowe – wyjaśniał podczas wizyty w Warszawie Jacob Johnson, przedstawiciel Skunk Works, zespołu zaawansowanych projektów koncernu Lockheed Martin.

W 2021 roku ma wzbić się w powietrze maszyna X-59 QueSST (Quiet Supersonic Transport), która jest demonstratorem technologii w zakresie rozwiązań obniżających poziom hałasu podczas przekraczania bariery dźwięku. Celem tego programu, realizowanego wspólnie z NASA, jest rozwinięcie rozwiązań naddźwiękowych samolotów pasażerskich, które będą w stanie wypełnić rygorystyczne normy hałasu. Planowane jest uzyskanie poziomu odbieranych decybeli (PLdB) około 75 podczas przekraczania bariery dźwięku, czyli niewiele więcej niż hałas zatrzaskiwanych drzwi samochodu czy ruchu ulicznego. Dla porównania, słynny naddźwiękowy samolot pasażerski Concorde generował ponad 105 PLdB.

Aby uzyskać wysokie prędkości bez generowania osławionego „gromu dźwiękowego”, towarzyszącego przekraczaniu bariery dźwięku poszukiwana jest taka konfiguracja maszyny, która pozwoli unikać spiętrzenia się fal dźwiękowych i generowania pojedynczego „sonic boom”. Aby uzyskać ten efekt silnie wydłużono dziobową cześć maszyny, a skrzydła i stateczniki przesunięto do tyłu. Dziób zasłania pole widzenia pilota, dlatego wykorzystano kamerę 4K i Enhanced flight Vision System Collins EVS-3600 do wypełnienia martwych pól w przedniej półsferze. W maszynie wykorzystano też inne eksperymentalne rozwiązania.

Obniżenie sygnatury dźwiękowej ma umożliwić transport naddźwiękowy nad obszarami cywilnymi. Samolot ten (X-59 – przyp. red) ma unikalny kształt i chciałbym podkreślić, że nie jest to prototyp maszyny pasażerskiej, ale demonstrator technologii.

John Johnson, dyrektor programów ISR & UAS, Lockheed Martin Skunk Works

Jednym z celów projektu X-59 jest wypracowanie standardów w zakresie poziomu hałasu dla maszyn naddźwiękowych, które mają zostać pokreślone podczas posiedzenia ICAO Committee on Aviation Environmental Protection w 2025 roku. Jest to związane z rosnącą liczbą projektów cywilnych maszyn naddźwiękowych, których poziom techniczny uzasadnia ekonomicznie zastosowania komercyjne. To jeden z pierwszych kroków w stronę upowszechnienia międzykontynentalnej komunikacji supersonicznej.

Demonstrator znany obecnie jako X-59 bazuje na wstępnym projekcie opracowanym przez laboratorium firmy Lockheed Martin w ramach rządowego kontraktu przyznanego w 2016 roku. Proponowany samolot ma ponad 31 m długości, a jego rozpiętość skrzydeł wynosi blisko 10 m. Maszynę zaprojektowano początkowo z myślą o osiąganiu prędkości przelotowej (na wysokości 18.000 m) w granicach Mach 1,42 (1.512 km/h).

Cały program doskonalenia technologii obliczono na trzy fazy. Począwszy od 2019 roku NASA ma prowadzić decydującą ocenę zaproponowanej konfiguracji, która pozwoli na przystąpienie do konstrukcji i montażu. Na 2021 rok zaplanowano zakończenie budowy samolotu w zakładach Skunk Works w Palmdale. Wkrótce potem ma nastąpić seria lotów próbnych w celu potwierdzenia zdatności do praktycznego wykorzystania i zakresu spełnienia wymagań NASA. Samolot zostanie następnie oficjalnie dostarczony amerykańskiej agencji kosmicznej, kończąc fazę zasadniczego wdrożenia projektu.

W trakcie przewidywanej na lata 2021-2022 sesji doświadczalnej odbędą się loty naddźwiękowe nad obszarem testowym w kalifornijskiej bazie lotniczej Edwards. Pozwoli to określić, czy naddźwiękowa technologia działa zgodnie z założeniami i zapewnia bezpieczeństwo operacji w Narodowym Systemie Przestrzeni Powietrznej. Na lata 2022-2025 przypadnie z kolei realizacja ostatniej, trzeciej fazy programu: testów, które zostaną przeprowadzone w ośrodku Armstrong oraz finalnych lotów kontrolnych w rejonie czterech-sześciu wybranych miast w Stanach Zjednoczonych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 21
say69mat
piątek, 22 listopada 2019, 09:39

W naszym kraju rozwijamy - z godnym podziwu samozaparciem - koncepcję przemysłu zbrojeniowego opartej na doskonale znanej i zweryfikowanej w anglojęzycznej strefie kulturowej zasadzie ... 'stink socks'. Jako biznesowej alternatywie dla koncepcji skunk works developement.

Boomerang
czwartek, 21 listopada 2019, 15:21

Sonic boom to trzecia prędkość kosmiczna która moze być tłumiona poprzez conwerx fal dźwiękowych Ale za to NOBEL

ekspert od USA
czwartek, 21 listopada 2019, 12:30

Nad USA latają tysiące naddźwiękowych myśliwców i tu jakoś USA hałas przekraczanej bariery dźwięku nie przeszkadza... Najwyraźniej chodzi, jak w przypadku nieamerykańskiego Concorde, by nierynkowymi, administracyjnymi zakazami i patentami wykosić konkurencję z rynku. Tak bawiło się USA np. z UE: gdy USA nie potrafiły zrobić nowoczesnych turbodiesli do samochodów, to wprowadziły niespełnialne dla takich silników normy emisji cząsteczek węgla by uniemożliwić ich sprzedaż w USA. UE się "odwdzięczyła" wprowadzając niespełnialne dla dużych amerykańskich silników spalinowych normy emisji tlenków azotu...

prawieanonim
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 13:43

Z twojej wypowiedzi biją antyamerykańskie teorie spiskowe rodem ze Sputnika. Myśliwce latające nad USA nie przekraczają bariery dźwięku nad strefami zamieszkałymi - jest to zabronione chyba we wszystkich możliwych przepisach dot ruchu lotniczego tak cywilnych jak i wojskowych.

poniedziałek, 25 listopada 2019, 15:43

1. Naddźwiękowe myśliwce nie latają nad miastami - nie ma takij potrzeby. 2. Concorde nie miał konkurencji. 3. Hałas Concorde'a przeszkadzał mieszkańcom nie tylko w USA ale wszędzie na świecie. Tak więc mógł rozwijac pełną prędkość tylko nad oceanem. 4. Concorde woził pasażerów przez ponad 25 lat, choć był ciasny i drogi. 5. Amerykanie nie potrzebowali robić żadnych "nowoczesnych turbodiesli"

Dociekliwy
piątek, 22 listopada 2019, 14:02

Akurat Concorde miał zakaz latania supersonic nad lądem. Dla Paryża i Londynu nie robiło to wielkiej różnicy, bo i tak większość trasy to woda, ale pozostałe destynacje wymagające lotu nad lądem raczej nie wchodziły w rachubę.

prawieanonim
czwartek, 21 listopada 2019, 22:28

Przekraczanie bariery dźwięku nad terenami zamieszkałymi w USA jest zabronione ekspercie z wiadomo kąd.

R
czwartek, 21 listopada 2019, 11:37

"Aby uzyskać ten efekt silnie wydłużono dziobową cześć maszyny" czyli to co Japonczycy zrobili w ich Shinkansenach, wydluzyli zanczaco przod pociagu, zeby ograniczyc chalas pociagu wyjezdzjacego z tunelu.

BadaczNetu
czwartek, 21 listopada 2019, 11:10

Europa i ogólnie cywilizacja zachodnia powoli umiera, więc tu na pewno ilość lotów będzie malała. Ale centrum świata przesuwa się teraz na wschód, i tam liczba lotów będzie rosła.

prawieanonim
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 13:49

Tak. Widać to np na flightradar24. Twój Wschód praktycznie wymarły od lotnictwa a Europa, USA i Azja Południowo-Wschodnia zatłoczone samolotami. Od razu widać gdzie gospodarka kwitnie a gdzie leży. Badaczu najpierw swój wzrok zbadaj.

44
czwartek, 21 listopada 2019, 18:38

Chyba nie zauważyłeś, że Afryka przenosi się do Europy więc chyba nie masz racji. *(moderacja - puszczacie takie bzdury, a merytoryczne dyskusje cenzurujecie?)