- WIADOMOŚCI
Musk kontra Indie. Czy Nowe Delhi zablokuje Starlinka?
Szef SpaceX oskarża Nowe Delhi o wspieranie oligarchów poprzez przedłużający się od czterech lat proces dopuszczania Starlinka na indyjski rynek, czemu zaprzecza rząd. Teraz wpływowa organizacja nacjonalistyczna związana z partią rządzącą wzywa do jego całkowitego zablokowania.
Musk kontra Nowe Delhi. Wojna na platformie X
Wszystko zaczęło się 7 października br., gdy Elon Musk, jak to ma w zwyczaju, opublikował wpis na swojej platformie X, twierdząc, że Starlink jest blokowany w Indiach przez „pewnych oligarchów, którzy chcą utrzymać monopolistyczny uścisk nad mieszkańcami tego kraju”.
Unfortunately, we are being blocked by certain oligarchs in order to maintain their monopolistic chokehold on the Indian people. You can guess who they are … This is a crime against the people of India!
— Elon Musk (@elonmusk) October 7, 2026
Oskarżenie spotkało się z szybką i zdecydowaną odpowiedzią Nowego Delhi już następnego dnia, gdy indyjskie Ministerstwo Komunikacji podkreśliło w oświadczeniu, że procedury regulacyjne i wymogi bezpieczeństwa są jednakowe dla wszystkich operatorów.
Z tym zdecydowanie nie zgadza się pan Musk, który tylko zaostrzył i spersonalizował swoją twitterową paradę tego samego dnia. W swoim poście z 8 października ironicznie pytał, czy to szef indyjskiej konkurencji Starlinka, firmy Reliance Jio, Mukesh Ambani nie jest aby szefem całych Indii, stawiając go w roli wyżej wspomnianego oligarchy.
Starlink is licensed in over 165 countries and has spent five years complying with every single law and requirement of the government of India, so why still no license? Is Ambani the real boss of India?
— Elon Musk (@elonmusk) October 8, 2026
Zaostrzenie retoryki przez Muska, pośrednio podważające suwerenność i praworządność Indii, wywołało reakcję samego ministra telekomunikacji, Jyotiradityi Scindii. Ten 9 października stanowczo podkreślił, że „Indie nie dopuszczają monopoli w żadnym sektorze gospodarki”.
To nie był jednak koniec po stronie Elona Muska, który postanowił zagrać na bardziej ekonomicznych nutach. W kolejnym poście z 10 października zapewniał on o przystępności cen Starlinka w Indiach i ich pozytywnym wpływie na konkurencję, w tym na usługi Reliance Jio.
Wymiana ta jest jedynie publicznym zwerbalizowaniem trwającej od znacznie dłuższego czasu walki o jeden z potencjalnie największych na świecie rynków dla internetu satelitarnego. O jak największą część tego lukratywnego tortu rywalizują trzy główne podmioty: wspomniany SpaceX, indyjski Reliance Jio Mukesha Ambaniego oraz europejski Eutelsat OneWeb. Wszystkie trzy otrzymały już podstawowe licencje, lecz nadal oczekują na ostateczne zgody i przydział częstotliwości.
Czy Indie zablokują Starlinka?
W tej rozgrywce coraz większe znaczenie w Indiach przywiązuje się do kwestii bezpieczeństwa, która nie działa na korzyść Amerykanów. Ich ostatnie naciski na Indie w związku z importem rosyjskich węglowodorów, jak i bezprecedensowy wpływ Starlinka na wojnę w Ukrainie, skłoniły nawet bliską rządowi, nacjonalistyczną organizację Swadeshi Jagran Manch (SJM) do wezwania do zablokowania jego wejścia na indyjski rynek.
SJM jest uznawana za ideologiczne zaplecze rządzącej partii premiera Narendry Modiego, które odnosiło sukcesy we wpływaniu na politykę gospodarczą Nowego Delhi, np. na rzecz ochrony indyjskich przedsiębiorców przed amerykańskimi gigantami. Głównym argumentem przeciwko wpuszczeniu Starlinka według grupy jest utrata przez Indie kontroli nad dostępem do internetu na terytorium państwa i pominięcie indyjskiej infrastruktury w tym procesie.
Ponadto grupa twierdzi, że ostatnie amerykańskie działania wymierzone w Indie, które znacznie pogorszyły relacje między obiema potęgami, dodatkowo uzasadniają taki krok. Ashwani Mahajan, krajowy współkoordynator SJM, przekonywał, że skoro Amerykanie w imię swojego bezpieczeństwa narodowego mogą nakładać wysokie cła na Indie, to „Indie z pewnością mają prawo zablokować Starlinka, powołując się na swoje rzeczywiste obawy dotyczące bezpieczeństwa narodowego”.
Reliance Jio. Godny rywal Starlinka
Jeszcze większej pikanterii całej sprawie dodaje nadchodzący wielkimi krokami debiut giełdowy Reliance Jio. W zaplanowanym na 21–23 października br. IPO spółka zamierza pozyskać do 3,2 mld USD przy wycenie sięgającej 108,3 mld USD, co byłoby największym debiutem giełdowym w historii Indii.
Stąd Musk ma rację przynajmniej pod tym względem, że opóźnianie zezwoleń dla Starlinka do czasu debiutu Jio jest na rękę indyjskiej spółce. Gdyby do tego Jio zdążyło wcześniej uzyskać ostateczne zezwolenia, trudno byłoby mówić o zwykłym zbiegu okoliczności. Jednak na ten moment obie spółki nadal na nie oczekują, co znacząco osłabia zarzuty szefa SpaceX.
Musk ma jednak rację, postrzegając Reliance Jio jako swojego głównego rywala na indyjskim rynku. Firma dominuje na krajowym rynku telekomunikacyjnym, mając ponad pół miliarda abonentów i odpowiadając za 60% całego ruchu internetowego w Indiach.
Daje to firmie idealną pozycję wyjściową do zdominowania dynamicznie rozwijającego się na świecie rynku łączności satelitarnej. Tylko w czerwcu br. informowaliśmy, że w tym celu indyjski gigant planuje zbudować własny odpowiednik Starlinka, liczącą 1600 satelitów konstelację na niskiej orbicie okołoziemskiej, kosztem 10–15 mld dolarów.
Atrakcyjność indyjskiego rynku nie wynika tylko z jego wielkości, ale paradoksalnie również z niedostatecznie rozwiniętej infrastruktury telekomunikacyjnej. W kraju wciąż nie brakuje odległych i słabiej rozwiniętych regionów, gdzie dostęp do infrastruktury naziemnej pozostaje ograniczony, czyniąc internet satelitarny szczególnie szybkim i potencjalnie tańszym rozwiązaniem niż rozbudowa tradycyjnych naziemnych sieci.
Wydanie ostatecznych zezwoleń lub ich brak będzie ważną wskazówką, kto będzie mógł sięgnąć po te „indyjskie skarby”. Jedno jest jednak pewne: ani Elon Musk swoimi wypowiedziami, ani Stany Zjednoczone swoją polityką nie zwiększają szans Starlinka na sukces w Indiach.


