Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Iran: Skutecznie zablokowaliśmy sieć Starlink

Transport na orbitę jednocześnie 60 satelitów Starlink. Zdjęcie z 24 maja 2019 roku
Transport na orbitę jednocześnie 60 satelitów Starlink. Zdjęcie z 24 maja 2019 roku
Autor. SpaceX/Wikipedia

Iran był w stanie wyłączyć terminale Starlink w ramach blokady internetu podczas styczniowych protestów – przekazała agencja Anadolu za poniedziałkowym wystąpieniem szefa irańskiego Narodowego Centrum Cyberprzestrzeni, państwowego organu nadzorującego internet. 

Reklama

„Iranowi po raz pierwszy udało się wyłączyć terminale Starlink w trakcie zamieszek” – powiedział  Mohammad Amin Aghamiri. Nie sprecyzował, jakie technologie wykorzystał Iran. 

„Jeśli infrastruktura internetu satelitarnego jest wykorzystywana jako narzędzie wojny, naturalnie może stać się ona uzasadnionym celem militarnym” – dodał cytowany przez Iran International Aghamiri. 

Starlink, obsługiwany przez SpaceX, umożliwiał Irańczykom dostęp do sieci, jednak posiadanie jego terminali wiązało się z ryzykiem uwięzienia. Technologia ta również wykazywała wówczas pewne ograniczenia, a eksperci twierdzili, że Iran skutecznie zagłuszał sygnał.

Iran od dawna blokuje zagraniczne strony internetowe, takie jak YouTube czy Instagram, jednak irańscy użytkownicy nadal uzyskują do nich dostęp za pomocą wirtualnych sieci prywatnych, czyli VPN-ów. Irańskie ograniczenia należą do najsurowszych na świecie.

Reklama

Podczas fali protestów przeciwko sytuacji gospodarczej, która osiągnęła szczyt na początku stycznia, Iran na kilka tygodni odciął internet, uniemożliwiając wymianę informacji z resztą świata na temat demonstracji i późniejszych krwawych represji.

Władze Iranu zgłosiły ponad 3 tys. ofiar śmiertelnych zamieszek, przypisując przemoc „aktom terrorystycznym” zorganizowanym przez Stany Zjednoczone i Izrael. Zagraniczne organizacje pozarządowe twierdzą, że irańskie siły bezpieczeństwa strzelały do protestujących, a niepotwierdzone doniesienia mówią o dziesiątkach tysięcy ofiar.

Źródło: PAP

Reklama