Świat

ESA kończy współpracę z Rosją w programie Łuna

Fot. Witalij W. Kuzmin/Wikimedia/CC BY-SA 4.0

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) poinformowała 13 kwietnia br., że w odpowiedzi na rosyjską agresję na Ukrainę kończy współpracę z rosyjską agencją Roskosmos w trzech misjach księżycowych. Informacja ta pojawiła się prawie miesiąc po tym, jak ESA formalnie zawiesiła współpracę w zakresie misji ExoMars.

W związku z napaścią Rosji na Ukrainę, dyrektor generalny ESA zlecił analizę wspólnych projektów ESA z Rosją. Wcześniej już wstrzymano współpracę przy misji marsjańskiej ExoMars, a teraz zdecydowano o rezygnacji ze współpracy przy trzech misjach księżycowych: Łuna 25, Łuna 26 i Łuna 27. Projekty te nie będą mogły korzystać ze sprzętu ESA.

Podobnie jak w przypadku ExoMars, rosyjska agresja przeciwko Ukrainie i wynikające z niej sankcje stanowią fundamentalną zmianę okoliczności i uniemożliwiają ESA realizację planowanej współpracy księżycowej
komunikat Europejskiej Agencji Kosmicznej

Czytaj też

W projekcie Łuna 25, który miał wystartować latem tego roku, istotną część stanowiła eksperymentalna kamera do nawigacji podczas lądowania (PILOT-D). ESA chce zdemontować kamerę z rosyjskiego lądownika i przetestować ją w innej misji. Prowadzone są już w tej sprawie rozmowy z komercyjnym dostawcą w ramach Commercial Lunar Payload Services (CLPS), czyli inicjatywy kierowanej przez NASA.

Przekazałem już tę decyzję szefowi Roskosmosu i poprosiłem o umieszczenie tego instrumentu w bezpiecznym magazynie do czasu, aż będzie można go zwrócić do ESA.
Josef Aschbacher, dyrektor generalny ESA

Inne elementy, takie jak wiertło księżycowe PROSPECT i zestaw do analizy chemicznej gruntu (planowane do misji Łuna 27), również nie znajdą się na pokładzie sondy rosyjskiej, a zamiast tego zostaną wykorzystane w ramach współpracy z innymi agencjami kosmicznymi. Ostatnią rosyjską, a właściwie radziecką, sondą, jaka wylądowała na powierzchni Srebrnego Globu była Łuna 24, która dokonała tego w 1976 r.

Komputerowy model rosyjskiego lądownika Łuna-27
Fot. ESA

Czytaj też

Poinformowano także, że władze ESA oraz japońska agencja kosmiczna JAXA podpisały w ubiegłym tygodniu porozumienie, w ramach którego europejski instrument EMS-L poleci na pokładzie łazika księżycowego LUPEX. Według obecnych planów misja ta nie wystartuje wcześniej niż w 2024 r.

Koniec kooperacji w programie Łuna nastąpił w miesiąc po analogicznych krokach w misji ExoMars. Miała ona na celu zbadanie Czerwonej Planety pod kątem śladów życia. Na drugą połowę br. zaplanowano rozpoczęcie drugiego etapu tej misji, polegającą na wysłaniu lądownika i łazika, lecz jak już wiemy, tak się jednak nie stanie. Za realizację tej części mieli być odpowiedzialni głównie Rosjanie - wedle pierwotnych założeń Roskosmos dokonałby start oraz lot lądownika Kazaczok.

Czytaj też

Źródło:
PAP
/ Space24

Komentarze