NAUKA I EDUKACJA

Teleskop Webba wykrył swoją pierwszą egzoplanetę

Egzoplaneta LHS 475 b i jej gwiazda (ilustracja)
Fot. ESA

Potwierdzono istnienie nowej planety pozasłonecznej (egzoplanety) LHS 475 b o rozmiarach prawie identycznych, jakie ma Ziemia. Było to możliwe dzięki kolejnym danym uzyskanych z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba (JWST). O nowych doniesieniach poinformowały NASA oraz Amerykańskie Towarzystwo Astronomiczne.

Naukowcy potwierdzili pierwszą w historii egzoplanetę wykrytą przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba (JWST). Nosi nazwę LHS 475 b i ma rozmiary prawie dokładnie takie, jak Ziemia (99% średnicy naszej planety). Dane dostarczone przez JWST pokazują, że egzoplaneta znajduje się w konstelacji Oktanów w odległości 41 lat świetlnych od Ziemi. W badaniu wzięli udział Kevin Stevenson i Jacob Lustig-Yaeger, obaj z Laboratorium Fizyki Stosowanej Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Laurel w stanie Maryland. Wyniki natomiast zostały zaprezentowane na konferencji prasowej Amerykańskiego Towarzystwa Astronomicznego (AAS) dnia 11 stycznia 2023 r.

Naukowcy wybrali cel swoich obserwacji po dokładnej analizie obiektów z amerykańskiego obserwatorium kosmicznego Transiting Exoplanet Survey Satellite (TESS). Obserwacje wykonane przez TESS sugerowały, że gwiazda LHS 475 może mieć planetę, ale potrzebne były dodatkowe obserwacje, aby to potwierdzić. Do uzyskania wyników wykorzystano spektrograf bliskiej podczerwieni NIRSpec, który znajduje się na pokładzie Teleskopu Webba, i potwierdził on istnienie egzoplanety.

Czytaj też

Po wykryciu planety podobnej do Ziemi zespół naukowców zajął się właśnie atmosferą LHS 475 b poprzez analizę widma transmisyjnego. Na obecną chwilę badacze nie są w stanie wyciągnąć żadnych ostatecznych wniosków. Zespół wykluczył jednak kilka istotnych kwestii, tj. zdominowanie jej atmosfery przez metan, czyli tak, jak to jest w przypadku Tytana - jednego z księżyców Saturna. Jeden z badaczy analizujących zjawisko, Jacob Lustig-Yaeger, zauważył, że istnieją pewne składy atmosfery, które nie zostały wykluczone, takie jak atmosfera z czystym dwutlenkiem węgla. Naukowiec dodaje, że wbrew intuicji, atmosfera składająca się w 100% z dwutlenku węgla jest o wiele bardziej zwarta, co sprawia, że jej wykrycie staje się bardzo trudne.

Krzywa blasku ze spektrografu bliskiej podczerwieni (NIRSpec) należącego do Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba NASA pokazuje zmianę jasności układu gwiezdnego LHS 475 w czasie, gdy planeta przechodziła przez gwiazdę 31 sierpnia 2022 r.
Fot. NASA

Równie istotnym odkryciem Webba jest wielkość egzoplanety, która jest porównywalna do Ziemi. Pomimo tego, można przypuszczać inne cechy charakterystyczne, które dowodzą podobieństwo LHS 475 b, np. do Wenus. Teleskop wykrył, że egzoplaneta jest o kilkaset stopni cieplejsza niż Ziemia, zatem jeśli posiada atmosferę i chmury, to może pod tym względem przypominać warunki panujące na Wenus (jej temperatura jest spowodowana niewielką odległością od gwiazdy macierzystej). Ponadto zaobserwowano, że egzoplaneta okrąża orbitę w ciągu zaledwie dwóch dni. Gwiazdą LHS 475 b jest czerwony karzeł, który ma temperaturę o połowę mniejszą niż Słońce.

Czytaj też

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba został wystrzelony w przestrzeń kosmiczną 25 grudnia 2021 roku, przedstawiany jako następca Kosmicznego Teleskopu Hubble'a. Projekt jest prowadzony przez NASA we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA) oraz Kanadyjską Agencja Kosmiczną (CSA). Mark Clampin, dyrektor Oddziału Astrofizyki w siedzibie NASA w Waszyngtonie, stwierdził, że pierwsze wyniki obserwacji skalistej planety wielkości Ziemi otwierają drzwi do wielu przyszłych możliwości badania atmosfer planet skalistych za pomocą Webba. Dyrektor dodaje, że teleskop przybliża nas coraz bardziej do nowego zrozumienia planet podobnych do Ziemi poza naszym Układem Słonecznym, a misja dopiero się zaczyna.

Źródło:
PAP
/ Space24

Komentarze