Świat

"Wzmocniona militarna ochrona" kosmodromu w Kazachstanie. Skutek antyrządowych rozruchów

Fot. NASA/Bill Ingalls

Po eskalacji protestów i wystąpieniu wraz z początkiem bieżącego roku gwałtownych rozruchów w różnych częściach Kazachstanu, zwiększono wojskową obecność w rejonie dzierżawionego przez Rosję kosmodromu Bajkonur. Władze Federacji Rosyjskiej utrzymują, że "wzmocniona militarna ochrona" ma zapewnić bezpieczeństwo kluczowej infrastruktury wchodzącej w skład tamtejszego ośrodka startów kosmicznych.

O przeprowadzonym wzmocnieniu militarnej ochrony kluczowych obiektów na terenie kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie poinformował w środę 5 stycznia br. dyrektor generalny państwowej korporacji Roskosmos, Dmitrij Rogozin. Ruch ten był bezpośrednią odpowiedzią na zaistniałe w Kazachstanie gwałtowne protesty antyrządowe. Jednocześnie rosyjskie źródła podały, że sytuacja w samym centrum kosmicznym pozostaje w normie, bez przejawów wystąpienia ewentualnych trudności.

„Dzień na Bajkonurze przebiegł spokojnie" - podał w środowym komunikacie Dmitrij Rogozin. "Filie firm Rosmkosmosu, organy ochrony prawa, służby i instytucje miejskie pracują normalnie. Sztab operacyjny, stworzony przy administracji Bajkonuru, w pełni kontroluje sytuację. Wzmocniono militarną ochronę kluczowych obiektów” – oznajmił dalej.

Kosmodrom Bajkonur to port kosmiczny z bardzo długą, blisko 65-letnią historią aktywności - został założony w południowym Kazachstanie przez władze Związku Radzieckiego jeszcze w 1955 roku i pozostaje kluczowym węzłem logistycznym dla wszystkich rosyjskich misji kosmicznych z załogami na pokładzie. Umowa dzierżawy kosmodromu Bajkonur przez Rosję ma obowiązywać do 2050 roku.

Czytaj też

Trwające od kilku dni akcje protestacyjne w Kazachstanie przeciwko podwyżkom cen paliw opartych na gazie skroplonym przeobraziły się w wielu miejscach w rozruchy i zamieszki. Demonstranci, protestujący przeciw trudnej sytuacji ekonomicznej, wkrótce zaczęli wysuwać także żądania dotyczące ustąpienia przedstawicieli władz państwowych. Protestujący domagali się m.in. odejścia z polityki poprzedniego prezydenta, 81-letniego Nursułtana Nazarbajewa, po którym - według nich - nowy prezydent Kasym-Żomart Tokajew przejął obowiązki tylko formalnie.

Odpowiedź na wzmożone protesty była niejednokrotnie gwałtowna, w wyniku czego zginęło prawdopodobnie wiele dziesiątek antyrządowych demonstrantów. Tokajew określił protesty jako „akt zewnętrznej agresji” i zaapelował o pomoc do szefów państw Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB), w którym przewodnią rolę odgrywa Rosja. W środę nad ranem prezydent przyjął jednak dymisję rządu, którego ustąpienie było jednym z postulatów protestujących.

Czytaj też

Opracowanie: PAP/S24

Komentarze