Technologie wojskowe

Ekspert think tanku CSIS: USA nadal niegotowe na wzmożoną rywalizację w kosmosie

Fot. US Space Force - Airman 1st Class Zoe Thacker

W rozmowie z Polską Agencją Prasową (PAP) Todd Harrison, dyrektor analiz z obszaru Aerospace Security w think tanku CSIS (z siedzibą w Waszyngtonie) stwierdził, że Stany Zjednoczone nie są odpowiednio przygotowane na ewentualny konflikt w przestrzeni kosmicznej. Jak zasugerował, USA są narażone na ataki innych państw i nie mają odpowiednich zdolności, aby na nie odpowiadać.

Wraz z nastaniem 20 grudnia 2021 r., Siły Kosmiczne Stanów Zjednoczonych (US Space Force) obchodziły drugą rocznicę swojego oficjalnego powołania do służby. Utworzenie nowego rodzaju sił zbrojnych przedstawiono jako dążenie do skonsolidowania zasobów organizacyjno-technicznych i zwiększenia efektywności dysponowania systemami kosmicznymi w zastosowaniach obronnych. Sugerowano przy tym, że jest to odpowiedź na rosnące wyzwania dla USA w przestrzeni okołoziemskiej, wymuszające zmianę postrzegania tej sfery działań (z obszaru niezachwianej amerykańskiej dominacji w arenę wzmożonej rywalizacji z narodowymi konkurentami). W tym kontekście utworzenie US Space Force stanowić miało wyraz nacisku na kwestię ochrony kosmicznych systemów, na których polegają nie tylko amerykańskie siły zbrojne, ale też globalni użytkownicy i sieci międzynarodowych powiązań.

O rosnącej skali tych wyzwań wspominają regularnie dowódcy nowej formacji. PAP przytacza tutaj wypowiedź generała US Space Force - Chase'a Saltzmana, który miał przyznać w niedawnym wywiadzie, że Stany Zjednoczone mają trudności w dotrzymaniu tempa rozwoju konkurencyjnych zdolności kosmicznych na użytek obronny. Z kolei w wywiadzie dla Washington Post, gen. David Thompson przekonywał, że Chiny już pod koniec tej dekady mogą dogonić USA pod względem zdolności technicznych w kosmosie. Thompson ostrzegł przy tym, że rywalizacja między potęgami szybko się zaostrza; dodał, że amerykańskie satelity rządowe i wojskowe mierzą się z niedestrukcyjnymi przypadkami oddziaływania na satelity (ze strony Chin i Rosji) "dosłownie każdego dnia".

Czytaj też

Todd Harrison, przytaczany przez PAP ekspert think tanku Center for Strategic and International Studies w Waszyngtonie, wskazuje przy tym, że zagrożenie atakami - chodzi tu przede wszystkim o "oślepianie" elektromagnetyczne, zakłócanie sygnału satelitarnego oraz cyberataki - nie pochodzi tylko ze strony czynników państwowych. "Do takiego rodzaju niekinetycznych, odwracalnych ataków na amerykańskie systemy kosmiczne dochodzi od lat" - wskazuje rozmówca PAP. "Udokumentowaliśmy przypadki w naszych corocznych raportach, kiedy nawet aktorzy niepaństwowi zakłócali naszą łączność satelitarną, więc nie tylko Chiny i Rosja powinny być powodem do obaw" - zaznacza specjalista CSIS.

Choć Stany Zjednoczone - tak jak Chiny, Rosja, czy Indie - mają sprawdzone zdolności prowadzenia walki w kosmosie (także w postaci kinetycznej broni antysatelitarnej - czyli pocisków ASAT), wskazuje się, że postęp na polu metod hipersonicznych i elektromagnetycznych zdecydowanie wymaga większego zaangażowania po stronie amerykańskiej, aby zachować strategiczną równowagę potencjałów. Harrison wskazuje tutaj także na kwestię obrony przed atakami kwalifikowanymi jako poniżej progu konfliktu zbrojnego. "W tym momencie siły kosmiczne nie mają odpowiednich zdolności do odpowiedzi na ataki w kosmosie, ani odpowiedniej doktryny, planowania, czy zasad użycia siły, by móc reagować w dostatecznie szybki i proporcjonalny sposób" - ocenił Harrison. "Space Force musi znacznie bardziej agresywnie i kreatywnie podejść do problemu, jak odpowiadać na ataki niższego szczebla" - dodał we fragmencie przytaczanym przez PAP.

Czytaj też

Mimo podkreślanej, wciąż znacznej przewagi technologicznej USA i obfitych zdolności w kosmosie, wysoki stopień uzależnienia od systemów satelitarnych jest wskazywany przez CSIS jako słaby punkt USA i świata zachodniego, który można łatwo wykorzystać. To z kolei jest wskazywane jako rezultat przestarzałego podejścia (rodem z zimnej wojny), gdy faktycznym jedynym rywalem USA na polu wykorzystania przestrzeni kosmicznej był Związek Sowiecki, zaś wojskowe systemy satelitarne służyły w dużej mierze jako składnik strategicznych systemów rozpoznania i wsparcia uderzenia jądrowego. "Atak na taki system byłby wówczas uważany za wstęp do wojny nuklearnej i odpowiedzią na niego byłoby uderzenie jądrowe" - stwierdził w tym kontekście ekspert CSIS. "Z tego powodu Stany Zjednoczone przez dekady budowały systemy wojskowe w kosmosie opierając się na założeniu, że wrogowie nie byliby w stanie lub nie odważyliby się atakować amerykańskich satelitów" - dodał Harrison.

Podkreślił dalej, że powyższe założenie jest dziś anachronizmem; na satelitach opiera się działalność niemal wszystkich rodzajów wojsk, a atak w kosmosie nie jest obarczony ryzykiem odpowiedzi atomowej. "(Niemniej - przyp. red.) w Pentagonie do niedawna dominował sposób myślenia z zimnej wojny. W rezultacie nasze systemy są pozbawione odpowiednich zabezpieczeń" - zasugerował Harrison. "To jest coś, co Space Force zaczyna zmieniać, choć robi to powoli" - dodał.

Czytaj też

Źródło: PAP

Komentarze