Plan polskiej misji na Marsa nabiera kolorytu. Obrady konsorcjum

28 listopada 2019, 18:27
Polska Misja na Marsa_Posiedzenie Konsorcjum
Fot. SatRevolution/MondayPR

Lekki satelita o masie 20 kg, obejmującej trzykilogramowy zestaw instrumentów badawczych rodem z Polski, którego misją będzie dotarcie do Czerwonej Planety – tak wygląda w ogólnym zarysie specyfika niedawno ogłoszonego projektu eksploracyjnego, którego pomysłodawcą jest rodzime konsorcjum naukowo-przemysłowe. Grupa odbyła swoje pierwsze posiedzenie celem ustalenia bliższych szczegółów programu i zakresu prac nad kształtem przewidywanych wypraw w głęboką przestrzeń kosmiczną - z założenia, pierwszych pod polską flagą.

Obecni na pierwszym spotkaniu konsorcjanci dyskutowali o zarysie programu złożonego z trzech odrębnych lotów: testowego, wtórnego z wykorzystaniem instrumentów badawczych na orbicie okołomarsjańskiej oraz misji zakończonej lądowaniem na powierzchni Marsa. Podczas posiedzenia naukowcy z siedmiu polskich uczelni oraz inżynierowie firmy SatRevolution zapowiedzieli, że satelita, którego wyślą na Czerwoną Planetę, będzie ważył zaledwie 20 kg. Trzy kilogramy ze wspomnianych dwudziestu ma zostać wydzielone na zainstalowanie 3-4 instrumentów badawczych, takich jak: moduł optyczny, miniaturowy moduł wiercący, możliwy do wykorzystania po lądowaniu, spektroskop atomowy, umożliwiający badanie składu mieszanin gazowych, a także miniaturowy instrument oceniający możliwość przeżycia drobnoustrojów na Marsie.

Dzięki nim małe laboratorium ma być zdolne do prowadzenia zaawansowanych badań naukowych, obejmujących obrazowanie satelitarne Marsa i jego księżyca Fobosa. Postulowanym celem jest również analiza marsjańskiej atmosfery, ocena możliwości przetrwania życia w warunkach marsjańskich czy poszukiwanie podziemnych pokładów wody.

Trzy loty, różne cele

Projekt zakłada przeprowadzenie trzech lotów w głęboki kosmos. Pierwszy z nich ma wystartować już w 2022 roku i będzie miał charakter testowy – potwierdzający możliwości techniczne statku kosmicznego oraz wytrzymałość instrumentów badawczych. To podczas niego satelita ma dostać się w pobliże Marsa i wykonać zdjęcia obrazujące planetę.

Drugi lot został zaplanowany na termin dwa lata później, jego celem będzie wejście na orbitę okołomarsjańską i przeprowadzenie z tego poziomu właściwych badań, np. analizy składu mieszanin gazowych.

image
Fot. SatRevolution/MondayPR

 

Trzeci lot, który wyruszy w 2026 roku, ma zakończyć się natomiast lądowaniem na powierzchni Czerwonej Planety. Trwają rozmowy na temat współdzielenia tej misji z NASA Jet Propulsion Laboratory (JPL). Na tym etapie planowane jest przeprowadzenie badań biologicznych i geologicznych.

Małe cubesaty są zdolne do pracy nawet w warunkach głębokiego kosmosu. Udowodniono to dzięki satelitom Mars Cube One, które towarzyszyły misji InSight w 2018 roku. Te cenne doświadczenia przekujemy w polski wkład w eksplorację kosmosu. Najbardziej ekscytujący wydaje się trzeci etap misji - jeśli będziemy zdolni do wylądowania na powierzchni planety, wykorzystamy moduł wiertniczy naszego satelity, żeby przeprowadzić specjalistyczne badania geologiczne. Mamy na pokładzie wspaniałych ekspertów z najbardziej wyspecjalizowanych jednostek naukowych w Polsce, których dorobek ceniony jest na arenie międzynarodowej. Dla nas, wspólny udział w projekcie równa się dostępowi do nieocenionej, specjalistycznej wiedzy, dla uczelni natomiast będzie to szansa na komercjalizację inicjatyw naukowych.

Grzegorz Zwoliński, Prezes SatRevolution

Na posiedzeniu obecni byli przedstawiciele polskich uczelni, wchodzących w skład konsorcjum: Politechniki Wrocławskiej, Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, Politechniki Warszawskiej, Politechniki Gdańskiej, Politechniki Łódzkiej, a także Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. W spotkaniu uczestniczył również zespół spółki SatRevolution, odpowiedzialnej za projekt oraz produkcję platformy satelitarnej i dostarczenie podstawowych modułu optycznego, a także, jako wsparcie merytoryczne, w posiedzeniu udział brali przedstawiciele NASA JPL.

Satelita będący trzonem realizacji misji ma zostać wyniesiony na rakiecie LauncherOne, należącej do spółki Virgin Orbit - jedynego zagranicznego członka konsorcjum. W celu realizacji misji eksploracyjnych poza orbitę okołoziemską dotychczas dwustopniowy system nośny amerykańskiej firmy ma działać w oparciu o dodatkowy, trzeci segment napędowy.

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Raf
wtorek, 3 grudnia 2019, 06:49

A może by tak wysłać na Marsa ORP Ślązak? Jego atutem jest kosmiczny budżet i przydałby się nam patrolowiec bardziej na orbicie Marsa.

kto ufunduje?
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 13:26

Artykuł nie wspomina o ważnym parametrze satelitów Mars Cube One, misja kosztowała prawie 20mln. Czyli każda sztuka ok. 10 mln. Skąd finansowanie takiego projektu? Wydaje się, że jedynym podmiotem konsorcjum mającym środki jest Virgin, który raczej chce na tym projekcie zarobić (na wyniesieniu) niż partycypować w kosztach.

...
niedziela, 1 grudnia 2019, 02:10

Płacze jak to czytam. Po co czemu i dla czego??? Zamiast pożądnie rozgościć się w ESA to my bawimy się w wysyłanie 3 kg aparatury badawczej na marsa w... 2026 roku, kiedy najparwdopodobnisej lądować będą tam ludzie. Zresztą to i tak jest optymistyczny termin, bo jak dla mnie to pierwszą misje uda się wykonać najwcześniej w 2023. Na marsa powinny być wysyłane porządne satelity i lądowniki, a nie jakieś 20kg coś z 4 instrumentami do badań. Zupełnie zły kierunek...

Agent Orange
piątek, 29 listopada 2019, 17:54

SatRevolution chce wyslac jakis zlom na Marsa. A co z tym wystrzelonym ostatnio na orbite, ponoc nie dziala? Opublikowane zostalt trzy rozmazane zdjecia i to wszystko.

Navigator One
piątek, 29 listopada 2019, 11:48

Proponuję najpierw misję do Banasiowa w okolicach Zgorzelnicy w powiecie Barańskim. Księżyc za 50 lat a Mars za 100. Lanserów namawiam - Zejdźcie na Ziemię. Przy okazji na Marsa zabierzcie Jadzię.