Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Kanadyjska suwerenność kosmiczna w budowie. Nowe rakiety i kosmodromy [ANALIZA]

Kanada, Kosmodrom, NordSpace
Prace budowlane w kompleksie startowym ASX firmy NordSpace w Nowej Fundlandii. To stąd w przyszłości ma startować prywatna kanadyjska rakieta Tundra.
Autor. NordSpace

Pchana przez amerykański antagonizm, Kanada zdecydowała się na rozwój suwerennych zdolności kosmicznych, szczególnie w zakresie niezależnego dostępu do orbity, czyniąc w ostatnich miesiącach i tygodniach znaczące postępy w tym obszarze. W tej nowej kosmicznej grze kraj nie jest jednak zdany wyłącznie na siebie.

Reklama

Ottawa inwestuje zarówno w infrastrukturę startową, jak i w same podmioty pracujące nad orbitalnymi systemami nośnymi. Jeśli chodzi o tę pierwszą, uwagę zwracają dwa rozwijane porty kosmiczne na północnym wschodzie kraju, przy brzegach Oceanu Atlantyckiego.

Atlantic Spaceport Complex i NordSpace – przyszłość kanadyjskiego NewSpace?

Pod koniec września br. poinformowano o wartej około 7 mln USD inwestycji publiczno-prywatnej w Atlantic Spaceport Complex (ASX) w St. Lawrence, w prowincji Newfoundland and Labrador, należący do kanadyjskiej firmy NordSpace. Rozbudowany ASX ma być miejscem pierwszego startu prywatnej lekkiej rakiety nośnej Tundra, na rozwój której firma otrzymała dotychczas około 5,8 mln USD od resortu obrony. Suma ta ma jednak wkrótce wzrosnąć.

Sam NordSpace zajmuje się nie tylko rozwojem przyszłych rakiet i infrastruktury startowej, ale jako obecnie jedyny kanadyjski integrator systemów kosmicznych produkuje również systemy satelitarne. Zaledwie na początku tego miesiąca, 1 października, na orbitę trafił pierwszy satelita firmy, Terra Nova, czyniąc NordSpace pierwszą kanadyjską firmą rozwijającą rakiety nośne, która posiada własny sprzęt operujący w przestrzeni kosmicznej.

Reklama

Canada Rocket Company nabiera skali i rozmachu

Jednak NordSpace nie jest jedynym rodzimym przedsiębiorstwem, które może w niedalekiej przyszłości zagwarantować Krajowi Klonowego Liścia suwerenny dostęp do kosmosu. Drugim podmiotem, wartym co najmniej równie dużej uwagi, jest założona niespełna rok temu Canada Rocket Company, która chce pójść o krok dalej niż jej krajowy rywal i od razu zbudować średnią rakietę nośną, R-2.

Stosunkowo niewielki, liczący obecnie około 30 osób start-up zebrał dotąd 22,5 mln USD finansowania i przygotowuje się do otwarcia kolejnej rundy inwestycyjnej. Bez wątpienia ważnym kamieniem milowym był 1 października br., kiedy wbito pierwszą łopatę pod budowę ośrodka testowego silników rakietowych firmy. Obiekt ma docelowo składać się z trzech pionowych i poziomych stanowisk testowych, zdolnych do obsługi silników generujących ponad jeden meganewton ciągu.

Imponująca inwestycja infrastrukturalna ma pochłonąć 30 mln USD, z czego niemal jedna trzecia zostanie pokryta przez kanadyjskie ministerstwo obrony. Jeremy Hansen Test Facility, nazwany na cześć byłego kanadyjskiego astronauty, nie powstanie jednak w samej Kanadzie, lecz na obrzeżach Londynu. Wybór tej lokalizacji miał wynikać ze zdecydowanego poparcia władz brytyjskiej stolicy dla projektu.

Reklama

Spaceport Nova Scotia – przyszły euro-kanadyjski hub startowy?

Wreszcie nie można zapominać o jeszcze jednym dynamicznie rozwijającym się miejscu w Nowej Szkocji, jakim jest główny kanadyjski kosmodrom Spaceport Nova Scotia. W marcu br. rząd federalny podpisał z obsługującym go Maritime Launch Services 10-letnią umowę o wartości 200 mln CAD na wynajem dedykowanego stanowiska startowego oraz związanych z nim usług. Środki mają zostać przeznaczone również na dalszą rozbudowę kompleksu, także z myślą o klientach komercyjnych z krajów sojuszniczych.

Najważniejszym z nich jest niemiecki Isar Aerospace, który we wrześniu jako pierwsza prywatna europejska firma przeprowadził udany lot orbitalny swojej rakiety Spectrum. Jeszcze przed tym wydarzeniem, 7 lipca br., start-up zapewnił sobie 10-letni dostęp do infrastruktury portu za ponad 100 mln USD. Umowa ma obejmować również budowę dedykowanego stanowiska startowego, z którego od 2028 r. mają rozpocząć się loty rakiet Spectrum.

Wymuszona kosmiczna suwerenność Kanady

Z serii tych ostatnich wydarzeń wyłania się spójny obraz: zapewnienie sobie suwerennego dostępu do przestrzeni kosmicznej, zarówno w obszarze infrastruktury, jak i systemów nośnych, stało się dla Kanady priorytetem, za którym poszły odpowiednie fundusze i działania. Motywacji stojących za tym kosmicznym suwerenizmem, podobnie jak za zacieśnianiem współpracy z partnerami europejskimi, nie trzeba szukać daleko. Ich główne źródło leży za południową granicą państwa.

Reklama

Wojna handlowa i groźby aneksji kierowane pod adresem Kanady zmusiły tamtejszy rząd do gwałtownej zmiany sposobu postrzegania swoich zależności od USA. To, co wcześniej uchodziło za naturalny element bardzo bliskiego partnerstwa obu państw, zaczęło być postrzegane jako strategiczna słabość, którą Waszyngton może w każdej chwili wykorzystać jako narzędzie nacisku, również w obszarze kosmicznym.

Dążenie do uniezależnienia się od USA w domenie kosmicznej jest widoczne nie tylko w działaniach ich północnego sąsiada, ale także w jego dokumentach strategicznych. Zdolności kosmiczne zostały wskazane jako jeden z 10 kluczowych obszarów kanadyjskiej suwerenności w tegorocznej strategii dla przemysłu zbrojeniowego. Dokument wymienia wśród nich explicite dostęp do przestrzeni kosmicznej jako jeden z priorytetowych obszarów objętych podejściem „build-in-Canada”.

Europa i Kanada: wspólny interes

Podobnie jak w innych obszarach, Kanada chce budować tę suwerenność we współpracy z Europejczykami, których w ostatnim czasie zbliżyły współdzielone obawy dotyczące amerykańskiej wiarygodności. W zeszłym roku Ottawa dziesięciokrotnie zwiększyła swoją składkę na rzecz ESA, w której posiada status państwa współpracującego, do 400 mln dolarów, czyli kwoty około dwukrotnie niższej od tej przeznaczonej przez Polskę.

Reklama

Kraj również rozwija bilateralne formy współpracy z europejskimi państwami, czego dowodem jest świeżo zawiązane partnerstwo kosmiczne z Francją. Co po lekturze tego artykułu nie powinno dziwić, prezydent Emmanuel Macron i premier Mark Carney wezwali do wspólnego rozwoju i wykorzystywania infrastruktury kosmicznej, w tym systemów startowych i naziemnych, w komunikacie po ich wrześniowym spotkaniu w Saint-Pierre-et-Miquelon.

Rozległe i stosunkowo nieodległe terytorium Kanady zdaje się oferować Europejczykom bezpieczną alternatywę dla startów naszych rakiet, co może dodatkowo sprzyjać przyspieszonemu rozwojowi odpowiedniej infrastruktury w tym państwie w kolejnych latach. Obecna sytuacja każe więc sądzić, że Kanada będzie stopniowo stawać się coraz bardziej pełnoprawnym i istotnym elementem europejskiego ekosystemu kosmicznego.

Reklama