Technologie wojskowe

USA: kontrakty wykonawcze na satelity śledzące. Na horyzoncie nowy system wczesnego ostrzegania

Fot. L3Harris

Space Development Agency (SDA) zawarła ostatnim czasie dwie umowy. Wedle ich zapisów mają zostać zbudowane a w przyszłości wyniesione satelity pierwszej tzw. warstwy śledzącej, czyli orbitalnych detektorów systemu wczesnego ostrzegania unowocześniających i zwiększających zdolności Stanów Zjednoczonych w zakresie wykrywania zagrożeń hipersonicznych. Kontrakty zostały powierzone firmie L3Harris Technologies oraz Northrop Grumman.

Władze amerykańskie od lat starają się sukcesywnie wzmacniać świadomość sytuacyjną, wykorzystując do tego domenę kosmiczną. Na dzień dzisiejszy jednym z najważniejszych elementów tarczy USA jest rozbudowany system wczesnego ostrzegania, który zapewni rozpoznanie zagrożeń balistycznych, a w przyszłości - hipersonicznych. Transza 1 (złożona z niewielkiej sieci na wpół eksperymentalnych i funkcjonalnych urządzeń) przyszłej konstelacji docelowo miałaby się składać z nawet 170 satelitów. Space Development Agency przyznało ostatnio dwa kontrakty o łącznej wartości ok. 1,3 mld USD na wyniesienie pierwszych 28 urządzeń warstwy śledzącej (Tracking Layer - tj. obserwującej powierzchnię planety, nadzorującej i wykrywającej wystrzelenie pocisku balistycznego). Za produkcję odpowie L3Harris Technologies oraz Northrop Grumman.

Każda ze spółek zobowiązana jest do wyprodukowania w wersji lotnej 14. satelitów. Jak czytamy w komunikacie Sił Kosmicznych Stanów Zjednoczonych (USSF) każda z umów zakłada także proces przygotowania urządzeń do startu oraz dalsze wieloletnie ich utrzymywanie. Kontrakt firmy L3Harris Technologies jest wart ok. 700 mln USD, natomiast Northrop Grumman otrzyma nieco ponad 600 mln USD. Ani L3Harris, ani Northrop nie ujawniły podwykonawców. Oczekuje się, że pierwsze z satelitów zaczną być wynoszone w przestrzeń kosmiczną w kwietniu 2025 r., aczkolwiek L3Harris zapowiedziało już, że pierwsza piątka znajdzie się na orbicie do końca 2023 roku. Space Development Agency oszacowała, że całkowity koszt (razem ze startami) warstwy śledzącej pierwszej transzy wyniesie około 2,5 miliarda USD.

Czytaj też

USSF opisuje, że satelity, które zostaną wyniesione na orbitę w ramach budowy pierwszej warstwy omawianej sieci wojskowej, zapewnią należyte wykrywanie, ostrzeganie, śledzenie i identyfikację konwencjonalnych (niehipersonicznych) i zaawansowanych zagrożeń balistycznych, w tym hipersonicznych na poziomie globalnym. Przedsięwzięcie ma zapewnić USA nowe możliwości obronne, dzięki zaawansowanej technologii śledzenia wrogich pocisków w zakresie fal podczerwonych z poziomu niskiej orbity okołoziemskiej (LEO). Jest to priorytet dla Pentagonu, który obawia się, że obecne systemy obronne nie będą w stanie wykryć nisko lecących pocisków hipersonicznych, szczególnie ze strony Rosji czy Chin.

Pierwsza transza ma się składać z warstwy komunikacyjnej (126 urządzeń), wspomnianej detekcyjnej (28 urządzeń) oraz ponadto będzie zawierała 18 instrumentów z ładunkami współdzielonymi (cywilno-wojskowe) Tranche 1 Demonstration and Experimentation System (T1DES), które zostaną najprawdopodobniej umieszczone na kilku płaszczyznach orbitalnych ok. 950 km nad Ziemią. Warstwy opisywanej konstelacji będą budowane stopniowo przez kilka lat, zwiększając ilość satelitów. Przykładowo warstwa śledząca drugiej transzy ma liczyć 54 satelity, a warstwa komunikacyjna - kilkaset.

Czytaj też

Jak twierdzą amerykańskie władze, rozwój Transzy 1 jest kluczowym elementem dalszej rozbudowy kosmicznej architektury w służbie obrony narodowej. Obecna sytuacja u naszych wschodnich sąsiadów jasno ukazuje, że bezpieczeństwo kraju może ulec rozpadowi w zaledwie jednej chwili. Taki kraj jak Stany Zjednoczone nie może sobie pozwolić na brak zdolności obronnych, tym bardziej, w zakresie detekcji pocisków, które są rozwijane przez inne mocarstwa. Rosyjska działania militarne prowadzone na Ukrainie tylko wzmacniają w twierdzeniu dowództwa USAF i Sił Kosmicznych USA, jak ważne jest modernizowanie systemów obronnych, zarówno na Ziemi, jak i w powietrzu oraz przestrzeni kosmicznej.

Komentarze