Reklama

NAUKA I EDUKACJA

Polska doceniona na Światowym Kongresie Kopernikańskim

Pomnik Mikołaja Kopernika na Rynku Staromiejskim w Toruniu. Fot. Wikimedia Commons/Pko [CC-BY 2.5]

„Polska staje się dość silnym krajem pod względem zaangażowania w projekty kosmiczne” - powiedział PAP szef departamentu naukowego Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), prof. Günther Hasinger, który był panelistą i gościem Światowego Kongresu Kopernikańskiego, odbywającego się od niedzieli do wtorku w Toruniu.

Reklama

Polska Agencja Prasowa (PAP) zapytała naukowca o to, jak duże jest zaangażowanie Polski w naukowe działania ESA. "Obecnie Polska bierze udział w wielu planowanych projektach" - zwrócił uwagę szef departamentu nauki w ESA prof. Günther Hasinger. Polska stała się dwudziestym państwem członkowskim tej organizacji 10 lat temu, w 2012 r. Przypomniał również, że Polska uzyskała jednak pełne prawa członkowskie dopiero kilka lat temu. "Jej udział w projektach naukowych rośnie" - dodał.

Reklama
Reklama

"Mamy polskie firmy, które przygotowują elementy konstrukcyjne statków, systemy komunikacyjne itd. Są też polskie instytucje, które współtworzą instrumenty naukowe" - wyliczał. Polscy naukowcy - jak powiedział - angażują się np. we flagowy projekt JUICE (Jupiter ICy Moons Explorer),który jest realizowany obecnie przez ESA. Jego łączny koszt sięga niemal 900 mln EUR. Głównym celem misji JUICE jest badanie układu planetarnego Jowisza, a przede wszystkim Ganimedesa - największego księżyca tej planety i jednocześnie największego księżyca w Układzie Słonecznym. Polska firma Creotech Instruments S.A. odpowiadała za montaż części elementów elektronicznych dwóch z dziesięciu instrumentów badawczych, które znajdą się na pokładzie JUICE.

Czytaj też

Mówiąc o eksploracji kosmosu przez ludzi, zwrócił uwagę na to, że teraz nacisk kładziony jest na powrót na Księżyc. Dlatego ESA włącza się w te programy NASA, m.in. w misję Artemis. Jej celem jest lądowanie ludzi na Księżycu i ustanowienie tam stałej bazy. Do tej pory ESA współfinansowała Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS), która zapewne zostanie wyłączona z użytkowania do 2030 r. - przyznał prof. Hasinger. "Uwaga skupi się teraz na Księżycu" - podkreślił. Z kolei niska orbita okołoziemska, gdzie również znajduje się ISS - stanie się domeną projektów komercyjnych - zauważył.

Naukowe misje kosmiczne pochłaniają olbrzymie nakłady. PAP zapytała prof. Hasingera, dlaczego warto finansować tego typu, wydawałoby się - niepraktyczne - projekty. Ekspert przypomniał, że podstawą ESA była od zawsze nauka, bo powstała ona na bazie Europejskiej Organizacji Badań Kosmicznych. "Nauka jest nadal fundamentem ESA" - zaznaczył. Dodał, że w kosmicznych programach naukowych rozwijane są technologie, które potem są używane w innych obszarach. Zwrócił uwagę na to, że wiele wynalazków opracowanych na rzecz kosmosu wykorzystywanych jest przez nas na co dzień - np. w optyce czy w telefonii komórkowej. Oznacza to - w jego ocenie - że nauki podstawowe mają jednak realne przełożenie na rzeczywistość.

"Nauki podstawowe odgrywają bardzo ważną rolę w społeczeństwie i dlatego powinny być finansowane tak, jak finansowana jest również i sztuka"- powiedział. Zwrócił uwagę na to, że kluczowe jest zainteresowanie młodego pokolenia projektami kosmicznymi, bo potrzebni są m.in. przyszli inżynierowie.

Czytaj też

Zapytany, czy jego obecność na kongresie przełoży się na zawiązanie współpracy z polskim środowiskiem naukowym, wskazał na swoje kolejne przedsięwzięcie, w które zamierza zaangażować się po opuszczenia stanowiska w ESA za kilka miesięcy. Prof. Hasinger będzie odpowiedzialny za stworzenie nowego centrum badawczego skupionego na radioastronomii i badaniach fal grawitacyjnych: Deutschen Zentrum für Astrophysik (Niemieckie Centrum Astrofizyki), które powstanie w Görlitz - to pograniczne miasto Polski i Niemiec - Zgorzelec.

"Bardzo liczymy na to, że to umożliwi bardzo silną współpracę między instytutami umiejscowionymi we wschodnich Niemczech i tymi z Polski" - zaznaczył. Opisał, że nowa instytucja powstaje i proces jej uruchomienia potrwa trzy lata. Ma to być duże centrum naukowe zatrudniające 2 tys. osób. Będzie to największe centrum badawcze zajmujące się astrofizyką w Niemczech.

Czytaj też

Źródło:PAP / Space24
Reklama

Komentarze

    Reklama