Zobrazowania satelitarne ukazują efekt irańskiego ataku na bazę Al-Asad

9 stycznia 2020, 17:14
32C9810E-F504-4F1C-9076-1507589C51A4_w1597_n_r1_st
Zobrazowania Planet Labs zebrane znad bazy Al-Asad w dniu 8 stycznia 2020 roku. Fot. Planet Lab/ Middlebury Institute

Prywatny operator lekkich satelitów obserwacji Ziemi, firma Planet Labs udostępniła najnowsze zobrazowania przedstawiające skutki ataku rakietowego przeprowadzonego przez Iran na amerykański garnizon w bazie Ain Al-Asad w Iraku. Na wyselekcjonowanych zdjęciach dostrzec można skalę zniszczeń poczynionych w infrastrukturze militarnej przez upadające irańskie pociski.

Uderzenie rakietowe na amerykańską część bazy Ain Al-Asad w Iraku przeprowadzono w nocy z wtorku na środę (7-8 stycznia 2020 roku) w odwecie za zabicie generała Ghasema Solejmaniego w toku wcześniejszego amerykańskiego precyzyjnego uderzenia dronowego. Irański ostrzał irackiej bazy Ain Al-Asad (będącej miejscem stacjonowania garnizonu US Air Force) wykonano z użyciem kilkunastu najnowszych pocisków rakietowych Fateh-313, z których piętnaście najprawdopodobniej trafiło w wyznaczony cel – nie czyniąc jednak żadnych strat w ludziach (jeśli przyjąć oficjalne amerykańskie deklaracje i prezydencki raport sytuacyjny przedstawiony po ataku).

Nie można natomiast tego samego powiedzieć o lokalnej infrastrukturze, która wyraźnie ucierpiała wskutek przeprowadzonego przez Iran uderzenia. Wskazują na to zobrazowania udostępnione przez amerykańską firmę Planet Lab Inc., korzystającą z własnej szerokiej konstelacji lekkich satelitów obserwacji Ziemi. Zebrane fotografie potwierdzają, że przynajmniej część irańskich rakiet zdołała poważniej uszkodzić lub zniszczyć niektóre zabudowania w amerykańskiej części irackiej bazy.

W swoim oficjalnym wystąpieniu po ataku prezydent USA, Donald Trump stwierdził, że ofiar udało się uniknąć dzięki profesjonalnej postawie amerykańskich żołnierzy oraz podjętym wcześniej środkom zaradczym - dzięki wiedzy pozyskanej z systemów wczesnego ostrzegania przed uderzeniem balistycznym. Z kolei głównodowodzący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA, gen. Mark Milley, wyraził przekonanie, że ostrzał miał na celu wyrządzenie "znacznych szkód", w tym zniszczenie pojazdów i samolotów oraz "zabicie personelu" - zastrzegł jednak, że jest to "jego prywatna ocena".

image
Zobrazowania Planet Labs zebrane znad bazy Al-Asad w dniu 8 stycznia 2020 roku. Fot. Planet Lab/ Middlebury Institute

 

Niezależnie od tego, część komentatorów zwraca uwagę, że Iran rozmyślnie raził cele w taki sposób, by uniknąć strat ludzkich po stronie amerykańskiej (nie dając jednoznacznego pretekstu do potencjalnie druzgocącej odpowiedzi USA). W świetle przedstawionych na zdjęciach przykładów względnej skuteczności irańskiego uderzenia i domniemanej zdolności do zadania ciosu na tyle precyzyjnego, by jednocześnie uniknąć ofiar, irańskie uderzenie odczytywane jest niejednokrotnie jako pomyślna demonstracja posiadanego potencjału oraz umiejętnego rozegrania kryzysowej sytuacji przez rząd w Teheranie.

Dysponująca zobrazowaniami satelitarnymi spółka Planet Labs należy do największych prywatnych właścicieli konstelacji satelitarnych na świecie. W jej posiadaniu znajduje się ok. 150 instrumentów satelitarnych. Firma zaprojektowała i wyprodukowała sieć miniaturowych satelitów Triple-CubeSat o nazwie Dove. Każdy z nich jest wyposażona w obiektyw o odpowiednio dużej rozdzielczości i kamerę zaprogramowaną do chwytania różnych ujęć Ziemi. W 2017 roku firma Planet rozmieściła dodatkowe 88 satelitów Dove, pozyskując jednocześnie od Google spółkę zależną Terra Bella z konstelacją satelitów SkySat. Sieć Dove stała się wówczas oficjalnie największą prywatną konstelacją satelitarną w użyciu (do czasu ostatniego z niedawnych startów SpaceX z dodatkowym pakietem satelitów konstelacji Starlink).

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 57
gamix
niedziela, 12 stycznia 2020, 12:46

59 rakiet wystrzelonych a zniszczenia mniejsze niż po sylwestrze w Paryżu gdzie spłonęło tysiąc samochodów pod okiem komisji europejskiej do spraw praworządności. Słaby ten Iran.

say69mat
niedziela, 12 stycznia 2020, 10:57

Ciekawostka, pociski balistyczne systemu Fateh110 zostały zneutralizowane przez izraelski system Iron Dome. W trakcie ataku przeprowadzonego z terytorium Syrii na izraelski kurort narciarski Mt Hermon, bodaj 20 stycznia 2019. Czyli, istnieją poważne szanse, że system Iron Dome znajdzie swe miejsce na stanie jednostek ekspedycyjnych US Army. W tym również ... w Polsce. Ponieważ, sposób realizacji procesu modernizacji technicznej sił zbrojnych RP w XXIwieku . Przypomina do złudzenia wymianą podków w zaprzęgach konnych w latach 36/39. Jako odpowiedź na możliwość konfrontacji z mobilnością panzerwaffe.

Warships
sobota, 11 stycznia 2020, 23:32

Jestem pod wrażeniem celności irańskich rakiet (podobne ma Kim). Pokazali Amerykanom, patrzcie trafimy co zechcemy, gdybyśmy was zaatakowali w dzień to zbierali by was łopatami (możemy też celować w koszary, stołówkę, itp), mimo iż w północnej części bazy na fotografiach satelitarnych widoczna jest bateria rakiet „Patriot”. Dlatego Trump na swojej konferencji był bardzo roztrzęsiony, gadał od rzeczy, ciężko oddychał, coś rura mu bardzo zmiękła (a miny generałów obok niego były bezcenne). Mnie się jednak wydaje, iż oni są pewni iż Iran posiada głowice jądrowe. Gdzie wyparowali irańscy naukowcy na których polował Mossad w poprzednich latach, w kosmos?, nie do Korei Północnej! Dlatego nie daje mi spokoju to trzęsienie ziemi w Iranie koło Buszehr, zbieżne z atakiem rakietowym na Amerykanów (i Polaków) w Iraku. Chyba jednak Persowie wzorem Kima woleli sami sprawdzić czy ich głowica „A” naprawdę działa. Mam dziwne wrażenie iż poprzez szwajcarskich (?) dyplomatów poinformowali Amerykanów, że o godzine tej a tej i minut tyle a tyle nastąpi trzęsienie ziemi w Iranie w rejonie tym a tym. Zauważcie drodzy koledzy, że na froncie amerykańsko-irańskim zapanował nagle dziwny spokój.

skierniewtz
sobota, 11 stycznia 2020, 18:43

To Fateh 313 (starsze wersje Fateh 110 mają mniejszy zasięg i naprowadzanie INS) jednak głowica słaba ale naprowadzanie już optoelektroniczne (charakterystyczna kopułka na owiewce to filtr IR). Po wynikach ostrzału można uwierzyć w CEP rzędu 4m na 400km. Amerykanie nie publikują zdjęć z wynikami ostrzału dlatego że uderzenie było chirurgiczne, skuteczne i obliczone na uniknięcie strat ludzkich.

sęp
sobota, 11 stycznia 2020, 16:55

czyli w sumie Iran praktycznie za darmo oddał śmierć najważniejszego generała i druga osobę w państwie. Cele tak wybrali aby niczego prawie nie zniszczyć. Bardzo dziwne. A można było całkowicie zniszczyć i wybić okupantów Iraku