- WIADOMOŚCI
NASA szuka prywatnego następcy ISS
Autor. Vast Space
Amerykańska agencja kosmiczna NASA oficjalnie rozpoczęła proces wyboru komercyjnych stacji kosmicznych, które w następnej dekadzie zastąpią Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS). W grze jest kilku silnych zawodników, miliardy dolarów i przyszłość stałej obecności Amerykanów na niskiej orbicie okołoziemskiej.
9 października br. Agencja opublikowała Request for Proposals, zapraszając firmy z sektora kosmicznego do przedstawienia projektów nowej generacji komercyjnych stacji kosmicznych. Wiosną przyszłego roku wyłonione zostaną co najmniej dwa zwycięskie projekty, z których każdy otrzyma minimum 100 mln USD na prace projektowe, rozwój technologii i wstępne testy.
W kolejnych etapach NASA zamierza przeznaczyć już miliardy dolarów. Drugi z nich ma rozpocząć się jeszcze w 2027 r., wspierając wykonawców w dalszym rozwoju, testowaniu i certyfikacji ich stacji nie tylko finansowo, lecz także poprzez udostępnianie zaplecza technicznego, wiedzy eksperckiej i zasobów kadrowych Agencji.
Ostatnim i najważniejszym etapem będzie zakup co najmniej czterech misji dla astronautów NASA na pokładzie wybranych komercyjnych stacji kosmicznych. Agencja przewiduje zarówno krótkie, miesięczne pobyty załogowe, jak i dłuższe, sześciomiesięczne ekspedycje na stacjach zdolnych pomieścić co najmniej cztery osoby, w tym dwóch astronautów amerykańskiej administracji rządowej.
Agencja wprost oczekuje, że stacje będą równocześnie oferować swoje usługi innym klientom prywatnym i instytucjonalnym, samodzielnie dbając o własną rentowność. Jak podkreślił szef NASA, Jared Isaacman: „Możliwości są ogromne, ale ostatecznie przedsięwzięcie musi być ekonomicznie opłacalne. Oczekujemy wiarygodnych planów, solidnego przygotowania technicznego oraz przedsiębiorstw gotowych inwestować w stacje, które będą obsługiwać NASA, jednocześnie pozyskując własnych klientów i rozwijając nowe rynki”.
Kolejnym ważnym wymaganiem Agencji jest zdolność wybranych firm do zapewnienia kompleksowych usług orbitalnych, tzw. end-to-end services. Operatorzy będą odpowiadać m.in. za transport astronautów i zaopatrzenia, warunki pobytu na stacji, szkolenie załóg, prowadzenie operacji orbitalnych, wykorzystanie infrastruktury badawczej oraz opiekę medyczną. Istotnym wyjątkiem będą pierwsze cztery misje, w przypadku których NASA ma pomóc w zapewnieniu transportu z wykorzystaniem kapsuły Starliner Boeinga.
Rywalizacja o kontrakty zapowiada się szczególnie ciekawie, gdyż w gronie firm rozwijających komercyjne stacje kosmiczne znajduje się kilku poważnych konkurentów:
- Axiom Space (Axiom Station): Rozwija stację od 2020 r., początkowo jako rozszerzenie ISS; obecnie trwa produkcja jej pierwszych modułów, a firma przeprowadziła już cztery prywatne misje załogowe na ISS.
- Voyager Technologies (Starlab): Rozwija stację od 2021 r. wraz z międzynarodowymi partnerami, w tym Airbusem; w lutym 2026 r. zakończyła krytyczny przegląd projektu i przechodzi do produkcji oraz integracji podzespołów, planując start w 2029 r.
- Vast Space (Haven-1 i Haven-2): Od 2023 r. rozwija projekt Haven, którego pierwszy moduł jest już na końcowym etapie integracji przed planowanym startem w 2027 r.; docelowo firma zamierza zbudować większą, wielomodułową stację.
- Blue Origin (Orbital Reef): Rozwija projekt od 2021 r. we współpracy z Sierra Space i innymi partnerami; dotychczas przeprowadzono m.in. testy systemów podtrzymywania życia oraz makiet modułów, choć przyszłość przedsięwzięcia pozostaje niepewna.
Oprócz znaczącego wsparcia finansowego kontrakt z NASA zapewni zwycięskim firmom stałego klienta instytucjonalnego przynajmniej na pierwsze lata funkcjonowania stacji. Oba te czynniki z pewnością zwiększą atrakcyjność i wiarygodność takich podmiotów w oczach inwestorów oraz innych potencjalnych klientów, ułatwiając pozyskiwanie prywatnego finansowania i kolejnych kontraktów. Tym samym kontrakty NASA mogą okazać się, jeśli nie kluczowe dla samego przetrwania tych przedsięwzięć, to z pewnością fundamentalne dla ich dalszego rozwoju.



