- WIADOMOŚCI
Rosyjski satelita coraz bliżej satelity ICEYE
Po wcześniejszej serii majowych manewrów jeden z rosyjskich satelitów znalazł się teraz na idealnej pozycji, aby zajść zachodniego satelitę od tyłu.
W maju br. informowaliśmy, że cztery rosyjskie satelity serii Kosmos zbliżyły płaszczyzny swoich orbit do tej, na której okrąża Ziemię komercyjny satelita rozpoznania radarowego ICEYE-X36. Należący do fińsko-polskiej firmy ICEYE i zarejestrowany w USA satelita typu SAR dostarcza dane wywiadowcze zachodnim rządom i siłom zbrojnym, w tym Ukrainie.
Teraz jeden z rosyjskich satelitów posunął się o krok dalej. Według informacji firmy Integrity ISR w ciągu ostatnich dwóch tygodni Kosmos 2612 przeprowadził serię precyzyjnych manewrów, w wyniku których znalazł się na niemal identycznej orbicie jak ICEYE-X36. Tym samym ziszcza się scenariusz, przed którym już w maju ostrzegało wielu zachodnich analityków.
Obecnie Kosmos 2612 prowadzi orbitalną pogoń za satelitą ICEYE, każdego dnia skracając dzielący je dystans, który wynosi obecnie około 475 km. Integrity ISR szacuje, że najbliższa okazja do dogonienia ICEYE-X36 przypadnie na 29 października, a przeprowadzenie takiego manewru wymagałoby jedynie niewielkiej ilości paliwa i minimalnej korekty orbity. Kluczową niewiadomą pozostaje, czy Rosja finalnie zdecyduje się na takie posunięcie.
Jeśli tak, na orbicie zrobi się jeszcze goręcej. Choć nie znamy wyposażenia samego satelity Kosmos 2612, doprowadzenie do bliskiego spotkania mogłoby w teorii umożliwić Moskwie podjęcie szeregu działań przeciwko swojej ofierze, od rozpoznawczych, przez niekinetyczne, aż po kinetyczne.
W ten sposób Rosja jeszcze bardziej zaostrza swoje prowokacyjne działania na orbicie okołoziemskiej. W oczach Kremla domena kosmiczna jest jednym z głównych źródeł zachodniej przewagi na Ziemi, a tym samym priorytetowym celem zarówno obecnych operacji poniżej progu otwartej wojny, jak i najprawdopodobniej bezpośrednich ataków w przypadku jej wybuchu.
Co ważne, obranie za cel komercyjnego satelity podwójnego zastosowania (dual-use) tylko potwierdza, gdyby ktoś miał jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, że Rosja poważnie traktuje swoje deklaracje o uznawaniu zachodnich satelitów za uzasadnione cele wojskowe. Obecnie na celowniku Moskwy znajdują się przede wszystkim zachodnie systemy zaangażowane we wspieranie Ukrainy, takie jak właśnie satelity rozpoznawcze ICEYE, umożliwiające m.in. precyzyjne namierzanie celów w głębi Federacji Rosyjskiej.
W przypadku ICEYE, podobnie jak wielu innych systemów kosmicznych, dodatkową słabością jest rozproszona i niejasna odpowiedzialność za ich ochronę, co może tylko zachęcać Rosję do nękania takich obiektów. ICEYE jest bowiem w rzeczywistości międzynarodowym startupem, w którym udziały posiadają podmioty inwestycyjne z takich krajów jak Finlandia, Polska, USA, Francja czy nawet Katar. Rodzi to uzasadnione pytanie: w przypadku ataku na satelitę kto, oprócz samej firmy, zostałby właściwie zaatakowany?
Brak reakcji na obecne rosyjskie posunięcia może tylko zachęcić Moskwę do podobnych lub jeszcze bardziej eskalacyjnych działań wymierzonych w inne kluczowe zachodnie systemy o niejednoznacznej przynależności państwowej. Dlatego tak ważna jest jasna odpowiedź o charakterze odstraszającym już teraz, aby nie tworzyć niebezpiecznych precedensów. Mogłoby nią być przynajmniej jednoznaczne oświadczenie na poziomie NATO lub UE, że takie ataki spotkają się ze zdecydowaną, kolektywną odpowiedzią zarówno w domenie kosmicznej, jak i na Ziemi.


