Stratosferyczny Zephyr po serii lotów testowych w Arizonie

8 grudnia 2020, 17:34
UAV-Zephyr
Fot. Airbus [airbus.com]

Firma Airbus Defence and Space zadeklarowała pomyślne zakończenie serii lotów testowych napędzanego energią słoneczną bezzałogowego samolotu stratosferycznego Zephyr High Altitude Platform Station (HAPS). System rozwijany jest z myślą o zastosowaniu w roli urządzenia pseudosatelitarnego. Cykl lotów prowadzono w amerykańskim stanie Arizona.

Zephyr to napędzany energią słoneczną stratosferyczny bezzałogowy system latający (UAS). Działa na pułapach przewyższających zjawiska pogodowe i konwencjonalny ruch lotniczy. Dzięki temu może wypełnić lukę w możliwościach oferowanych przez satelity, inne bezzałogowce i załogowe statki powietrzne, aby zapewnić lokalnie stałe usługi podobne do satelitarnych.

Podczas zrealizowanych w USA prób, inżynierowie firmy koncentrowali się na manewrowości, sterowaniu lotem i operacjach lotniczych, bazując na doświadczeniach z poprzedniej serii testów. Jak stwierdzono, bieżące podejścia dowiodły możliwości bezzałogowego systemu powietrznego (UAS) pod kątem długotrwałego przebywania w stratosferze w dzień i w nocy, co jest niezbędne do spełniania zastosowań wojskowych i komercyjnych.

Zaphyr przeznaczony jest domyślnie do wykonywania lotów w stratosferze na średniej wysokości 70 000 stóp (21 km). Charakteryzuje się rozpiętością skrzydeł rzędu 25 m, a waży mniej niż 75 kg. Posiada zdolność do funkcjonowania ponad zjawiskami pogodowymi (chmury, prądy strumieniowe – jet stream) i nad normalnym ruchem lotniczym. Jest przystosowany do długotrwałej, lokalnej obecności (ISR / wywiad, obserwacja i rozpoznanie) - ma przy tym oferować użytkownikowi możliwość skupienia zainteresowania na określonym obszarze (który może być szeroki na setki mil), zapewniając nad nim usługi telekomunikacyjne podobne do satelitów oraz usługi obserwacji ziemi (z większą szczegółowością obrazu) przez dłuższy czas bez zakłóceń.

image
Fot. Airbus Defence & Space

 

Tegoroczne testy Zaphyra zrealizowano z sukcesem pomimo globalnego spowolnienia spowodowanego pandemią COVID-19. Próby zostały zrealizowane w pierwszych trzech tygodniach listopada. Pozwoliły one również na ocenę nowego zestawu narzędzi do planowania lotów i opracowanie koncepcji operacyjnych dzięki wykonaniu wielu zróżnicowanych lotów w krótkich odstępach czasu. „Po sprawdzeniu zdolności do lotów stratosferycznych nadal udoskonalamy system operacyjny, dążąc do zapewnienia większej elastyczności i niezawodności w celu zaspokojenia potrzeb naszych klientów. Wynik tej kampanii stanowi cenny wkład do programu lotów w przyszłym roku”- powiedziała Jana Rosenmann, szefowa bezzałogowych systemów powietrznych w firmie Airbus.

Listopadowe sprawdziany obejmowały fazy startu, wznoszenia, przelotu, ulepszonego sterowania lotem i zniżania, a następnie lądowania. Wszystkie cele kampanii uznano za zrealizowane.

Zakończenie tegorocznej kampanii testów przybliża Zephyra do zastosowania operacyjnego. Zephyr może zaoferować nowe zdolności obserwacji, rozpoznania i łączności zarówno klientom komercyjnym, jak i wojskowym. Podstawowym celem Zephyra jest przy tym zapewnienie lokalnej dostępności usług po przystępnej cenie. Usługami tymi mogą być m.in. monitoring obszarów morskich, patrolowanie granic, łączność, wykrywanie pożarów lasów. W jego zasięgu mają być operacje zarządzania kryzysowego i pomoc po katastrofach, w tym lepsze monitorowanie rozprzestrzeniania się pożarów lub wycieków ropy. Zapewnić ma stałość nadzoru, śledząc zmieniające się środowisko naturalne, jak również ułatwienie komunikacji z najbardziej odległymi od cywilizacji zakątkami świata.

Konstrukcja wykonała pierwsze loty testowe w lipcu 2018 roku. Zephyr S przebywał wówczas w stratosferze przez prawie 26 dni (25 dni, 23 godziny i 57 minut). Jak dotąd był to najdłużej trwający lotu samolotu bez tankowania. Maszyna pozostawała w stratosferze w dzień i w nocy, o świcie zniżając się do 20.000 m. Najwyższy osiągnięty wtedy pułap wyniósł niemal 24.000 m.

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Bosman
czwartek, 10 grudnia 2020, 03:45

Może takie samoloty byłyby czasowo rozwiązaniem problemu obserwacji dla naszego wojska.Dwie lub trzy sztuki i można by przejść do łatania innych braków.

Davien
niedziela, 13 grudnia 2020, 19:46

21km to żadna przeszkoda dla przeciwnika by je zestrzelić.

Tweets Space24