"Wschodni krewniak Falcona 9". Roskosmos zapowiada rakietę wielokrotnego użytku

8 października 2020, 11:16
Screenshot_2020-10-08 SAOCOM 1B Launch and Landing
Fot. SpaceX [spacex.com]

Roskosmos i jego spółka zależna CSKB-Progress podpisały kontrakt na przygotowanie projektu nowego centrum rakiet kosmicznych, w którym miałyby niebawem powstać pierwsze rosyjskie segmenty wielokrotnego użytku. Program dotyczy średniej klasy systemu nośnego o nazwie Amur - napędzanej skroplonym metanem i tlenem rakiety kosmicznej, która ma umożliwić Rosji konkurowanie na dynamicznie zmieniającym się rynku dostaw orbitalnych.

Państwowa korporacja rosyjskiego przemysłu kosmicznego, Roskosmos zawarła 5 października kontrakt ze swoją spółką zależną, Państwowym Rakietowo-Kosmicznym Centrum "CSKB-Progress" na opracowanie koncepcji bazy produkcyjnej i ośrodka wytwarzania nowej rakiety kosmicznej średniej klasy - Amur. Pojazd ten ma być pierwszym rosyjskim systemem częściowego wielokrotnego użytku, skupiając się na odzyskiwaniu segmentu głównego. Napędzany będzie ciekłym metanem (z gazu ziemnego).

Wraz z ogłoszeniem porozumienia przemysłowego, upubliczniono również pierwsze materiały graficzne ukazujące projekt domniemanej przyszłej rakiety kosmicznej. Wersja opublikowana przez agencję informacyjną TASS przedstawia system wykazujący znaczne podobieństwo do konstrukcji amerykańskiej rakiety nośnej Falcon 9, traktowanej już przez wielu jak symbol forsowanej przez SpaceX "rewolucji wielokrotnego użytku" w lotach kosmicznych. Podstawowe podobieństwa to układ wsporników lądowania segmentu głównego, stateczniki kratownicowe (wynalazek skądinąd radziecki, od czego też inna nazwa - stateczniki Biełocerkowskiego) oraz poszerzona osłona aerodynamiczna ładunku.

Podstawowym założeniem, jakie ma według Roskosmos przynieść sukces komercyjny temu projektowi, jest znaczące ograniczenie kosztów rozwoju konstrukcji i jej dalszej operacyjności. Nakłady na zaprojektowanie i włączenie tej rosyjskiej rakiety do użytku mają nie przekroczyć 70 mld rubli (około 880 mln USD). Z kolei cena przygotowania pojedynczego startu ma mieścić się w kwocie 22 mln USD - podała TASS, powołując się na deklaracje Roskosmos. Dane te ujęto zresztą w dokumentacji przetargowej opublikowanej w państwowej bazie zamówień publicznych.

W przedmiocie limitu kosztów, pojedyncze wystrzelenie rakiety jest również wycenione dla opcji bez odzyskania pierwszego stopnia - TASS wskazuje, że nie powinno kosztować więcej niż 30 mln USD. W przypadku natomiast zastosowania w takiej konfiguracji powiększonego górnego stopnia - koszt ma mieścić się poniżej granicy 35 mln USD.

Zgodnie z dalszymi doniesieniami TASS, projekt zakłada zastosowanie wielu wcześniej nie uskutecznianych, zaawansowanych rozwiązań konstrukcyjnych i materiałowych. Wśród tych najczęściej wymienianych są kompozytowe zbiorniki paliwa i nowe stopy metali potrzebnych do produkcji korpusu rakiety.

Udźwig rakiety Amur w wersji wielokrotnego użytku ma sięgać 10,5 tony (12,5 tony w przypadku wersji jednorazowej) w zasięgu niskiej orbity okołoziemskiej (LEO). Dodatkowo, w dalszych planach Roskosmos ma być opracowanie wersji o podwyższonych parametrach.

Starty rakiety Amur mają być realizowane z kosmodromu Wostocznyj na rosyjskim Dalekim Wschodzie. Ma ona tam stopniowo zastępować obecnie użytkowaną rodzinę rakiet nośnych Sojuz-2. Pierwszy lot nowego systemu z ładunkiem zapowiedziano na 2026 rok.

Zapowiedź Roskosmos w sprawie dołączenia do rynkowej rywalizacji w segmencie rakiet kosmicznych wielokrotnego użytku skomentował w mediach społecznościowych szef SpaceX, Elon Musk. Podkreślił, że Rosjanie obrali tym sposobem właściwy kierunek, choć jego zdaniem na tym etapie rozwoju rynku powinni dążyć już do zbudowania całkowicie "odzyskiwalnej" konstrukcji - takiej, która umożliwi powtórne użycie nie tylko segmentu głównego, ale również wszelkich pozostałych składników: górnych stopni, a nawet osłony aerodynamicznej. Zdaniem Muska, jest to warunek konieczny dla zapewnienia korzystnej relacji koszt-efekt.

Oprócz tego szef SpaceX wskazał, że Roskosmos powinien pomyśleć o większej rakiecie. "Celem powinno być zminimalizowanie kosztu w przeliczeniu na tonę ładunku na danej orbicie" - wskazał.


image
Z oferty Sklepu Defence24 - polecamy!
Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
KtoPierwszy
poniedziałek, 19 października 2020, 03:22

Nebo Zovyot (1959)

zsu
czwartek, 15 października 2020, 15:36

Jak zrobią to pomówimy o pokrewieństwie.Na razie, to widać tu(zwłaszcza w komentarzach) tylko bicie piany.Jakie to polskie.Macie jakiś swój high tech?Pochwalcie się.

GB
poniedziałek, 19 października 2020, 16:15

Czyli nie pogadamy nigdy.

Wania
wtorek, 13 października 2020, 02:06

A gdzie RD-180? Gdzie Angara? Z tego wynika, że Rosja utopiła miliardy w Angare i nadal nic nowego co mogłoby konkurować z USA nie ma. Fanklub co prawda przekonuje, że Angara jest budowana w nowym kosmodromie i będzie konkurencyjna, ale w świetle tych zapowiedzi chyba jednak nie jest i nigdy nie będzie. I znowu to co Rosja kocha najbardziej plany i chwalenie się jak to rzucą świat na kolana. Nowy mig latający w kosmos, T-14, su-57 a teraz Amur. Jeżeli Rosjanie mówią, że coś świetnego stworzą za grosze, to znaczy że chętni znaleźli nowy pomysł na wyciągnięcie kasy.

AB
wtorek, 13 października 2020, 18:09

Twierdzą, że będą strzelać Angarą w listopadzie. Z makieta ładunku (czyli nie są pewni tej rakiety). Co z tego wyniknie, zobaczymy.

mzs
poniedziałek, 12 października 2020, 10:29

Jeżeli teraz Roskosmos zabiera się za przygotowanie koncepcji to jej wdrożenie, o ile będą pieniądze, potrwa 10 może 20 lat. W tym czasie SpaceX będzie produkować rakiety jak parówki i jeszcze bardziej odskoczy do przodu. Teraz widać jak bardzo zapóźniony jest rosyjski przemysł kosmiczny.

AB
poniedziałek, 12 października 2020, 19:37

Już produkują. wystarczy śledzić co się dzieje Boca Chica. Można wpisać w wyszukiwarkę RGV Aerial Photography (facet co tydzień lata awionetką nad tym całym Muskolandem ) by się przekonać, że to całe ha, ha złomowisko, dawno stało się potężna fabryką.

Obserwator
sobota, 10 października 2020, 22:44

Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że istotne znaczenie ma nie tylko koszt jednostkowy rakiet nośnych. Bardziej istonym aspektem wydaje się faktyczna cena oferowana przez producentów. Dla porównania: Proton-M jest oferowany za około 65 milionów USD, natomiast Falcon 9 za około 60 milionów USD.

GB
poniedziałek, 12 października 2020, 22:02

Te 5 milionów USD różnicy + pewność że Falcon 9 jest bezpieczniejszą rakietą powoduje że na światowym rynku SpaceX wygrywa konkurencję z Rosją. Do tego SpaceX może jeszcze obniżać cenę wystrzelenia ładunku na orbitę i mieć zysk, a wystrzelenie Protona M jest już na granicy rentowności.

Davien
poniedziałek, 12 października 2020, 20:42

Biorac pod uwage że Proton jest znacznie gorsza rakieta od Falcona....

ktr
poniedziałek, 12 października 2020, 15:04

Proton M - 65 milionów, Falcon 9 - 30 Milionów. 60 Milonów za Falcona 9 była w 2012-2013. Teraz koszty obniża odzysk osłony, ponowne wykorzystanie i o wiele niższe ubezpieczenie.