- WIADOMOŚCI
Wielka Brytania oślepia wrogie satelity
Autor. Brytyjskie Ministerstwo Obrony
Dawne imperium przechodzi do kontrataku w kosmosie.
Wrzesień był kosmicznie bogatym miesiącem dla Wielkiej Brytanii. Opublikowanie nowej strategii kosmicznej i utworzenie eskadry do walki na orbicie świadczą o rosnącym znaczeniu, jakie Londyn przypisuje tej domenie dla przyszłości swojej gospodarki i bezpieczeństwa. Jednak z Wysp dotarła do nas jeszcze co najmniej jedna informacja godna uwagi.
Jest nią mianowicie potwierdzony przez BBC fakt, że brytyjskie wojsko przez ostatni rok aktywnie zakłócało i blokowało wrogie satelity szpiegowskie za pomocą naziemnej broni laserowej. System miał oślepiać ich sensory elektrooptyczne i uniemożliwiać transmisję danych na Ziemię.
Opisywana jako „world leading” technologia miała skutecznie udaremnić próby satelitarnego zwiadu nad brytyjskimi bazami. W ramach innych „operacji defensywnych” lasery uniemożliwiły wrogim satelitom śledzenie aktywności brytyjskich okrętów podwodnych i sił specjalnych.
Strategicznie znamienny jest fakt, że wymienionym powodem użycia systemu nie było zagrożenie dla brytyjskich satelitów, np. poprzez bliskie zbliżenia, ani próby zakłócania sygnału GPS. Tego rodzaju działania stały się w ostatnich latach niebezpieczną normą, głównie za sprawą ich nasilenia przez Rosję i Chiny, popychając Zachód do rozwoju adekwatnych zdolności przeciwdziałania im.
Jednak, co ciekawe, w tym przypadku mówimy o przeciwdziałaniu aktywności stricte wywiadowczej, która jest niemal tak stara jak sama eksploracja kosmosu. Uznanie przelatującego nad wrażliwym obszarem satelity szpiegowskiego za uzasadniony cel optycznego oślepiania i elektronicznego zakłócania jest odważniejszym ruchem, niż na pierwszy rzut oka może się wydawać.
Oznacza to, że Wielka Brytania przyjęła znacznie bardziej ofensywną doktrynę targetingu wrogich satelitów. Z jednej strony takie podejście może faktycznie utrudniać jej przeciwnikom zbieranie cennych danych wywiadowczych oraz zniechęcać ich do podejmowania bardziej agresywnych działań przeciwko niej w kosmosie, skoro Londyn odpowiada już na tak niskim szczeblu jak samo „spojrzenie”.
Z drugiej strony może ono także prowadzić do eskalacji po stronie przeciwnika, również w innych obszarach i domenach. W odpowiedzi Rosja i Chiny mogą stosować dokładnie takie same metody przeciwko brytyjskim satelitom lub nasilić już prowadzone działania. Nie można także wykluczyć prób niekinetycznych ataków lub sabotażu wymierzonego w naziemne systemy ani nasilenia presji hybrydowej w innych obszarach, aby zmusić Zjednoczone Królestwo do spuszczenia z tonu.
Patrząc szerzej, doniesienia zza kanału La Manche są kolejną kroplą w oceanie postępującej weaponizacji kosmosu, w ramach której coraz więcej państw coraz intensywniej rozwija i wykorzystuje zdolności do oddziaływania na wrogie systemy kosmiczne. Interesujący jest w tej kwestii timing, gdyż brytyjskie decyzje o utworzeniu nowej eskadry i ujawnieniu wykorzystania broni laserowej nadeszły dosłownie zaraz po tym, jak USA poinformowały o posiadaniu własnej broni antysatelitarnej na orbicie.
Już wtedy prognozowaliśmy, że działanie to będzie dalej normalizować podobne kroki wśród innych państw, szczególnie zachodnich i najbliższych sojuszników Waszyngtonu. Brytyjska decyzja wpisuje się więc w szerszy trend przechodzenia na Zachodzie od biernej ochrony własnych systemów kosmicznych, głównie poprzez zwiększanie ich odporności, do ich aktywnej obrony.
Dostępne środki nie ograniczają się przy tym tylko do laserów, ale obejmują także zakłócanie i fałszowanie sygnałów, działania cybernetyczne czy nawet fizyczne oddziaływanie na obiekty na orbicie. Można się spodziewać, że w kolejnych latach sama Wielka Brytania będzie dalej rozszerzać swój repertuar zdolności counterspace, szczególnie że nowa strategia przewiduje 3,6 mld funtów na wydatki obronne w domenie kosmicznej do końca tej dekady.




